Scania „Zawsze na czele”

 

Kampania rozpoczęła się w sierpniu. Na drogi wyruszyły cztery charakterystycznie oklejone zestawy Scania Streamline, wyposażone w silniki 13-litrowe Euro 6 o mocy 410 i 450 KM, posiadające kabiny Highline oraz szereg udogodnień dla kierowcy.

– Głównym celem naszej kampanii jest wykazanie oszczędności, jakie przynoszą pojazdy, systemy oraz usługi dedykowane Scania – powiedział Paweł Paluch, Dyrektor ds. Marketingu i Komunikacji Scania Polska. – Scenariusz akcji informacyjnej Scania „Zawsze na czele” przewiduje oddanie zestawów testowych do dyspozycji wybranych firm transportowych z całej Polski, które na okres dwóch tygodni włączą pojazdy do swoich flot. Dodatkowym wsparciem będzie obecność instruktora Szkoły Jazdy Scania, który podczas realizacji zadania transportowego będzie towarzyszył kierowcy. W drugim tygodniu testów kierowca skorzysta z konsultacji telefonicznych w postaci coachingu w oparciu o dane z systemu telematycznego Scania Fleet Management. Chcemy uzmysłowić, że działanie czterech czynników jakimi są: odpowiednio dobrana specyfikacja pojazdu, wykwalifikowany kierowca, korzystanie z systemów wsparcia kierowcy (m.in. Active Prediction, Eco-roll, Scania Opticruise, Scania Driver Support) oraz usługi dodatkowe Scania jak Scania Fleet Management czy szkolenia, gwarantują realne oszczędności dla biznesu. Akcja Scania „Zawsze na czele” potrwa do końca roku.

 

Poniżej 24 litrów na „setkę”

Kampanię rozpoczęło spotkanie, podczas którego dziennikarze prasowi po przejściu szkolenia z zakresu ekonomicznej jazdy przeprowadzonego przez instruktorów Scania pokonali trasę około 540 km (Poznań-Piła-Szczecin-Gorzów Wielkopolski-Poznań) za sterami załadowanych zestawów kampanijnych. Wyniki testów okazały się imponujące. Najlepszy rezultat osiągnął redaktor Zbigniew Majerowski z magazynu Truck.pl osiągając wynik spalania 23,47 l/100 km przy średniej prędkości 66 km/h.

 

Przede wszystkim... nie przeszkadzać

W gruncie rzeczy, w najnowszej Scanii, wyposażonej we wszelkie systemy wspomagania kierowcy, ten ostatni powinien skoncentrować się na trzymaniu kierownicy i hamowaniu, resztę pozostawiając swoim elektronicznym asystentom. Na większości odcinków dróg warto mieć włączony tempomat przewidujący (Active Prediction), który rozpoznaje ukształtowanie drogi na 3 km przed pojazdem i tak dobiera prędkość i biegi, aby jazda była jak najbardziej oszczędna. Bierze on pod uwagę obciążenie pojazdu, jego prędkość, przełożenie oraz nachylenie drogi na podjeździe lub zjeździe. Bywa, że kierowca jest zaskoczony, kiedy zautomatyzowana skrzynia przed końcem podjazdu włącza bieg neutralny, gdy w naturalnym odruchu chciałoby się jeszcze przycisnąć pedał gazu. Jednak auto „wie”, że za chwilę będzie zjazd i rozpędzi się „za darmo”. Tylko bardzo dobry, doświadczony kierowca mógłby próbować poprowadzić zestaw bez włączonego tempomatu równie oszczędnie. Są sytuacje, kiedy szofer może wyłączyć tempomat, bo Active Prediction nie na każdej drodze może skorzystać z aktualnych map. Na wspomnianej trasie zdarzyły się dwa takie odcinki. Łatwo to rozpoznać, bo dane z tempomatu na kolorowym wyświetlaczu w tym momencie stają się szare. Wówczas tempomat działa jak zwykły, bez przewidywania, czyli za wszelką cenę stara się utrzymać zadaną prędkość. Lepiej wtedy przejść „na nogę”.

Trzeba też pomóc aktywnemu tempomatowi, kiedy widzimy na drodze korek lub zbliżamy się do obszaru zabudowanego – warto wcześniej wyłączyć tego asystenta, żeby spokojnie wytracić prędkość i ewentualnie zwolnić korzystając z retardera, a nie stopować gwałtownie hamulcem zasadniczym. Warto też unikać całkowitego zatrzymania zestawu, gdy nie jest to konieczne (choćby przy wjeździe na rondo). Jak twierdzą instruktorzy ze szkoły jazdy Scanii, rozpędzenie zestawu od zera do 80 km/h oznacza stratę około litra oleju napędowego. Jadąc przewidująco oszczędzamy paliwo i klocki hamulcowe. Jazda polegająca na obserwowaniu sytuacji na drodze daleko do przodu i stosownego reagowania, pozwala jechać płynnie, a to także oznacza, że bez napinania się utrzymamy stosunkowo wysoką średnią prędkość przejazdu.

 

Na właściwych obrotach

Dobrze jest, gdy kierowca ma świadomość, w jakim zakresie obrotów silnik osiąga wysoki moment obrotowy. Jednostki Euro 6 Scanii pracują na stosunkowo niskich obrotach. Dla przykładu silniki 410- i 450-konne osiągają maksymalny moment w zakresie 1.000-1.3000 obr/min i przy tych obrotach są najbardziej ekonomiczne. Nie ma sensu „żyłowanie” ich, z wyjątkiem rozpędzania się na podjazdach (maksymalna moc uzyskiwana jest przy nieco wyższych obrotach) oraz podczas hamowania z wykorzystaniem hamulca silnikowego, który potrzebuje wysokich obrotów do uzyskania pełnej wydajności. Jazda przewidująca oznacza też m.in., że kierowca nie włącza od razu maksymalnej siły 5-stopniowego retardera (700 KM), lecz zachowuje sekwencję (hamulec wydechowy, o mocy 300 KM, dołącza się przy drugim i piątym stopniu retardera). Trzeba bowiem pamiętać, że system ten przekazuje moc hamowania na jedną tylko, oś napędzaną. Gwałtowne powstrzymanie pędu kończy się wówczas darciem opon, a na śliskiej nawierzchni grozi niebezpiecznym poślizgiem. Z tego też powodu lepiej unikać używania zwalniaczy w zakrętach.

 

Funkcja Eco-roll, a więc włączanie trybu neutralnego skrzyni biegów, dawniej działająca tylko wtedy, gdy włączony był tempomat, teraz działa także podczas jazdy bez tempomatu. System jest bardzo czujny i wykorzystuje nawet krótkie, niewielkie zjazdy, aby rozpędzać zestaw „na luzie”. Nie popuszcza mu cugli tylko na stromych zjazdach, kiedy niekontrolowane rozpędzanie mogłoby być niebezpieczne.

Mniej doświadczonym kierowcom z pomocą przychodzi system Scania Driver Support, czyli asystent na bieżąco oceniający styl jazdy i podpowiadający, jak jechać, żeby było oszczędnie. Układ m.in. ocenia hamowanie, a więc korzystanie z retardera zamiast hamulca zasadniczego, także pokonywanie wzniesień (jazda pod górę), wybór biegu (jeśli korzystamy z trybu zautomatyzowanego, ta ocena jest pomijana) oraz przewidywanie, czyli jak najdłuższe odcinki jazdy bez gazu, kiedy zestaw toczy się siłą bezwładu.

Według przedstawicieli Scanii, dzięki wskazówkom instruktorów ze szkoły jazdy i z wykorzystaniem systemów pokładowych, przeciętnie po szkoleniu kierowcy zużywają o 10 procent mniej paliwa.

 

 

Naczepy Wielton na ażurowych ramach

W programie Scanii „Zawsze na czele” Wielton zaprezentował dwie naczepy kurtynowe NS3, których podwozia bazują na perforowanych, ażurowych ramach. Dzięki zastosowaniu nowej konstrukcji ramy została zredukowana masa własna naczepy, poniżej 6,2 t, czyli jest ona lżejsza o ok. 0,5 t niż poprzedni model. Ramę wykonano ze stali o wysokiej wytrzymałości, a spawane laserowo obrzeża boczne są dodatkowo walcowane. Do budowy naczepy (drzwi portalowe, ściana przednia, odboje boczne, osłony lamp tylnych) wykorzystano również lekkie i wytrzymałe materiały kompozytowe. Podłoga naczepy ma 30 mm grubości, wzmocniono ją w taki sposób, by możliwy był wjazd wózka widłowego o nacisku do 7,2 t na oś. Plandekę można łatwo odpiąć w przedniej części i zsunąć ją do tyłu. W strefach najbardziej narażonych na przenikanie wilgoci zastosowano specjalne uszczelki. W przypadku naczep kurtynowych niższa masa oznacza oszczędności w zużyciu paliwa.

Nowe rozwiązania w naczepach kurtynowych dedykowane są dla konkretnych grup towarów: opon; sprzętu elektronicznego – AGD; napojów, a także przesyłek kurierskich

Trzecią naczepą w konwoju Scanii jest naczepa kurtynowa Mega, która ma zastosowanie w transporcie wielu rodzajów ładunku: stali w kręgach lub w arkuszach, opon czy napojów. Jej przestrzeń załadunkowa jest większa niż w naczepach standardowych. Można ją wykorzystać również do transportu intermodalnego. Posiada certyfikat VDI XL oraz ADR. Waga: 7.500 kg.

 

Lekkie naczepy BERGERecotrail

W demonstracyjnych zestawach wykorzystano też naczepy BERGERecotrail. Są to najlżejsze naczepy kurtynowe o konstrukcji stalowej dostępne w Europie. Naczepy produkowane są przez firmę Berger Fahrzeugtechnik Ges.m.b.H w jednym zakładzie produkcyjnym zlokalizowanym w miejscowości Radfeld w austriackim Tyrolu. Produkcja naczep tylko w jednym zakładzie ma na celu zachowanie najwyższych standardów jakościowych, jakie narzucił sobie producent.

Naczepy BERGERecotrail są w sprzedaży od 2010 r. Powstały w oparciu o ponad 20-letnie doświadczenia firmy Berger Fahrzeugtechnik w produkcji lekkich naczep. Producent ten specjalizuje się wyłącznie w produkcji lekkich naczep kurtynowych i od lat jest liderem w tym zakresie. Wystarczy tylko wspomnieć, że już 15 lat temu naczepy marki Berger Light ważyły niewiele ponad 5 t.

Kluczem do sukcesu było wykorzystanie do konstrukcji naczep (jako pierwszy producent) stali drobnoziarnistej S700. Znakiem firmowym BERGERecotrail jest Trójkąt Reuleaux, wycinany laserowo niemal w każdym elemencie konstrukcyjnym naczepy, począwszy od głównej konstrukcji nośnej i podłużnic, a skończywszy na uchwytach, do których montowane są błotniki.

Naczepy poddawane są ekstremalnym testom, które potwierdzają stabilność konstrukcji. Nawet przy ładunkach przekraczających 30 t, konstrukcja zachowuje duże rezerwy wytrzymałościowe.

Grupa BERGER składa się z przedsiębiorstwa produkcyjnego Berger Fahrzeugtechnik Ges.m.b.H, którego właścicielem jest były kierowca F1 Gerhard Berger, firmy transportowo-spedycyjnej BERGER Logistik GmbH, której udziałowcem jest Gerhard Berger i RED BULL oraz centrum serwisowego Berger Truck Service GmbH, którego właścicielem jest także Gerhard Berger.

 T&M nr 7-8/2015

Tekst: Antoni Gosttyński

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE