uta czerwiec

loga na www miedzy banery

Goldhofer

loga na www miedzy banery

MAN TGX MY24 Banner 1170 x 150

loga na www miedzy banery

Mercedes lipiec

loga na www miedzy banery

VAT Polska banner

loga na www miedzy banery

Prilo 1170x150

loga na www miedzy banery

1980x617pix

Master truck baner

Ford Fiesta – jeździ świetnie

W segmencie B tylko jedno auto, Mini, może równać się z Fordem Fiestą pod względem lekkości prowadzenia i radości z jazdy. 

 

Wrażenia doprawdy niezwykłe, jak na samochód – z definicji – przeznaczony przede wszystkim do miasta. Przy zmianie kierunku ruchu zawieszenie (kolumny z przodu, belka skrętna z tyłu) wydaje się wręcz szybsze od układu kierowniczego. A przecież w mnóstwie modeli, z różnych segmentów, przebiega to odwrotnie – chcesz skręcić, a podwozie dopiero się zastanawia, że jednak trzeba podążyć za kierownicą. Fiesta nie przechyla się na boki, więc możesz znane sobie zakręty pokonywać szybciej i jeszcze szybciej, nieprzerwanie panując nad sytuacją. Skrzynia pracuje bez zastrzeżeń, dźwignia chodzi pewnie, nie za lekko i zawsze wiesz, które z pięciu (szkoda, że nie z sześciu) przełożeń wybrałeś. Jakieś minusy? Są, ale nie mącą przyjemności z prowadzenia. Wstrząsy na drobnych asfaltowych nierównościach powinny być mniejsze. No a przy cofaniu może przeszkadzać słaba widoczność do tyłu na skos, z powodu wznoszącej się linii okien.  

 

                        

Fiesta z fabrycznym zestawem car audio może mieć funkcję My Key. To kontrola rodzicielska, żeby latorośl nie szalała za bardzo. Niestety, nieopatrznie aktywowałem tę funkcję klikając guzikami na środkowej konsoli i potem na autostradzie męczyłem się okrutnie. Nie mogłem rozwinąć więcej niż 140 km/h na liczniku, a także słuchać sprzętu głośniej niż na 45 proc. W przeciwieństwie do zwykłego ogranicznika prędkości, tego z My Key nie da się „przełamać” wciśnięciem gazu do dechy. Żeby pozbyć się tego kagańca, trzeba mieć drugi, niezaprogramowany kluczyk. Testowe auta zawsze są wydawane z jednym kluczykiem…

Kolejna ciekawa sprawa to silnik. Benzynowy, trzycylindrowy, turbodoładowany, ledwie literek pojemności, ale aż 140 rumaków! Podczas podroży dobiega do kabiny charakterystyczny terkot, zwłaszcza na niższych biegach. Z ręką na sercu muszę przyznać, że motor 1.0 Eco Boost imponuje elastycznością. Nie może być inaczej, skoro maksymalny moment obrotowy 210 Nm rozciąga się od 1600 do 5000 obr./min. Wrzucasz V przy 70 km/h i zasuwasz. Ale jeśli zasuwasz szybko i dynamicznie, spalanie zbliży się ku 8 l/100 km. Obietnice producenta o średniej 4,5 l/100 km są trudne do zrealizowania, tym bardziej jeśli ma się tak mocny silnik i sprawne zawieszenie. A jaki przebieg wytrzyma mała i wysilona jednostka, Bóg raczy wiedzieć.   

 

                        

I jeszcze parę słów o prezencji. Red Edition to auto czerwone z czarnym dachem i odbudowami lusterek, odwrotny zestaw kolorów zwie się Black Edition. Obie odmiany powstały na bazie wersji Sport. Szyku dodają czarne alufelgi, w testowym egzemplarzu opcjonalne (1750 zł), o numer większe, 17-calowe.

Ford Fiesta 1.0 (140 KM) Red Edition, trzydrzwiowy, pięciomiejscowy hatchback, długość 3982 mm, szerokość 1722 mm, wysokość 1495 mm, bagażnik 290/974 l, napęd na przód, trzycylindrowy, rzędowy silnik benzynowy z turbo, 996 ccm, 140 KM, maksymalnie 201 km/h, od 0 do 100 km/h w 9,0 s, średnie spalanie 4,5 l/100 km, cena 67.800 zł.

 

Tekst: Jacek Dobkowski

Fot. Jacek Dobkowski

 

 

    okładkana stronę   okładka 10 2022   okladka   okładka fc   wwwokladka   okładka1   okładka 5 www

OBEJRZYJ ONLINE