To był już 20. raz

Pomorska Miss Scania odbyła się już po raz 20., w gdańskim oddziale Scania Polska.

W sobotę, 3 września przyjechało 90 pojazdów zgłoszonych do konkursu. Główne trofeum wywalczył Bartosz Popławski z firmy Transport Bartosz Popławski, tak samo jak w zeszłym roku, za Scanię 590S, na której znalazły się malunki przedstawiające pojazdy z firmowej floty, także nawiązujące do brytyjskiego serialu „Peaky Blinders”. Przedstawiciel Michelin przekazał panu Bartoszowi voucher na dwie opony ciężarowe. Nagroda publiczności trafiła do firmy Timberfast, odwiedzający imprezę docenili model R580 przeznaczony do transportu drewna, a Ena Truck przekazała orurowanie do Scanii. W kategorii Weteran szos / Pojazd specjalny zwyciężyła firma IMO – Scania R500 z 2007 r. do przewożenia kontenerów hakowych. Nagroda dyrektora gdańskiego oddziału Scanii, Łukasza Pokropka, trafiła do firmy Elltrans za R580, zaś Colmec ufundował komplet czterech opon napędowych na zimę.

Dawid Wrzesień wygrał wirtualny konkurs eMiss Scania 2022. Chodziło o projekt ozdobienia ciężarówki z popularnych, komputerowych gier. Pierwszy raz podobną rywalizację przeprowadzono w covidowym 2020 r. Tym razem zorganizowano konkurs w internecie przy okazji tradycyjnej Pomorskiej Miss. Dawid Wrzesień stworzył pojazd Scania 144L, w sumie na około 170 ciężarówek zostało oddanych ponad pięć tysięcy głosów.

 

Dwa tygodnie pod namiotem

Spotkanie prowadził Jarosław Janiszewski, sypiący kabaretowymi żartami w swoim stylu. Na przykład oznajmił, że jednaą z nagród jest dwutygodniowy pobyt pod namiotem z Beatą Szydło. Inną, bardzo piękną nagrodą miał być bieg z ludzikiem Michelin na barana. Przejazdowi ciężarówek Scania po Gdańsku, kończącemu zlot, miała przyglądać się na Wrzeszczu Edyta Górniak przebrana za Lecha Wałęsę.

 

W stronę przyszłości

Naszą uwagę zwróciła strefa zielonego transportu. Ekoenergetyka-Polska z Zielonej Góry pokazała mobilne ładowarki o mocy od 30 kW (prąd stały, złącze CCS), dedykowane przykładowo do doraźnego użycia w serwisie pojazdów ciężarowych. Oprócz nich przywiozła demonstracyjne wersje ładowarek stacjonarnych, 60-180 kW, do uzupełniania prądu w jednym lub w dwóch pojazdach. Taka moc nie jest najwyższa dla segmentu ciężkiego, ale jak zauważa Marcin Krawczyk, area manager, wszystko zależy od przyjętej strategii ładowania. Pojazd może być ładowany mniejszą mocą w nocy i rano być gotowy do pracy. W ciągu dnia wykorzystanie 180 kW pozwala, w krótkim czasie, na uzupełnienie baterii i zwiększenie zasięgu.

– Czekamy na ustandaryzowanie nowego złącza MCS, Mega Charging System – dodaje Marcin Krawczyk. – Będzie to większe gniazdko, przystosowane do znacznie większych mocy rzędu jednego megawata. Znajdzie ono zastosowanie w transporcie dalekobieżnym.
45 minut przerwy, ładowanie i jazda przez kolejne cztery i pół godziny.

Ekoenergetyka specjalizuje się w ładowarkach do autobusów. W grę wchodzą również systemy pantografowe. W Poznaniu np. są użytkowane pantografy o mocy ponad 500 kW. Bardzo dogodnym miejscem do ładowania są pętle komunikacyjne, na których autobus pojawia się nawet kilkanaście razy w ciągu dnia, na krótkie przerwy.

Scania Polska wystawiła trzy miejskie elektryki z zabudowami, 25P i 25L na szwedzkich rejestracjach oraz 25P z polskimi tablicami. Egzemplarz ten, pierwsze ekodemo polskiej centrali Scanii, przeszedł testy w sieci Żabka. Jest to dwuosiowa chłodnia, zabudowana przez Igloocar, z elektrycznym agregatem Carrier Syberia 11, windą Baer, o ładowności ok. 7 t. Zestaw dziewięciu akumulatorów o łącznej pojemności 300 kWh wystarcza na ok. 250 km. Tańszy wariant, z pięcioma bateriami, 165 kWh, dysponuje odpowiednio skromniejszym zasięgiem, ok. 130 km. Pamiętajmy jednak, że każde hamowanie, każde zmniejszenie prędkości oznacza rekuperację, więc elektryk stanowi idealne rozwiązanie dla miast – przekonuje Paweł Kurzawa, dyrektor ds. elektromobilności Scania Polska. Odzyskana energia służy do wydłużenia zasięgu, także do zasilania agregatu (nie ma mechanicznego połączenia miedzy nim a pojazdem).

– Sztuką jest optymalizacja wykorzystania tego pojazdu, w tym także optymalizacja tras – zaznacza dyrektor Paweł Kurzawa.

– Zaczynamy rozmowę z klientem od tego, jaki zasięg jest wymagany do realizacji jego zadań transportowych. W zależności od masy ładunku, topografii i przebiegu trasy optymalizacja zakłada nie tylko dobór odpowiedniego pojazdu, ale także wybór sposobu i czasu ładowania. Nie zawsze bowiem musimy ładować akumulatory prądem do pełna. Wykorzystując ładowarki od naszego partnera – Ekoenergetyka – możemy uzupełniać energię podczas załadunku, czy rozładunku towaru, co może mieć wymierny wpływ na zwiększenie dyspozycyjności pojazdu. Temu wszystkiemu służą analizy, które wykonujemy. Proponujemy klientowi pełne rozwiązanie transportowe, nie tylko samochód.

Elektryczny układ napędowy w Scanii 25P przyjmie prąd o mocy do 130 kW. Warto zaznaczyć, że krzywa ładowania przebiega liniowo. Nie dochodzi do spadku mocy pod koniec „tankowania”, charakterystycznego dla wielu elektryków dostawczych i osobowych. Zostało to osiągnięte przez fabryczne wyznaczenie roboczego zakresu pojemności akumulatorów napędowych. Rezerwa nie jest marnowana, musi ona być, aby było gdzie zmieścić energię z rekuperacji w pełni obciążonego pojazdu. Inną kwestię stanowi żywotność baterii – rozładowywana i ładowana od 0 do 100 proc. stosunkowo szybko może stracić swoje parametry. Obecnie Scania zakłada maksymalną żywotność baterii na około osiem lat. Rozwój elektrycznych technologii przebiega tak intensywnie, że za te osiem lat sytuacja z akumulatorami może wyglądać zupełnie inaczej.

 

T&M nr 9/2022

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

              Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE