Wielka polityka

Olej napędowy wciąż droższy od benzyny.

W środę, 27 sierpnia średnie ceny detaliczne ON w Polsce wynosiły 5,89 zł/l, podczas gdy 95-oktanowej benzyny 5,74 zł/l. Taka sytuacja, na niekorzyść „napędu”, utrzymuje się od dłuższego czasu.

Jest to nietypowe zjawisko w okresie wakacyjnym, bo przez całą ubiegłą dekadę w trzecich kwartałach diesel był tańszy niż benzyna, co podkreśla Grzegorz Maziak, redaktor naczelny e-petrol.pl. Aktualna sytuacja rynkowa jest jednak daleka od normalności i wpływ na relacje cenowe pomiędzy poszczególnymi paliwami ma wielka polityka. Międzynarodowe sankcje nakładane na Rosję, Iran, Wenezuelę ograniczyły globalnie dostępność do tych gatunków ropy naftowej, które w procesie przerobu dają większy uzysk diesla. Ponadto Polska w ramach unijnych sankcji zrezygnowała z importu oleju napędowego z Rosji, a było to ważne źródło zaopatrzenia dla naszego rynku, zastępując ten kierunek dostaw często droższymi alternatywami.

 

Generalnie taniej

– Nawet jeśli relacja cenowa pomiędzy dieslem i benzyną nie jest korzystna dla oleju napędowego, to ceny paliw w ostatnich tygodniach spadają, w sierpniu poniżej 6 złotych za litr – komentuje Grzegorz Maziak. – Dzięki temu tankowanie w okresie wakacyjnym było wyraźnie tańsze niż rok czy dwa lata temu, a tylko nieznacznie droższe niż w popandemicznym 2021 roku. Wpływ na ceny na stacjach ma sytuacja na giełdach naftowych, gdzie pomimo ograniczeń w podaży surowca związanych z międzynarodowymi sankcjami ropy nie brakuje, bo wydobycie zwiększają producenci współpracujący w ramach porozumienia OPEC+. Do tego obawy budzi polityka handlowa USA po dojściu do władzy Donalda Trumpa. Rynek naftowy wycenia wpływ globalnej wojny celnej na popyt na paliwa. Dla kierowców w Polsce istotne jest też umocnienie złotówki w relacji do amerykańskiego dolara, który jest walutą rozliczeniową na rynku ropy.

 

Będzie drożej?

Zdaniem Grzegorza Maziaka, w najbliższych tygodniach pozytywne dla tankujących tendencje cenowe mogą się jednak odwrócić. Amerykańska administracja, w związku z brakiem postępu w negocjacjach pokojowych pomiędzy Moskwą i Kijowem, straszy zaostrzeniem sankcji wymierzonych w rosyjską ropę i jej odbiorców. Jeśli taki scenariusz się zrealizuje i główni obiorcy surowca z Rosji, jak Indie czy Chiny, będą zmuszeni do poszukiwań alternatywnych kierunków dostaw, to ceny surowca mogą ruszyć w górę, a za nimi ceny paliw na stacjach.

 

T&M nr7-8/2025

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

     

OBEJRZYJ ONLINE