Wokół placu budowy

 

Na terenach przy ul. Zakładowej 1 można było obejrzeć m.in. maszyny i pojazdy ciężarowe. Gąsienicowa spycharka Case 1650M XLT to jedna z maszyn wystawionych przez Asbud z Katowic. Masa eksploatacyjna wynosi ok. 18 ton, sześciocylindrowy silnik FPT nie ma filtra cząstek stałych DPF. Moc 129 kW po przeliczeniu daje 175 KM. Główne zalety, poza wspomnianym brakiem filtra cząstek to: hydrostatyczny napęd, duża wydajność, długie gąsienice szerokie na 560 mm. Oferta produktowa Case obejmuje jeszcze: minikoparki, miniładowarki, koparko-ładowarki, koparki midi, ładowarki kompaktowe, ładowarki kołowe, koparki gąsienicowe, koparki kołowe, koparki short radius i do zadań specjalnych, równiarki. Interesującą propozycja jest Protech 4, gratisowy pakiet ochrony układu hydraulicznego i przeniesienia napędu przez cztery lat, do 6.000 motogodzin.     

LiuGong w natarciu

         LiuGong Dressta Machinery przygotował stoisko o powierzchni aż 800 mkw. Podkreślił fakt, że od 1958 roku wyprodukowano 350 tysięcy ładowarek LiuGonga. Także to, że koparka gąsienicowa LiuGong 925E zdobyła pierwszy maszynowy znak jakości od Stowarzyszenia Operatorów Maszyn Roboczych. 925E znajduje się w ofercie od zeszłego roku – produkcja polska, Stalowa Wola, na rynki europejskie. Maszyna należy do segmentu 25 ton, najbardziej popularnego na naszym kontynencie. Mówi Rafał Koźmin, trener produktu:

         – Maszyna została naprawdę zaprojektowana do najcięższych prac. Chciałbym zwrócić uwagę na budowę wysięgnika i ramienia. Wszystkie płyty stalowe są mniej więcej 50 proc. grubsze w porównaniu z konkurencją. Chodzi o to, żeby maszyna pracowała wiele lat bez żadnych awarii. Wszystkie skrajne elementy są wykonane ze staliwa, żeby jeszcze zwiększyć wytrzymałość. Dodatkowa płyta z przodu ramienia została dospawana na zewnątrz. Zapobiega obcieraniu ramienia podczas pracy, po drugie usztywnia ramię.  Za jakiś czas płyty się zetrą, możemy przyspawać nowe. W swojej klasie jesteśmy najlepsi w sile rwania na ramieniu, 134 kN. Koparki są oparte na hydraulice Kawasaki, do tego silnik Cummins, z Anglii. Fotele w naszych maszynach są firmy Grammer, to Mercedes w swojej branży.

          

Kamaz bardziej zachodni

         – Nowa kabina Mercedesa, nowe zawieszenie z tyłu, most Mercedesa, rama belgijska – tak w skrócie efekty najnowszej modernizacji Kamazów wylicza inżynier sprzedaży Jerzy Bienacki z Kamaz Polska. – Kabina ma typowe rozwiązanie znane z Mercedesów. Współpraca z zachodnimi firmami poprawia jakość produkcji.

         Wystawione w jednej z hal podwozie T1825 4x2 nadaje się pod zabudowy skrzyniowe, kontenery, śmieciarki. A niedługo Kamaz powinien homologować ciągnik siodłowy, oczywiście z szoferką Mercedesa.

 

Ciężarówki i zabudowy

         Samochody ciężarowe zachodnich marek stały na zewnątrz, prawie wszystkie z zabudowami KH-Kipper. Iveco Eurotrakker 6x4 z 13-litrowym turbodieslem 420 koni i dzienną kabiną zostało zabudowane trójstronną wywrotką, z hydroburtą, przystosowaną do zakładania urządzeń utrzymania zimowego. Po zdjęciu solarki takie auto może z powodzeniem służyć do wożenia kruszywa, piachu itd. Oprócz tego samochód z przodu przystosowano do zapięcia pługa.

– Zużycie paliwa to sakramentalne pytanie zadawane przez wszystkich klientów – uśmiecha się Ireneusz Sioch, przedstawiciel handlowy Iveco Poland. – Od 25 litrów nawet do ponad 40, zależnie od warunków pracy, na przykład zimą, w terenie górskim, z solarką i pługiem. Takie zabudowane samochody mamy dostępne od ręki, za około 97 tysięcy euro netto. Są również inne warianty napędu: 8x4, 8x8.

Trzyosiowy ciągnik Scania S650 V8 zaprezentowano w specyfikacji do transportu ponadnormatywnego. Poradzi sobie z zestawem o masie 120 t. Kabina S, z płaską podłogą, jest największa w ofercie Scanii i największa na rynku, z najszerszymi leżankami, jak zachwala Błażej Bąder (Scania Polska). Obok zaparkowała Scania P410 8x4, wywrotka z niską kabiną, ale mająca troszkę miejsca za plecami prowadzącego.       

         – Najważniejsza jest optymalizacja masy, żeby jak najbardziej zwiększyć ładowność – dodaje Błażej Bąder. – Jest odchudzona rama, wytrzymała ale z nieco cieńszym wewnętrznym profilem i nowość – zawieszenie pneumatyczne z tyłu. Zabudowa w wersji light, ze stali Hardox. Łącznie ładowność zwiększyła się o 550-600 kilogramów.    

         MAN TGS 35.420 to przedstawiciel odnowionego modelu. Miejsce pracy kierowcy zostało uporządkowane, strefa odpoczynku zoptymalizowana. Całkowicie została przeprojektowana telematyka. Najmniejsza kabina M, a taki egzemplarz gościł w Kielcach, została przygotowana na krótkie dystanse, np. w sektorze budowlanym.      

 

Oleje i opony

         Atutem Fuchsa jest m.in. bardzo duże doświadczenie we współpracy z największymi klientami, również w branży maszyn roboczych. Fuchs proponuje produkty dostosowane do konkretnego sprzętu, także wszechstronną pomoc w zarządzaniu gospodarką olejową. A sezonowość w handlu olejami jest coraz mniejsza, m.in. z powodu łagodnych zim. Fuchs ma ofertę dla kilku branż, sprzedaż wzajemnie się kompensuje.

         – Wielu klientów obecnych na targach reprezentuje firmy zajmujące się serwisem urządzeń i maszyn, dajemy im możliwość podniesienia wartości usług serwisowych – zaznacza Maciej Wieczorek, dyrektor ds. kluczowych klientów Fuchs Oil Corporation (PL).

         Środki smarne dla budownictwa promował także Tedex. Konkretnie są to oleje hydrauliczne do najróżniejszych zastosowań, oleje silnikowe, oleje przekładniowe do wszystkich pojazdów i maszyn budowlanych, także smary.

         – Staramy się nadążać za najnowszymi tendencjami – skromnie i lapidarnie określa działania marki Wojciech Jeleński, dyrektor handlowy spółki Tedex SA.   

         Firma Torus z Krakowa jest dystrybutorem opon Triangle. Zdaniem Michała Gnatka, przedstawiciela techniczno-handlowego, to najlepsza chińska marka OTR. Najwięcej opon sprzedaje się do wodzideł przegubowych, sztywnoramowych do ładowarek. W ostatnich latach produkty z Chin są coraz lepsze. Z pomiarów Torusa wynika, że Triangle osiągają 70 proc. przebiegu opon marek premium. Ponieważ cena jest o połowę mniejsza, oznacza to oszczędności dla klientów. A odporność na uszkodzenia? W dużej mierze zależy od odpowiedniego ciśnienia i pracy operatora, jak w każdej oponie OTR.

T&M nr 5/2018

Tekst: Jacek Dobkowski

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE