Ford Transit Connect, benzynowy z wtyczką
Interesująca konstrukcja - furgon z silnikiem 1.5 na benzynę, z silnikiem elektrycznym, hybryda plug-in z możliwością ładowania również prądem stałym.
Zasięg do 119 km, ładowanie prądem przemiennym z mocą do 11 kW, prądem stałym do 40 kW. Tak przedstawiają się fordowskie obietnice, z najnowszego cennika Transita Connecta. Trzeba przyznać, Ford dotrzymuje słowa. Ba, testowy egzemplarz przyjmował nawet więcej, bo ponad 50 kW prądu stałego. Właśnie – prąd stały, za to trzeba Forda zdecydowanie pochwalić, nie każda hybryda z wtyczką oferuje taką możliwość, często jest tylko 7,4 kW czy 11 kW, oczywiście prądu przemiennego. A jeśli chodzi o oszczędzanie bezołowiowej, najlepiej zdać się na tryb Auto EV (domyślny to EV teraz) wybierany przyciskiem na środku kokpitu, na dole. Wówczas spalanie w trasie na 100 km oscyluje między 3 l a 5,5 l, zależnie od tego, jak długo zasuwamy bez doładowywania prądu. Układ hybrydowy został tak skonstruowany, że korzysta z każdych resztek prądu z rekuperacji, nawet jeżeli w zestawie wskaźników bateria figuruje jako pusta. I nie ma żadnego, ekonomicznego sensu jeżdżenie na prądzie stałym branym z publicznych ładowarek. Do akumulatora zmieści się nawet 22,8 kWh – są straty przy ładowaniu, są, Ford podaje 19,7 kWh netto – co kosztuje na Greenwayu, bez abonamentu, ok. 72 zł, czyli w przybliżeniu 60 zł/100 km, a więc tak jakbyś potrzebował ponad 10/100 km benzyny. Niestety, hybrydy plug-in często mają mniejsze zbiorniki paliwa, w tym przypadku różnica wyszła okrutna. Do Transita Connecta turbodiesla zatankujesz 50 l, do hybrydy ledwie 32,5 l benzyny. Jeżeli jednak poruszasz się po mieście i przedmieściach, to nie jest jakiś specjalny kłopot.
Akumulator trakcyjny wyszedł za to duży, netto 19,7 kWh. Gniazdko do ładowania umieszczono na przednim, lewym błotniku, blisko drzwi kierowcy. To wygodne, do ładowarki podjeżdżasz furgonem przodem, co ma znaczenie zwłaszcza gdy pierwszy raz uzupełniasz prąd w danym miejscu. Bo na stacjach tradycyjnych paliw nie ma żadnego problemu z dostaniem się pod dystrybutor. Natomiast pod ładowarkami – a mam już wieloletnią praktykę – bywa ciasno, nawet bardzo. Bywają kontenery z używaną odzieżą, żywopłoty, betonowe słupy w podziemnych parkingach, zaś kierowcy spalinowych aut potrafią zaparkować dokładnie tuż przy wyznaczonym stoisku dla elektryka, czy hybrydy PHEV (Plug-in Hybrid Electric Vehicle), jak ten Ford.
Oczywiście 1.5 PHEV, tak samo jak inne wersje Transita Connecta to dzieło polskich inżynierów i robotników, z Poznania. Transit Connect jest po prostu techniczną kopią Volkswagena Caddy Cargo. Oba modele, także ich osobowe wersje, są wytwarzane przez Volkswagena w Poznaniu. Gwarancja na auto i lakier trwa 2 lata, na perforację 12. Przeglądy co 2 lata lub co 30 tys. km.
Ford Transit Connect Van L2 1.5 PHEV Trend, czterodrzwiowy (w opcji pięciodrzwiowy), dwumiejscowy furgon, długość 4853 mm, szerokość 1931 mm (ze złożonymi lusterkami), wysokość 1836 mm, ładownia 3,7 m sześc., napęd na przód, czterocylindrowy, rzędowy silnik benzynowy z turbosprężarką, 1498 ccm, 116 KM przy obr./min – brak danych, silnik elektryczny 116 KM, moc systemowa 150 KM, maksymalnie 181 km/h, na prądzie 140 km/h, od 0 do 100 km/h brak danych, średnie spalanie benzyny 6,4 l/100 km, cena promocyjna 117.079 zł netto (144.007 zł brutto).
Tekst i fot. Jacek Dobkowski











