Ciekawie w dostawczych

Fleet manager przyszłości” to pierwsza konferencja zorganizowana przez Stowarzyszenie Kierowników Flot Samochodowych (SKFS) w jego 20-letniej historii.

Nie była jednak okolicznościową akademią z przemówieniami, gratulacjami itp., tylko zestawem ciekawych prezentacji dotykających różnych aspektów zarządzania flotami.

Konferencja została przeprowadzona w jednym z hoteli w stolicy, w słoneczny, ciepły czwartek, 5 czerwca, Światowy Dzień Środowiska. Ponieważ interesują nas najbardziej samochody od dostawczych w górę, skupimy się właśnie na dostawczakach. Czy wiecie, że na elektryczną Toyotę można otrzymać rabat, właściwie megarabat, 60 procent? Poinformowała o tym Joanna Klonowska-Patyk sprzedająca samochody LCV (Light Commercial Vehicles) u dealera Jaworski we Włocławku, w woj. kujawsko-pomorskim. Warunek tylko taki, że trzeba kupić co najmniej pięć egzemplarzy tego samego e-modelu. Wcześniej czołowa, japońska marka dawała upusty do 60 proc. przy transakcjach na minimum 20 sztuk. Obecnie starczy pięć. Tak olbrzymia obniżka wręcz wywraca do góry nogami kwestię całkowitych kosztów użytkowania TCO (Total Cost of Ownership), czyniąc elektryka nader konkurencyjnym wobec turbodiesla. Elektryki za pół ceny, a nawet za jeszcze mniej, czemu nie?

 

Pożyczonymi też można

Toyota od dłuższego czasu zdecydowanie prowadzi na polskim rynku samochodów osobowych, teraz lideruje także w dostawczych. Jest pierwsza po kwietniu, co podano na konferencji, po maju również. Na razie wyprzedza byłych liderów, czyli Renault (trzecia pozycja po maju) i Fiata (piąte miejsce). To sukces wypracowany nie swoimi modelami! Poza pikapem Hilux, będącym obecnie miękką hybrydą, wszystkie pozostałe konstrukcje są od Stellantisa. I produkowane w zakładach tego koncernu, przykładowo Toyota Proace Max to techniczna kopia Fiata Ducato wyjeżdżająca m.in. z fabryki w Gliwicach, w woj. śląskim.

Wszystko wskazuje nas to, że Toyota potrafi handlować dostawczymi. Wprowadziła np. gwarancję Pro na 3 lata lub do 1.000.000 km. Rzecz jasna to marketingowy chwyt, oznaczający w praktyce brak limitu przebiegu. Z kolei limit kosztów napraw wynosi 100 tys. zł. Kto chce dłużej korzystać z opieki Toyoty i niewiele jeździ, może skusić się na gwarancję Relax – do 10 lat lub 185 tys. km.

 

Teraz Kia

Kia miała kiedyś dostawcze z serii K, ale to zamierzchła przeszłość. Teraz wraca na polski rynek LCV, wraca z przytupem. Wprowadza rodzinę PBV (Platform Beyond Vehicle), elektrycznych samochodów opracowanych od podstaw, również pod względem aranżacji przestrzeni. Na początek model PV5, za dwa lata zjawi się większy PV7, za pięć PV9, dostosowany do jazdy autonomicznej. Oczywiście musi być ona dopuszczona prawem, na razie legislacja, nie tylko w naszym państwie, na takie podróżowanie absolutnie nie pozwala.

Jak podkreślał Robert Kurowski, manager PBV ze spółki Kia Polska, wielką zaletą PV5 jest zwrotność, co szczególnie liczy się w takim aucie użytkowanym głównie w miejskich przestrzeniach. Została ona osiągnięta właśnie dzięki temu, że PV5 nie powstał w wyniku wyrzucenia spalinowego silnika i wstawienia w jego miejsce elektrycznego, tylko od razu był konstruowany jako elektryk. Odmiany osobowe mogą zabrać do 7 osób. Z wersji ciężarowych na początek jest dostępna L2H1 o ładowności 790 kg, z mniejszą baterią 51,5 kWh, po zamówieniu auta z akumulatorem 71,2 kWh ładowność spada do 690 kg.

 

Hyundai ze Starią

W gamie Hyundaia ciekawych stylistycznie propozycji nie brakuje, ale nawet na tym tle wyróżnia się Staria. Duży, osobowy van wygląda, jakby właśnie opuścił plan filmu science fiction. W Polsce występuje wyłącznie wersja osobowa, dostawczej nie ma. Hyundai nie zamierza angażować się w ten rynek nad Wisłą. Staria zostanie natomiast wykorzystana przez Iveco. Jak już pisaliśmy, we włoskiej marce będzie nazywała się eMoovy, oczywiście po zmianach, m.in. stylistycznych.

 

Różne ryzyka

Jedną z prelekcji, najkrótszą zresztą, wygłosił Grzegorz Romanowicz, dyrektor departamentu rozwoju sprzedaży Grupy MAK. Stwierdził, że niektórzy, flotowi klienci traktują ubezpieczenie jak swego rodzaju podatek, a tak przecież nie jest. Ryzyk mamy coraz więcej, także związanych z cyberbezpieczeństwem, pojawiają się np. fałszywi przewoźnicy. Cena polisy przestaje stanowić główne kryterium, liczy się szybkość kompetentnej reakcji. Grzegorz Romanowicz podał wyniki brytyjskich badań (szkoda, że nie ma polskich) zgodnie z którymi, koszt ubezpieczenia znalazł się na trzecim od końca miejscu listy złożonej z kilkunastu pozycji.

 

Gdzie ładować

Tak jak na majowej imprezie EV Experience w Łodzi wystawiła się firma STAG z ładowarką prądu przemiennego. STAG, światowy potentat w zasilaniu LPG, oferuje również instalacje gazowe do silników wysokoprężnych. I nie tylko do aut użytkowych, np. w Hiszpanii korzystają z nich posiadacze osobowych, dzięki czemu mogą wjechać do stref czystego transportu. Norma Euro nie zmienia się, ale spaliny wylatują znacznie czystsze, a to w Hiszpanii jest brane pod uwagę. Moya konsekwentnie rozwija nie tylko sieć stacji z tradycyjnymi paliwami, również potencjał ładowarek. Obecnie posiada ponad 3.000 punktów ładowania w całej Polsce, czyli tyle e-pojazdów może jednocześnie pobierać prąd. Kolejna, dobra wiadomość to akceptacja kart największej sieci ładowania Greenway również na Moya. Powinno to nastąpić niebawem, na początku drugiego półrocza.

 

T&M nr 6/2025

Tekst: Jacek Dobkowski

 

Add comment

Security code Refresh

     

OBEJRZYJ ONLINE