Niskopodwoziówki mocne i trwałe
Rynek przyczep i naczep niskopodwoziowych rozwija się, co jest rezultatem rosnącej ilości zleceń na przewozy ładunków dużych, ciężkich, jak również o nietypowych kształtach.
Większość niskopodwoziówek jest konfigurowana pod konkretne zamówienia, a wyjątki stanowią w istocie jedynie prostsze pojazdy dla firm budowlanych, np. przeznaczone do przewozu popularnych maszyn.
Niskopodwoziówkami przewozi się np. elementy fabryk, elektrowni, bębny kablowe, maszyny budowlane (koparki, ładowarki, walce), ale również maszyny rolnicze (ciągniki, kombajny), samoloty, czy inne towary o nietypowych gabarytach, np. elementy turbin wiatrowych. Naczepy i przyczepy niskopodwoziowe powinny posiadać relatywnie niską masę własną, a przy tym dysponować odpowiednimi własnościami trakcyjnymi, także w trudnych warunkach. To zazwyczaj konstrukcje modułowe, z pewnych stałych elementów tworzyć można rozwiązania ściśle odpowiadające potrzebom danego użytkownika.
Świadomy wybór
Damian Stępień, przedstawiciel handlowy Bodex podkreśla, że w segmencie naczep niskopodwoziowych strategia reprezentowanej przez niego firmy opiera się na dostarczaniu rozwiązań „szytych na miarę”. – Choć oferujemy pojazdy w szerokim spektrum - od dwóch do pięciu osi - to właśnie elastyczność konstrukcyjna stanowi nasz największy atut. Większość realizowanych przez nas projektów to jednostkowe zamówienia, precyzyjnie dopasowane do specyficznych wymagań klienta. Takie podejście pozwala nam skutecznie konkurować w obszarze transportu ciężkiego i ponadnormatywnego – dodaje D. Stępień.
Michał Domagała, przedstawiciel handlowy Polska północno-wschodnia, Schwarzmüller Polska akcentuje m.in. znaczenie trwałości i wytrzymałości niskopodwoziówek, a zatem cechy pozwalające bez obaw podchodzić do wyzwań branży budowlanej. – Przyczepy i naczepy niskopodwoziowe Schwarzmüller dowożą rozwiązania klasy premium. Do ich produkcji wybierana jest ultra-wytrzymała stal konstrukcyjna oparta na stopach o podwyższonej granicy sprężystości, redukująca masę własną przy ekstremalnym udźwigu. Możliwości producenta obejmują modularne i cenione układy jezdne umożliwiające stosowanie zaawansowanych systemów osi skrętnych i zawieszenia hydraulicznego, zapewniających manewrowość w najciaśniejszych miejscach budowy. Wyróżnikiem Schwarzmüller jest podejście do realizacji zamówień w klasie „Tailor-Made” tj. możliwość personalizowanej, pełnej konfiguracji, od zagłębień na koła, przez zagłębienia na czerpaki koparki i rozmaite rozwiązania ramp najazdowych, po teleskopowe rozciąganie ramy – opowiada M. Domagała zwracając ponadto uwagę na zaawansowane zabezpieczenia antykorozyjne (proces specjalnego cynkowania natryskowego i wielowarstwowe lakierowanie).
Na takie cechy naczep niskopodwoziowych jak: konstrukcja ramy, systemy osiowe i zawieszenie, ochronę antykorozyjną (pełne cynkowanie ogniowe) zwraca uwagę również Dominik Miciuk, dyrektor handlowy, Poltrailers Centrum Naczep. Radzi, aby przy wyborze zwrócić uwagę również na geometrię najazdu i rampy.
Według Aleksandry Gorczycy (sales department manager, EMTECH) o wyborze tej, a nie innej naczepy niskopodwoziowej powinien decydować przede wszystkim rodzaj transportów, jakie firma wykonuje na co dzień. – Ważne są: odpowiednia ładowność, długość pokładu, możliwości rozciągu, jakość stali, typ zawieszenia oraz dostępność serwisu i części. W EMTECH skupiamy się właśnie na tych aspektach, oferując szeroką gamę produktów, od naczep i przyczep niskopodwoziowych po specjalistyczne konfiguracje do transportu ponadgabarytowego. Dodatkowo stosujemy pełny ocynk ogniowy, czyli jedno z najskuteczniejszych zabezpieczeń antykorozyjnych dostępnych na rynku. Klienci coraz częściej zwracają uwagę również na wsparcie posprzedażowe, dlatego rozwijamy projekty assistance, serwis 24/7 oraz europejską sieć ponad 40.000 punktów serwisowych – wyjaśnia A. Gorczyca.
Rynek dość ustabilizowany
Polski rynek niskopowoziówek nie jest duży, ale dość stabilny. Damian Januszczak, dyrektor handlowy PTM Polska przypomina, że wolumen sprzedaży w tym segmencie jest naturalnie niższy niż w przypadku naczep masowych, takich jak kurtynowe czy chłodnicze, co wynika z jego wysokiej specjalizacji. Z tego względu rynek ten nie charakteryzuje się gwałtownymi wzrostami ani spadkami. – Z naszej perspektywy obserwujemy jednak w ostatnim czasie wyraźny wzrost zapytań dotyczących naczep niskopodwoziowych przeznaczonych do transportu pojazdów kołowych, w tym ciągników siodłowych, autobusów oraz różnego rodzaju podwozi z zabudową. W odpowiedzi na te potrzeby, naczepy FGM z serii TT Line „Truck Transporters”, modele FGM 19, 26 oraz 32 – cieszą się rosnącym zainteresowaniem. Konstrukcje te znajdują szerokie zastosowanie w profesjonalnym transporcie pojazdów różnego typu, oferując wysoką funkcjonalność i dopasowanie do wymagających zadań przewozowych – dodaje D.Januszczak.
M. Domagała (Schwarzmüller Polska) przypomina o tym, że sytuację rynkową w Polsce w 2026 r. w znacznym stopniu buduje popyt modernizacyjny. – Nasi klienci stawiają na odświeżanie parku maszyn często decydując się przy tym na upgrade posiadanego sprzętu do klasy premium. Rynek naczep i przyczep niskopodwoziowych w Polsce wykazuje w 2026 r. stabilizację z niewielkim trendem wzrostowym (ok. +2-3 proc. r/r) związanym z popytem infrastrukturalnym dzięki realizacji kluczowych inwestycji drogowych i energetycznych napędzających zapotrzebowanie na transport maszyn budowlanych i elementów wielkogabarytowych – mówi M. Domagała dodając, że mimo fluktuacji w transporcie ogólnym, segment niskopodwoziowy pozostaje odporny na kryzys ze względu na swoją specjalistyczną naturę. Zaznacza, że coraz częściej firmy transportowe odchodzą od tanich rozwiązań na rzecz marek premium, szukając pojazdów o wyższej wartości rezydualnej i mniejszej awaryjności.
D. Miciuk (Poltrailers Centrum Naczep) zauważa, że rynek nasycił się naczepami rozciąganymi, które dla wielu firm okazały się „przerostem formy nad treścią”. Firmy transportowe i budowlane liczą koszty: naczepa rozciągana jest droższa w zakupie, cięższa i wymaga znacznie droższego serwisu (konserwacja mechanizmów rozsuwu, układów skrętnych). – Widzimy powrót do solidnych naczep o stałej długości, takich jak nasza seria HTS. Klienci uświadamiają sobie, że 90 proc. ich ładunków to standardowe koparki, spycharki czy walce, które idealnie mieszczą się na naczepie sztywnej. Z naszej perspektywy rynek naczep niskopodwoziowych to obecnie rynek maksymalnej użyteczności w ramach standardowych przepisów. Nie szukamy klientów transportujących śmigła elektrowni wiatrowych, skupiamy się na „kręgosłupie” gospodarki: firmach, które codziennie przewożą koparki z bazy na budowę i potrzebują naczepy, która nigdy ich nie zawiedzie i nie zardzewieje – konkluduje D. Miciuk.
Dostawca pojazdów marki Fliegl, aktualną sytuację rynkową określa jako nieco napiętą, choć – o czym zapewnia, sama marka Fliegla w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat zdołała mimo to zwiększyć swój udział w rynku w Polsce (otrzymuje np. coraz więcej zamówień w przetargach komunalnych).
Z kolei D. Stępień (Bodex) nazywa segment niskopodwoziowy „oazą stabilności”. W przeciwieństwie do branży budowlanej obsługiwanej przez wywrotki, gdzie brak dużych inwestycji krajowych (np. drogowych) jest mocno odczuwalny, popyt na naczepy specjalistyczne pozostaje na stałym poziomie. – Wynika to z faktu, że zakup takiego pojazdu to inwestycja długoterminowa, planowana na dekadę lub dłużej. Nasi klienci, mimo większej ostrożności w dysponowaniu budżetami, wiedzą, że specjalistyczny sprzęt to fundament ich konkurencyjności. Co istotne, stabilność tę obserwujemy również na rynkach zagranicznych. Eksport charakteryzuje się jednak większym zapotrzebowaniem na bardziej specjalistyczne rozwiązania, jak chociażby system hydraulicznego skrętu osi – tłumaczy D. Stępień.
Również dostawca naczep JANMIL wskazuje na to, że chociaż ogólny rynek naczep zanotował spadek to segment pojazdów niskopodwoziowych wykazuje większą odporność i stabilne zapotrzebowanie ze strony branży infrastrukturalnej i budowlanej. – Widzimy również istotne zagrożenie związane z nieograniczonym importem naczep niskopodwoziowych spoza krajów UE, gównie z Turcji. Przewoźnik powinien mieć świadomość, że kupując polską naczepę 90 proc. kwoty którą zapłacił pozostaje w kraju w postaci podatków odprowadzanych do polskiego budżetu oraz lokalnych samorządów. Z tych opłat budowane są później drogi i infrastruktura krajowa. Czyli pieniądze pośrednio wracają do firm które kupiły naczepy. W przypadku importu z Turcji, lwia część marży producenta oraz koszty surowców zasilają gospodarkę poza Unią Europejską, a w Polsce zostaje jedynie niewielka prowizja dealera ok. 5 proc. Musimy zatem sami zdecydować czy chcemy aby nasze pieniądze zasilały budowę infrastruktury w Polsce czy w Turcji – konkluduje dostawca naczep Janmil.
Na to, że rynek jest dziś znacznie bardziej wymagający niż jeszcze kilka lat temu, a klienci oczekują nie tylko solidnej konstrukcji, ale kompleksowego wsparcia szybkiego serwisu, dostępności części, nowoczesnych systemów zarządzania oraz indywidualnych konfiguracji zwraca uwagę A. Gorczyca (EMTECH). – Odpowiadamy na te potrzeby poprzez rozwój własnej aplikacji EMTECH, systemów takich jak SCALAR, pakietów serwisowych oraz całodobowego wsparcia technicznego 24/7 dostępnego w całej Europie – konkluduje A. Gorczyca.
BODEX
Największą popularnością w ofercie Bodex cieszą się naczepy 3-osiowe bez opcji rozsuwania wzdłużnego z dolnym pokładem prostym lub zagłębianym z dwoma parami wgłębień na koła maszyny (sprawdza się to doskonale w przypadku transportu np. ładowarek kołowych). Wyraźnym trendem jest właśnie doposażanie ich we wgłębienia na koła maszyn. To rozwiązanie znacząco zwiększa uniwersalność taboru – pozwala na transport wysokich wozideł czy ładowarek kołowych bez ryzyka przekroczenia dopuszczalnej wysokości zestawu. W przypadku naczep 4-osiowych natomiast, zdecydowanie częściej trafiają się naczepy rozsuwane wraz z wgłębieniami, umożliwiające transport różnych ładunków. Przed dwoma laty, pierwszy raz w firmie Bodex wyprodukowano naczepę 5-osiową, która trafiła do stałego klienta z Polski. Było to zlecenie, które wiązało się z wykonaniem całego projektu od podstaw, tak aby naczepa mogła bezpiecznie przewozić ciężkie maszyny budowlane. Konfiguracja ta zawierała tunel na ramię koparki, wciągarkę hydrauliczną oraz możliwość rozsunięcia naczepy o dodatkowe trzy metry.

– Nie zamierzamy osiadać na laurach. Nasz dział konstrukcyjny intensywnie pracuje nad poszerzeniem oferty o jeszcze bardziej zaawansowane jednostki, które odpowiedzą na rosnące potrzeby rynku transportu ciężkiego. Każda sugestia płynąca od użytkowników naszych naczep jest dla nas impulsem do innowacji. Wierzymy, że to właśnie dialog z klientem i odwaga w podejmowaniu trudnych konstrukcyjnie wyzwań wyznaczają kierunek rozwoju naszej marki – mówi D. Stępień (Bodex).
EMTECH
Firma EMTECH prezentuje dwa zaawansowane modele z serii EMTECH NNT – linii naczep niskopodwoziowych stworzonej do najbardziej wymagających transportów ponadgabarytowych.
Konstrukcje zaprojektowano z myślą o maksymalnej wytrzymałości, funkcjonalności oraz elastycznej konfiguracji dopasowanej do specyfiki przewożonych ładunków. – Zastosowanie wysokogatunkowej stali, hydraulicznie skrętnych osi oraz niezależnego zawieszenia DL-S ma zapewniać bezpieczeństwo, stabilność i komfort pracy nawet w najtrudniejszych warunkach transportowych – podkreśla A. Gorczyca.

W przypadku modelu 2.NNT-2R-2H (2B, OS, DLS) dopuszczalna masa całkowita to 50.000 kg, a ładowność: 34.500 kg. Całkowita długość naczepy wynosi 13.530 mm, pokład dolny ma 6.715 mm długości. Konstrukcja umożliwia poszerzenie pokładu załadunkowego do 3.000 mm. Rama naczepy wykonywana jest z wysokogatunkowej stali QL690. Bazę układu jezdnego stanowią osie marki Gigant (12 t). Układ hamulcowy pochodzi od Wabco. Zastosowano zawieszenie niezależne DL-S, skok zawieszenia wynosi 100 mm w dół, 200 mm w górę. Naczepa posiada odpinaną hydraulicznie szyję.
Do sterowania stosuje się bezprzewodowy system TIPTRONIC. Jeszcze większymi możliwościami (DMC: 62.500 kg, ładowność: 44.300 kg) dysponuje model 3.NNT-1R-3H (OS, OW, 2B, DLS). Pokład dolny ma 7.910 mm długości, przy długości całej naczepy wynoszącej 16. 490 mm. Długość po rozciągnięciu to 22.150 mm. Również w tym przypadku, w konstrukcji wykorzystano stal QL690 oraz osie Gigant. Odpinany tylny wózek umożliwia zastosowanie dostawek. Naczepa posiada układ elektryczny pochodzący od Aspöck, jak również centralne smarowanie.
FLIEGL
Fliegl ma w ofercie m.in. naczepy niskopodwoziowe DTS 300 i SDS 500 T. W zależności od wielkości i masy maszyny, klienci dobierają odpowiednią długość i decydują o ładowności pojazdu. W przypadku DTS 300 ładowność wynosi do 24,4 t, w zależności od konfiguracji; SDS 500 T może obsłużyć nawet do 41,5 t. Pełna oferta Fliegl obejmuje gamę ocynkowanych ramp w różnych wersjach i długościach, dostępnych w wersji jedno- lub dwuczęściowej, z powierzchnią drewnianą, gumową lub kratą Mega Grip. Na przykład użytkownicy często ładujący maszyny o niskim prześwicie, takie jak wózki widłowe, powinny wybrać dłuższą rampę o niewielkim kącie natarcia. W przypadku pojazdów gąsienicowych zaleca się nawierzchnię z miękkiego drewna ze względu na wysoki współczynnik tarcia; półka do wspinania się na rampach dodatkowo ułatwia załadunek, podobnie jak tylne skosy. Pojazdy komunalne o krótkim rozstawie osi najlepiej załadować na bardzo szerokich rampach. W zależności od potrzeb, rampy mogą być obsługiwane ręcznie za pomocą sprężyny lub bez wysiłku za pomocą układu hydraulicznego (napędzanego za pomocą wału odbioru mocy pojazdu lub wbudowanego układu elektrohydraulicznego). Dla większego bezpieczeństwa podczas załadunku i rozładunku, tylne podparcie naczep niskopodwoziowych można złożyć poniżej tylnego skosu, można to łatwo obsługiwać nawet pedałem nożnym.

Po umieszczeniu ładunku na pokładzie należy go zabezpieczyć. Fliegl stosuje różnorodne opcje mocowania. Model DTS 300 posiada 14 punktów mocowania, każdy o wytrzymałości na rozciąganie 10.000 daN, zlokalizowanych w górnej części ramy zewnętrznej. Uzupełniają je dwa wycięcia mocujące, każdy o wytrzymałości na rozciąganie 10.000 daN, umieszczone w korbie. Dodatkowo, dwie pary składanych pierścieni mocujących, każdy o wytrzymałości na rozciąganie 10.000 daN służą do usztywnienia poprzecznego przed i za ładunkiem.
Model SDS 500 T oferuje również szeroki wybór opcji mocowania, w tym punkty mocowania, wycięcia mocujące, kieszenie na bolce oraz opcjonalne szyny mocujące w podłodze. Dodatkowe opcje zabezpieczenia ładunku, takie jak poprzecznice kłonicowe, blokady kontenerów, bloki wyrównujące, dodatkowe punkty mocowania itp., są dostępne opcjonalnie. Dostawca podkreśla, że Fliegl jest jedyną firmą cynkującą mocowania miechów pneumatycznych, które znajdują się w najniższym punkcie osi i są stale narażone na brud i wilgoć.
JANMIL
Janmil to polski producent, który w segmencie niskopodwoziowym stawia na solidność konstrukcji i elastyczność w projektowaniu „pod klienta”. Przykładem jest naczepa niskopodwoziowa Janmil NN3 3860.
Janmil pozwala przewoźnikom na konfigurację naczepy pod konkretny rodzaj ładunku, od nietypowych zagłębień na koła, przez wzmocnione punkty mocowania, aż po specyficzne rodzaje najazdów. Stosuje przy tym konstrukcje oparte na wysokogatunkowej stali co pozwala na uzyskanie wysokiej sztywności przy zachowaniu relatywnie niskiej masy własnej. W praktyce oznacza to, że naczepa nie „pływa” pod maksymalnym obciążeniem, co jest kluczowe dla bezpieczeństwa i stabilności zestawu.

Bezpieczeństwo to priorytet w transporcie tzw. gabarytów. Naczepy Janmil wyposażone są w gęsto rozmieszczone, certyfikowane uchwyty do mocowania ładunku, które są wpuszczane w ramę boczną. Pozwala to na pełne wykorzystanie szerokości pokładu ładunkowego. Producent stosuje podzespoły renomowanych dostawców, standardem są osie marek SAF i BPW oraz układy hamulcowe i pneumatyczne pochodzące od liderów branży: Wabco, Knorr-Bremse. Dodatkowo zastosowanie osi skrętnej znacznie ułatwia poruszanie się po ciasnych drogach.
Szerokość jest „szyta na miarę” (systemy mechanicznych lub wysuwanych poszerzeń podłogi pozwalają na bezpieczny transport maszyn, które często przekraczają standardowe 2.550 mm szerokości). Janmil dba o to, by deski poszerzające były solidnie podparte, eliminując ryzyko ich pękania pod ciężarem gąsienic. Producent podkreśla, że to właśnie dzięki trwałości konstrukcji, naczepy Janmil „trzymają cenę” na rynku wtórnym, a przewoźnicy traktują zakup tej marki nie jako koszt, ale jako inwestycję, która przy ewentualnej odsprzedaży po kilku latach zwraca się znacznie lepiej niż w przypadku produktów budżetowych.
KASSBOHRER
Kässbohrer konsekwentnie rozwija swoje pojazdy kierując się mottem „Enginuity”, łączącym inżynierię z innowacyjnością. Nową naczepę niskopodwoziową opracował własny zespół inżynierów, Kässbohrer Pendle Low Loader K.SLL P została zweryfikowana w wiodących w Europie centrach badawczo-rozwojowych, a także na jedynym w Europie torze testowym producenta naczep OEM, na dystansie miliona kilometrów (w standardowych i ekstremalnych warunkach drogowych pod kątem integralności strukturalnej, odporności na skręcanie, trwałości, rozkładu obciążeń, stabilności jazdy oraz funkcjonalności).
K.SLL P posiada opracowane przez Kässbohrer niezależne zawieszenie pendelowe o skoku 600 mm, jak również opatentowany progresywny hydrauliczny system skrętu (od 0 do 60 st.). Ma zapewniać maksymalną zwrotność i wyjątkową łatwość manewrowania na łukach przekraczających 90 st., w ograniczonych przestrzeniach placów roboczych, na drogach o nawierzchni utwardzonej, na placach budowy, terenach rolnych oraz na wszystkich wymagających trasach transportu ciężkiego.

Kässbohrer Pendle Low Loader K.SLL P standardowo posiada 8 x 2 pierścienie mocujące o nośności 13,4 t, 4 x 2 pierścienie o nośności 8 t oraz 3 x 2 pierścienie o nośności 10 t. Posiada też gniazda pod słupki oraz obudowy zamków kontenerowych, natomiast opcjonalnie oferowanych jest 6 par demontowanych, zintegrowanych z podłogą pierścieni mocujących o nośności 13,4 t. Naczepę zaprojektowano z myślą o maksymalizacji współczynnika załadunku dzięki rozciągowy o maks. 5.550 mm oraz poszerzeniu bocznemu do 2 x 230 mm (umożliwia stabilny transport zróżnicowanych ładunków, takich jak maszyny budowlane, silosy rolnicze i przemysłowe, konstrukcje stalowe, różne elementy konstrukcji przemysłowych oraz łodzie). Wśród walorów producent wymienia też to, że Kässbohrer SLL P posiada najniższą platformę załadunkową w swojej klasie (350 mm), co umożliwia transport ładunków o wysokości do 3.650 mm bez konieczności stosowania dodatkowych rozwiązań. Ma też demontowalną „gęsią szyję”, umożliwiającą załadunek od przodu. Dzięki standardowym szybkozłączom instalacji elektrycznej, pneumatycznej i hydraulicznej może ona zostać odłączona w czasie krótszym niż 50 sek.
LANGENDORF
Rozsuwane naczepy niskopodwoziowe marki Langendorf (marka należąca do grupy Wielton) to rozwiązania transportowe stworzone z myślą o wymagających zadaniach w branży budowlanej i przemysłowej. – Langendorf to ponad 130 lat doświadczenia w projektowaniu naczep niskopodwoziowych, które wyróżniają się modułową konstrukcją, zoptymalizowaną masą oraz szerokimi możliwościami konfiguracji. Popyt na tego typu pojazdy w dużej mierze zależy od poziomu inwestycji infrastrukturalnych oraz zapotrzebowania na transport maszyn i ładunków ponadgabarytowych. Istotnym czynnikiem wzrostu może być rozwój energetyki wiatrowej, wymagającej specjalistycznych rozwiązań transportowych, natomiast ograniczeniem pozostają wysokie koszty finansowania oraz opóźnienia w realizacji inwestycji publicznych – mówi Piotr Kasprzyk, International Sales Manager, Langendorf Polska.

Seria Langendorf SATÜV Smart-Line obejmuje rozsuwane naczepy niskopodwoziowe. Długość stałej przestrzeni ładunkowej modeli SATÜV Smart-Line wynosi od 8.950 mm do 9.700 mm, z możliwością teleskopowego wydłużenia do 13.950 mm, co znacząco poszerza zakres zastosowań pojazdu.
Nośność użytkowa sięga ok. 45.400 kg (w zależności od konfiguracji osi oraz wybranej wersji). Klienci mogą wybierać pomiędzy konstrukcjami 3- i 4-osiowymi (osie 10 t). Podwozia oparto na solidnych, stalowych ramach. Posiadają możliwość rozbudowy o dodatkowe opcje, takie jak punkty mocowania kontenerów.
Sporym zainteresowaniem cieszy się m.in. naczepa Smart-Line SATÜ 24. Jest dostępna z wnękami na koła napędowe i pasuje do ciągników siodłowych dwu- i trzyosiowych (4x2 i 6x2). Dopuszczalna masa całkowita to 43 t. Relatywnie niska (ok. 8,4 t) jest masa własna. Długość załadunku wynosi 9.000 mm (wliczając rampę), wysokość załadunku to 780 mm. Dostępne są liczne opcje, takie jak wnęki na koła, wnęki na ramiona koparki czy dwuczęściowe przedłużenie platformy załadunkowej. Naczepa bazuje na osiach pneumatycznych SAF. Ma tylną oś skrętną, składane i demontowalne aluminiowe burty platformy oraz kompletny pakiet oświetlenia LED. Dodatkowe funkcje obejmują teleskopowe podpory, hydraulicznie składane aluminiowe rampy załadunkowe ALTEC, kompleksowe opcje zabezpieczenia ładunku oraz inteligentną tablicę danych dotyczących nacisku na oś i diagnostyki.
Najnowszym rozwiązaniem w portfolio marki jest naczepa SATÜV 40, wyposażona w cztery osie o dopuszczalnym nacisku do 10 t każda. Masa własna pojazdu wynosi 12,6 t. Trzecia i czwarta oś zostały zaprojektowane jako osie samosterujące, co znacząco poprawia zwrotność zestawu, ułatwia manewrowanie oraz przyczynia się do ograniczenia zużycia opon. Opcjonalnie dostępna jest konfiguracja ze wszystkimi osiami skrętnymi, wyposażona w hydrauliczny system sterowania.
POLTRAILERS
D. Miciuk (POLTRAILERS Centrum Naczep) zachęca m.in. do zainteresowania modelem Humbaur HTS 30. – Stosujemy wysokogatunkową stal drobnoziarnistą w połączeniu z gęsto rozmieszczonymi poprzecznicami przechodzącymi przez całą szerokość ramy. W przeciwieństwie do niektórych budżetowych rozwiązań rynkowych, gdzie poprzecznice są przerywane, nasze rozwiązanie zapewnia ekstremalną sztywność skrętną. Zapobiega to „pływaniu” naczepy przy transporcie np. wysokich koparek gąsienicowych, co bezpośrednio przekłada się na stabilność jazdy w zakrętach – mówi D. Miciuk zapewniając również o pełnej ochronie antykorozyjnej (cynkowanie ogniowe). – Podczas gdy wielu konkurentów stosuje jedynie malowanie proszkowe lub KTL (kataforezę) z lakierowaniem, Humbaur stawia na cynkowanie ogniowe zanurzeniowe całej ramy. Z punktu widzenia technicznego, cynk wnika w profile zamknięte, chroniąc je od środka – jest to kluczowe w naczepach niskopodwoziowych, które są narażone na agresywne działanie soli i uszkodzenia mechaniczne od podwozi maszyn budowlanych – tłumaczy przedstawiciel POLTRAILERS.

Standardowo naczepy wyposażane są w osie renomowanych marek (np. SAF lub BPW) z zawieszeniem pneumatycznym wyposażonym w funkcję podnoszenia/opuszczania. W porównaniu do prostych zawieszeń resorowych, zapewnia ono stały prześwit i lepsze tłumienie, co chroni między innymi elektronikę przewożonych maszyn. Rampy (często dwuczęściowe) oferują relatywnie mały kąt najazdu (nawet poniżej 10 st.). – Wykorzystujemy wspomaganie hydrauliczne lub sprężynowe z możliwością przesuwania bocznego, co pozwala na bezpieczny wjazd maszyn o bardzo małym prześwicie, jak np. rozściełacze asfaltu. Konkurencyjne rozwiązania często wymagają dodatkowych podkładek, co zwiększa ryzyko błędu operatora – akcentuje D.Miciuk.
PTM POLSKA
PTM Polska jest autoryzowanym przedstawicielem włoskiego producenta naczep niskopodwoziowych FGM Group. – FGM 32 została zaprojektowana tak, aby maksymalnie skrócić czas operacji załadunkowych, jednocześnie zapewniając wysoki poziom bezpieczeństwa i stabilności przewożonego ładunku. To naczepa, która łączy w sobie wytrzymałość, nowoczesną technologię i uniwersalność zastosowań, dlatego jest chętnie wybierana przez firmy realizujące transport specjalistyczny w całej Europie – rekomenduje D. Januszczak (PTM Polska).
Naczepa FGM 32 to wszechstronne rozwiązanie. Model sprawdza się w przewozie autobusów, ciężarówek, zestawów drogowych, maszyn budowlanych oraz specjalistycznego sprzętu, dzięki czemu stanowi uniwersalne narzędzie dla firm transportowych i logistycznych.

Jedną z kluczowych zalet FGM 32 jest modułowa i teleskopowa konstrukcja platformy załadunkowej, która umożliwia szybkie dostosowanie długości i konfiguracji naczepy do rodzaju ładunku. Dzięki temu możliwy jest transport zarówno standardowych pojazdów, jak i jednostek o dużych gabarytach. – Naczepa wyróżnia się również: solidną konstrukcją ze stali o wysokiej wytrzymałości; niską wysokością załadunkową ułatwiającą operacje logistyczne; hydraulicznymi rozwiązaniami wspierającymi załadunek i rozładunek; skrętnymi osiami poprawiającymi manewrowość, a także możliwością transportu bardzo długich i ciężkich zestawów – konkluduje D. Januszczak.
SCHWARZMÜLLER
Firma Schwarzmüller produkuje łącznie ponad 130 typów pojazdów podzielonych na 8 grup produktowych. To w sumie ponad 1.000 różnych modeli. Pojazdy niskopodwoziowe Schwarzmüller są odpowiednie do transportu maszyn budowlanych o masie do 60 t, ale sprawdzą się również przy przewozie drewna, kontenerów oraz innych wielkogabarytowych ładunków. Każdy pojazd posiada dużą zdolność przeobrażenia, dzięki czemu dostosowuje się do bardzo różnych wymagań.
Przy ich produkcji położono nacisk na wytrzymałość, długi okres eksploatacji i elastyczność, czyli na typowe cechy, których należy oczekiwać od produktów Premium. Asortyment obejmuje ok. 30 różnych grup pojazdów. To: przyczepy z dyszlem, przyczepy z osią centralną oraz naczepy siodłowe w wersji 2- do 5-osiowej z różnego rodzaju osiami skrętnymi. Platformy dostępne są w wersji prostej, załamanej i rozsuwanej. Swoją uniwersalność pojazdy Schwarzmüller zawdzięczają bogatemu wyposażeniu, np. kłonicom do transportu drewna lub systemom Twistlock do przewozu kontenerów. Hydraulicznie opuszczane platformy zapewniają, w razie potrzeby dodatkową wysokość załadunkową.

Inteligentna koncepcja technologiczna firmy Schwarzmüller opiera się również na bogatej ofercie wyposażenia, dla optymalizacji właściwości użytkowych pojazdów pod kątem rodzaju zastosowania i przewożonych towarów. W takie podejście wpisuje się np. tylna rampa najazdowa, która w wersji opcjonalnej dostępna jest z dwuczęściową konstrukcją, a w wersji standardowej regulowana jest na szerokość. Ponadto rampy posiadają układ hydrauliczny umożliwiający ich pionową bądź poziomą regulację. Miejsce na akcesoria i narzędzia zapewnia skrzynia, a opcjonalnie skrzynka narzędziowa. Wysuwane tablice i światła sygnalizacyjne dopełniają wyposażenie wymagane ustawowo dla transportu specjalnego. – Wartość dodana widoczna jest nie tylko przy załadunku, ale odzwierciedla się także w stabilności pojazdu, jego łatwiejszej obsłudze oraz większym bezpieczeństwie kierowcy – podkreślają dostawcy niskopodwoziówek marki Schwarzmüller.
T&M nr 5/2026
Tekst: Michał Jurczak














