Maxus T60 Max normalny pikap
Prawdziwy „chińczyk”, chińskiej marki Maxus i zrobiony w Chińskiej Republice Ludowej. Na tradycyjne paliwo, czyli na olej napędowy.
Czy T60 Max odstaje od innych pikapów, zwłaszcza pod względem eksploatacyjnym? Otóż, generalnie, nie odstaje. Przede wszystkim można nim poruszać się z napędem 4x4 również po suchym asfalcie, takie są egzemplarze sprzedawane na polskim rynku. Służy do tego pozycja Auto pokrętła na centralnym tunelu, wtedy przód jest automatycznie dołączany, do 50 proc. Toyota Hilux, Isuzu D-Max, KGM Musso Grand (dawny SsangYong) posiadają przedni napęd dopinany na sztywno, więc nadający się tylko na mniej przyczepne nawierzchnie, a najlepiej na teren. W Maxusie napęd między osie rozdziela wielopłytkowe sprzęgło. Możesz np. korzystać wyłącznie z tyłu, 2H. W pozycjach 4H i 4L napęd trafia stale na obie osie, 50/50. Maksymalne prędkości zalecane przez Maxusa to 80 km/h (4H) i 30 km/h (4L), na Auto nie ma limitu. Reduktor 4L włącza się na postoju i na luzie, N, jak w innych pikapach, od dawna obecnych w Polsce. Bardzo spodobało mi się szybkie działanie skrzynki rozdzielczej Borg Warner, nie trzeba czekać aż załączy się również wspomniany reduktor. Poza drogami T60 Max daje sobie radę. Spokojnie zabiera się za różne przeszkody, choć rzecz jasna trzeba pamiętać o szosowym, zimowym ogumieniu. Ciekawostka, blokada tylnego dyfra włącza się i wyłącza automatycznie. Szkoda, że obrotomierz przybrał postać wyskakujących cyferek w cyfrowym zestawie wskaźników, na górze, z lewej strony. Wolałbym bardziej tradycyjny „zegar”, żeby choć kątem oka ocenić, jaki mam jeszcze zapas obrotów.
Poza obrotomierzem kilka słabych punktów można wskazać. Nadal, jak w innych Maxusach, nie ma RDS-u w radiu, na falach ultrakrótkich FM (Frequency Module). Widzisz częstotliwość, ale nie widzisz, jak nazywa się stacja radiowa. Seryjny, adaptacyjny tempomat ACC (Adaptive Cruise Control) działa tylko do 120 km/h. W testowym egzemplarzu wycieraczki ustawione na Auto włączyły się bardzo późno. Niektórym może przeszkadzać brak regulacji kolumny kierownicy przód-tył. No i warto popracować nad polskim, np. „długotrwały przebieg” na centralnym ekranie to zasięg.
Ważniejsze, że: auto wygląda atrakcyjnie, nic w środku nie skrzypi, kokpit nie jest twardy jak kamień, seryjnie ma np. 8-biegowy automat i skórzaną tapicerkę, pali umiarkowanie. Wytwórnia podaje 9,1 l/100 km, przy spokojnej jeździe zmieścisz się w 8,5 l, na autostradzie zużycie podskoczy w rejony 10 l. Dźwięk silnika z dwiema turbosprężarkami, nisko- i wysokociśnieniową w konfiguracji szeregowej, jest przyjemny. Ładowność wynosi 1.050 kg, przyczepa z hamulcem może mieć masę nawet 3,5 tony. Jak podaje importer, pierwsza wizyta w serwisie przypada po 6 miesiącach lub 5 tys. km, kolejna po roku od daty pierwszej rejestracji lub po 20 tys. km. Gwarancja obowiązuje 5 lat względnie 160.000 km.
Maxus T60 Max Luxury, czterodrzwiowy, pięciomiejscowy pikap, długość 5395 mm (5.508 mm z hakiem), szerokość 1960 mm, wysokość 1870 mm z seryjnymi relingami, ładownia ok. 1.100 l, napęd 4x4 (stały na tył, na przód dołączany automatycznie lub ręcznie, reduktor), czterocylindrowy, rzędowy biturbodiesel 1996 ccm, 215 KM przy 4000 obr./min,, maksymalnie 170 km/h, od 0 do 100 km/h brak danych, średnie zużycie 9,1 l/100 km, cena promocyjna 135.900 zł netto (167.157 zł brutto).
Tekst i fot. Jacek Dobkowski











