Wieloletnie zaufanie
Śląska firma Epo-Trans z Tych to nie tylko jeden z kluczowych filarów polskiego transportu, lecz także ważna część jego historii.
Obecnie wkracza w 40. rok swojej działalności.
– Kiedy w 1996 roku pojawił się na rynku pierwszy Actros, przyglądałem mu się uważnie, zanim zdecydowałem się go kupić. Ostatecznie wybór padł na hakowca, przeznaczonego do transportu kontenerów. Sam pojazd jak na owe czasy był dość rewolucyjny. Zastosowano w nim dużo rozwiązań elektronicznych – np. sterowane w ten sposób hamulce tarczowe Telligent z systemem ABS, który działał w zakresie największego współczynnika tarcia, co znacznie poprawiło skuteczność hamowania, a co za tym idzie bezpieczeństwo. Wprawdzie początki tej elektroniki były trudne i nie da się ukryć, że pierwsza generacja Actrosa sprawiała trochę problemów, ale kolejne wersje udowodniły, że pojazd ten jest niezwykle żywotny i ekonomiczny. Dlatego też w następnych latach kupowaliśmy jego generacje i tak jest do dziś. W tym roku pracę rozpoczynają u nas najnowsze Actrosy L ProCabin. – wspomina Piotr Ozimek, właściciel i założyciel firmy, a zarazem inżynier konstruktor.
Od momentu debiutu modelu Actros firma Epo-Trans zakupiła i użytkowała łącznie już 487 jego egzemplarzy, wszystkich kolejnych wersji.
– Pierwszy Actros jeździł u nas kilka lat i bardzo dobrze się sprawował. Później mieliśmy kilka pojazdów drugiej generacji, a trzeciej, tj. MP III już kilkadziesiąt. Najliczniej dotychczas reprezentowana w naszej firmie była czwarta generacja Actrosa – to był duży przełom w konstrukcji modelu. Pojawiła się wówczas pierwsza wersja inteligentnego tempomatu Predictive Powertrain Control w połączeniu z automatyczną skrzynią Powershift 3. To rozwiązanie zapewniło Actrosowi większy potencjał ekonomiczny – przede wszystkim w przypadku mniej doświadczonych kierowców, na długich trasach. Poza tym czwarta generacja oferowała dużo większy komfort w kabinie – przypominał poziom Klasy S, łącznie z takim detalem jak odgłos domykania drzwi. Z kolei w piątej generacji pojawił się rewolucyjny system kamer MirrorCam, który początkowo budził dużo oporów wśród kierowców, ale w najnowszej wersji został dopracowany i dziś, szczególnie młodsi z nich, bardzo dobrze sobie z nim radzą. Najnowsza wersja, Actros L ProCabin, okazała się także jeszcze bardziej ekonomiczna i to był główny argument przemawiający za zamówieniem ostatnich 50 sztuk – jeden zresztą nadal u nas pracuje. Wszystko wskazuje więc na to, że w tym roku, przekroczymy magiczną liczbę ponad 500 egzemplarzy Actrosa w naszej firmie – powiedział Piotr Ozimek.
Wraz ze wzrostem zaawansowanej technologii, pojazd oferował coraz większy potencjał jej wykorzystania.
– Okazało się, że szczególnie w przypadku starszych, bardzo nawet doświadczonych kierowców, szkolenia, które proponowali nam trenerzy TruckTraining, były ogromnie przydatne: po prostu we wcześniejszych modelach nie było wielu rozwiązań, więc kierowcy nie mogli ich znać – podkreśla Piotr Ozimek, którego syn Paweł, współwłaściciel Epo-Trans, sam jest mistrzem Polski i Europy Centralnej w ecodrivingu.
W ubiegłym roku obaj wspólnie zdecydowali się przetestować możliwości najnowszego Actrosa L ProCabin na trasie z Tych do Mikulova i z powrotem. Pojazd w jedną stronę obciążony był 17,8 t ładunku, a w drodze powrotnej tonaż wyniósł 22,84 t. Zużycie paliwa w tym pierwszym przypadku było o 6 litrów niższe niż wynosi w Epo-Trans norma dla Actrosa piątej generacji. W przypadku obciążenia 22,84 t było ono mniejsze o 4,79 l niż norma.
– Przejechaliśmy łącznie 592 km z Tych do Mikulova i z powrotem – mówi Piotr Ozimek.
Takie wyniki wymagają wysokich umiejętności i dużego doświadczenia, jednak systemy w nowym Actrosie bardzo aktywnie wspierają kierowców.
– Szacujemy, że przeciętny kierowca, jeśli będzie korzystał z tempomatu i nie będzie „przeszkadzał” pojazdowi, jest w stanie uzyskać spalanie niższe o 2-3 litry, a to oznacza bardzo konkretne oszczędności. Taki potencjał najnowszy Actros uzyskał dzięki zmianie kabiny, która ma dużo lepszą aerodynamikę, a także zmianom w skrzyni biegów – szlifowane koła zębate dają bardzo małe opory obracania się skrzyni i przenoszenia napędu. W połączeniu z MirrorCam i nową wersją tempomatu PPC zapewnia to bardzo obiecujące rezultaty, dlatego wiążemy z najnowszą generacją Actrosa spore nadzieje. – podkreśla Piotr Ozimek.
Pierwszych pięć egzemplarzy zostało uroczyście odebranych w marcu w oddziale Daimler Truck Retail Polska w Rudzie Śląskiej, a całe tegoroczne zamówienie opiewa na łącznie 50 sztuk.


















