Prognozy na rok 2026
Rok 2025 był dla branży TSL czasem testu odporności.
Wysokie koszty, presja regulacyjna i słabszy popyt brutalnie zweryfikowały modele biznesowe wielu firm. Początek 2026 roku nie przynosi jeszcze ulgi, ale coraz wyraźniej rysuje kierunki zmian. Konsolidacja to tylko jeden z nich. Na stole leżą także specjalizacja, technologizacja i redefinicja skali działania.
Rok 2025 w polskiej branży TSL trudno uznać za czas odbudowy. Dane pochodzące z GUS i analizy z PITD pokazują spadki wolumenów przewozowych, mimo rosnącej liczby ofert frachtów. Przewieziono mniej towarów i na krótszych dystansach, co bezpośrednio uderzyło w rentowność. Najmocniej ucierpiały mikrofirmy, które nie mają bufora finansowego ani dostępu do taniego finansowania. Zadłużenie sektora przekroczyło 1,6 mld zł, a liczba restrukturyzacji i upadłości utrzymywała się na wysokim poziomie.
Jednocześnie 2025 rok nie był całkowicie stracony. Część firm wykorzystała ten okres na porządkowanie flot, renegocjacje kontraktów i poprawę kontroli kosztów. Z raportu DKV Mobility wynika, że floty w Polsce pozostają relatywnie młode, co ogranicza koszty serwisowe i pozwala spełniać wymogi środowiskowe. To jednak przewaga głównie większych i średnich podmiotów.

- Z naszej perspektywy 2026 rok będzie czasem bardzo selektywnym. Firmy, które mają poukładane finanse, młodą flotę i dostęp do danych, będą w stanie nie tylko przetrwać, ale też rosnąć kosztem słabszych graczy. Konsolidacja nie zawsze musi oznaczać klasyczne przejęcia. Często będzie to współdzielenie zasobów, wspólne zakupy paliwa, serwisu czy finansowania. Widzimy też rosnące zainteresowanie rozwiązaniami, które pomagają kontrolować koszty w czasie rzeczywistym. To pokazuje, że rynek dojrzewa i zaczyna myśleć bardziej strategicznie. – mówi J Anna Biekionis, Country Manager DKV Mobility
Konkurencja z regionu: presja, która nie zniknie
Polscy przewoźnicy nadal są liderami na niemieckich drogach, ale ich udział stopniowo maleje. Floty z Rumunii i Litwy rosną szybciej, oferując niższe koszty i większą elastyczność. To trend, który w 2026 roku raczej się utrzyma.
Dla polskich firm oznacza to konieczność zmiany podejścia, by się wyróżnić. Sama cena przestaje wystarczać. Coraz większe znaczenie mają terminowość, jakość obsługi i zdolność do realizacji bardziej złożonych zleceń. Tu znów wraca temat skali i profesjonalizacji. Firmy, które nie znajdą swojej niszy, będą wypychane z rynku.
Technologia i dane zamiast intuicji
Raport DKV Mobility pokazał, że polskie floty coraz częściej inwestują w nowe pojazdy i systemy zarządzania, choć ostrożnie podchodzą do alternatywnych napędów. W 2026 roku kluczowe może być nie tyle to, czym firma jeździ, ale jak zarządza flotą.
- Dane stają się dziś walutą konkurencyjności. Firmy, które wiedzą dokładnie, gdzie tracą pieniądze, gdzie stoją pojazdy i jak zmieniają się koszty, podejmują lepsze decyzje. Widzimy, że nawet mniejsze podmioty zaczynają korzystać z narzędzi, które jeszcze kilka lat temu były domeną dużych flot. To może być jeden z cichych motorów zmian w 2026 roku. - mówi Anna Biekionis
Początek 2026 roku nie przynosi jeszcze poprawy koniunktury, ale jasno pokazuje, że branża TSL wchodzi w nową fazę. Konsolidacja, specjalizacja i technologizacja nie są już modnymi hasłami, lecz realnymi ścieżkami rozwoju.
- To będzie rok decyzji. Albo firmy dostosują swoje modele biznesowe do nowych realiów, albo rynek zrobi to za nie. Dla wielu podmiotów 2026 rok może być trudny, ale dla tych przygotowanych, stanie się przełomowym. I to właśnie ta różnica będzie najbardziej widoczna w nadchodzących miesiącach. - podsumowuje Anna Biekionis












Add comment