Spadek musiał być

Przez pandemię rynek ciężarówek o dopuszczalnej masie całkowitej ponad 16 ton, w okresie styczeń–październik skurczył się z 22.444 sztuk w zeszłym roku do 13.606 w bieżącym, o prawie 40 procent.

Takie są dane Samaru.

Liderem tradycyjnie pozostaje DAF, z udziałem niespełna 25 proc. Warto odnotować, że dwie marki zanotowały przyrost sprzedaży, mianowicie Iveco, z 286 do 421 oraz Ford, ale on debiutował w Polsce dopiero jesienią ub.r. Spadł również import używanych, lecz mniej, bo z 20.115 do 18.058, o 10 proc. z ogonkiem.

Tak się składa, że oficjalnie sprzedaż Forda rozpoczęła się w połowie październiku zeszłego roku, więc w tym przypadku można podsumować okres od jesieni do jesieni. Importerem ciężarowych Fordów jest Q-Service Truck, jedna ze spółek Inter Carsu.

         – To nienajlepszy czas dla rynku pojazdów ciężarowych w Polsce i w Europie – komentuje Wojciech Kopiel, dyrektor zarządzający w Q-Service Truck. – Koniec roku 2019 i początek 2020 to widoczne spowolnienie gospodarcze w Niemczech i Europie Zachodniej, które negatywnie wpłynęło na sprzedaż ciągników siodłowych. Pierwszy i drugi kwartał 2020 roku to czas pandemii, która spowodowała dodatkowe, bardzo duże spadki w sprzedaży. Statystyki (trochę lepsze w trzecim kwartale 2020 roku) rejestracji nowych pojazdów pokazują spadek rok do roku blisko 50 procent. Tak trudna i niepewna sytuacja rynkowa powoduje, że firmy transportowe unikają dodatkowego ryzyka, jaki jednak zawsze wiąże się z zakupem pojazdu nowej marki na rynku. Mimo tego cała sieć dilerska Ford Trucks sprzedała w tym okresie około 160 ciągników siodłowych F-Max.

         Większość ciągników siodłowych Ford sprzedaje się ze stoku. Tak zmienny rynek powoduje, że firmy mają problemy z zaplanowaniem zakupów i podejmują decyzję o kupnie ciągników w momencie podpisania kontraktów transportowych. A wtedy muszą bardzo szybko podstawić pojazdy. Na zmówienie są dostarczane pojazdy niestandardowe, ze specjalnym wyposażeniem. Wówczas czas oczekiwania na taki samochód to około trzy miesiące.

 

Szczypta optymizmu

         – Widać poprawę, jeżeli chodzi o ilość rejestracji nowych ciągników siodłowych w czwartym kwartale 2020 roku – mówi Wojciech Kopiel (Ford). –  Powody są różne. Część firm z powodu pandemii przełożyła zakupy z pierwszego i drugiego kwartału, części kończą się leasingi i w sposób naturalny wymieniają flotę. Polska jest liderem na rynku przewozów międzynarodowych i nowe ciągniki siodłowe w większości trafiają do transportu międzynarodowego. Wyjątkiem są firmy transportowe współpracujące z firmami kurierskimi. Bardzo wysoki reżim w terminowość dostaw powoduje, że wymagają one sprawdzonych pojazdów w bardzo dobrym stanie technicznym. Wszystkie akcje sprzedażowe, takie jak choćby prowadzona przez nas ostatnio akcja na leasing nowych pojazdów z trzema pierwszymi ratami w kwocie 500 euro, nie są w stanie przekonać do zakupu pojazdów tych klientów, którzy takich zakupów nie planują, natomiast są w stanie przyciągnąć do naszej marki klientów, którzy zakupy planują, a nie myśleli wcześniej o marce Ford Trucks.

Wilhelm Rożewski, marketing communications director Volvo Trucks Polska wskazuje na dość stabilne zachowanie popytu krajowego przez cały okres pandemii. Poprawa koniunktury widoczna jest od sierpnia, zwłaszcza w transporcie międzynarodowym.

– Nie posiadamy pojazdów stokowych – informuje Wilhelm Rożewski. – Na dzień dzisiejszy produkcja to kwiecień przyszłego roku z odbiorem w maju 2021. Na chwilę obecną wygląda na to, że rok 2021 będzie lepszy niż 2020. Optymizm związany jest z ilością transportów dostępnych na rynku, ich rentownością, zmianami kanałów dystrybucji, potrzebami wymiany floty, które to nie dokonały się w 2020.

 

Przyszłość alternatywna

A co z bardziej ekologicznymi źródłami napędu, które mogłyby choć częściowo zastąpić turbodiesle? Tutaj zdania specjalistów z branży nie są jednakowe. Przedstawiciele DAF-a na dwóch tegorocznych konferencjach prasowych wskazywali, że im mniejszy procent jazdy w mieście oraz im większy tonaż, tym lepiej spisują się jednostki wysokoprężne.

Wojciech Kopiel z Forda podkreśla, że silniki spalinowe, niezależnie od tego czy na olej napędowy, LNG, CNG, nie są rozwiązaniami zeroemisyjnymi, więc będziemy musieli z nich zrezygnować. Jedynym bezemisyjnym napędem, znanym obecnie, są silniki elektryczne. Oczywiście problemem są ogniwa, które mają te silniki napędzać, tym niemniej właśnie do nich może należeć przyszłość.

LNG, pojazdach elektryczne bateryjne oraz napęd wodorowy wymienia Wilhelm Rożewski z Volvo. Już w przyszłym roku Volvo Trucks będzie dysponowało pełną gamą ciężarówek z napędem elektrycznym.

– Alternatywne źródła napędu są naturalnym kierunkiem rozwoju branży transportowej i wszystko wskazuje na to, że za 10-20 lat paliwa kopalne stanowić będą marginalną część tego rynku – dodaje Wilhelm Rożewski.

 

Mega polski udział

         Trzeba zaznaczyć, że w „elektryczne” przedsięwzięcia Volvo zaangażowała się Mega z Nysy (Opolskie), należąca do grupy Benalu. Przygotowuje zabudowy wraz z norweską firmą Maur, z którą współpracuje od 2014 r. Do norweskiej firmy Tom Wilhelmsen, klienta Maura, trafiły właśnie trzy lekkie ciężarówki Volvo FE Electric wyposażone w zabudowy opracowane przez Megę i Maura. To pierwsze w Europie pojazdy elektryczne w tej konfiguracji, spełniające wymagania związane ze zmniejszeniem emisji dwutlenku węgla. Najlepszym dowodem znaczenia tego typu rozwiązań dla Norwegii był udział w uroczystym przekazaniu pojazdów pani premier Erny Solberg.

– Na naszych oczach zmienia się podejście do wymagań stawianych branży automotive – podkreśla Maciej Radomski, prezes zarządu Mega sp. z o.o. – Rośnie znaczenie napędów alternatywnych. Przyszłość zdecydowanie będzie należała do pojazdów nisko- i zeroemisyjnych, między innymi elektrycznych. Zmiany będą dotyczyły także naszej produkcji, ale jesteśmy na nie przygotowani. Już dostarczamy zmodyfikowane zabudowy do Volvo FE Electric.

 

Marki nowych ciężarówek powyżej 16 t dmc, I-X 2020 r.

Marka

Liczba (w tym solo)

1. DAF

3.301 (384)

2. Volvo

2.487 (492)

3. Scania

2.372 (496)

4. MAN

2.256 (592)

5. Mercedes-Benz

2.047 (526)

6. Renault

575 (122)

7. Iveco

421 (48)

8. Ford

106 (1)

9. Pozostałe

41 (36)

Rynek ogółem

13.606 (2.697)

Źródło: Samar, pierwsze rejestracje, przy wykorzystaniu danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP) Ministerstwa Cyfryzacji

 

T&M nr 11/2020

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

              Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE