Różnymi drogami
Targi Rozwiązań Transportowych 4Poland, organizowane przez Volvo Trucks Polska, wróciły po trzech latach.
Tak jak poprzednie edycje, siódma rozgościła na Autodromie Jastrząb koło Szydłowca, na południu woj. mazowieckiego. Był chłodny, momentami deszczowy czwartek, 11 czerwca.
W trakcie przedpołudniowego briefingu prasowego Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska, przypomniała skromną, pierwszą edycję z udziałem 10 wystawców. Na tegorocznym, rekordowym Volvo 4Poland można było zapoznać się z propozycjami 59 firm. Zamysłem menedżerów Volvo było od początku zrobienie czegoś specjalnego dla klientów. Nazwa „4Poland” staje się teraz symboliczna, gdyż zagraniczna konkurencja nie śpi, a liczne przepisy wymuszają m.in. dekarbonizację. Volvo nie stawia przy tym tylko na jedną, akumulatorową technologię, ma na uwadze również gaz LNG (100 proc. polskiego rynku w br.) oraz… tradycyjnego diesla – tak, tak. Bezpieczny, cichy, konkurencyjny, zrównoważony transport musi być przede wszystkim rentowny. Podpisujemy się obiema rękami pod tym stwierdzeniem Małgorzaty Kulis.
Będą nowe ropniaki
Generacja turbodiesli, która zadebiutuje w przyszłym roku to prawdziwa nowość. Jednostki stworzone od podstaw, z wtryskiem common rail (CR) i turbosprężarką o zmiennej geometrii VGT (Variable Geometry Turbocharger) mają być bardzo efektywne, z momentem obrotowym wyższym o 300 Nm. Nowy, lżejszy i mocniejszy blok, wraz z mocniejszą głowicą wykonano z nowego stopu żeliwa. Nowy układ wtryskowy zapewni jeszcze bardziej precyzyjne dawkowanie paliwa. Hamulec silnikowy 470 kW będzie najmocniejszy na rynku.
Będą nowe elektryki
Oczywiście Volvo, jeszcze kilka lat temu tak entuzjastycznie nastawione do elektromobilności w ciężkim transporcie, pracuje nad BEV-ami (Battery Electric Vehicles). Najnowsza propozycja to ciężarówka bez wału napędowego, czyli z elektryczną, tylną osią o mocy 460 kW, jeśli ktoś woli tradycyjne miary 625 KM. Znajdują się tam dwa silniki na prąd i sześciobiegowa skrzynia. Samochód ma również drugą tylną oś, wleczoną. Maksymalnie osiem baterii ma przynieść zasięg 700 km. Volvo zapowiada również możliwość ładowania za pomocą złącza MCS (Megawatt Charging System).
Ale które paliwo wygra?
Jeden z paneli poświęcono energii dla transportu: diesel, LNG, bio-LNG, elektryfikacja. Które technologie energetyczne będą rozwijać transport ciężki w najbliższych latach? Zdaniem Jacka Kurzawy z ViGo Bioenergy przyszłość nie jest zdefiniowana. Szereg czynników decyduje o wyborze takiego a nie innego paliwa: cena, dostępność, rodzaj transportu, wiedza przewoźnika o regulacjach, wymagania zleceniodawcy. Zastosowanie bio-LNG warto rozważyć w transporcie dalekodystansowym.
Przyszłość będzie zróżnicowana – nieco dziwnie zabrzmiała ta deklaracja w ustach Marka Popiołka, dyrektora ds. rozwoju biznesu Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM), stowarzyszenia bardzo optującego za elektrykami. Przypomniał jednak, że regulacje unijne do 2040 r. wskazują na BEV-y.
Omega testuje takie właśnie ciężarówki. Adrian Wilisz z Omegi zwrócił uwagę, iż na trasie między Polska a Węgrami brakuje ładowarek. Koniecznie trzeba dodać, że Omega mieści się na południu, w woj. śląskim, więc na Węgry ma stosunkowo blisko. W 2027 r. raportowanie ESG obejmie również bezpośrednio transport, z tym że nie należy spodziewać się jakiegoś dużego wpływu na transformację.
Za celne podsumowanie niech posłużą słowa Moniki Trzosek, dyrektor sprzedaży Volvo Trucks Polska. Rozwój będzie wielotorowy. Legislacja legislacją, a życie życiem.
A dlaczego jeszcze żadna ciężarówka na prąd nie została sfinansowania z dopłatą Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, mimo że minął ponad rok od uruchomienia tego programu 30 maja 2025? Marek Popiołek z PSNM na innym panelu tłumaczył, że wszyscy uczą się składać wnioski, tzn. producenci, dealerzy, klienci, także Narodowy Fundusz nabiera doświadczenia. Przyznał przy tym, że biznes (transportowy) musi się spinać. Jego zdaniem zlecający transport, również w naszym kraju, płacą więcej za przewozy realizowane BEV-ami niż tradycyjnymi ciężarówkami.
Zmiany, zmiany, zmiany
Temat transformacji pojawiał się w różnych dyskusjach. Pierwszy panel nosił tytuł „Jak będzie zmieniał się transport ciężki w Polsce – technologie, energia, efektywność i wyzwania rynku”. Małgorzata Kulis, szefowa Volvo Trucks Polska oceniła, że polscy przewoźnicy znajdują się w fazie optymalizacji. Wykorzystują nowoczesne pojazdy na olej napędowy, ale także na inne paliwa, jak gaz LNG czy HVO. Inwestują w cyfryzację, w przyszłości dane i ich analiza staną się jeszcze ważniejsze niż obecnie. Najbardziej istotna będzie szybkość dostosowania się do zmian.
Michał Niemiec, dyrektor ds. sprzedaży, commercial road transport, Shell Polska zwrócił uwagę, że może warto zainteresować się istniejącymi już rozwiązaniami, korzystnymi dla środowiska. Jako przykład podał dłuższe zestawy, na które jednak nie pozwala legislacja. Shell inwestuje w Europie w stacje LNG. Pod względem stabilności dostaw szczególnie dobrze wypada bio-LNG, paliowo wytwarzane na miejscu, w krajach unijnych. Elektryki mają sens, „tam gdzie mają sens”, czyli w transporcie na krótsze odległości, w dostawach ostatniej mili, w firmach kurierskich. Michał Niemiec podsunął ciekawe spostrzeżenie, że decydujące znaczenie w wyborze napędu, będzie miała kwota ze sprzedaży auta, która znacząco wpływa na koszt użytkowania pojazdu.
Zmianę nastawienia przewoźników podkreślił Paweł Kupczyk, market and service development manager VFS Usługi Finansowe Polska. Kiedyś przewoźnicy pytali, ile kosztuje auto, teraz patrzą szerzej, cena nowego pojazdu staje się jednym z elementów całkowitego kosztu użytkowania TCO, Total Cost of Ownership. Przewoźnicy zwracają dużą uwagę na koszty przestojów, na wartość rezydualną (wspomnianą przez Michała Niemca), najbardziej istotna jest cena 1 km. Klienci oczekują elastyczności, VFS zamierza wprowadzić możliwość wymiany pojazdu w trakcie finansowania. Poza tym finansowanie stanie się elementem transformacji, tu również pojawią się nowe propozycje.
Monika Borycka, ekspertka rynku i trendów Trendradar, współautorka „Trendbooka 4Poland - Przyszłość transportu ciężkiego w Polsce 2026/2027” powołała się na ustalenia z tego opracowania. 77 proc. przewoźników ocenia, iż w perspektywie najbliższych dwóch-czterech lat największe znaczenie przypadnie finansom i kosztom. 63 proc. ankietowanych wskazuje na niedobory kadrowe, zaś 49 proc. na regulacje, w tym dotyczące kwestii środowiskowych. Żaden z tych czynników nie będzie odczuwalny w pojedynkę. Kierowanie firmami stanie się coraz bardziej wymagające. Volvo 4Poland zwą sie Targami Rozwiązań Transportowych, więc warto odnotować uwagi Andrzeja Kamionki, prezesa KH-Kipper. Rynek zabudów rozwija się, są one coraz lepiej doposażone, klienci KH-Kipper kładą nacisk na bezpieczeństwo, na wygodę pracy kierowcy. W obecnych czasach tą wygodą można pozyskać, przyciągnąć kierowców. Zabudowy stają się specjalistyczne, ale z drugiej strony popularne są uniwersalne konstrukcje, przede wszystkim betonomieszarka zamienna z wywrotką. Trzeba obserwować, co dzieje się za granicą, również dalszą. Zagraniczne rynki cechuje bardzo duża dynamika i zmienność. Autonomiczne pojazdy już pracują, nie tylko osobowe, np. Volvo w kopalniach w Szwecji. W Chinach jeżdżą pociągi drogowe, z kierowcą jedynie w pierwszym zestawie (czyli to, co nie udało się ziścić w Europie), a zdalni operatorzy maszyn budowlanych to również już praktyka.
T&M nr 6/2026
Tekst: Jacek Dobkowski














Add comment