Coraz większe

Osiemnasty raz zostały zorganizowane Targi Maszyn, Urządzeń i Sprzętu Roboczego eRobocze Show.

Impreza w Lubieniu Kujawskim w województwie kujawsko-pomorskim, w piątek i sobotę, 29-30 maja to tegoroczna edycja centralna. Edycja regionalna będzie 3 października w Mielcu.

Trzeba przyznać, że eRobocze Show pięknie rośnie w siłę. Widać to również po zaangażowaniu dużych wystawców. Liczne maszyny i place do dynamicznych pokazów to nie wszystko. Pojawiają się duże pawilony, takie jak Caterpillara, Case czy Liebherra. Ba, Caterpillar urządził zadaszoną, amfiteatralną widownię, żeby można było obserwować pracę sprzętu w lepszych warunkach. Dach przydał się, bo akurat zaczęło padać.

 

Czym przyciągnąć

eRobocze Show w Lubieniu to plenerowa wystawa zrobiona z rozmachem, naprawdę było na co popatrzeć. Około 800 maszyn, ponad 120 wystawców, dziesiątki pokazów na terenie 8 ha. A jak zachęcić odwiedzających? Niektórzy postawili na konkursy, nawet na niejeden. Przykładowo, JCB przeprowadziło Speed Challenge, tzn. precyzyjny wybór nasadek i przykręcenie wszystkich elementów. Druga rywalizacja pt. „Mistrz precyzji” była dla operatów, należało ustawić trzy sześciany, żeby powstał napis „JCB”, za pomocą gąsienicowej midikoparki 85 Z-2. Operatorzy mogli wykazać się dokładnością również za sterami koparki kołowej Liebherr A 916 Compact – zdjąć piłkę ze słupka i wtoczyć ją łyżką do małej bramki.

erobocze2Caterpillar, czyli Bergerat Monnoyeur, urządził konkurs darta, ale w określonych godzinach. Na stoisku firmy Wesem wypróbowałem refleks, gasząc zapalające się randomowo lampki. Wygrać nie wygrałem, ale we wtorek po eRoboczym dostałem mailem informację, że mogę nabyć lampę CRK3A.60300 w promocyjnej cenie 95 zł brutto (cena zawiera koszty wysyłki w jedno miejsce w Polsce). Z oświetleniem wystawił się również Horpol. Na jego stoisku tradycyjnie wszystko świeciło, migało, hipnotyzowało. Nie zabrakło nowinek – lampy robocze, tylne do przyczep, lampy na orurowaniu.

Nie było natomiast żadnej promocji na loty lekkim helikopterem Robinson R44 Raven II. Cztery-pięć minut nad eRoboczym i 300 zł, płatność blikiem, najlepiej gotówką. Z innych, drogich rzeczy wymieniłbym długie zapiekanki po 35 zł, lecz głodnych w sobotę nie brakowało.

Można przyciągnąć lekkim komentarzem podczas pokazów. Oto jak spikerka opisywała spycharkę gąsienicową Liebherr PR 726 LGP: „Nie jest to sprzęt do delikatnych rozmów z terenem. To już jest maszyna dla ludzi, który patrzą na błoto i myślą – da się. Tutaj mamy system Leica i to świetnie pokazuje, jak zmienia się branża. Bo dzisiaj operator to już nie jest tylko człowiek od joysticków, to również częściej operator-technolog, praca z GPS-em, systemy prowadzenia, dokładność, pomiary. Kiedyś operator mówił „oko, doświadczenie i papieros”, dzisiaj ma jeszcze Leicę. To rozwiązanie na sytuację, kiedy grunt postanawia pokazać charakter.”

 

Różne rozmiary

Było o wielkich zapiekankach, teraz parę zdań o dużych maszynach. Wyobraźcie sobie ładowarkę kołową, o masie 22.800 kg, z łyżką 4,5 kubika, ale… na prąd. Tak, wyłącznie na prąd, to elektryczny XCMG, model XC975EV, montowany w naszym kraju, tak jak i inne maszyny tej marki. Kto to kupi? Na stoisku usłyszałem, że podobno będą niedługo sowite dopłaty do takiego e-sprzętu. Może wtedy rynek budowalnych elektryków ruszy, może.

Wśród Caterpillarów wzrok przyciągało wozidło przegubowe 730. Przestronna i wygodna kabina operatora, zaawansowana kontrola trakcji, łatwy dostęp do punktów serwisowych, zabezpieczenie przekładni przy zmianie kierunku jazdy, w opcji fabryczna waga technologiczna.

Case, tutaj zatrzymałem się przy gąsienicowej koparce CX210E-S. Model E-S jest mniej więcej 500 kg cięższy (masa 22,5 t) od CX210E ze względu na solidną konstrukcję przedniego osprzętu, dolnej części nadwozia i podwozia. Można masę dodatkowo zwiększyć o 500 kg, wybierając opcjonalną przeciwwagę, aby lepiej radzić sobie z cięższym osprzętem.

Jak na Kubotę duża była koparka kołowa KW095 o masie 11,5 t. Nowość, ale egzemplarz z Lubienia został już sprzedany. Drugi nowy model tej marki to gąsienicowa koparka U145, jak nazwa wskazuje o masie 14,5 t.

Bobcat słynie z małych maszyn. Kompaktowa koparka E19 serii R2, o masie roboczej 1.905 kg, to połączenie wydajności z komfortem. Udźwig i stabilność należą do najlepszych w klasie. Nowe joysticki nie wymagają dużej siły, zapewniają precyzyjną kontrolę ruchów. A wzmocniony lemiesz posiada funkcje pływania i nowe przedłużki.

 

Wokół silników

EnginEcopower oferuje poprawianie parametrów silnika poprzez soft. Podczas modyfikacji fabrycznego oprogramowanie chodzi nie tylko o zwiększanie mocy, celem może być np. lepsza elastyczność. Specjaliści z EnginEcopower podchodzą indywidualnie do każdego przypadku, liczy się przede wszystkim to, co pragnie uzyskać klient (może skorzystać z okresu próbnego). Firma jest z Czech, działa w wielu krajach, również w USA i Kanadzie.

Oleje Neste sprzedaje firma Klimowicz. Oleje do sprzętu budowlanego, rolnego, leśnego, do samochodów. Paleta produktów obejmuje ponad 180 pozycji. Opakowania różne, również 1.000-litrowe mauzery. Są to produkty wysokiej jakości, co sprawdzi się w surowym, północnym klimacie Finlandii, sprawdzi się i w Polsce. Odnotujmy, że z Neste wystawiło się również Syntaco, bardziej znane z olejów Q8.

 

TransBud Show

Pierwszy raz część wystawców pojawiła się w ramach TransBud Show. Transport związany z budownictwem można rozumieć szeroko. I tak firma Evervan – tylko 38 km od eRoboczego, jak podkreślała – sprowadza z zagranicy używane, młode samochody dostawcze, zarówno osobowe, jak i podwozia z różnymi zabudowami. Evervan także sam zajmuje się zabudowami, przykładem nowe Renault Master IV jako elegancki, 9-miejscowy busik. No, raczej nie dla ekip budowlanych pracujących w terenie.

Autopol, dealer Kii, pokazał m.in. elektryczny model EV5, zdobywcę dziennikarskiego tytułu International Van od the Year 2026. Najciekawsze były plansze z wyliczeniem kosztów eksploatacji dostawczego ropniaka i elektryka. Oczywiście, samochód na baterie nie wymaga wymiany oleju w silniku, nie ma turbosprężarki, filtra DPF itd. Wyszło, że przez rok, na dystansie 50 tys. km elektryk przynosi 20 tys. zł brutto oszczędności. Tyle, że koszt prądu w tych wyliczeniach wynosi 1 zł/kWh, czyli wykluczone zostało uzupełnianie energii na publicznych ładowarkach. Ładowanie u siebie, w bazie firmy, czyli tylko pewien, określony model użytkowania.

Nie ma takich ograniczeń w przypadku Maxusa Delivera 9 wystawionego przez firmę Matsuoka, dealera. Tankujesz, gdzie chcesz i kiedy chcesz. Bardzo ważną, eksploatacyjną zaletą Delivera 9, zwłaszcza w miejskich zastosowaniach, okazał się… filtr DPF. Oczyszczanie filtra kierowca może przeprowadzić z kabiny, czego nie można napisać o wielu konkurencyjnych markach, które wymagają (kosztownej) regeneracji filtra w serwisie.

 

Zawsze rękojmia

Niewielkim zainteresowaniem – siebie nie liczę – cieszyły się rozmowy z ekspertami na scenie, przynajmniej początkowe. Może dlatego, że akurat zaczęło padać, a warto było posłuchać Jana Kota z kancelarii JDP mówiącego o rękojmi. Rękojmia jest mechanizmem ustawowym, czyli działa niezależnie od tego, czy została wpisana do umowy sprzedaży maszyny. Wadą nie musi być wyłącznie awaria. Problem pojawia się również wtedy, gdy sprzęt nie realizuje celu, do którego został nabyty, nie nadaje się do tego, na co się umawialiśmy. Maszyna może działać, a mimo to posiadać wadę w rozumieniu przepisów o rękojmi. Wszelkie czynności związane z rękojmią należy dokumentować pisemnie.

 

T&M nr 6/2026

Tekst: Jacek Dobkowski

     

OBEJRZYJ ONLINE