Szansa na wzrost
Z Pawłem Kupczykiem, Market and Service Development Managerem VFS Usługi Finansowe Polska Sp. z o.o. rozmawia Jacek Dobkowski.
Jacek Dobkowski: – Elektryki, zwłaszcza ponad 16 ton DMC, sprzedają się w Polsce bardzo słabo. Co musi się zmienić, żeby przewoźnicy zaczęli je kupować?
Paweł Kupczyk: – Z perspektywy Grupy Volvo odpowiedź jest jednoznaczna: technologia jest już gotowa, ale niestety warunki rynkowe w Polsce jeszcze nie. To nie brak pojazdów hamuje sprzedaż, tylko ekosystem wokół nich. Aby sprzedaż elektrycznych pojazdów wagi ciężkiej ruszyła, kluczowe są trzy obszary: ekonomia, infrastruktura i przewidywalność regulacyjna. To, na co Klienci zwracają główną uwagę w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, to całkowity koszt posiadania (TCO), który musi być konkurencyjny względem pojazdów z silnikiem diesla a to wymaga stabilnych i atrakcyjnych programów dopłat, ulg podatkowych oraz preferencji w opłatach drogowych. Wprawdzie od maja ubiegłego roku mamy w Polsce program wsparcia dla elektrycznych pojazdów kategorii N2 i N3 uruchomiony przez NFOŚiGW, ale w obecnej postaci jest on nieefektywny i nie przynosi oczekiwanych efektów. Po drugie, niezbędny jest szybki rozwój infrastruktury ładowania o wysokiej mocy, zwłaszcza w korytarzach transportowych i centrach logistycznych. Po trzecie, przewoźnicy potrzebują jasnych, długoterminowych regulacji dotyczących stref niskoemisyjnych, opłat emisyjnych czy standardów CO₂. Bez tej przewidywalności trudno podejmować decyzje inwestycyjne na lata.
JD: – W jakich zastosowaniach sprawdzą się ciężarowe pojazdy zeroemisyjne, elektryczne i wodorowe?
PK: – Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania dla całego transportu ciężkiego, kluczowe jest dopasowanie technologii do konkretnego zastosowania. Na podstawie kilkuletnich doświadczeń widzimy, że elektryczne ciężarówki najlepiej sprawdzają się dziś w dystrybucji regionalnej i miejskiej: dostawy „ostatniej mili”, transport między magazynami, obsługa sieci retail czy logistyka kontraktowa w promieniu 150–300 kilometrów. Pojazdy elektryczne są też coraz częściej wykorzystywane w transporcie komunalnym. Są to operacje o przewidywalnych trasach i możliwościach ładowania w bazie (na przykład nocnego) lub punktach operacyjnych. Takie warunki sprawiają, że zeroemisyjne pojazdy są również konkurencyjne kosztowo w całym cyklu ich życia.
Pojazdy wodorowe z ogniwami paliwowymi mają potencjał w dłuższych trasach i cięższych zastosowaniach - tam, gdzie liczy się szybkie tankowanie z uwagi na ograniczony czas postoju i większy zasięg. Warunkiem rozwoju rynku pojazdów wodorowych jest jednak dostępność zielonego wodoru i infrastruktury tankowania. Pojazdy zasilane wodorem są naturalnym uzupełnieniem elektromobilności bateryjnej. W praktyce przez najbliższe lata będziemy obserwować współistnienie obu technologii, dobieranych do konkretnego profilu operacyjnego.

JD: – Jakie produkty finansowe Volvo Financial Services są dedykowane klientom zainteresowanym pojazdami zeroemisyjnymi?
PK: – Kluczowe jest to, że transformacja w kierunku transportu zeroemisyjnego nie dotyczy wyłącznie samego pojazdu, to zmiana całego modelu biznesowego Klienta. Dlatego Volvo Financial Services rozwija dedykowane rozwiązania finansowe, które mają tę transformację maksymalnie uprościć i odciążyć przewoźników. Obok standardowych produktów finansowych takich jak leasing czy pożyczka, oferta VFS obejmuje także kompleksowe, pakietowe rozwiązania dopasowane do specyfiki elektromobilności, które obejmują nie tylko sam pojazd, ale także infrastrukturę i usługi towarzyszące. W praktyce oznacza to możliwość finansowania w jednym modelu zarówno pojazdu elektrycznego, jak również ładowarki, obsługi serwisowej czy ubezpieczenia, często w ramach jednej raty miesięcznej. Pracujemy także nad nowoczesnymi rozwiązaniami opartymi na modelach „as a service” oraz „usage based”, czyli modelach opartych na kosztach rzeczywistego użytkowania. Celem jest przeniesienie części ryzyka z klienta na finansującego i umożliwienie wejścia w nowe technologie bez nadmiernego obciążenia kapitałowego. VFS wspiera też klientów w pozyskiwaniu dostępnych dotacji oraz uwzględnia je w strukturze finansowania (na przykład program wsparcia dla elektrycznych pojazdów kategorii N2 i N3).
JD: – Jak VFS przyczynia się do zrównoważonego rozwoju?
PK: – Volvo Financial Services działa na kilku poziomach. Finansujemy transformację klientów w kierunku transportu nisko- i zeroemisyjnego, oferując rozwiązania finansowe obniżające barierę wejścia. Rozwijamy nowoczesne modele finansowe promujące efektywność energetyczną i odpowiedzialne za zarządzanie całym cyklem życia pojazdów zeroemisyjnych. Jesteśmy spółką finansową będącą częścią Grupy Volvo, która jest organizacją pracującą nad ograniczaniem swojego śladu środowiskowego i działającą zgodnie z wysokimi standardami ładu korporacyjnego. Naszym celem jest realne wsparcie dekarbonizacji transportu. Podsumowując, wkład Volvo Financial Services w zrównoważony rozwój polega na tym, że przekładamy cele klimatyczne na konkretne, dostępne dla klientów dedykowane rozwiązania finansowe.
JD: – ESG dla Volvo Financial Services to…?
PK: – Z perspektywy Volvo Financial Services ESG to nie jest tylko hasło czy obowiązek regulacyjny, ale konkretny sposób prowadzenia biznesu i podejmowania decyzji. W obszarze środowiskowym oznacza to przede wszystkim aktywne wspieranie transformacji klientów w kierunku transportu nisko- i zeroemisyjnego.
W wymiarze społecznym ESG to dla nas odpowiedzialne partnerstwo z Klientami. Tworzymy rozwiązania finansowe, które są przejrzyste, elastyczne i dopasowane do realiów biznesowych przewoźników, pomagając im bezpiecznie przejść przez zmianę technologiczną.
Z kolei w obszarze ładu korporacyjnego stawiamy na wysokie standardy zarządzania, transparentność i długoterminowe podejście do ryzyka, bo tylko w ten sposób można budować trwałą wartość zarówno dla klientów, jak i całej branży. Podsumowując, ESG dla Volvo Financial Services to łączenie celów środowiskowych z realiami biznesowymi klientów – tak, aby zrównoważony rozwój był nie tylko koniecznością, ale również szansą na stabilny i rentowny wzrost.
JD: – Dziękuję za rozmowę.
T&M nr 4/2026
Tekst: Jacek Dobkowski














