Wygoda, komfort, spokój ducha

Z Adrianem Koziorowskim, prezesem HT Trucks & Parts Poland i HHM w Żarskiej wsi koło Zgorzelca, w woj. dolnośląskim rozmawia Jacek Dobkowski.

Jacek Dobkowski: – Jak zwięźle określić kompleks w Żarskiej Wsi, którym pan kieruje? Hub serwisowy?

Adrian Koziorowski: – Hub w Żarskiej Wsi to zdecydowanie coś więcej niż serwis. To miejsce stworzone z myślą o kierowcach i firmach transportowych – takie, na które naprawdę chce się zjechać z trasy. Można tu naprawić i serwisować pojazd, bezpiecznie zostawić ciężarówkę na strzeżonym parkingu, odpocząć, dobrze zjeść i przenocować w Centrum Szkoleniowo-Noclegowym, którym również zarządzam. Dla firm to także realna baza operacyjna. Na miejscu działają w pełni wyposażone biura, a w tym samym budynku mieści się urząd celno-skarbowy, co znacząco ułatwia codzienną logistykę. W skrócie: jeden hub, wiele potrzeb – wszystko w jednym miejscu.

 

JD: – Która część jest najważniejsza? Czy ta która przynosi największe zyski?

AK: – Nie patrzę na to w ten sposób, że jedna część jest ważniejsza od innych tylko dlatego, że przynosi największe zyski, choć oczywiście ekonomia też ma znaczenie. W każdą część tego miejsca wkładam serce, bo dopiero razem tworzą spójną całość. Chodzi o to, żeby wszht1ystko ze sobą współgrało: serwis, parking, nocleg, restauracja, zaplecze dla firm. Kierowca ma tu poczuć, że jest zaopiekowany, że jego pojazd jest w bezpiecznych rękach, a on sam może liczyć na wygodę, komfort i chwilę wytchnienia. Dla mnie to właśnie ta spójność jest najważniejsza.

 

JD: – Czy w Żarskiej Wsi czegoś brakuje? Zamierzacie w coś jeszcze zainwestować?

AK: – Apetyt rośnie w miarę jedzenia – i u nas jest podobnie. Hub w Żarskiej Wsi cały czas się rozwija i mamy już kolejne pomysły na przyszłość. Myślimy o rozbudowie bazy parkingowo-magazynowej, a w dalszej perspektywie również o stacji paliw, być może pod szyldem Hegelmann. Na pewno jednym z moich konkretnych celów na 2026 rok jest uruchomienie szkoły nauki jazdy, która pozwoli zdobywać uprawnienia do prowadzenia ciężarówek na terenie całej Unii Europejskiej. Chcemy, żeby to miejsce nie tylko odpowiadało na obecne potrzeby kierowców i firm, ale też realnie je wyprzedzało.

 

JD: – Jesteście blisko granicy z Niemcami i autostrady A4, ale nie przy samej autostradzie. Jak realnie zachęcić kierowców i przewoźników, żeby jednak zjechali do Żarskiej Wsi? 

AK: – Moim zdaniem najlepiej zachęca jakość – i ona powinna bronić się sama. Jakość usług, sprzęt, na którym pracujemy, oraz kwalifikacje naszego zespołu to fundament, który realnie „sprzedaje” to miejsce. Ale jest też coś, czego nie da się łatwo skopiować. Nigdzie w okolicy nie ma takiej wygody, jaką oferujemy kierowcom: kompleksowej obsługi w jednym miejscu, poczucia, że ktoś naprawdę rozumie ich potrzeby i dba o detale. Do tego dochodzi doświadczony personel i obsługa w różnych językach, co przy międzynarodowym transporcie ma ogromne znaczenie. I właśnie dla tej wygody, komfortu i spokoju ducha warto zjechać z trasy do Żarskiej Wsi.

 

JD: – Czy w działalności takiego kompleksu odczuwa się sezonowość? Jeżeli tak, to kiedy są okresy szczególnie wytężonej pracy? 

AK: – Tak, sezonowość jest odczuwalna, choć w przypadku takiego kompleksu nie sprowadza się ona do jednego czynnika. Duży wpływ ma zmiana pogody – okresy jesienno-zimowe i przejściowe, kiedy warunki na drogach są trudniejsze, oznaczają więcej pracy w serwisie i większe zapotrzebowanie na bezpieczne postoje. Również w czasie wzmożonego ruchu transportowego, przed świętami czy w sezonach intensywnej wymiany handlowej, widać wyraźnie większe obłożenie. Z kolei latem ruch jest bardziej równomierny, ale dochodzą kierowcy w trasach długodystansowych, którzy szukają komfortowego miejsca na odpoczynek. Dzięki temu kompleks pracuje właściwie cały rok, tylko z różnym akcentem na poszczególne usługi.

 

JD: – Atak obecnej zimy, niezwykły w ostatnich latach, jak odbił się na waszym funkcjonowaniu? Spowodował komplikacje?

AK: – Jesteśmy przygotowani nawet na najtrudniejsze warunki, więc od strony organizacyjnej zima nie zaskoczyła nas negatywnie. Oczywiście taka aura zawsze oznacza większe wyzwania na drogach, a co za tym idzie większe zapotrzebowanie na nasze usługi. To zdecydowanie wzmożony czas dla serwisantów i mechaników, ale właśnie na takie momenty się przygotowujemy: odpowiedni sprzęt, doświadczenie zespołu i gotowość do szybkiej reakcji. Można powiedzieć, że zamiast komplikacji mamy po prostu więcej pracy – i jesteśmy na to gotowi.

 

JD: – Autoryzacje, około 30, w tym dwóch marek ciężarówek, Mercedesa i Forda. Rozumiem, że posiadanie autoryzacji ułatwia funkcjonowanie serwisu?

AK: – Tak, autoryzacje zdecydowanie ułatwiają codzienne funkcjonowanie serwisu, głównie od strony organizacyjnej i logistycznej. Przy takiej skali działalności ważne jest tempo i przewidywalność – autoryzacje dają nam szybki dostęp do części, dokumentacji i systemów producentów, co skraca czas napraw i ogranicza przestoje pojazdów. W przypadku marek ciężarowych, takich jak Mercedes czy Ford, to ma ogromne znaczenie dla przewoźników, bo każda godzina postoju to realny koszt. Dzięki temu możemy działać sprawniej i elastyczniej, a kierowcy szybciej wracają w trasę.

 

JD: – Część pracowników mieszka na miejscu. Taki socjalny bonus czy muszą za to płacić? I czy zatrudnianie obcokrajowców to konieczność czy optymalizacja kosztów?

AK: – Szczególnym wyzwaniem w miejscowościach przygranicznych jest stały odpływ lokalnej kadry do pracy w Niemczech i Czechach. Bliskość granicy, wyższe wynagrodzenia oraz korzystniejsze warunki zatrudnienia w państwach ościennych sprawiają, że wiele osób decyduje się na pracę poza Polską. W efekcie w naszym regionie brakuje rąk do pracy, dlatego musimy dbać o każdego pracownika. Nie traktujemy nikogo wyjątkowo, ale w praktyce oznacza to, że korzystamy także z pomocy obcokrajowców. Staramy się, żeby czuli się komfortowo – zapewniamy im dobre warunki do pracy i możliwość zamieszkania na miejscu. Oczywiście pracownik ponosi koszty najmu, ale są one preferencyjne i dostosowane tak, by nie obciążały nadmiernie. Chodzi nam o to, żeby każdy mógł skupić się na pracy i mieć poczucie stabilności i wsparcia.

 

JD: – Dziękuję za rozmowę.

 

T&M nr 2/2026

Tekst: Jacek Dobkowski

     

OBEJRZYJ ONLINE