Wodór ma przyszłość
Z Grzegorzem Jóźwiakiem, Dyrektorem Wykonawczym ds. Biopaliw i Wodoru ORLEN S.A. rozmawia Jacek Dobkowski.
Jacek Dobkowski: – W poniedziałek, 20 kwietnia ORLEN otworzył kolejną stację tankowania wodoru, tym razem w Płocku, blisko swojej siedziby. Jak obecnie wygląda sieć ogólnodostępnych stacji wodorowych ORLENU?
Grzegorz Jóźwiak: – Rzeczywiście na mapie Polski pojawił się kolejny punkt niskoemisyjnej mobilności, czyli szósta, ogólnodostępna stacja wodorowa, tym razem w Płocku. Z nowej infrastruktury skorzystają zarówno autobusy komunikacji miejskiej jak i kierowcy indywidualni. Ponadto ORLEN podpisał umowę z Komunikacją Miejską Płock, która obejmuje dostawy wodoru przez 5 lat, o wolumenie pozwalającym na zatankowanie do 18 autobusów na dobę.
Stacja wodorowa została zintegrowana z istniejącym obiektem ORLEN przy ulicy Łukasiewicza 15. Do dyspozycji klientów są dystrybutory wodoru: 350 bar dla pojazdów ciężkich i autobusów oraz 700 bar dla samochodów osobowych. Obiekt działa całodobowo i oferuje również pełen wachlarz usług: paliwa tradycyjne, koncept gastronomiczny ORLEN Stop Cafe, automat ORLEN PACZKA oraz myjnię automatyczną. Kompleks znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie centrum handlowego, dwóch uczelni wyższych, hali sportowej ORLEN Arena i ORLEN Stadionu im. Kazimierza Górskiego.
Uruchomienie stacji w Płocku to kolejny etap rozbudowy ogólnodostępnej infrastruktury wodorowej ORLEN. To już drugi, nowy obiekt oddany do użytku w tym roku, a w kolejnych miesiącach planowane są następne lokalizacje, między innymi w Gdyni, Bielsku-Białej i Gorzowie Wielkopolskim.
Wodór dostępny na stacji w Płocku pochodzi z zakładów produkcyjnych Grupy ORLEN, co pozwala efektywnie zabezpieczyć ciągłość dostaw dla transportu publicznego i klientów indywidualnych. Jednocześnie Płock stawia na zeroemisyjny transport publiczny. Jeszcze w tym roku tabor komunikacji miejskiej ma zostać uzupełniony o 18 autobusów wodorowych.
Projekt jest efektem współpracy trzech partnerów: Urzędu Miasta Płocka, Komunikacji Miejskiej Płock Sp. z o.o. oraz ORLENU, który zapewnił infrastrukturę do tankowania wodoru. Autobusy wodorowe były wcześniej testowane na płockich ulicach i spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem mieszkańców, doceniających komfort oraz cichą pracę pojazdów. Inwestycja wzmacnia lokalny system transportu publicznego i wspiera rozwój nisko- oraz zeroemisyjnej mobilności.
JD: – Kto korzysta ze stacji wodorowych ORLENU? Kierowcy miejskich autobusów czy indywidualni użytkownicy aut elektrycznych z ogniwami paliwowymi?
GJ: – Wodór znajduje coraz szersze zastosowanie w polskim transporcie publicznym. ORLEN rozbudowuje sieć stacji tankowania wodoru, koncentrując się na dużych miastach i transporcie miejskim. W Poznaniu codziennie tankujemy 25 autobusów wodorowych, a Wałbrzych zamówił kolejne i dekarbonizuje swoją flotę. To pokazuje, że wodór świetnie sprawdza się w miejscach, gdzie wymagane są duże zasięgi pojazdów i optymalny czas tankowania.

W transporcie ciężkim – zwłaszcza w przypadku ciężarówek pokonujących długie dystanse – wodór może stać się alternatywą dla napędu konwencjonalnego. ORLEN testuje pojazdy wodorowe, widząc potencjał w segmentach wymagających wysokiej wydajności i niskiej emisji. Równolegle rozwijane są niskoemisyjne paliwa z biopaliw, tworząc szeroki koszyk alternatywnych źródeł energii dla polskiego transportu.
JD: – Jakie są plany ORLENU dotyczące rozwoju sieci stacji wodorowych?
GJ: – Grupa ORLEN systematycznie rozwija sieć stacji tankowania wodoru dla transportu indywidualnego i publicznego. Dostawy wodoru dla nowych punktów zapewnią między innymi powstające huby wodorowe, wykorzystujące odnawialne źródła energii oraz innowacyjne instalacje przetwarzające odpady komunalne w zero- i niskoemisyjny wodór. Nowe stacje powstają także jako element transeuropejskiej sieci transportowej (TEN-T), ułatwiając podróże pomiędzy lokalizacjami w Polsce i Europie.
Ogólnodostępne stacje tankowania wodoru ORLEN działają już w Poznaniu, Katowicach, Wałbrzychu, Włocławku, Pile oraz w Płocku, w kolejnych miesiącach 2026 roku planowane są następne lokalizacje, między innymi w Gdyni, Bielsku-Białej i Gorzowie Wielkopolskim.
Mówiąc najprościej – stacje wodorowe budujemy tam, gdzie widzimy rynek – filozofia rozwoju stacji wodorowych ORLENU sprawdza się i daje szansę na rozwój nowej linii biznesowej. W najbliższych dwóch latach w planach ORLENU jest uruchomienie łącznie 27 stacji tankowania wodoru. Jak już wcześniej mówiłem, obecnie działa już sześć, a kolejne trzy zostaną oddane do końca roku. Przekonany jestem, że wdrażanie tych inwestycji, podobnie jak rozwój systemów zarządzania energią, umożliwią wykorzystanie wodoru na szerszą skalę i to zarówno w przemyśle, jak i w transporcie publicznym.
JD: – Paliwa tradycyjne są przywożone cysternami z magazynów. A jak przedstawia się w praktyce dystrybucja wodoru do stacji?
GJ: – Wodór dostarczany jest na stacje paliw w postaci gazowej. Wodór przywożony jest bateriowozami (cysternami) w postaci gazowej pod wysokim ciśnieniem około 300 bar. Żeby zatankować pojazd, wodór poddawany jest procesom: sprężania (zwiększenia ciśnienia wodoru) oraz chłodzenia, czyli tak zwany Chiller (wodór jest chłodzony do około - 40 stopni Celsjusza), co jest niezbędne przy szybkim tankowaniu pod wysokim ciśnieniem, aby zapobiec przegrzaniu zbiornika i zapewnić wymagany czas tankowania.
Z kolei dystrybutor wodoru wyposażony jest w specjalny wąż, złącze zrywne (zabezpieczające) oraz końcówkę napełniania, która jest szczelnie łączona z króćcem w pojeździe. Samo tankowanie wodoru podobne jest do tankowania na przykład LPG. Kierowca podłącza pistolet, który blokuje się automatycznie. Układ sterowania kontroluje ciśnienie i temperaturę, zapewniając bezpieczne napełnienie zbiornika, a procesowi towarzyszy charakterystyczny dźwięk przepływającego wodoru. Tankowanie trwa zazwyczaj od 3 do 5 minut, w zależności od rodzaju auta i pojemności zbiornika wodorowego. Warto także w tym miejscu podkreślić, że stacje wodorowe wyposażone są w szereg zabezpieczeń, takich jak zawory odcinające i czujniki wycieku. Cały proces jest w pełni zautomatyzowany, co minimalizuje ryzyko awarii.
JD: – Osoby sceptycznie nastawione do nowej mobilności zawsze podnoszą argument bezpieczeństwa. Że zbiornik wodoru to tykająca bomba na pokładzie pojazdu i tym podobne.
GJ: – Warto przypomnieć, że podobne obawy oraz argumenty i stwierdzenia pojawiały się na przykład przy okazji wprowadzenia na rynek autogazu. Zbiorniki LPG zamontowane w samochodach też miały narażać kierowców i pasażerów podróżujących takimi pojazdami. Życie je szybko zweryfikowało, ponieważ bezpieczeństwo jest fundamentalnym i priorytetowym elementem zarówno dla producentów aut jak i wytwórców paliw: wykorzystywane rozwiązania muszą zapewniać bezpieczeństwo. Na przykład zbiorniki wodorowe stosowane w Toyocie Mirai drugiej generacji (produkowanej od 2020/2021 roku) to zaawansowane konstrukcje typu IV, zaprojektowane z myślą o maksymalnym bezpieczeństwie, pojemności i trwałości. Zbiorniki typu IV wykonane są z kompozytu włókna węglowego pokrytego warstwą polimerową, co zapewnia dużą wytrzymałość przy niskiej wadze: są niezwykle wytrzymałe – wytrzymują ciśnienie o 225 procent wyższe od nominalnego, są odporne na zgniecenia, uderzenia, a nawet ostrzał z broni palnej. Co ważne - w przypadku kolizji czujniki natychmiast odcinają dopływ wodoru w naszym aucie z takiego zbiornika. A skoro jesteśmy już przy takich detalach technicznych, to dodam, że w tym modelu Toyoty zastosowano trzy zbiorniki na wodór. Są one rozmieszczone wzdłużnie w podłodze, co pozwala na obniżenie środka ciężkości. Wszystkie trzy zbiorniki łącznie mieszczą 5,6 kilograma wodoru i zapewniają zasięg samochodu wynoszący około 650 kilometrów na jednym tankowaniu (w zależności od stylu jazdy i warunków).
JD: – Dziękuję za rozmowę.
T&M nr 4/2026
Tekst: Jacek Dobkowski














