Wokół przewozów

 

Nasza redakcja była jednym z partnerów medialnych. Nikt ze zwiedzających nie mógł przegapić uniwersalnej naczepy kurtynowej CIMC CS- U i ciągnika siodłowego DAF XF stojących przed głównym wejściem do Expo XXI. Jarosław Wilk, przedstawiciel CIMC na południową Polskę, charakteryzuje naczepę jako produkt do ciężkiej pracy. Rama jest spawana w 98 proc. na automatach, zabezpieczona antykorozyjnie w KTL-u cynkowym i lakierowana proszkowo. Żeby nie naruszyć konserwacji, są przygotowane otwory montażowe do takich elementów, jak agregaty osiowe, kłonice, czy wszelkie możliwe elementy wyposażenia. Tylna część ramy jest śrubonitowana, co w przypadku niedużego zderzenia przyśpiesza naprawę. Podłużnice biegną przez całą długość, są widoczne wewnątrz naczepy, dzięki czemu wózki widłowe obciążają bezpośrednio ramę. Podpórki są bardzo gęste, a podłoga mocna i stabilna. Płyty podłogowe są dzielone na elementy i  są przykręcone śrubami na gwincie metrycznym,  a to jest lepsze od śrub samowiercących. Elementy zawiasów można wymieniać, nie trzeba zdejmować całych drzwi. Podzespoły pochodzą od znanych, renomowanych poddostawców.  

 

– CIMC jest jeszcze relatywnie mało znaną marką w Europie, ale to największy producent naczep na świecie – informuje Michał Rzoska, chief sales operations w CIMC Vehicle Europe. – Prezentujemy bardzo solidną naczepę, która tylko z racji tego że wchodzimy na rynek jest dzisiaj nieznacznie tańsza od produktów konkurencji. Jest to specjalna oferta promocyjna na wejście skierowana do Polskich odbiorców. Mamy też promocyjną ofertę najmu i leasingu. Gwarancja trwa dwa lata, a na integralność ramy i korozję perforacyjną 10 lat. Poza kurtynowymi oferujemy naczepy podkontenerowe. W przyszłym roku chcemy będziemy dalej rozwijać paletę dostępnych w Europie produktów wprowadzając kolejne modele. Jako pierwszą w kolejności przedstawimy naczepę z podnoszonym dachem a zaraz po niej zaprezentujemy ultralekką naczepę podkontenerową.       

 

Karty na wiele krajów

Na targach zjawili się najważniejsi operatorzy kart paliwowych. DKV przygotował dwie nowości, jak dowiedzieliśmy się od Mateusz Domalewskiego, kierownika sprzedaży z DKV Euro Service Polska. W 2018 r. zaproponuje urządzenie EETS do opłat drogowych, które zostało przygotowane we współpracy z Mercedesem i T-Mobile. Na początku ma obsługiwać pięć krajów, docelowo dziewięć. W kabinie ciężarówki będzie więc mogło być jedno urządzenie, a nie kilka jak teraz. A druga nowa sprawa to mocniejsze wejście na rynek wschodni, do Rosji i Białorusi. DKV nawiązał współpracę z rosyjskim koncernem Gazprom Nieft i w jego sieci znalazło się około 2000 stacji. W Białorusi takim partnerem jest Belarus Nieft.

UTA to marka równie znana jak DKV. Zakres jej oferty jest bardzo szeroki. Analiza szczegółowych warunków umowy pozwala na zaproponowanie korzystnych rozwiązań dla przewoźników o różnym potencjale. Przykład – spot, czyli rozliczanie się w Polsce w oparciu o ceny bazujące na cenach hurtowych Orlenu i Lotosu. Takich stacji jest 90. 

Moya wprowadziła karty paliwowe w 2011, a od zeszłego roku poszerza ofertę na Europę przy współpracy z austriackim operatorem. Na razie jest to 13 unijnych państw, w połowie października „ruszyły” Włochy, 180 stacji, ważny kierunek dla polskich przewoźników. Marcin Puchalski z firmy Moya informuje, że w tym roku dojdą jeszcze kraje skandynawskie.

– Traktujemy wszystkich klientów indywidualnie – zapewnia Marcin Puchalski. – Wsłuchujemy się w ich potrzeby, elastycznie dopasowujemy naszą ofertę. Nie działamy schematycznie, każdy może wynegocjować atrakcyjne warunki. Jesteśmy cały czas dostępni, mamy całodobową infolinię. 

AS24 należy do Totala, prowadzi ponad 800 stacji w Europie, oferuje też karty paliwowe. Proponuje karty pojedyncze lub podwójne – te przydają się gdy z jednego pojazdu korzysta kilku kierowców.

Firma E100 jest kojarzona z kierunkami wschodnimi, ale w rzeczywistości działa w 32 krajach Europy i Azji, ponad 12 tysięcy stacji, od granicy rosyjsko-chińskiej do Portugalii. Aliaksandr Kantsevich, kierownik regionalny, podkreśla że owszem rynek wschodni był na początku, lecz od dłuższego już czasu E100 pracuje w całej Europie. E100 nie narzuca swoich warunków, podchodzi do klienta indywidualnie.

 

Nie tylko osie

BPW to znany producent osi, ale nie tylko. Łukasz Łatkowski, doradca techniczny  BPW Polska przypomina że BPW to także kompletne rozwiązania, a więc np. oświetlenie, systemy zabudowy naczep, modułowe układy telematyczne.

– Na jednej platformie telematycznej możemy umieścić zarówno ciągnik jak i naczepę, jak również lżejsze pojazdy typu van – zachwala Łukasz Łatkowski. – Modułowość naszego systemu pozwala dokładać kolejne funkcje. Na przykład ktoś może być zainteresowany monitorowaniem ciśnienia w ogumieniu, albo kontrolą agregatu chłodniczego.

 

Ciągniki, promy, ubezpieczenia

DLS posiada ponad 200 naczep, poszukuje ciągników siodłowych. Ma oddziały w Niemczech, Polsce, Rosji, Białorusi, Kazachstanie. Oferta na targach była skierowana przede wszystkim do firm produkcyjnych, chcących transportować ładunki w plandekach, kontenerach, chłodniach (z podwójną podłogą, na 66 palet). Sprzedawca Michał Mierzwiński podkreśla, że DLS organizuje także transport intermodalny . Na naczepę można załadować 29 ton, trasa Warszawa – Zagłębie Ruhry. Wobec coraz większych kosztów transportu drogowego, intermodalny staje się konkurencyjny.

PKS Gdańsk-Oliwa, prowadzący stronę promy24.com, realizuje usługę przepraw promowych cargo dla każdego rodzaju pojazdów ciężarowych i dostawczych. To ponad 400 połączeń na całym kontynencie, od Atlantyku poprzez wszystkie morza europejskie po Morze Czarne. To także bilety na mosty i europejskie tunele.

Lutz Assekuranz oferuje szeroki zakres ubezpieczeń usług transportowych i logistycznych. Może to być przykładowo pakiet OCP „3 w 1”, czyli ruch krajowy, międzynarodowy, kabotaż. Zaświadczenie ubezpieczenia kabotażu w Niemczech jest akceptowane przez BAG, urząd transportu towarowego.  Polisa Lutza nie wymaga „doubezpieczenia” przez spedycje i ponoszenia dodatkowych kosztów.  

 

Aukcje internetowe

Car-Port organizuje i przeprowadza aucie pojazdów używanych, wszelkiego typu. Na stronie internetowej, w zakładce trucks and machines,  znajduje się interesujący nas sprzęt. Anna Madaj, dyrektor sprzedaży:

– Wychodzimy naprzeciw potrzebom przewoźników, którzy chcą wycofać część swojej floty. Sprzęt wycofany z eksploatacji pozostaje u użytkownika, ale gdyby była taka potrzeba, mamy plac pod Poznaniem i w Warszawie. Większość firm transportowych nie ma jednak problemu z miejscem. Sprzęt jest wyceniany przez niezależnego rzeczoznawcę, który sporządza obiektywny, transparentny opis. Aukcje są publikowane w czwartek, wyniki w środę, jest to zbieranie ofert dla dostawcy. Potem dostawca ma dwa dni robocze na podjęcie decyzji. Jako firma koordynujemy proces sprzedaży do końca.     

        

T&M nr 11/2017

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE