Potęga w autobusach

Jesteśmy europejskim liderem w elektrycznych autobusach, zaś udział takich pojazdów w kraju zbliża się do 10 procent.

Stało się to możliwe dzięki współdziałaniu producentów pojazdów, producentów infrastruktury, instytucji finansowych, samorządów.

Trzy dni, od poniedziałku do środy, 12-14 września w Łodzi, w zabytkowej elektrociepłowni EC1 przy ul. Targowej trwał Kongres Nowej Mobilności. To najważniejsze wydarzenie w kraju, związane z elektromobilnością zostało zorganizowane przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) i miasto Łódź. Pierwszego dnia jedną z debat poświęcono polskim autobusom elektrycznym. Przed rozmową ekspertów Maciej Mazur, dyrektor zarządzający PSPA przedstawił raport „Polska europejskim centrum eksportowym autobusów elektrycznych”.

 

Co trzeci od nas

Okazuje się, że prawie co trzeci, elektryczny autobus wyeksportowany przez państwa Unii Europejskiej w okresie 2017-21 powstał w fabrykach w Polsce. W liczbach wygląda to tak, że w tych latach z polskich wytwórni trafiło na inne rynki 1.937 autobusów. Do państw Unii sprzedaliśmy 1.731 sztuk. Stanowiło to 31,3 proc. wszystkich tego typu pojazdów wyeksportowanych ze Wspólnoty (6.192). Pod względem wartości było jeszcze lepiej, 37,9 proc. i ponad 770 mln euro.

Zwraca uwagę potężny, ilościowy skok między rokiem 2017 (tylko 24 egzemplarze) a następnymi: 131, 677, 567, 538.  Dodajmy, że najpoważniejsi gracze – Solaris, MAN, Volvo – należą do zagranicznych właścicieli, ale liczy się przecież miejsce produkcji, pracy ludzi, płacenia podatków.

W trakcie eksperckiej debaty Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) potwierdził, że elektryczne autobusy stały się naszą specjalizacją. Sprzyjające były dwa elementy, mianowicie relatywnie niski udział kosztów osobowych w firmach w Polsce oraz brak przywiązania miejskich samorządów do marek pojazdów. Liczy się przede wszystkim to, czy autobus spełnia oczekiwania zamawiającego. Dzięki temu szanse mają też producenci z Azji, więc konkurencyjność na rynku autobusów elektrycznych może się zmienić. Z drugiej strony patrząc, na naszą korzyść może już działać efekt skali i fakt, że jesteśmy producentem unijnym.   

 

717 i w górę

Dobrze dzieje się również na rynku polskim, jak ocenił dyrektor Maciej Mazur. W czerwcu 2022 r. po ulicach polskich miast poruszało się 717 elektrycznych autobusów. Przewidywania są takie, że za rok, w czerwcu 2023 elektrowozów powinno być 950. A ponieważ ogólna liczba miejskich autobusów oscyluje wokół 12 tys., będziemy mieli w granicach 8 proc. tych na prąd.

Warto wymienić główne firmy pracujące nad elektromobilnością w miejskim transporcie publicznym. Popularni producenci pojazdów i podwozi to: Solaris, MAN, Volvo, Scania, Autosan, mniej znanym jest ARP E-Vehicles w Solcu Kujawskim, w woj. kujawsko -pomorskim. Ekoenergetyka-Polska z Zielonej Góry zajmuje się ładowarkami. BMZ Poland w Gliwicach na Górnym Śląsku wytwarza baterie. Medcom Warszawa specjalizuje się w urządzeniach energoelektronicznych. Pod stolicą, w Pruszkowie działa Impact Clean Power Technology (systemy bateryjne, stacjonarne magazyny energii).

 

Najnowszy MAN

Podczas łódzkiego kongresu w Łodzi, firma MAN Trucks & Bus Polska po raz pierwszy pokazała w naszym kraju swój najnowszy autobus elektryczny. To przegubowy Lion's City 18 E, który podobnie jak wszystkie elektrobusy tej marki jest wytwarzany w Starachowicach (woj. świętokrzyskie).

Przegubowy, trzyosiowy pojazd przy długości 18,1 m może zabrać do 120 pasażerów. Silniki są dwa, centralne na drugiej i trzeciej osi. W przeciwieństwie do silników w piastach kół MAN wybrał prostszą jego zdaniem, bardziej niezawodną technikę, która zaprocentuje łatwiejszym serwisowaniem. Szczytowa moc wynosi 320 kW, czyli 435 KM. Osiem litowo-jonowych akumulatorów na dachu oferuje łączną pojemność 640 kWh, co przekłada się na zasięg do 200 km (do 270 km w sprzyjających warunkach klimatycznych) przez cały okres ich użytkowania. Takie są deklaracje MAN-a.

 

Ciężko będzie

W przypadku autobusów, czy innych pojazdów (śmieciarki, polewaczki itp.) poruszających się w miastach i w terenach podmiejskich ich elektryfikacja wydaje się całkiem sensownym kierunkiem, zwłaszcza dla bogatszych aglomeracji, sprawnie pozyskujących zewnętrzne finansowanie. Przestawienie na prąd ciężkiego transportu, zwłaszcza dalekodystansowego wydaje się znacznie większym, wręcz największym wyzwaniem. Przede wszystkim nie ma jeszcze elektrycznych, seryjnych ciężarówek o dalekim zasięgu, a przewoźnikom musi się to po prostu opłacać. 

 

T&M nr 9/2022

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

              Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE