Hyundai Tucson, bogaty Tour

 

Podczas prasowej prezentacji w okolicach Warszawy nowy Hyundai przypadł do gustu wielu dziennikarzom. Od koreańskiej marki nie oczekuje się nie wiadomo czego, ale tak czy inaczej nowy SUV może podobać się z powodu dobrych właściwości jezdnych. Układ w postaci kolumn z przodu i wielowahaczowego zawieszenia z tyłu został dobrze ustawiony.  

      

                                            

               

Wybrałem, nieco przekornie, auto z silnikiem na benzynę, turbodoładowanym, 177-konnym 1.6 T-GDI. Motor dobrze wyciszony, z turbodziurą odczuwalną jedynie na naprawdę niskich obrotach. Siedmiobiegowa, dwusprzęgłowa skrzynia DCT chodziła niezauważalnie, tak że nie chciało się używać manualnego trybu, za pomocą dźwigni w podłodze.  

Napęd 4x4 z wielopłytkowym sprzęgłem między osiami, działający na zasadzie „przód zawsze, tył w razie potrzeby” na suchych asfaltowych i szutrowych drogach spisywał się bez najmniejszego zarzutu. Zdziwiłbym się zresztą, gdyby okazało się inaczej. Kolejny plus trzeba przyznać za czytelne wskaźniki, niemęczące oczu. Klasyczny zestaw czterech instrumentów: prędkościomierz, obrotomierz, paliwomierz i wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej – niesłusznie pomijany w niektórych modelach.  

 

Nad stylizacją trudzili się designerzy z ośrodków w trzech państwach, z USA, Korei i Niemiec, pod nadzorem Petera Schreyera, podziwianego do tej pory za wygląd najnowszych Kii (Kia należy do Hyundaia). Efekt okazał się udany. Tucson nie powala na kolana, ale przekonuje do siebie nie tylko na pierwszy rzut oka.

W Polsce jako pierwsza debiutowała edycja limitowana Tour de Pologne. Importer Hyundaia na trzy lata związał się z najbardziej znanym wyścigiem kolarskim w naszym kraju, stąd tak nazwana odmiana wyposażenia. Wyposażenia nader bogatego, bo obejmującego m.in. takie rzeczy jak: 19-calowe koła, podgrzewana skórzana kierownica, szklany szyberdach, skórzana tapicerka, przednie fotele regulowane elektrycznie, podgrzewane i wentylowane, nawigacja z kamerą cofania, wspomaganie parkowania (z automatyczną skrzynią), system ostrzegający przy cofaniu o ruchu poprzecznym, aktywna maska zwiększająca bezpieczeństwo pieszych podczas kolizji z ich udziałem. Wspomniana nawigacja będzie bezpłatnie aktualizowana siedem razy, co roku.

 

Kwoty za czteronapędowe (innych nie ma) Tour de Pologne wyszły spore, 149.900 zł za benzyniaka, 154.900 zł za turbodiesla 2.0 CRDi (185 KM), a z klasycznym, sześciobiegowym automatem 159.900 zł. Zwykłe, mniej wypasione wersje, ze słabszymi silnikami mają być zdecydowanie przystępniejsze cenowo, obiecano podczas prezentacji Tucsona. I tak się stało, cennik zaczyna się od 83.990 zł za 1.6 GDI (132 KM) 2WD Classic. Najtańsza wersja 4WD kosztuje 115.990 zł , jest to 1.6 T-GDI Comfort.

Hyundai Tucson 1.6 T-GDI 7DCT 4WD Tour de Pologne, pięciodrzwiowy, pięciomiejscowy SUV, długość 4475 mm, szerokość 1850 mm, wysokość 1645 mm, bagażnik 513/1503 l, napęd 4x4, czterocylindrowy, rzędowy silnik benzynowy z turbo, 1591 ccm, 177 KM, maksymalnie 201 km/h, od 0 do 100 km/h w 9,1 s, średnie spalanie 7,5 l/100 km, cena 149.900 zł.

 

Jacek Dobkowski

Fot. Jacek Dobkowski, Hyundai.

Tagi: Hyundai, Tucson, Schreyer, DCT, Tour de Pologne.