Ruch w maszynach
Jaki był kończący się rok 2025 na rynku maszyn budowlanych? Początek roku nie należał do najłatwiejszych dla branży.
Producenci sprzętu budowlanego duże nadzieje wiązali jednak z inwestycjami publicznymi współfinansowanymi z Unii Europejskiej, w tym z Krajowego Planu Odbudowy. Inwestycje drogowe, kolejowe, komunalne czy infrastrukturalne miały pobudzić popyt.
Stabilizacja po burzy
Okazuje się, że rok 2025 przyniósł branży budowlanej długo oczekiwaną stabilizację. Po latach wahań popytu, zakłóceń w łańcuchach dostaw oraz gwałtownego wzrostu kosztów, rynek maszyn budowlanych wchodzi w fazę bardziej przewidywalnego rozwoju. Jednocześnie sektor stoi u progu technologicznego przełomu, który może zmienić sposób prowadzenia prac budowlanych w nadchodzącej dekadzie.
W kolejnych miesiącach 2025 roku producenci maszyn obserwowali wzrost zamówień zarówno ze strony dużych firm wykonawczych, jak i mniejszych przedsiębiorstw. Kluczową rolę odgrywa tu odbudowa inwestycji infrastrukturalnych: modernizacja dróg, rozwój kolei oraz projekty związane z zieloną transformacją.
Rynek rośnie stabilnie, choć bez spektakularnych skoków – odbicie jest równomierne, co zwiększa przewidywalność dla producentów i leasingodawców. Wzrost popytu dotyczy przede wszystkim koparek gąsienicowych średniej klasy, ładowarek kołowych oraz maszyn kompaktowych, które są obecnie najczęściej wybierane przez firmy wykonujące prace miejskie. Rok 2025 pokazuje, że sektor wyciągnął wnioski z kryzysów ostatniej dekady. Producenci skracają łańcuchy dostaw, zwiększają lokalną produkcję komponentów i tworzą strategiczne magazyny części zamiennych. Czas oczekiwania na podstawowe modele maszyn skrócił się, choć wciąż zdarzają się opóźnienia w dostawach specjalistycznego osprzętu.
Firmy dealerskie notują też duży popyt na maszyny używane – to efekt zarówno ograniczeń budżetowych niektórych firm, jak i rosnącego zapotrzebowania na szybkie dostawy sprzętu bez konieczności czekania na fabryczną produkcję.
Co napędza, a co hamuje popyt?
Zapytaliśmy przedstawicieli firm oferujących maszyny budowlane, jakie czynniki mają decydujący wpływ na kształtowanie się rynku tych maszyn w Polsce i w eksporcie w tym roku? Co napędza popyt, a co go hamuje?
Andrzej Gierszon, dyrektor handlowy Kobelco i Dieci z BH Ruda podkreśla, że jednym z głównych czynników wspomagających rynek budowlany jest niska cena euro na poziomie ok. 4,20 zł. Firmy, które startowały w przetargach lub właśnie je kończą, mają budżety, które mogą przeznaczyć na zakupy. Dodatkowo brak dużych projektów infrastrukturalnych spowolnił rozwój całej branży a co za tym idzie sprzedaż dużych jednostek. Obecna stagnacja powoduje, że na rynku pojawia się wiele atrakcyjnych ofert – zarówno cenowych, jak i jakościowych.
Dlatego dla klientów szukających dobrych warunków jest to dobry moment na zakup, ponieważ ceny są stabilne, a dostępność sprzętu wysoka.
Leszek Tomczyk, district manager Poland & Baltics Bobcat EMEA: – W tym roku polski rynek maszyn budowlanych jest napędzany przez opóźnione wypłaty funduszy po pandemii COVID-19 oraz wzrost inwestycji w infrastrukturę wojskową, a także utrzymujący się popyt ze strony urbanizacji i projektów wspieranych przez UE. Możliwości eksportowe pozostają duże, ale niepewność spowodowana trwającą wojną w Ukrainie osłabia zaufanie inwestorów i planowanie projektów. Ponadto zakłócenia w łańcuchu dostaw i zaostrzone normy środowiskowe nadal stanowią wyzwanie. Ogólnie rzecz biorąc, pomimo silnego popytu, wzrost rynku jest hamowany przez niepewność geopolityczną i gospodarczą w regionie.
Według Aleksandry Zalewskiej, dyrektora działu wsparcia sprzedaży Grausch i Grausch Maszyny Budowlane, popyt na maszyny budowlane napędzają m.in. inwestycje infrastrukturalne, czyli drogowe, kolejowe, przemysłowe czy energetyczne. Istotne jest też finansowanie inwestycji z EU – wszelkie plany rządowe i fundusze EU.
– Jak pokazał nam rok 2024 znaczącą rolę odgrywają inwestycje publiczne, programy infrastrukturalne i unijne plany odbudowy – to wyraźnie napędza popyt na maszyny budowlane – stwierdza Aleksandra Zalewska.
Według naszej rozmówczyni, liczy się też rozwój sektora logistycznego/przemysłowego/magazynowego, generujący popyt na maszyny do przygotowania terenu. Jeśli chodzi o zapotrzebowanie na maszyny kompaktowe i osprzęt specjalistyczny, w Polsce ten rynek nadal szybko się rozwija i tego typu sprzęt zyskuje na znaczeniu. Klienci chcą w ten sposób ograniczyć koszty pracy. Sprzedaż napędza też elastyczne finansowanie – coraz większe możliwości i rozwiązania firm oferujących leasing, pożyczkę czy wynajem.
Przedstawicielka Grausch i Grausch wskazuje też na czynniki hamujące popyt. Wśród nich jest niepewność ekonomiczna i decyzje inwestycyjne podejmowane ostrożniej. Także spowolnienie lub stabilizacja w niektórych segmentach budownictwa (np. mieszkaniowym), niedobór pracowników, brak siły roboczej na budowach i wzrost kosztów pracy. Ponadto wzrost kosztów materiałów budowlanych i surowców, presja kosztowa i konkurencja cenowa. A. Zalewska wylicza też wysokie wymagania regulacyjne, zwłaszcza środowiskowe i emisji, z uwagi na koszty.
Jak zauważa Piotr Gąsowski, area sales manager, Poland & Central Europe Manitou, rynek maszyn budowlanych w Polsce w 2025 roku charakteryzuje się mieszanymi trendami.
– Z jednej strony, popyt napędzany jest przez fundusze unijne oraz środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), które zapewniają ożywienie w sektorze inwestycji publicznych, co przekłada się na zapotrzebowanie na maszyny – komentuje przedstawiciel Manitou i wskazuje na rosnący popyt na nowoczesne powierzchnie przemysłowe – poziom blisko 3 mln mkw. w pierwszej połowie 2025 r. Postępuje modernizacja parków maszynowych, firmy dążą do wymiany starszego sprzętu na bardziej wydajne i ekologiczne rozwiązania.
Z drugiej strony, według naszego rozmówcy, popyt jest hamowany przez niestabilne ceny materiałów. Przewiduje się dalszy wzrost cen materiałów budowlanych (np. cementu o 3-5%, stali o 10%), co wpływa na rentowność projektów. Ponadto wskazuje na ograniczony popyt w sektorze przemysłowym, który mierzy się ze spadkiem zamówień eksportowych i rosnącymi kosztami działalności. Nadal występują też globalne problemy z łańcuchami dostaw – choć mniejsze niż w poprzednich latach, wciąż stanowią wyzwanie.
Jakie maszyny mają wzięcie?
Jakie maszyny w ostatnim okresie cieszą się wzrostem sprzedaży i dlaczego? Na jakie powinien rosnąć popyt w 2026 roku?
W BH Ruda w ostatnim czasie obserwują wyraźny wzrost sprzedaży maszyn o masie powyżej 5 ton do ok. 15 t. Klienci doceniają przede wszystkim ich uniwersalność oraz łatwość transportu.
To segment, który w 2025 r. radził sobie najlepiej.
– Jednocześnie odnotowaliśmy spadek sprzedaży dużych maszyn – głównie z powodu braku dużych inwestycji infrastrukturalnych – informuje Andrzej Gierszon. – Wraz z uruchamianiem nowych projektów, popyt na maszyny ciężkie ponownie wzrośnie i wróci do poziomów notowanych w poprzednich latach w Europie Zachodniej.
Leszek Tomczyk (Bobcat): – W ostatnim czasie obserwujemy znaczny wzrost sprzedaży ładowarek przegubowych i kompaktowych ładowarek gąsienicowych, napędzany ich wszechstronnością i wydajnością, zarówno w projektach miejskich, jak i infrastrukturalnych. Rośnie również popyt na większe minikoparki w segmencie 2-3 ton, ponieważ wykonawcy poszukują sprzętu łączącego moc z manewrowością. W perspektywie do 2026 roku przewiduje się dalszy wzrost sprzedaży tych kategorii maszyn, co odzwierciedla utrzymujące się trendy w segmencie kompaktowych, wysokowydajnych maszyn do zróżnicowanych potrzeb budowlanych.
Zdaniem Aleksandry Zalewskiej (Grausch i Grausch) w 2026 roku należy spodziewać się wzrostu popytu na nowoczesne koparki gąsienicowe i kołowe, wyposażone w specjalistyczny sprzęt typu np. głowica obrotowa plus inne innowacyjne opcje, które pomagają zautomatyzować pracę.
Rosnąca świadomość ekologiczna oraz regulacje środowiskowe napędzają ten trend. Ponadto sporym wzięciem powinny cieszyć się maszyny kompaktowe, sprzęt używany, a także wynajem maszyn.
Piotr Gąsowski (Manitou): – W ostatnim okresie (2024/2025) wzrostem sprzedaży cieszyły się maszyny związane z efektywnością energetyczną i zrównoważonym rozwojem, a także te, które oferują dużą wszechstronność, takie jak kompaktowe ładowarki teleskopowe oraz nasze flagowe modele maszyn obrotowych MRT. Ich popularność wynika z możliwości zastosowania w różnych segmentach, od rolnictwa po skomplikowane prace budowlane. W 2026 roku spodziewamy się rosnącego popytu na maszyny z napędami alternatywnymi (elektryczne, hybrydowe), wzrost świadomości ekologicznej i regulacje prawne UE napędzają ten trend. Ponadto zautomatyzowane i cyfrowe rozwiązania, maszyny wykorzystujące telemetrię, systemy wspomagania operatora i zarządzanie danymi, co wpisuje się w trend kultury bezpieczeństwa opartej na danych.
Automatyzacja, digitalizacja i zasilanie alternatywne
W jakim stopniu do oferty firm produkujących maszyny budowlane wkracza automatyzacja, digitalizacja, elektryfikacja sprzętu oraz zasilanie paliwami alternatywnymi?
– Automatyzacja, digitalizacja i elektryfikacja to dziś kierunki, które kształtują cały sektor maszyn budowlanych – komentuje Andrzej Gierszon (BH Ruda). – W naszej ofercie również pojawiają się rozwiązania odpowiadające tym trendom. Maszyny Kobelco umożliwiają pracę na biopaliwach, a zgodę producenta na ich zastosowanie posiadamy oficjalnie – co potwierdzimy w dokumentacji technicznej. Ponadto, jako jedni z pierwszych zaprezentujemy w Polsce elektryczną maszynę Dieci Apollo-E na targach Agrotech. Nowy model umożliwi pracę 24 godziny na dobę, spełniając jednocześnie wymogi ekologiczne i wpisując się w globalne tendencje rynkowe.
– Automatyzacja, digitalizacja i elektryfikacja stanowią centralny element naszej oferty, a stały rozwój naszego systemu telematycznego Machine IQ zapewnia właścicielom maszyn pełną widoczność i lepszy monitoring, optymalizując całkowity koszt posiadania – zapewnia Leszek Tomczyk (Bobcat). – Jesteśmy zaangażowani w dalszy rozwój maszyn zdalnie sterowanych i integrację inteligentnych technologii, które zwiększają bezpieczeństwo, wydajność i zrównoważony rozwój. Ponadto, stale badamy alternatywne paliwa i modele zelektryfikowane, aby sprostać zmieniającym się wymaganiom rynku i przepisów.
Według Piotra Gąsowskiego Manitou jest liderem w tej transformacji.
– Nasza oferta jest gotowa na przyszłość – twierdzi nasz rozmówca. – Elektryfikacja (linia Oxygen) to nasz strategiczny kierunek. Oferujemy już w pełni elektryczne ładowarki teleskopowe, które pracują bezemisyjnie i cicho, idealnie sprawdzając się w halach, miastach i na „zielonych" placach budowy. Digitalizacja (telematyka) czyli systemy telematyczne Easy Manager są standardem. Zdalna diagnostyka, monitorowanie wydajności, geolokalizacja i alarmy konserwacyjne pozwalają na efektywność pracy, redukcję przestojów i optymalne zarządzanie flotą. Automatyzacja i wspomaganie operatora – na tym polu wprowadzamy funkcje automatyzacji (np. system samopoziomowania w modelach MRT, automatyczne zarządzanie osprzętem), które zwiększają precyzję i bezpieczeństwo, a także ułatwiają pracę mniej doświadczonym operatorom. Jeśli chodzi o paliwa alternatywne, koncentrujemy się na elektryfikacji, ale prowadzimy także badania nad zastosowaniem biopaliw HVO w naszych silnikach, które pozwalają na znaczącą redukcję śladu węglowego bez konieczności modyfikacji maszyn.
Jakie wyzwania przed producentami?
Z jakimi wyzwaniami będą się musieli mierzyć producenci i dystrybutorzy maszyn budowlanych w najbliższym czasie? Andrzej Gierszon (BH Ruda) twierdzi, że największym wyzwaniem będzie dostosowanie się do rosnących wymogów środowiskowych oraz tempa zmian technologicznych. Elektryfikacja maszyn, restrykcyjne normy emisji oraz presja na stosowanie alternatywnych źródeł energii – takich jak wodór czy biopaliwa – wymuszą inwestycje w nowe konstrukcje i nowe technologie.
– Jako dystrybutorzy musimy także reagować na zmieniające się potrzeby klientów, oferując maszyny nie tylko wydajne, ale również niskoemisyjne, energooszczędne i gotowe do pracy w obszarach o ograniczeniach środowiskowych – komentuje przedstawiciel BH Ruda.
Według Leszka Tomczyka (Bobcat) producenci i dystrybutorzy w sektorze maszyn budowlanych będą musieli stawić czoła wyzwaniom, takim jak ciągłe zakłócenia w łańcuchu dostaw, zaostrzone przepisy ochrony środowiska oraz niepewność gospodarcza związana z napięciami geopolitycznymi, takimi jak wojna w Ukrainie.
– Agresywne wejście chińskich marek na rynek UE, często wykorzystujące luki w lokalnych przepisach, doprowadziło do wprowadzenia do Polski maszyn, które nie w pełni spełniają normy UE, co nasila ryzyko związane z konkurencją i regulacjami – mówi przedstawiciel Bobcat. – Opóźnienia w finansowaniu po pandemii COVID-19 i zmieniające się zapotrzebowanie klientów na kompaktowy, ekologiczny sprzęt dodatkowo komplikują sytuację, sprawiając, że innowacyjność i zdolność adaptacji są ważniejsze niż kiedykolwiek.
Aleksandra Zalewska (Grausch i Grausch) zwraca uwagę na konkurencję cenową, zwłaszcza z Chin. Ponadto na niepewną koniunkturę gospodarczą, inflację, wahania popytu, a to wymaga elastyczności i dobrej strategii rynkowej, by przetrwać spowolnienia. Podkreśla też presję na cyfryzację, automatyzację, serwis 24/7, ponadto wymienia niedobór wykwalifikowanej siły roboczej oraz wzrost kosztów produkcji i materiałów.
Według Piotra Gąsowskiego (Manitou), wyzwania dla producentów i dystrybutorów na najbliższy czas to m.in. transformacja ekologiczna i elektryfikacja, wymuszająca konieczność szybkiego dostosowania oferty do rygorystycznych wymogów dotyczących efektywności energetycznej i redukcji emisji CO2 (Zielony Ład). Wymaga to dużych inwestycji w R&D i szybkich zmian w procesach produkcyjnych. Ponadto digitalizacja i AI, czyli sprawne i efektywne wdrożenie technologii cyfrowych (telematyka, sztuczna inteligencja) w celu optymalizacji procesów logistycznych, zarządzania flotą i zwiększenia bezpieczeństwa użytkowników.
Co się udało, co w planach…
Jakie cele udało się zrealizować firmom oferującym maszyny budowlane w 2025 r. i jakie mają plany na rok 2026?
– W 2025 roku udało nam się znacząco zwiększyć sprzedaż maszyn marki Kobelco oraz wprowadzić do oferty maszyny Roto – mówi Andrzej Gierszon z BH Ruda. – Coraz więcej naszych dotychczasowych klientów, którzy korzystali z maszyn innych marek, zaczęło wybierać właśnie te konstrukcje, co potwierdza rosnące zaufanie do naszej oferty. Na rok 2026 patrzymy z dużym optymizmem. Planujemy intensyfikację sprzedaży większych maszyn Kobelco, które na rynkach zachodnich cieszą się ogromną popularnością, a które – mamy nadzieję – w przyszłym roku częściej zobaczymy również na polskich budowach. Rozważamy również otwarcie dwóch nowych oddziałów oraz powiększenie zespołu handlowców, aby być jeszcze bliżej klientów. W nadchodzącym roku naszym celem jest dalszy rozwój działów odpowiedzialnych za maszyny budowlane, a także rozbudowa portfolio marek Kobelco i Dieci. Planujemy zwiększenie dostępności maszyn i dalsze inwestycje w rozwój technologii niskoemisyjnych. Ponadto zwiększenie udziałów rynkowych maszyn Kobelco, Dieci, Rammer i Tadano. Prowadzimy również rozmowy handlowe z nowymi dostawcami premium.
– W 2025 udało się nam znacząco zwiększyć sprzedaż naszej elektrycznej linii Oxygen (np. elektryczne ładowarki teleskopowe) – informuje Piotr Gąsowski (Manitou). – Możemy pochwalić się wieloma pracującymi maszynami u naszych klientów oraz sporą liczbą rozpoczętych projektów. Dzięki wieloletniej współpracy z naszymi dealerami rozbudowaliśmy sieć mobilnych serwisów oraz nieustająco udoskonalamy system zdalnej diagnostyki maszyn (telematyka), co pozwala skrócić czas reakcji serwisowej. Naszym celem na rok 2026 jest aby wszystkie kompaktowe ładowarki teleskopowe (poniżej 7 m) miały w ofercie wariant zeroemisyjny. Ponadto stawiamy na pełną integrację systemów telematycznych w standardzie (np. systemy Easy Manager), aby umożliwić klientom optymalne zarządzanie eksploatacją i serwisem.
Według przedstawiciela Manitou trendem, który będzie dominował w kolejnych latach, jest integracja technologii budowlanych i logistycznych. Ładowarki teleskopowe,stają się tu kluczowym elementem.
T&M nr 12/2025
Tekst: Michał Jurczak











