Większe pojazdy też
Kongres Nowej Mobilności, od 23 do 25 września, odbył się tym razem w Katowicach, nie w Łodzi.
Szósta już edycja tej ekologicznej imprezy została przeprowadzona w Międzynarodowym Centrum Kongresowym (MCK), tuż obok słynnego Spodka.Tradycyjnie przewagę miały auta osobowe i tematyka z nimi związana, ale program był bardzo obszerny, dotykał zagadnień związanych z szeroko rozumianą e-mobilnością. Jak zawsze szukaliśmy większych pojazdów, co najmniej dostawczych. Na wejściu do jednej z hal nie można było przegapić e-Transportera.
Model stanowiący symbol dostawczego Volkswagena, od samych początków Republiki Federalnej, doczekał się wreszcie wersji zeroemisyjnej. Niemiecki producent obiecuje maksymalny zasięg 356 km i zużycie energii w granicach 21,9-26,5 kWh/100 km przy zacnej, maksymalnej ładowności 1.113 kg. Silnik może mieć moc 163 KM, 218 KM i 286 KM. Warto podkreślić pięcioletnią gwarancję do 250 tys. km, w pierwszych dwóch latach bez ograniczenia przebiegu.
Obok VW stał polski, wodorowy autobus Nesobus 12. Nie będziemy tutaj o nim się rozpisywali, poświęcamy tej konstrukcji osobny artykuł dotyczący przemian komunikacji miejskiej w Chełmie, w woj. lubelskim. Znany od pewnego czasu jest elektryczny Fuso eCanter, na kongresie był w zabudowanej wersji 4C15, z akumulatorem LFP (Lithium Ferro Phosphate) o średniej pojemności 82,6 kWh, który zasila motor 150 KM. Ciągnik siodłowy Mercedes-Benz eActros 600 nosił napis „The new”, ale to nowość raczej zeszłoroczna, widzieliśmy go na kongresie w 2024 r. w Łodzi.
Kolejny raz na e-mobilnej wystawie można było podziwiać pierwszy, polski, elektryczny samochód dostawczy, tym razem firmowany przez Adaptive Motors Poland, który rozwija projekty elektromobilności stworzone przez Innovation AG. Deklarowana ładowność ma wynosić ponad tonę. Dodajmy, że dwa lata temu, na łódzkim kongresie pojazd nazywał się Innovation Evanpl.

Betonomieszarka
Najbardziej pokaźnym wehikułem wstawionym do MCK była betonomieszarka na podwoziu Volvo FMX 490 kW 8x4 tridem z zabudową FML Leżajsk. Pojazd jest własnością FML Leżajsk i najprawdopodobniej zostanie sprzedany do jednego z państw Skandynawii. Zresztą, kształt mieszalnika przypominający cygaro jest bardzo charakterystyczny dla Skandynawii. Nominalna objętość 10 m sześc., rynna hydrauliczna o długości 9 m, ładowność na poziomie 18 ton. Pięć baterii daje łączną pojemność 450 kWh. Średnia konsumpcja energii została określona na 190-230 kWh/100 km (pamiętajmy, że to betonomieszarka).

Pod ziemią
KGHM Zanam należy do największych w Polsce producentów maszyn i urządzeń dla sektora górniczego. Do Katowic przywiózł elektryczny pojazd Zanper S14 służący do przewozu osób pod ziemią, w kopalni miedzi. Modelem S14 może jechać 14 osób, jest też mniejszy wariant dla dziesięciorga, S10. Warto zaznaczyć, że to samodzielna konstrukcja, poprzednie dieslowskie i elektryczne opierały się na technice pikapa Toyota Land Cruiser J79.
Do miasta (i nie tylko)
Zupełnie inne zadania spoczywają na aucie Club Car Urban N1, czyli pojeździe dystrybucyjnym z agregatem chłodniczym Thermo King E-100e, zasilanym napięciem 12 V. To efekt współpracy firm Club Car, Igloocar, Thermo King. Club Car to amerykański producent wózków golfowych, obecny właściciel polskiej marki Melex. Zabudowa Igloocara mieści 3,5 kubika, silnik rozwija 12 kW (nieco ponad 16 KM), bateria 13,6 kWh. Zasięg do 150 km (WLTP) powinien wystarczyć.
Poza tym Therno King informował o rozwiązaniu Axle Power w naczepach chłodniczych. To system rekuperacji i hamowania naczepy dzięki generatorom umieszczonym na osi BPW ePower. Energia trafia do akumulatora wysokiego napięcia 38 kWh i może zasilać elektryczny agregat chłodniczy Thermo King A-500e. Hybrydowe rozwiązanie, z mniejszą baterią 19 kWh, współpracuje z agregatem Thermo King A-500 Diesel/Elektro.
Jak spełnić?
Jeden z paneli dotyczył wyzwań i szans stojących przed sektorem transportu drogowego związanych z nową dyrektywą jakości powietrza AAQD.
Chodziło przede wszystkim o transport miejski. Niektóre duże aglomeracje, jak Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, mają na swoim terenie przelotowe drogi o dużym natężeniu ruchu, nawet autostrady. Emisja z tego powodu jest wysoka, podczas gdy miasta nie są do końca „winne”. Unia jak to ma w zwyczaju dokręca ekologiczną śrubę, tym razem zaostrza normy, które trzeba spełnić do roku 2030. Określa to zeszłoroczna dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie jakości powietrza i czystszego powietrza dla Europy. Przedstawiciele samorządów z południa Polski, nastawieni oczywiście pozytywnie do ochrony środowiska, byli jednak pełni obaw, w jaki sposób osiągnąć nowe progi zawartości pyłów PM 2,5, dwutlenku azotu i innych gazów. Tym bardziej, że dużo działań zostało już wdrożonych, takich jak zeroemisyjne autobusy miejskie, węzły przesiadkowe, czy powiększanie stref płatnego parkowania.
To jest rozmach
Organizatorem, jak zawsze, było PSNM, Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności. Gospodarzem po raz pierwszy została Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, zaś współgospodarzem miasto Katowice. Tegoroczny kongres zgromadził 7.359 uczestników, zdecydowanie najwięcej w swej historii.
Wyjątkowa okazała się również merytoryczna skala wydarzenia, co podkreśla Maciej Gis, dyrektor Biura Komunikacji PSNM. Na 10 scenach wystąpiło łącznie 574 speakerów z całego świata, którzy zrealizowali 250 punktów programu. Na liczącej 12 tys. mkw. powierzchni wystawowej miało miejsce kilkadziesiąt premier najnowszych rozwiązań zeroemisyjnych. Liczba partnerów kongresu przekroczyła 230.
T&M nr 10/2025
Tekst: Jacek Dobkowski












Add comment