Autobusy na pierwszym planie

 

Były to  IV Międzynarodowe Targi Transportu Publicznego Warsaw Bus Expo oraz III Międzynarodowe Targi Transportu, Spedycji i Logistyki MT TSL, oba od środy do piątku, 13-15 marca.

         Stoisko Iveco poświęcono minibusom mieszczącym do 24 osób wliczając kierowcę i pilota. Zasada jest taka, że fabryczne nadwozia przeznaczone do przewożenia osób są zabudowywane w Polsce. Konstrukcja auta nie jest ani cięta, ani przedłużana. Nasze firmy specjalizujące się w takich adaptacjach wykonują swoją robotę solidnie, na wysokim poziomie. Ich odbiorcami są również przewoźnicy z Niemiec czy Skandynawii, a to najlepsza rekomendacja. I warto wspomnieć, że 8-biegowy automat Hi-Matic (są też skrzynie mechaniczne) konstrukcji ZF można spotkać także w takich wozach jak Rolls-Royce Phantom, Jeep Grand Cherokee, Maserati Quattroporte. 

 

Każdy rodzaj napędu

Firma Wanicki prezentowała Irizary. Duże zainteresowanie zwiedzających wzbudzał turystyczny, luksusowy model i8 Integral. Pojazd o długości 15 m może zabrać 67 ludzi (65 + 1 + 1). Motor DAF MX 13 o pojemności 12,9 l gwarantuje 480 koni. Automatyczna przekładnia ZF Traxon ma 12 przełożeń. Pojemność zbiornika paliwa wynosi 670 l. Wyposażenie pokazowego egzemplarza obejmowało m.in. adaptacyjny tempomat, asystenta pasa ruchu, kamerę cofania, automatyczny system awaryjnego hamowania (radar antykolizyjny), sypialnię dla kierowcy z ogrzewaniem, trzy monitory dla pasażerów, zestaw audio i DVD Bosch Professional.

         Najważniejszym momentem na ekspozycji MAN-a było przekazanie pierwszego w Polsce autokaru Neoplan Skyliner do sieci Flix Bus. Uroczystego wręczenia symbolicznego klucza dla Michała Lemana, dyrektora zarządzającego Flixbusa, dokonał Marc Martinez, prezes MAN Truck & Bus Polska.

– Skyliner oferując ponad 80 miejsc siedzących zapewnia wyjątkową ekonomikę transportu i pasażerski komfort. To nasz okręt flagowy, który teraz wypływa na szerokie wody – podkreśla Kamil Gromek, dyrektor ds. produktu i sprzedaży autobusów MAN Truck & Bus Polska.

Dwie, inne premiery to miejski MAN Lion's City nowej generacji, którego seryjna produkcja ruszy październiku br.  w Starachowicach oraz minibus MAN TGE 5.180 Intercity.

         VDL Bus & Coach Polska promował zarówno autobusy nowe jak i używane. Używane pochodzą od klientów firmy, z reguły były serwisowane tylko w ASO. Warunki gwarancji na takie pojazdy są ustalane indywidualnie, nie ma ograniczenia przebiegu, jest za to limit kwotowy ewentualnych napraw.    – Nasze pojazdy są bezkonkurencyjne, jeśli chodzi o długie przebiegi, o całkowite koszty użytkowania TCO – zachwala Tadeusz Węgrzyn, zajmujący się sprzedażą autobusów w VDL Bus & Coach Polska. – Składa się na to niskie spalanie, ale przykładowo także to, że nasze najnowsze silniki nie mają dwumasowego koła zamachowego. Nasze sprzęgło kosztuje 3800 złotych, u konkurencji w granicach 24 tysięcy. DPF u nas wymienia się co pół miliona kilometrów, w innej marce co 360 tysięcy.

Volvo wystawiło trzy autobusy miejskie, jeżdżące na co dzień w Inowrocławiu, w woj. kujawsko-pomorskim: hybrydowy, hybrydowo-elektryczny, elektryczny, czyli całą gamę zelektryfikowanych produktów. Małgorzata Durda, dyrektor rynku autobusowego regionu Polska i Kraje Bałtyckie w Volvo Polska:

– Wszystkie te rodzaje transportu niskoemisyjnego znajdą zastosowanie, w zależności od potrzeb danego miasta. Transport w mieście nie jest jednorodny. Nie na każdej ulicy jest wymóg transportu zeroemisyjnego.

         Mercedes-Benz również stawia na napęd elektryczny w autobusach miejskich. Stojący w Nadarzynie eCitaro to najnowszy model, wyposażony w baterie o łącznej pojemności do 243 kWh, umieszczone w tylnej części pojazdu i na dachu. W ofercie jest autobus 12-metrowy, niedługo pojawi się 18-metrowy. Całą koncepcję autobusu oparto o zarządzanie energią. Sercem systemu jest pompa ciepła przetwarzająca energię. W ogóle konstrukcja ma duże możliwości rozwoju.

         – W przyszłości w eCitaro zostaną zastosowane zupełnie nowe akumulatory ze stałym elektrolitem, co wydłuży zasięg – zapowiada Artur Konarski, prezes EvoBus Polska. – Od roku 2022 autobus zostanie wzbogacony o range extender. Nie będzie to spalinowy silnik, ale ogniwo paliwowe zasilane wodorem. 

Z kolei Scania poszła w stronę gazu, CNG i LNG, choć o napędzie elektrycznym nie zapomina. Ma prototyp autonomicznego, elektrycznego autobusu, testowanego obecnie w Sztokholmie. A w Polsce w ub.r. z 54 dostarczonych autobusów na CNG, 49 to Scanie. W tym roku pałeczkę w tym rodzaju paliwa przejmie MAN, wygrał przetarg w Warszawie.

– Staramy się nadążać – uśmiecha się Andrzej Jaworski, dyrektor sprzedaży autobusów w Scania Polska. – Złożyliśmy ofertę w Tychach na 20 autobusów 12-metrowych na CNG. Będziemy składali podobną ofertę w Rzeszowie. 

 

Tankowanie na kartę

         Nie mogło zabraknąć sieci stacji paliw Moya, promującej m.in. program flotowy Moya Firma. Na kartę Moya Firma jest dostępny każdy rodzaj paliwa, Ad Blue, płyn do spryskiwacza. Karty mogą być gotówkowe, albo bezgotówkowe, działają w bezpiecznym trybie on-line. Są spersonalizowane np. pod względem limitów tankowania. Poza tym wszystkie stacje sieci, liczącej ponad 200 punktów całej Polsce, akceptują karty znanych, międzynarodowych operatorów: DKV, UTA, Eurowag, IQ Cards.

– Najtańsza, jeżeli chodzi o rynek niemiecki – tak charakteryzuje kartę Tankpool 24 Rafael Wroński, dyrektor na Polskę. – Mamy w Niemczech własne stacje, 600 sztuk. Przez dwa tygodnie klient tankuje w całych Niemczech za jedną cenę. Nie ma tak, że w Hamburgu, Berlinie czy Monachium są różne ceny. Karty są bezpłatne, bez prowizji, co tu dużo mówić – brać, tankować i porównywać faktury.

Karta Tankpool 24 jest akceptowana również w innych krajach niż Niemcy, w Polsce na stacjach przy zachodniej granicy. Dotyczy ona paliwa i Ad Blue, po prostu właściciel, Hempelmann Wittemoller z Niemiec, skupia się na obszarze, na którym zna się doskonale.

PKN Orlen od lat jest niezagrożonym liderem pod względem ilości stacji paliw w naszym kraju, ponad 1700. Posiadacze karty Flota korzystają także z odroczonych terminów płatności.

         – Jesteśmy bardzo elastyczni, jeśli chodzi o warunki cenowe – przekonuje Lucjan Gazda, kierownik zespołu sprzedaży ds. klientów kluczowych. – Programy flotowe dedykujemy konkretnym klientom. Nie traktujemy naszej oferty ogólnie, tylko staramy się ją mocno personalizować. Staramy się pomagać w prowadzeniu tego biznesu, bo wiadomo że w transporcie ciężarowym paliwo stanowi znaczny odsetek kosztów. Szukamy wspólnych rozwiązań.

         Firmy młodsze stażem powinny prowadzić działalność minimum rok, aby skorzystać z programów flotowych. W ofercie znajduje się też karta Open Drive, działająca również w Niemczech, Czechach, Litwie, łącznie 2,5 tys. stacji.

         Aplikację mFlota można uznać za nowatorską na polskim rynku. Umożliwia ona płatność za tankowanie bezpośrednio na podjeździe. Trzeba zeskanować kod QR z dystrybutora. Telefon jest sprzężony w systemie z kartą paliwową. Taka aplikacja przydaje się, gdy kierowca bardzo się śpieszy, albo nie chce stać w kolejce za amatorami hot dogów. Owszem, stacje zarabiają na ofercie pozapaliwowej, ale czasem takie sytuacje bywają uciążliwe dla truckerów.

 

Transport i otoczenie

Po wakacjach naczepy Schmitza mają być seryjnie wyposażone w fabryczną telematykę. Zapewne taka oferta spotka się z przychylnym przyjęciem przewoźników o ugruntowanej pozycji, zwłaszcza na międzynarodowym rynku. Przewoźników, którzy cyklicznie odnawiają tabor, którzy chcą i potrafią korzystać z najnowocześniejszych rozwiązań. Na razie EWT, przedstawiciel Schmitza, nie podaje szczegółów, ale temat wydaje się na tyle interesujący, że do niego powrócimy.

– Zapraszamy przewoźników z własnymi ciągnikami, ale również do skorzystania z naszej, wewnętrznej giełdy transportowej – zachęca Jacek Cymański, specjalista ds. sprzedaży z DLS-Trans Ltd. – Przewoźnicy mogą brać od nas ładunki w eksporcie, w imporcie. Są to różne towary, w grę wchodzi praktycznie wszystko, co mieści się na naczepę plandekę. Wystawiliśmy się tutaj również po to, żeby poszukać klientów dla nas, dla których moglibyśmy świadczyć usługi transportowe.

Groeneveld oferuje systemy centralnego smarowania (nawet z trzema, niezależnymi wyjściami), czujniki cofania, dozowniki oleju. Oilmaster monitoruje poziom oleju i w razie ubytku uzupełnia do prawidłowego poziomu. Bardzo przydatne w miejskich autobusach. Czujnik poziomu oleju znajduje się poza silnikiem, nie ma ingerencji w jednostkę napędową, co zaznacza Paweł Grzywalski z Groeneveld Polska. Jest podłączony pod korek spustowy, działa na zasadzie naczyń połączonych. Dzięki dozownikowi silnik zawsze pracuje w optymalnych warunkach, więc ma szanse na osiągnięcie wysokich przebiegów.

         Zauważyliśmy również firmy związane z pokrewną branżą maszyn budowlanych. Stoisko Polsadu było zastawione różnym, małym sprzętem. Naszą uwagę przyciągnęła minikoparka gąsienicowa Kubota KX019-4. Masa sprzętu, z kabiną, równa się 1780 kg. Silnik 16 KM, maksymalna głębokość kopania 2,58 m. Seria KX obejmuje aż 11 koparek różnej wielkości.

T&M nr 3/2019

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE