Traktory w transporcie

 

W niektórych regionach Polski, przykładowo na Warmii i Mazurach, można spotkać zestawy składające się z traktora, dwuosiowego wózka i trzyosiowej naczepy. Ładowność tak skonfigurowanego zestawu może wynosić ponad 20 t. Rzecz jasna nie chodzi o przewóz płodów rolnych do punktu skupu, tylko różnych innych towarów, niekojarzonych z rolnictwem. Nowoczesne traktory gwarantują całkiem sporą prędkość, w granicach 40-50 km/h. Wjadą w wiele miejsc, no chyba że zakazuje tego znak B-6.

Posiadacz traktora nie płaci podatku od środków transportowych, nie płaci elektronicznego myta, nie obowiązuje go tachograf, ani czas pracy kierowcy. E-myto dotyczy pojazdów samochodowych, o określonych parametrach, a traktor nie jest pojazdem samochodowym. Wyraźnie to podkreśla kodeks drogowy definiując przy tym ciągnik rolniczy jako pojazd skonstruowany do używania łącznie ze sprzętem do prac rolnych, leśnych lub ogrodniczych, ciągnik może być również przystosowany do ciągnięcia przyczep (naczepa to rodzaj przyczepy, według kodeksu). Natomiast z tacho jest tak, że nie muszą go mieć pojazdy, których dopuszczalna prędkość nie przekracza 40 km/h – to regulacja europejska. Nasz kodeks drogowy określa dopuszczalną prędkość ciągnika rolniczego na 30 km/h, w strefie zamieszkania oczywiście 20 km/h.

 Zdaniem naszych Czytelników zwracających uwagę na traktory użytkowane gospodarczo poza rolnictwem, ich właściciele powinni przynajmniej uiszczać podatek od środków transportowych, zwany czasem „drogowym”.

 

Nie zapłacą „drogowego”

Nie mamy jednak dobrych informacji. Jak poinformował naszą redakcję Wydział Obsługi Medialnej Ministerstwa Finansów, podatek od środków transportowych żadnego traktora nie obejmuje. Jest to podatek o charakterze majątkowym, związany z faktem posiadania pojazdów określonych w ustawie z 12 stycznia 1991 r. Traktorów w tejże ustawie nie ma, są oczywiście ciągniki siodłowe, są przyczepy i naczepy, ale z wyjątkiem związanych wyłącznie z działalnością rolniczą prowadzoną przez podatnika podatku rolnego.

Tak więc uzyskiwanie korzyści z tytułu posiadania takich pojazdów jak traktor nie ma wpływu na opodatkowanie. Ciągnik rolniczy nie podlega „pod” podatek od środków transportowych i kropka.

        

„Krokodyle” skontrolują

Kierujący ciągnikami rolniczymi mogą być kontrolowani nie tylko przez policję, również przez inspektorów ITD. Wydział Komunikacji i Promocji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego przekazał nam dane, z których wynika że od lutego 2014 r. w centralnej ewidencji naruszeń znajduje się około 60 traktorzystów. Jak na dwa lata z okładem, liczba nie oszałamia, ale lepsze to niż nic. Mandaty były wypisywane przeważnie za naruszenie przepisów o przewozie ładunków sypkich, za złamanie zakazów wjazdów dla ciągników rolniczych, za stan techniczny pojazdów. W kilku przypadkach inspektorzy negatywnie zweryfikowali stan techniczny (złe oświetlenie, wycieki płynów eksploatacyjnych) i zatrzymywali za pokwitowaniem dowody rejestracyjne. Na podstawie kontroli były również wszczynane postępowania wyjaśniające w sprawie przekroczenia dopuszczalnych norm pojazdów dotyczących ich ładowności, szerokości, długości. Poza tym kodeks drogowym daje inspektorom prawo badania trzeźwości kierujących ciągnikami rolniczymi.

Sytuacja wygląda tak. Inspektorzy ITD mogą nakładać na kierujących ciągnikami rolniczymi mandaty za naruszenia przepisów prawa o ruchu drogowym, oraz zgodnie z tym prawem mają możliwość wszczęcia postępowania wyjaśniającego związanego z przewozem ponadnormatywnym ciągnikiem rolniczym z przyczepą.

Tekst: Leon Bilski

T&M nr 4/2016

 

 

          

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE