Serwis blacharsko-lakierniczy

 

Na początku zajmowaliśmy się samochodami osobowymi i dostawczymi – rozpoczyna Piotr Patecki. – Potem zaczęliśmy współpracować z Iveco, dostawaliśmy z ASO do napraw blacharsko-lakierniczych ciągniki siodłowe, chłodnie i inne zabudowy. Sezonowości w tej branży nie ma, ciężarowe jeżdżą cały rok. Kolizje i wypadki latem są poważniejsze w skutkach niż zimą, bo dochodzi do nich przy większych prędkościach. Zimą częściej przytrafiają się małe obcierki. Zimowe zdarzenia często są takie, że auto wpada do rowu, nie ma styku z innym pojazdem, uszkodzenia są stosunkowo mniejsze.      

 

Niecodzienne przypadki

Najpierw zwołujemy spotkanie, jest burza mózgów. Jaką technologię naprawy wybrać, w jaki sposób ją wykonać? Lubimy nietypowe przypadki, bo powodują, że ludzie do nas przyjeżdżają. Nawet jeśli mają standardowe problemy, widzą że skoro poradziliśmy sobie z czymś trudniejszym, to na pewno damy radę.

Malowaliśmy kabinę ciężarówki i pompę do betonu, 36 metrów wysokości. Ledwie zmieściła się w hali. Dla straży pożarnej naprawialiśmy specjalistyczne zabudowy na Iveco, drabina z koszem. Naprawialiśmy zabudowę na Mercedesie z Radia RMF, która wjechała pod wiadukt, była tak wysoka. Przed laty RMF miał telebimy na ciężarowych podwoziach, jeździły po całej Polsce na piwne pikniki, taka radiowa impreza. Góra dachu została zniszczona, cała zabudowa przesunęła się o pół metra do tyłu, śruby rozdarły podłogę. Zrobiliśmy tę zabudowę.

        

Ubezpieczenia i holowniki

Czy są uszkodzenia dyskwalifikujące samochód? Może chodzić o elementy nośne, elementy ramy. Wtedy rama jest zmieniana. Wszystko zależy od klienta. Mieliśmy przypadek Iveco Eurocargo z pokrzywioną ramą. Klient stwierdził, że okres oczekiwania na nową ramę wynoszący dwa miesiące jest za długi. Naprawialiśmy ramę we współpracy z firmą z Dobczyc, Polimerc. Zawsze są jednak granice rozsądku, granice bezpieczeństwa. Liczą się też koszty. Wychodzimy z założenia, że jeśli koszt naprawy przekracza 60-70 procent wartości elementu, nie jest to opłacalne dla klienta. Wtedy sugerujemy jego wymianę.

We współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi mamy w Michałowicach punkt oględzin pojazdów. Pracownicy posiadają uprawnienia, kwalifikujemy uszkodzenia, wykonujemy kalkulacje. Współpraca trwa wiele lat, przykładowo z Wartą od 1997 roku. Ubezpieczyciele przekonali się do naszej pracy. Dlatego dawali nam coraz większe uprawnienia związane z likwidacją szkód, aż do punktu partnerskiego.

Z naszych usług korzystają również rzeczoznawcy. Pojazd miał wadę fabryczną, ściągał, nie można go było wyregulować. Po zmierzeniu za pomocą systemu Blackhawk Shark okazało się, że geometria nadwozia jest niewłaściwa. My nie dochodzimy przyczyn, stwierdzamy stan faktyczny.  

Sami nie holujemy rozbitych pojazdów, korzystamy z zewnętrznej firmy, Patrol. Po wielu latach współpracy z różnymi firmami holowniczymi nabraliśmy zaufania właśnie do niej. Chodziło o takiego partnera, który będzie miał właściwy sprzęt do wykonania zlecenia, którego nie trzeba będzie wstydzić się przed klientem. I który nie będzie robił takich dziwnych rzeczy, jak przekazywanie roboty komuś innemu. Poza tym w samochodach po kolizjach i wypadkach są rzeczy osobiste, na przykład ludzi zabranych na pogotowie, i nic nie może zaginąć.

 

Wyróżnij się kolorem

Lakierowanie ciężarówek nie dotyczy tylko spraw po wypadkach. Wielu chce odnowić wygląd, albo dostosować go do innych aut we flocie. W ciężarówkach są wykorzystywane inne lakiery niż w osobowych. Lakiery LKW są z założenia bardziej wytrzymałe, bardziej odporne na zużycie, choć w ekstremalnych warunkach i to nie wystarcza. Pewien klient zażyczył srebrne malowanie z czarnymi napisami. Odebrał odnowiony ciągnik, zaraz dostał zlecenie transportu na Wschód. Wrócił autem z totalnie zniszczonym lakierem, można się załamać. Było to zimą, jak opowiadał, drogi posypano drobnym żwirem, zamiast solą. Jechał w konwoju, tir za tirem, ze 300 kilometrów. Spod poprzedzającego zestawu wylatywał żwir, kamienie.

Generalnie lakiery są teraz bardziej ekologiczne, mają więcej żywicy, przez co stają się bardziej miękkie. Całkowite wyschnięcie może trwać do dwóch tygodni, w zależności od warunków atmosferycznych. Auto może od nas wyjechać, jest suche, ale pełne utwardzenie jeszcze nie nastąpiło. W większości klienci wybierają lakiery dwuwarstwowe, z efektami metalicznymi. Chcą, żeby pojazd lepiej wyglądał. Niektórzy zamawiają malowanie również naczep, aby wraz z ciągnikiem tworzyły odpowiedni efekt, wywołany na przykład liniami przechodzącymi z ciągnika do tyłu.

Kilkanaście lat temu klienci chcieli się wyróżniać, więc często malowaliśmy paski, hologramy, atrapy, obudowy lusterek. Potem ilość pracy w transporcie tak się zwiększyła, że brakowało czasu na takie sprawy.  

Paleta barw posiada około 17 tysięcy kolorów, jest z czego wybierać. Pamiętam, jak pewna pani, żona właściciela firmy transportowej, wybierała przez cztery godziny odcień zielonego butelkowego. Patrzyła na kolor w słońcu, patrzyła w cieniu. Podczas zmiany koloru pojazdu, jego pierwotny kolor jest obojętny. Ale najlepszy jest biały, nie zmienia tonu nowego koloru.

Trendy zmieniają się. Była moda na kolory czerwone, była na czarne, na srebrne, zielone. Teraz zauważamy modę na kolory grafitowe i szare. Niestety, część transportowców, czy zagranicznych korporacji nie przywiązuje obecnie wagi do koloru. Liczy się tylko jazda. Czy firma współpracująca posiada ciągnik takiego, czy innego koloru, nie ma znaczenia.

 

T&M nr 2/2016

Tekst: Jacek Dobkowski

 

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE