Dobre perspektywy
Interhandler z Torunia reprezentuje na polskim rynku marki JCB i Kioti. Perspektywy na najbliższe lata są dobre, w kraju nie powinno zabraknąć inwestycji, a więc i firm potrzebujących nowych maszyn.
Głównym produktem JCB pozostają koparko-ładowarki, z którymi ta marka jest od dawna kojarzona, wręcz utożsamiana. Menedżerowie Interhandlera, Jerzy Petrykowski, dyrektor ds. marketingu i komunikacji i Tomasz Wegner, dyrektor ds. handlowych szacują, że połowa nowych koparko-ładowarek sprzedawanych w naszym kraju to JCB.
Problem z dokładnym określeniem udziału, w ogóle każdego rodzaju maszyn budowlanych, bierze się stąd, że nie podlegają one rejestracji. Samochody ciężarowe, naczepy, przyczepy, również traktory można policzyć co do sztuki, z maszynami budowlanymi jest trudniej.
Poza koparko-ładowarkami bardzo ważne są minikoparki i nośniki teleskopowe 6-26 m. Oferta obejmuje również sprzęt innego rodzaju, np. koparki gąsienicowe, koparki kołowe, ładowarki burtowe.
Lokalne uwarunkowania
Koparko-ładowarki są chętnie kupowane w Polsce, także w innych krajach środkowej Europy, w Czechach, Bułgarii, Rumunii. I wcale nie chodzi o to, że polski rynek jest mało rozwinięty – taki argument był podnoszony, zwłaszcza kilkanaście lat temu. Tomasz Wegner stanowczo zaprzecza, to do czego doszły polskie firmy budowlane, może wręcz służyć za wzór dla innych krajów. Owszem, koparko-ładowarkę można określić jako „scyzoryk”, to maszyna uniwersalna, ale liczą się lokalne uwarunkowania: technologia prac budowlanych, infrastruktura, odległości, jakie trzeba pokonać, przepisy ruchu drogowego. Otoczenie determinuje, która maszyna staje się popularna. Przykładowo w Wielkiej Brytanii jest inny grunt, na ogół twardszy, więc trzeba stosować inne technologie (dużo palowania). W Niemczech nie wolno maszynom
jeździć po drogach publicznych. W Polsce koparko-ładowarki i wiele innych maszyn na kołach może poruszać się jako pojazdy wolnobieżne. Inne są też odległości między miejscowościami, w naszym kraju większe. I jeszcze jeden argument – zainteresowanie koparko-ładowarką przez producentów z Chin wskazuje, że to segment, w którym widać potencjał tej części Europy.
Nie tylko cena
Nie możemy nie dostrzegać lub ignorować producentów z Chin. Jak argumentuje Tomasz Wegner, Chiny to jedna z potęg gospodarczych świata, coraz mocniejsza i nie odpuści europejskiego rynku maszyn budowlanych. Znajdą się przedsiębiorcy, dla których będzie liczyła się przede wszystkim cena. To oczywiście bardzo ważny argument. Bywa, że przesłania on faktyczne parametry i wyposażenie sprzętu, które nie odpowiadają obietnicom składanym podczas przetargu, czy słabą jakość sieci serwisowej. Wartość rezydualna, a tym samym faktyczne koszty użytkowania nie są znane. Interhandler działa prawie cztery dekady, od 1989 r., ma 16 oddziałów handlowo-serwisowych, około 100 wozów serwisowych z wykwalifikowanymi załogami jest w stałej dyspozycji w całym kraju. System telemetryczny LiveLink pozwala na bieżące śledzenie wszystkich maszyn. Interhandler wciąż się rozwija, zatrudnia nowe osoby przede wszystkim w sferze serwisowej (przybyła marka Kioti). Obecnie pracuje ponad 300 osób.
Pracy nie zabraknie
Inwestycje w Polsce są związane z kończącą się w przyszłym roku perspektywą unijną. Ktoś może stwierdzić, iż zostało jeszcze kilkanaście miesięcy, ale tak naprawdę to już końcówka. Pieniądze trzeba wydać. Poza tym Krajowy Plan Odbudowy (KPO), Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, SAFE (niezależnie od źródeł jego finansowania). W przypadku obrony cywilnej na razie określone są cele na br., które powinny być spełnione. Takie postawienie sprawy nie ułatwia planowania sprzedaży konkretnych maszyn budowlanych. Ale i tak nastąpi w najbliższych latach kumulacja inwestowania. Jerzy Petrykowski i Tomasz Wegner obawiają się, że polscy przedsiębiorcy, a także zagraniczni działający na naszym rynku będą mieli problemy z wykonaniem wszystkich prac. Niewykluczone więc, że pojawią się pracownicy i całe firmy, nieznane jeszcze w Polsce.

Czas Kioti
Południowokoreański Kioti na polskim rynku to przede wszystkim ciągniki rolnicze małej i średniej mocy. Sprzedaż przebiega dwutorowo, bezpośrednio przez Interhandlera głównie do branży komunalnej i budowlanej oraz poprzez dealerów – przede wszystkim do sektora rolniczego. Interhandler jest jedynym i wyłącznym dystrybutorem tej marki w Polsce.
Do produktu Kioti podchodzi tak samo, jak JCB, tzn. samodzielnie konstruuje i wytwarza cały sprzęt, nie są to „składaki”. Firma jest pewna jakości, udziela 7-letniej gwarancji, co korzystnie wpływa na wartość rezydualną. A trzeba dodać, że np. w komunalce siedem lat to naprawdę długi okres (intensywnej) eksploatacji. Ambicją Interhandlera jest solidna lokata w czołowej „10” marek traktorów. Dyrektor Jerzy Petrykowski dodaje, że w Stanach Zjednoczonych marka Kioti ma długą historię i radzi sobie znakomicie (top 5). Kioti można spotkać również pod nazwą Daedong, ponieważ tak nazywa się koncern w Korei Południowej.

Przypomnijmy, iż poza Interhandlerem siedzibę w Toruniu mają dwie siostrzane spółki. Agrihandler zajmuje się obecnie sprzętem do robót leśnych i rolnictwem, z nowymi technologiami, w tym autonomizacją pracy. IH Systems sprzedaje maszyny JCB oraz rozwiązania dla kolei i wojska.
T&M nr 4/2026
Tekst: Jacek Dobkowski














