Maszyny wielofunkcyjne
Współczesne ładowarki kołowe używa się nie tylko w budownictwie.
Dzięki dodatkowemu wyposażeniu można je przystosować do realizacji wielu innych zadań, od lat znaczący udział w rynku odbiorców ładowarek mają np. rolnicy, zakłady komunalne, czy firmy zajmujące się recyklingiem.
Dostawcy maszyn podkreślają, jak ważne jest optymalne dopasowanie sprzętu do potrzeb przyszłych użytkowników, tworzenie maszyn przygotowanych specjalnie do danej aplikacji. Wybierając ładowarkę kołową wziąć pod uwagę nie tylko masę operacyjną, czy moc silnika, ale również wydajność układu hydraulicznego (szybki czas cyklu i precyzyjne sterowanie ramieniem i łyżką) oraz kinematykę ramion dopasowaną do zadania. Nierzadko kluczowe jest zaopatrzenie maszyny np. wysięgnik dźwigowy, czasem przydaje się tzw. wersja arktyczna (pozwala pracować w wyjątkowo niskich temperaturach). Przyjrzyjmy się ofertom dostawców maszyn, głównie tych z przedziału 20-25 t.
Wybrać optymalnie
Marcin Lipniacki, Business Manager, Case Construction podkreśla, że wybór ładowarki powinien wynikać przede wszystkim z rodzaju wykonywanej pracy, ciężaru materiału, pojemności łyżki, wymaganej wysokości załadunku oraz intensywności użytkowania. – Bardzo ważny jest układ napędowy. Przekładnia CVT zapewnia płynną jazdę, dobrą kontrolę trakcji i pozwala ograniczyć zużycie paliwa. W klasycznych przekładniach istotna jest funkcja lock-up, która blokuje konwerter i ogranicza straty mocy, szczególnie podczas częstych przejazdów i pracy na większych odległościach – mówi M. Lipniacki i dodaje, że przy intensywnej eksploatacji należy również zwrócić uwagę na trwałość przekładni, mostów napędowych oraz całego układu jezdnego. Maszyna powinna być przygotowana do pracy pod dużym obciążeniem, częstych zmian kierunku i wielogodzinnych cykli roboczych. – Znaczenie ma także technologia silnika. System HI-eSCR2 pozwala spełnić normę Stage V bez recyrkulacji spalin EGR. Silnik wykorzystuje świeże powietrze, co sprzyja sprawnemu spalaniu, dobrej reakcji i stabilnej pracy pod obciążeniem. Równie ważny jest komfort pracy operatora, który często spędza w kabinie wiele godzin dziennie. Fotel powinien być ergonomiczny, odpowiednio amortyzowany i zapewniać właściwe podparcie ciała. Dobrze zaprojektowana kabina, intuicyjne sterowanie, dobra widoczność i niski poziom hałasu ograniczają zmęczenie fizyczne oraz mentalne operatora. Komfort nie jest więc dodatkiem, lecz czynnikiem bezpośrednio wpływającym na koncentrację, bezpieczeństwo i wydajność pracy przez cały dzień – tłumaczy M. Lipniacki.
Również według Aleksandry Zalewskiej (dyrektor działu wsparcia sprzedaży, Glomak Polska – maszyny Develon) przy wyborze ładowarki najważniejsze jest dopasowanie maszyny do rodzaju wykonywanej pracy, a zdecydowanie większe znaczenie ma dziś całkowity koszt eksploatacji oraz to, jak maszyna sprawdzi się w codziennej pracy przez kilka kolejnych lat, a nie tylko cena. Zauważa, iż klienci zwracają przede wszystkim uwagę na zużycie paliwa, niezawodność, dostępność serwisu i części zamiennych oraz komfort operatora. Coraz częściej liczy się również możliwość pracy z różnym osprzętem. – W segmencie 20-25 t bardzo dobrze odpowiada na te potrzeby Develon DL320-7. To wszechstronna ładowarka wykorzystywana zarówno przez firmy budowlane, przedsiębiorstwa komunalne, zakłady gospodarki odpadami, jak i kopalnie kruszyw. Łączy wysoką wydajność z rozsądnym zużyciem paliwa, oferuje bardzo dobrą siłę odspajania oraz komfortowe warunki pracy operatora. Dodatkowym atutem jest możliwość wyposażenia maszyny w system ważenia, który w zasadzie stał się standardem, co znacząco zwiększa jej uniwersalność – rekomenduje A. Zalewska dodając, iż równie ważne jak parametry techniczne są koszty późniejszej eksploatacji oraz sprawny serwis, bowiem niezawodność i szybkie wsparcie techniczne mają dziś często większe znaczenie niż sama cena zakupu.
Nadia Grunau, doradca techniczno-handlowy, Liebherr – Polska, Oddział Gdańsk zwraca uwagę na to, jak istotna jest ilość przeładowanego materiału w określonym czasie, a także wysokość załadunkowa przy uwzględnieniu rodzaju materiału. Z kolei specjaliści z Amago (maszyny Hyundai) wyliczają cztery kluczowe czynniki decydujące o wyborze. Chodzi m.in. o dopasowanie wysokości rozładunku do burt obsługiwanych pojazdów oraz pojemności łyżki do ciężaru nasypowego najczęściej przeładowywanego materiału. – Warto wybierać maszyny z technologiami redukującymi koszty eksploatacji, takimi jak skrzynie biegów z blokadą sprzęgła (lock-up), inteligentne rozsprzęglanie przy hamowaniu (ICCO) oraz zaawansowane systemy zarządzania mocą silnika (np. tryby Smart) – dodają w Amago wspominając też o komforcie, jako czynniku decydującym o produktywności i bezpieczeństwie (systemy kamer 360 st. z aktywną detekcją obiektów, radary cofania oraz precyzyjne systemy ważenia urobku). Ostatnim elementem jest czas sprawności i telematyka, liczy się łatwy, bezpieczny dostęp serwisowy z poziomu ziemi oraz inteligentny system zdalnego monitorowania floty i diagnostyki (np. Hi Mate), który pozwala zapobiegać przestojom i kontrolować parametry pracy maszyny w czasie rzeczywistym.

Jerzy Petrykowski, business development Manager, Interhandler (koparki JCB) radzi aby przed wyborem, w pierwszej kolejności przeanalizować rodzaj i gęstość przeładowywanego materiału, wymaganą pojemność łyżki, udźwig, wysokość załadunku, długość cyklu roboczego oraz warunki panujące w miejscu pracy. – Inne wymagania będzie miała firma zajmująca się przeładunkiem kruszyw, inne zakład recyklingu, przedsiębiorstwo komunalne, skład opału czy gospodarstwo rolne. Istotne są również możliwość współpracy z różnymi rodzajami osprzętu, zużycie paliwa, komfort operatora oraz dostępność serwisu i części zamiennych. Z naszej perspektywy decyzja nie powinna opierać się wyłącznie na cenie zakupu. Należy uwzględnić całkowity koszt użytkowania maszyny, jej niezawodność, wartość rezydualną oraz jakość wsparcia posprzedażowego – tłumaczy J. Petrykowski.
Niełatwy rynek
M. Lipniacki (Case Construction) określa rynek ładowarek mianem konkurencyjnego, a klienci coraz dokładniej porównują nie tylko cenę, ale również spalanie, wydajność, trwałość konstrukcji. W przypadku nowych maszyn coraz większe znaczenie mają przekładnie CVT, funkcje lock-up oraz rozwiązania ograniczające zużycie paliwa bez pogorszenia osiągów. Maszyny używane nadal cieszą się dużym zainteresowaniem, głównie ze względu na cenę oraz szybką dostępność. – Zakup nowej maszyny daje przedsiębiorcy większą pewność ciągłości pracy oraz możliwość wieloletniej eksploatacji bez przestojów wynikających ze zużycia najważniejszych podzespołów. Ma to szczególne znaczenie w firmach, dla których każda nieplanowana przerwa oznacza opóźnienia w realizacji kontraktu. W Polsce wiele maszyn CASE osiąga przebiegi na poziomie 25-30 tys. motogodzin. Pokazuje to, że odpowiednio dobrana i prawidłowo serwisowana maszyna może pracować przez bardzo długi okres, również przy intensywnym użytkowaniu, bez awarii zakłócających bieżącą pracę przedsiębiorstwa – rekomenduje M. Lipniacki.
A. Zalewska (Glomak Polska) mówi natomiast o rynku wymagającym. Dostrzega, w porównaniu z okresem sprzed dwóch- trzech lat wyraźne spowolnienie inwestycji i znacznie ostrożniejsze podejście klientów do zakupów nowych maszyn. Wielu przedsiębiorców odkłada decyzje inwestycyjne, czekając na kolejne kontrakty lub większą stabilizację rynku. Większą rolę odgrywa dziś finansowanie, miesięczne koszty użytkowania maszyny oraz możliwość ograniczenia wydatków. – Obserwujemy coraz większą konkurencję ze strony producentów chińskich. To powoduje dużą presję na cały rynek. W efekcie wielu klientów rozważa zakup kilkuletniej maszyny używanej zamiast nowej. Nadal jednak w przypadku firm intensywnie eksploatujących sprzęt decydujące znaczenie mają niezawodność, gwarancja, koszty serwisowania oraz dostępność części zamiennych. Dlatego coraz częściej rozmawiamy z klientami nie tylko o cenie zakupu, ale przede wszystkim o całkowitym koszcie użytkowania maszyny przez cały okres eksploatacji – zaznacza A. Zalewska.
Specjalista z Amago dostrzega w segmencie maszyn nowych zaostrzenie wymagań ze strony klientów. Zakup nowej ładowarki czy koparki kołowej nie jest już tylko prostą wymianą parku maszynowego – to strategiczna inwestycja w efektywność kosztową firmy. Klienci, którzy przychodzą po nowe maszyny, nie chcą dopłacać za podstawowe narzędzia pracy. Standardem, którego oczekują w cenie maszyny, są fabryczne, wysoce precyzyjne systemy. – Choć sami nie handlujemy maszynami używanymi, bacznie obserwujemy ten rynek, ponieważ sytuacja na nim bezpośrednio wpływa na decyzje zakupowe naszych klientów: wysoka wartość rezydualna solidnych konstrukcji (klienci decydujący się na zakup nowej maszyny w Amago bardzo mocno kalkulują jej późniejszą wartość przy odsprzedaży). Z rozmów z naszymi partnerami wiemy, że rynek maszyn używanych staje się coraz trudniejszy. Rosnące skomplikowanie nowoczesnych układów hydraulicznych i oczyszczania spalin sprawia, że zakup maszyny z drugiej ręki bez gwarancji i pewnej historii serwisowej niesie za sobą ogromne ryzyko finansowe – mówią w Amago.

J. Petrykowski (Interhandler) określa z kolei rynek mianem selektywnego. Po słabszym okresie widoczne są oznaki stabilizacji, jednak klienci nadal ostrożnie podejmują decyzje inwestycyjne. Dokładniej analizują koszty finansowania, dostępność kontraktów dla maszyny oraz przewidywany zwrot z inwestycji.
– W segmencie maszyn nowych zainteresowaniem cieszą się przede wszystkim sprawdzone modele zapewniające wysoką niezawodność, szerokie zastosowanie i możliwość wieloletniej eksploatacji. Klienci coraz częściej pytają nie tylko o parametry techniczne czy cenę zakupu, lecz także o koszty utrzymania, pakiety serwisowe, dostępność części, warunki finansowania oraz rozwiązania telematyczne – mówi J. Petrykowski dodając, że rynek wtórny również pozostaje istotną częścią branży, szczególnie dla przedsiębiorstw poszukujących niższego progu wejścia inwestycyjnego. Największym zainteresowaniem cieszą się zadbane maszyny o udokumentowanym pochodzeniu i historii obsługi. Kupujący zwracają coraz większą uwagę na liczbę motogodzin, charakter wcześniejszej pracy, stan techniczny oraz możliwość dalszej obsługi przez autoryzowany serwis.
CASE
Ładowarki CASE 821G+, 921G+ i 1021G+ reprezentują klasę maszyn o masie ok. 21-25 t. Ich największą zaletą jest szeroki zakres konfiguracji. Klient może dobrać maszynę m.in. pod kątem przekładni, mostów napędowych, blokad mechanizmów różnicowych, ogumienia, ramienia ładowarkowego oraz osprzętu roboczego. Pozwala to przygotować ładowarkę zarówno do pracy w kopalni, zakładzie produkcyjnym, porcie, składzie kruszyw, jak i do przeładunku materiałów sypkich. Model 1021G+ dostępny jest również w wersji X-Drive z przekładnią bezstopniową CVT. Rozwiązanie to zapewnia płynną regulację prędkości, wysoką trakcję i pracę przy niższych obrotach silnika. Jednocześnie nadal dostępna pozostaje klasyczna przekładnia Powershift, dzięki czemu użytkownik może wybrać układ najlepiej odpowiadający charakterowi wykonywanych zadań.
W maszynach pracujących przez wiele godzin dziennie znaczenie ma jednak nie tylko układ napędowy, równie ważne są ergonomia i ograniczenie zmęczenia operatora. Dostawca podkreśla, że ładowarki serii G+ oferują przestronną kabinę, ergonomiczne fotele, intuicyjny ekran dotykowy oraz automatyczną klimatyzację. Dobra widoczność, kamera tylna i rozbudowane systemy bezpieczeństwa zwiększają kontrolę nad otoczeniem maszyny. Operatora wspiera także system CLICK & DIG, automatyzujący powtarzalne elementy cyklu załadunkowego. Funkcje automatycznego nabierania, wysypywania i dozowania materiału pomagają utrzymać powtarzalność pracy, zwiększyć wydajność i zmniejszyć obciążenie operatora podczas długiej zmiany.
DEVELON
Ładowarka Develon DL320-7 jest maszyną 19,5-tonową z silnikiem o mocy 275 KM. Poj. łyżki wynosi 3,3-3,8 m sześc. To jedna z maszyn serii 7 mających sprawdzić się w przenoszeniu ziemi, piasku, kruszyw czy złomu, a adresowanych do firm działających głównie w budownictwie, ale też recyklingu, przetwórstwie odpadów, wyburzaniu, górnictwie oraz kamieniołomach. Doosan (poprzednik marki Develon) miał już ponad trzydziestoletnią tradycję w budowie tego rodzaju ładowarek (pierwsza trafiła na rynek w 1989 r.). Obecna maszynę zaprojektowano zgodnie z europejskimi przepisami dotyczącymi emisji spalin.

W serii DL-7 oszczędności przynieść ma m.in. zastosowanie automatycznej, 5-stopniowej skrzyni biegów PowerShift i lepsza przyczepność uzyskana dzięki hydraulicznej blokadzie mechanizmu różnicowego (HDL). Blokada może być automatycznie aktywowana przy pełnym momencie obrotowym, bez jakiegokolwiek działania ze strony operatora. W DL-7 w kontroli kosztów pomaga też układ odłączania obciążenia LIS (Load Isolation System). Ów ograniczony „apetyt” na paliwo wynika m.in. z zastosowania technologii kontroli mocy SAT2, która automatycznie skanuje aktywność maszyny i dostosowuje moc wyjściową silnika na podstawie analizy ciśnienia wysięgnika, ciśnienia pompy i mocy wyjściowej wału (w czasie rzeczywistym). Nową funkcją jest inteligentny system sterowania (DSGS). Analizuje sposób jazdy i zachowanie operatora, pomagając uzyskać optymalne zużycie paliwa. Z punktu widzenia optymalizacji kosztów ważny jest też, fabrycznie instalowany, bezprzewodowy system zarządzania flotą. Poprzez satelitę i sieci komórkowe dostarcza kluczowe informacje na temat wydajności maszyny.
Obsługę ułatwia, zamontowany w kabinie ekran dotykowy, a także dżojstik EMCV (elektryczny główny zawór sterujący) wbudowany w podłokietnik. Umożliwia operatorowi płynne sterowanie ramieniem podnoszącym i osprzętem ładowarki. Za pośrednictwem EMCV dostępne są też inne funkcje: automatyczny powrót do położenia kopania, przechylania łyżki, zatrzymanie nagarniania łyżką i zapobieganie wstrząsom.
LIEBHERR
Ładowarki kołowe Liebherr XPower (masa eksploatacyjna 18,55-20,6 t), dzięki wariantom ramion podnoszących oraz osprzętowi dostosowanemu do konkretnych zastosowań, wyróżniają się wszechstronnością i nadają się do uniwersalnego wykorzystania. Zastosowano pompę wielotłoczkową o zmiennej wydajności i układ Load-Sensing z regulatorem mocy i przepływu oraz funkcją odcięcia ciśnienia w bloku sterującym. Automatyczne podnoszenie i opuszczanie następuje za pomocą dźwigni sterującej Liebherr.

Obciążenie wywracające (przy skręcie) to 8,3-12,5 t, łyżka może mieć poj. od 2,6 do 9,5 m sześc.. Do napędu maszyny służy Diesel o mocy 163 kW/222 KM. Producent akcentuje m.in. relatywnie niskie zużycie paliwa (9,85 l/na godzinę pracy).
W pełni automatyczny, bezstopniowy układ napędowy XPower oznacza m.in. brak przerw w przenoszeniu siły pociągowej w całym zakresie prędkości. Hydrostatyczną przekładnię z rozdziałem mocy wyposażono w dwie jednostki tłokowo-osiowe. Ma to gwarantować m.in. praktycznie identyczne osiągi podczas jazdy do przodu i do tyłu.
Sterowanie jazdą następuje za pomocą pedału regulującego siłę pociągową i prędkość, z wbudowaną funkcją precyzyjnego dozowania prędkości. Prędkości jazdy wynosi: 0-40 km/h (do przodu i do tyłu). Na komfort pracy wpływa m.in. regulowana w trzech płaszczyznach kolumna kierownicy oraz fotel operatora z amortyzacją drgań.
HYUNDAI
Ładowarka kołowa Hyundai HL970A to flagowy przedstawiciel serii A. Masa eksploatacyjna maszyny to 24,2 t, poj. łyżki 4,2 m sześc.. Maszynę napędza 6-cylindrowy silnik Cummins L9 (moc maksymalna 322 KM/240 kW) spełniający surowe normy emisji spalin Stage V dzięki zintegrowanemu modułowi oczyszczania spalin (DOC, DPF, SCR). Wśród kluczowych walorów użytkowych dostawca wymienia komfort pracy, m.in. dzięki cichej i przestronnej kabinie (poziom hałasu to 70 dB(A), wyposażonej w duży, podgrzewany i pneumatycznie amortyzowany fotel, 7-calowy ekran dotykowy oraz opcjonalną funkcję zdalnego otwierania drzwi na pilota, jak również inteligentne systemy oszczędzania energii. Wśród tych ostatnich są: tryb mocy Smart pozwalający zaoszczędzić do 5 proc. paliwa podczas ciężkich prac (np. kopania), optymalizując zależność między momentem obrotowym a obrotami silnika; system ICCO (Intelligent Clutch Cut-Off) minimalizujący straty mocy w zmienniku momentu obrotowego i ograniczający zużycie hamulców, jak również skrzynia biegów lock-up (5-biegowa przekładnia ze sprzęgłem blokującym znacząco redukuje zużycie paliwa). Układ hydrauliczny posiada funkcję wykrywania obciążenia (Load Sensing).
Za bezpieczeństwo na placu budowy odpowiada m.in. opcjonalny radar wykrywający obiekty z tyłu (aktywny również w nocy) oraz system kamer 360 st. Jest też AAVM z technologią inteligentnego wykrywania obiektów ruchomych IMOD w promieniu 5 m. Automatyczny lub manualny system ważenia ułatwia zarządzanie produkcją bezpośrednio z poziomu kabiny. Serwis ułatwia m.in. zastosowanie elektrycznie i w pełni odchylanej pokrywy silnika zapewniającej swobodny dostęp do filtrów i punktów serwisowych z poziomu gruntu, a system Hi Mate we współpracy z ECD (Engine Connected Diagnostics) pozwala na zdalną, natychmiastową diagnostykę awarii silnika.
JCB
Ładowarka JCB WLS 457 ZX została zaprojektowana z myślą o wymagających pracach przeładunkowych. Tę 20-tonową maszynę napędza sześciocylindrowy silnik Cummins B Series (Stage V) o poj. 6,7 l generujący moc 210 kW/282 KM współpracuje ze skrzynią ZF PowerShift i osiami ZF, co – zdaniem producenta – ma zapewniać wysoką trwałość oraz sprawną pracę pod dużym obciążeniem. Napęd przenoszony jest na cztery koła.
Producent podkreśla, że kinematyka ramion ZX pozwala uzyskać dużą siłę zrywającą i efektywnie pracować w całym zakresie podnoszenia. Standardowa łyżka ma poj. 3,5 m sześc., a maksymalna siła zrywająca na łyżce wynosi 154 kN. Na układ hydrauliczny składają się dwie pompy o maksymalnej wydajności 153 l/min każda. Maksymalne ciśnienie pierwszej pompy to 220 bar, drugiej 170 bar. Wysokość załadunku sięga 3,8 m.
Dostawca akcentuje też komfort pracy operatora. Przestronna kabina JCB CommandPlus oferuje automatyczną klimatyzację, regulowany i podgrzewany fotel, kamerę cofania oraz relatywnie niski poziom hałasu wynoszący 68 dB(A). Maszyna ma dwa tryby pracy – ekonomiczny i dynamiczny – a także funkcję automatycznego obniżania obrotów i wyłączania silnika podczas dłuższej bezczynności. Telematyka JCB LiveLink umożliwia monitorowanie wykorzystania maszyny i planowanie czynności serwisowych.
KOMATSU
Ładowarka WA475-11 to ładowarka napędzana 345-konnym Dieslem (257 kW). Silnik spełnia wymagania normy EU Stage V. Masa eksploatacyjna maszyny to 24,7- 26,4 t, a poj. łyżki wynosi 4,2-5,5 m sześc. Zastosowano hydrauliczno-mechaniczną skrzynię biegów Komatsu (K-HMT), jak również układ kontroli trakcji (K-TCS), który steruje przekładnią K-HMT i silnikiem, aby automatycznie optymalizować przyczepność w zależności od warunków pracy. Wartość siły napędowej na kołach można regulować czterostopniowo w celu zapobieżenia buksowaniu kół na każdym podłożu. Utrz
ymywanie stałej przyczepności zapewnia większą wydajność, mniejsze zużycie opon i niższe koszty eksploatacji.
Prędkość maszyny można utrzymywać na stałym poziomie za pomocą zintegrowanego pokrętła wyboru prędkości jazdy. Podczas jazdy w dół wzniesienia nie ma potrzeby korzystania z hamulca. Sterowanie napędem i osprzętem roboczym odbywa się niezależnie. Na bezpieczeństwo wpływa system kamer wstecznych o wysokiej rozdzielczości, opcjonalnie oferowane są: system wykrywania obiektów z tyłu, jak również system kamer z widokiem dookólnym. Ładowarka posiada pełne oświetlenie robocze LED. Rozruch odbywa się bezkluczykowo (system identyfikacji operatora).
W kabinie zastosowano w pełni cyfrową deską rozdzielczą. Sterowanie dżojstikiem z funkcją informacji zwrotnej o kącie (AFJS) oferowane jest opcjonalnie. Ładowarka posiada system ważenia Load Pilot.
Łatwa obsługa okresowa wynika m.in. z zastosowania przechylanej, jednoczęściowej pokrywy silnika, a punkty obsługi codziennej są dostępne z poziomu gruntu. Zastosowano centralny system smarowania. Cyfrowe wsparcie zapewnia Komtrax – bezprzewodowy system monitorujący Komatsu.
T&M nr 7-8/2026
Tekst: Michał Jurczak















