Mercedes Sprinter diesel plus automat

Wprawdzie w przyszłości mamy użytkować samochody na prąd, szkoda będzie porzucać tak udane auta, jak Sprinter ze 170-konnym turbodieslem.

Jak to często bywa z autami z parków prasowych, czyli udostępnianym dziennikarzom, Sprinter miał dużo, wręcz bardzo dużo dodatkowego wyposażenia. Według konfiguracji tego egzemplarza, w momencie składania zamówienia opcje stanowiły prawie połowę bazowej ceny, niespełna 90 tys. zł (wszystko podajemy netto) w porównaniu do 180 tys. zł. Skąd tyle się nazbierało i czy warto wybrać przynajmniej niektóre rzeczy? Jako dodatek, a nie inną wersję, Mercedes traktuje wysoki dach, za 7.063 zł. Jeśli potrzebujesz większej przestrzeni ładunkowej i wysokiego wnętrza, to warto. Najdroższym dodatkiem, za 9.296 zł okazała się automatyczna, 9-biegowa skrzynia 9G-Tronic. To klasyczny automat i bardzo dobrze. Najważniejsze, że pracuje tak jak spodziewasz się po tej marce – kulturalnie, miękko, chwilami wręcz niezauważalnie. Filigranowa dźwignia automatu jest z prawej strony kolumny kierownicy. Są też dwie łopatki do manualnej zmiany przełożeń, obracające się wraz z kierownicą, ale przy tak sprawnym automacie używa się ich sporadycznie. 5.975 zł trzeba wysupłać na reflektory LED High Performance, przydatne gdy naprawdę dużo jeździsz nocami. Niewiele skromniej, na 5.859 zł Mercedes wycenił kolejną opcję związaną z widocznością, mianowicie pakiet parkowania z kamerą 360, a dokładniej rzecz biorąc z czterema kamerami (boczne są w obudowach lusterek) przekazującymi obraz na centralny, dotykowy ekran w kokpicie. Przydają się kamery przy manewrowaniu na parkingu, podjeżdżaniu pod rampę itd. Że drogo? Owszem, sporo, ale co w takim razie powiesz na 6.402 zł za metaliczny lakier szarość tenorytu metalik? Z niego akurat możesz zrezygnować, jest przecież sześć kolorów za 0 zł, czyli bez dopłaty. Poza tym przedni zderzak w kolorze nadwozia wymaga dołożenia 1.953 zł. W dostawczaku operującym w miejskiej dżungli bardziej praktyczny i tańszy w utrzymaniu bywa zderzak bez lakierowania (taki był tylny). Inwestycja 2.013 zł w automatyczną klimatyzację Thermotronic wydaje się bardziej sensowna (serynie jest półautomatyczna Tempmatic). Agregat imponuje wydajnością, cicha pracą i nawet nie przeszkadza to, że temperaturę ustawia się co 1 st. C a nie co 0,5 st. Otwieranie drzwi o 270 st. kosztuje 2.170 zł, z blokadą na 90 st. dokładnie 2.513 zł.

1 Kopiowanie     2 Kopiowanie     3 Kopiowanie     4 Kopiowanie

Ładowność testowego egzemplarza wynosi 1.167 kg. Seryjna jest regulacja kierownicy w dwóch płaszczyznach i to w szerokim zakresie. Seryjna, ale oprócz podstawowej linii wyposażenia Base. Regulację kierownicy Mercedes daje do dwóch, lepszych linii Pro (testowany egzemplarz) i Select. Gwarancja trwa 2 lata na całe auto, bez ograniczenia przebiegu. Przeglądy maksymalnie co 60.000 km (co 40.000 km dla oleju standardowej klasy) lub 2 lata.

5 Kopiowanie     6 Kopiowanie     7 Kopiowanie     8 Kopiowanie

Mercedes-Benz Sprinter Furgon Pro 317 CDI RWD standard wysoki dach, czterodrzwiowy (w opcji pięciodrzwiowy), trzymiejscowy furgon, długość 5932 mm (z opcjonalnym tylnym stopniem 6088 mm), szerokość 2020 mm, wysokość 2650 mm, ładownia 10,5 m sześc., napęd na tylne koła, czterocylindrowy, rzędowy turbodiesel, 1950 ccm, 170 KM przy 3800 obr./min, maksymalnie 160 km/h, od 0 do 100 km/h – brak danych, spalanie z automatem w cyklu mieszanym 9,4 l/100 km, cena 180.452 zł netto, 221.956 zł brutto.

Tekst i fot. Jacek Dobkowski

     

OBEJRZYJ ONLINE