Niespiesznie, ale zdobywają rynek

Według ekspertów branżowych, elektryczne maszyny budowlane mogą stać się standardem w najbliższych latach, szczególnie w projektach publicznych i miejskich, gdzie problem hałasu i zanieczyszczeń jest najbardziej odczuwalny.

Inwestycje w zeroemisyjne maszyny mogą przyczynić się do poprawy jakości powietrza, redukcji hałasu oraz ograniczenia kosztów eksploatacyjnych dzięki niższym wydatkom na paliwo i serwisowanie w porównaniu do tradycyjnych silników spalinowych. Pierwsze elektryczne maszyny już pracują w centrach miast, a ich efektywność i ekonomika eksploatacji przekonują inwestorów.

Rozwój baterii o większej pojemności i wydajności oraz rozwijająca się infrastruktura ładowania wpływają na rozwój ofert producentów. Coraz więcej firm testuje i wdraża prototypy zeroemisyjnych maszyn, co sprzyja zdobywaniu doświadczeń i zwiększaniu konkurencyjności rynkowej.

Wśród największych barier i wyzwań są wysokie koszty zakupu. Ceny zeroemisyjnych maszyn budowlanych są znacząco wyższe niż ich odpowiedników z silnikiem Diesla. To ogranicza zainteresowanie szczególnie wśród małych i średnich przedsiębiorstw budowlanych. Ponadto brak rozwiniętej infrastruktury – zarówno stacji ładowania dużej mocy, jak i możliwości tankowania wodoru – stanowi istotną barierę w adopcji technologii zeroemisyjnych, zwłaszcza przy realizacji dużych projektów poza miejskimi obszarami. Wreszcie maszyny budowlane pracują w bardzo zróżnicowanych warunkach – od dużych placów budowy po odległe tereny. W wielu przypadkach standardowe rozwiązania elektryczne jeszcze nie są w stanie zapewnić porównywalnej wydajności i czasu pracy bez konieczności częstego ładowania. Branża dopiero zaczyna zdobywać doświadczenia w eksploatacji zeroemisyjnych maszyn.

Pomimo wyzwań, rynek zeroemisyjnych maszyn budowlanych w Polsce ma perspektywy rozwoju. Przemiany w sektorze budowlanym będą ściśle związane z rozwojem technologii magazynowania energii, wsparciem publicznym oraz rosnącą świadomością ekologiczną inwestorów.

 

Elektryczne przestają być niszą

Zapytaliśmy przedstawicieli firm oferujących maszyny budowlane, jakie widzą możliwości wdrażania napędów bezemisyjnych w maszynach budowlanych – w jakich segmentach maszyn jest to dziś realne? Do jakich prac mogą być już polecane takie maszyny?

Jak wskazują przedstawiciele marki Develon, chociaż elektryczny sprzęt budowlany ciągle stanowi niewielką część rynku w większości krajów, regiony takie jak Beneluks i kraje skandynawskie robią bardzo szybkie postępy w tym zakresie. Nakazy rządowe, przepisy prawne i wymagania opinii publicznej w tych kwestiach już spowodowały znaczącą zmianę w kierunku elektryfikacji.

Według Aleksandry Zalewskiej, dyrektora działu wsparcia sprzedaży Grausch i Grausch Maszyny Budowlane, największy potencjał elektryfikacji mają minikoparki, które są do tego szczególnie predestynowane ze względu na charakter wykonywanych prac, kompaktowe gabaryty oraz rosnące wymagania środowiskowe w obszarach miejskich.

maszyny4– Maszyny te sprawdzają się przy pracach komunalnych, instalacyjnych, wewnątrz obiektów oraz w strefach o podwyższonych wymaganiach środowiskowych, umożliwiając prowadzenie robót w miejscach niedostępnych dla tradycyjnych maszyn spalinowych – mówi Aleksandra Zalewska. – Dodatkowym atutem jest znaczna redukcja hałasu oraz całkowity brak emisji spalin, co przekłada się na poprawę komfortu operatora, zwiększenie bezpieczeństwa pracy i umożliwia realizację robót w miejscach, które dotychczas były niedostępne dla maszyn spalinowych.

– Rozwiązania bezemisyjne lub niskoemisyjne są wykorzystywane w zastosowaniach stacjonarnych lub semi-mobilnych – mówi Michał Pacia, dyrektor działu maszyn górniczych w firmie Amago. – Maszyny mogą pracować w takich aplikacjach jak: kamieniołomy, żwirownie, piaskownie, recykling, projekty infrastrukturalne i terminale przeładunkowe. Przesiewanie i kruszenie zlokalizowane w miejscach z bezpośrednim dostępem do zasilania z EE jest szczególnie wygodne i korzystne finansowo. Zasilanie z zielonej energii pozwala nam ograniczyć ślad węglowy do zera.

– Przejście na bezemisyjny sprzęt budowlany nabiera dynamiki w całej Europie, a elektryczne maszyny budowlane przestają być niszą, stają się powszechne – komentuje James Green, product manager, ładowarki kołowe, LiuGong Europe. – Zmiana ta jest napędzana przepisami ochrony środowiska, ograniczeniami miejskimi dotyczącymi maszyn z silnikiem Diesla oraz rosnącą świadomością korzyści w zakresie całkowitego kosztu posiadania maszyn elektrycznych. Klienci oczekują teraz maszyn, które zapewniają pełną wydajność podczas zmiany, niezawodne ładowanie i konkurencyjne koszty eksploatacji. Z perspektywy kosztów, energia elektryczna jest często tańsza niż olej napędowy, a maszyny elektryczne eliminują wiele kosztów rutynowej konserwacji silnika. Gdy klienci patrzą na całkowity koszt posiadania, a nie tylko na cenę zakupu, biznesplan maszyn elektrycznych staje się dla nich bardziej przejrzysty. LiuGong jest jednym z pierwszych producentów, którzy zainwestowali znaczne środki w elektryczny sprzęt budowlany zasilany akumulatorami, aby sprostać wymaganiom klientów. Nasze maszyny elektryczne, obecnie szeroko stosowane w całej Europie w wielu zastosowaniach, od górnictwa, przez kamieniołomy, po budownictwo, często zapewniają dłuższy czas pracy i szybsze cykle ładowania w porównaniu z wcześniejszymi generacjami sprzętu elektrycznego. Pomaga to klientom zwiększyć wydajność, jednocześnie wzmacniając pewność operatorów w wykonywaniu zadań. Spotykamy się z dużym zainteresowaniem maszynami elektrycznymi ze strony klientów, dla których priorytetem jest redukcja emisji i hałasu lub osiągnięcie celów w zakresie zrównoważonego rozwoju. Firmy działające w budownictwie miejskim, gospodarce odpadami, portach i halach przemysłowych często jako pierwsze wybierają naszą ofertę maszyn elektrycznych, ponieważ dobrze sprawdzają się one w tych warunkach pracy.

 

Szanse i bariery

Jakie uwarunkowania wpływają na rozwój rynku maszyn bezemisyjnych, co napędza sprzedaż i jakie są bariery, ograniczenia?

Michał Pacia (Amago) wskazuje na główne czynniki: rosnące wymogi środowiskowe w zamówieniach publicznych i prywatnych oraz opłaty emisyjne, zaostrzone przepisy dotyczące emisji i hałasu oraz całkowity koszt posiadania (niższe koszty paliwa i konserwacji).

Aleksandra Zalewska (Grausch i Grausch Maszyny Budowlane)– Rozwój rynku napędzają regulacje klimatyczne, wymagania inwestorów, presja społeczna oraz szybki postęp technologiczny w obszarze baterii i napędów. Dodatkowym impulsem są niższe koszty eksploatacji i rosnąca dostępność rozwiązań zeroemisyjnych. Główne bariery to wysoki koszt zakupu, ograniczona infrastruktura ładowania oraz wyzwania logistyczne przy pracy wielozmianowej.

James Green (LiuGong): – Dla niektórych z tych firm infrastruktura ładowania jest często postrzegana jako bariera w implementacji maszyn elektrycznych, ale widzieliśmy również firmy, które z powodzeniem eksploatują nasze maszyny elektryczne zasilane akumulatorami na szczytach gór i w kamieniołomach oddalonych o wiele kilometrów od miasta. Jeśli firmy chcą, aby sprzęt elektryczny działał, zazwyczaj można wdrożyć odpowiednie rozwiązania. Dzięki odpowiedniemu planowaniu, adaptacji lokalizacji, magazynowaniu energii i strategiom ładowania, w większości operacji można z powodzeniem wykorzystywać maszyny elektryczne.

 

Klienci przekonują się powoli

Jakie są informacje zwrotne od klientów firm oferujących maszyny budowlane w sprawie zeroemisyjnych rozwiązań? Jakie są opinie klientów na temat możliwości wdrażania maszyn bezemisyjnych w ich działalności, jakie obawy dotyczące nowych technologii a na ile pozytywny ich odbiór?

– Reakcje klientów są generalnie pozytywne, szczególnie wśród firm działających na obszarach miejskich lub z silnymi ambicjami w zakresie zrównoważonego rozwoju – zapewnia Michał Pacia (Amago). – Po uruchomieniu maszyn klienci często podkreślają oszczędność paliwa, niższy poziom hałasu i lepsze warunki pracy jako główne korzyści. Doskonałym przykładem jest firma Stenlille Grusgrav z Danii, która zdecydowała się na wprowadzenie systemu zrównoważonego rozwoju zgodnie z celami ONZ (SDGs). Największy postęp nastąpił po wymianie przesiewaczy. Stary model przesiewacza o napędzie diesel-hydraulik został zastąpiony nowoczesnym przesiewaczem marki Maskin Mekano. Jak stwierdzili - wcześniej produkowali 140 Mg gotowego materiału na godzinę, zużywając średnio 20 litrów oleju napędowego. Przesiewacz Maskin Mekano produkuje teraz 250 Mg na godzinę, zużywając zaledwie 5 litrów. To według nich oszałamiająca poprawa wydajności i zmniejszenie kosztów jednostkowych.

– Z rozmów z klientami w Polsce widać, że temat maszyn zeroemisyjnych budzi coraz większe zainteresowanie, ale podchodzą do niego raczej ostrożnie niż entuzjastycznie – konstatuje Aleksandra Zalewska (Grausch i Grausch). – Najwięksi gracze – zwłaszcza pracujący przy kontraktach publicznych i dla międzynarodowych inwestorów – realnie analizują elektryczne maszyny pod kątem wizerunku, wymogów ESG i przyszłych przetargów. Główne obawy to dziś przede wszystkim wysoka cena zakupu, ograniczony zasięg/czas pracy na jednym ładowaniu oraz kwestia infrastruktury na placu budowy. Klienci pytają też o realne koszty serwisu, żywotność baterii i wartość rezydualną po kilku latach. Ogólnie odbiór jest umiarkowanie pozytywny – firmy widzą, że to kierunek nie do uniknięcia, ale na ten moment traktują zeroemisyjne maszyny raczej jako uzupełnienie floty w konkretnych zastosowaniach (np. prace miejskie, zamknięte obiekty), a nie pełną alternatywę dla diesla.

 

Elektryczne, wodorowe, czy biogazowe?

Elektryczne, wodorowe, a może biogazowe? Które nośniki energii mają przed sobą przyszłość w zasilaniu maszyn budowlanych?

– Wydaje nam się, że rynek postawi na dywersyfikację zależną od masy i przeznaczenia maszyny - napęd elektryczny zdominuje segment maszyn lekkich i kompaktowych – prognozuje Michał Pacia (Amago). – Wodór bardziej sprawdzi się w maszynach wagi cięższej. Natomiast biogaz i paliwa alternatywne mogą odegrać kluczową rolę jako rozwiązanie przejściowe dla istniejących flot z silnikami spalinowymi. Jednak co przyniesie przyszłość – zobaczymy.

Aleksandra Zalewska (Grausch i Grausch): – Dziś najbardziej praktyczna jest elektryczność, przynajmniej w niektórych przypadkach. Można już zaobserwować, że przy pracy w mieście, wewnątrz hal, podczas robót nocnych lub w miejscach, gdzie ważna jest emisja hałasu, maszyny elektryczne są po prostu bardziej odpowiednie. Technologia jest dostępna, producenci oferują gotowe modele, a inwestorzy coraz częściej oczekują jej zastosowania. Problemem pozostają cena, infrastruktura oraz czas pracy, ale to są bariery, które stopniowo maleją. Wodór to kierunek, który ma szansę zmienić przyszłość. Pod względem technologicznym wygląda on bardzo obiecująco. Przykładowo, tankowanie wodorem jest dość szybkie, a samochody na tym paliwie mają duży zasięg. Niestety, infrastruktura niezbędna do obsługi tego rodzaju paliwa jest w zasadzie nieistniejąca. Co więcej, koszty związane z wodorem są bardzo wysokie. W budownictwie, gdzie wszystko odbywa się pod dużą presją, zarówno pod względem marż, jak i terminów, inwestowanie w wodór wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem, aby było ono opłacalne na dzień dzisiejszy. Biogaz i inne paliwa alternatywne są raczej rozwiązaniem tymczasowym. Mogą być interesującą opcją dla firm, które chcą zmniejszyć swój ślad węglowy bez konieczności wymiany całej floty pojazdów. Jest to prostsze do wdrożenia, ponieważ nadal mamy do czynienia z silnikami spalinowymi, tylko z innym rodzajem paliwa. Natomiast w dłuższej perspektywie trudno sobie wyobrazić, żeby to był główny kierunek rozwoju. Moim zdaniem przyszłość będzie mieszana. Elektryfikacja będzie rosła tam, gdzie ma to sens operacyjny i wizerunkowy. Duże maszyny w ciężkim terenie jeszcze długo zostaną przy dieslu – może w wersji hybrydowej albo na paliwach alternatywnych. Budownictwo jest pragmatyczne: wybiera rozwiązania, które działają, a nie te, które najlepiej wyglądają w prezentacji.

James Green (LiuGong): – Technologia akumulatorów elektrycznych oferuje obecnie najbardziej praktyczne rozwiązanie bezemisyjne dla wielu zastosowań budowlanych. Inne źródła energii mogą z czasem się rozwinąć, ale maszyny elektryczne są już dziś komercyjnie opłacalne i spodziewamy się dalszego wzrostu ich rynku w całej Europie.

 

Amago: strategiczne partnerstwo z marką Maskin Mekano

Firma Amago nawiązała niedawno strategiczne partnerstwo ze szwedzką marką Maskin Mekano – uznanym producentem innowacyjnych maszyn dla branży kruszyw i recyklingu. Maskin Mekano to producent z siedzibą w Jönköping, który już 70 lat dostarcza najwyższej klasy mobilne przesiewacze i kruszarki. Marka jest ceniona na całym świecie za innowacyjne systemy wibracyjne oraz niskie zużycie energii. Ta współpraca to kolejny krok w rozwoju oferty Amago.

Szwedzkie maszyny Maskin Mekano od lat wyznaczają standardy w zakresie wydajności przesiewania. Charakteryzują się unikatową konstrukcją, która minimalizuje drgania przenoszone na ramę maszyny, co przekłada się na ich wyjątkową żywotność oraz niskie koszty eksploatacji. To urządzenia stworzone do pracy w najtrudniejszych warunkach, łączące kompaktowość z ogromną mocą przerobową.

Wraz z rozpoczęciem współpracy, do oferty Amago trafia jeden z najbardziej wszechstronnych modeli producenta – EC02. To dwupokładowy przesiewacz elektryczny, który redefiniuje pojęcie mobilności i efektywności na placu budowy.

Co wyróżnia model EC02?

  • Kompaktowe wymiary: dzięki przemyślanej konstrukcji maszyna zajmuje minimalną przestrzeń, co pozwala na pracę nawet w ciasnych miejscach lub na terenach zurbanizowanych.
  • Błyskawiczna wymiana sit: system został zaprojektowany tak, aby przestoje ograniczyć do minimum – wymiana sit jest intuicyjna i niezwykle szybka.
  • Wbudowany generator diesla Stage V: maszyna posiada własne źródło zasilania spełniające najsurowsze normy emisji spalin, co czyni ją w pełni niezależną i przyjazną środowisku.
  • Trzy składane przenośniki: zintegrowane taśmociągi pozwalają na jednoczesne frakcjonowanie materiału na trzy różne hałdy, a ich składana konstrukcja ułatwia transport.
  • Pełna mobilność: wyposażenie w koła umożliwia łatwe przemieszczanie maszyny w obrębie placu budowy bez konieczności angażowania ciężkiego transportu niskopodwoziowego.

Parametry: dwa pokłady; obszar przesiewania - 1,2x2,2; zużycie energii – 2,5 l/h lub 8 kW; przygotowanie do pracy – 3 minuty; masa – 10.000 kg

– Maskin Mekano wyróżnia się połączeniem wysokiej wydajności produkcji mierzonej w Mg/h, inteligentnych rozwiązań dotyczących mobilności oraz silnym naciskiem na bezpieczeństwo pracy operatora – zwraca uwagę dyrektor Michał Pacia. – Jednym z kluczowych wyróżników jest nasza unikatowa technologia przesiewania, która zapewnia wyższą wydajność w porównaniu z innymi maszynami tej samej klasy. Pozwala to klientom osiągnąć większą dokładność czyszczenia/przesiewania oraz wyższą wydajność godzinową, bez konieczności zakupu urządzenia w klasie wyższej. Oferujemy szereg w pełni mobilnych rozwiązań, w tym maszyny zaprojektowane do łatwego transportu na hakowcach, a także zintegrowane systemy, które ułatwiają załadunek i transport większych jednostek. Ta elastyczność skraca czas potrzebny na przygotowanie maszyny do pracy jak i po jej zakończeniu, zwiększa to współczynnik OEE maszyn w wielu lokalizacjach. Ponadto opracowaliśmy liczne innowacje wewnętrzne, skoncentrowane na bezpieczeństwie i łatwości obsługi. Naszym celem jest zapewnienie operatorom bezpiecznej i wydajnej pracy dzięki intuicyjnemu sterowaniu, bezpiecznym rozwiązaniom maintenace i praktycznym rozwiązaniom konstrukcyjnym, które upraszczają codzienną konserwację, obsługę i ewewntualną naprawę. Dzięki zastosowaniu napędów spalinowo-elektrycznych i całkowicie elektrycznych, osiągamy wyższą efektywność energetyczną, bardziej stabilną kontrolę procesu kruszenia i przesiewania oraz mniejsze wymagania konserwacyjno-serwisowe w porównaniu z konwencjonalnymi rozwiązaniami spalinowo-hydraulicznymi. Nasze elektryczne kruszarki i przesiewacze wyróżniają się wysoką wydajnością produkcyjną, połączoną ze znacznie niższym zużyciem paliwa, emisją spalin i poziomem hałasu. Oprócz korzyści w zakresie zrównoważonego rozwoju, klienci cenią sobie lepsze warunki pracy i możliwość pracy w obszarach o surowych przepisach dotyczących ochrony środowiska lub hałasu.

Jakie firma Amago ma plany dotyczące wdrażania maszyn bezemisyjnych? – Nasza strategia jest ściśle skorelowana z globalnym postępem technologicznym – odpowiada Michał Pacia. – Nasi dostawcy, tacy jak np. Hyundai, cały czas intensywnie pracują nad wdrażaniem kolejnych maszyn bezemisyjnych, co pozwala nam systematycznie odmładzać i „zielenić" naszą flotę. Będziemy wdrażać kolejne modele bezemisyjne do naszej oferty dokładnie tak, jak zaplanowali to nasi partnerzy. W przypadku kruszenia i przesiewania, przejście na produkcję bezemisyjną często wiąże się z bardziej odpowiedzialnym i inteligentnym planowaniem zużycia EE, niż ograniczeniami wynikającymi z technicznych barier.

 

Bobcat: minikoparki na prąd

Firma Bobcat proponuje m.in. minikoparkę gąsienicową Bobcat E10e. Jest to w pełni elektryczna minikoparka nowej generacji, stworzona do pracy w miejscach wymagających cichej i bezemisyjnej eksploatacji. Jej kompaktowe wymiary umożliwiają swobodne manewrowanie w wąskich przestrzeniach, takich jak wnętrza budynków czy tereny zurbanizowane. Napęd elektryczny w połączeniu z precyzyjną hydrauliką zapewnia płynną, efektywną i przyjazną dla środowiska pracę.

Parametry: waga operacyjna – 1.201 kg; głębokość kopania – 1.820 mm; moc silnika – 7,5 kW; maksymalna wysokość zrzutu – 1.818 mm; silnik – Schabmueller/elektryczny AM TSA200; typ baterii: Li-lon o pojemności 11,52 kWh; szybkie ładowanie 400 V; na pokładzie port do ładowania 110/230 V; funkcja chłodzenia oleju hydraulicznego; sterowanie pilotem; składane zabezpieczenie TOPS; światła robocze.

Kolejna propozycja to minikoparka gąsienicowa Bobcat E19e. Parametry maszyny: waga operacyjna – 1.907 kg, głębokość kopania – 2.385 mm; moc silnika – 10 kW; maksymalna wysokość zrzutu – 2.566 mm; silnik – Schabmueller / elektryczny AM TSA200; typ baterii: Li-lon o pojemności 17,28 kWh.

 

Develon: nowa linia koparek elektrycznych

Develon wprowadza na rynek nową linię koparek elektrycznych, zapewniających pełną wydajność przy zerowej emisji. W odpowiedzi na zwiększający się popyt firma przyjęła odważną strategię, by wprowadzić znacznie poszerzoną ofertę koparek zasilanych elektrycznie. Jak zapewniają przedstawiciele firmy, nowe maszyny elektryczne, powstałe na tych samych solidnych platformach, które wykonawcy i operatorzy znają, oferują identyczną wydajność jak ich odpowiedniki z silnikami wysokoprężnymi. Jednocześnie zapewniają na placach budowy nowy poziom zrównoważonego rozwoju, efektywności i komfortu operatora. Po udanych projektach w Holandii i w krajach skandynawskich kierownictwo Develon jest pewne, że rozwiązania są przygotowane do wprowadzenia na szerszą skalę.

Pierwsza fala maszyn elektrycznych, stworzona na podstawie sprawdzonych modeli serii 7, należy do kluczowych segmentów zarówno w klasie kompaktowej jak i średniej.

Wstępna oferta obejmuje:

  • Minikoparki elektryczne DX20ZE-7, DX23E-7, DX85RE-7
  • Elektryczne koparki kołowe (klasa 10-20 t) DX100WE-7, DX160WE-7K
  • Elektryczne koparki gąsienicowe (klasa 20 t i więcej) DX230LCE-7, DX250LCE-7

Rozszerzona linia maszyn elektrycznych będzie wprowadzana na rynek stopniowo. Koparka kołowa DX160WE-7 i koparki gąsienicowe DX230LCE-7 oraz DX250LCE-7 firma wprowadziła do sprzedaży pod koniec 2025 roku.

Elektryczna koparka kołowa DX160WE 7K wykorzystuje wszystkie rozwiązania koparek kołowych generacji -7K w połączeniu z elektrycznym silnikiem. Jest ona wyposażona w silnik 105 kW z magnesami stałymi oraz akumulator zapewniający ok. 10 godzin pracy. Przy masie roboczej 17,3 t i pojemności łyżki ok. 1,02 m sześc. maszyna ma taką samą wydajność kopania i podnoszenia jak model z silnikiem wysokoprężnym – z zerową emisją w miejscu pracy i znacząco niższym poziomem hałasu.

DX230LCE 7 (elektryczna koparka gąsienicowa) jako rozszerzenie gamy maszyn elektrycznych w segmencie średniego sprzętu gąsienicowego, ma zapewnić pełną wydajność w trudnych warunkach. Łączy zaawansowany napęd elektryczny z solidną architekturą podstawową serii -7, aby zapewnić wydajność roboczą porównywalną z wariantem wysokoprężnym, z czasem działania ok. 9 godzin na jednym ładowaniu. Elementy sterowania, osprzęt i infrastruktura serwisowa są zbliżone do modelu z silnikiem wysokoprężnym, przy korzyściach wynikających z zerowej emisji, cichej pracy i niższego poziomu drgań.

Najbardziej zaawansowanym modelem w obecnej ofercie maszyn elektrycznych jest koparka gąsienicowa DX250LCE-7, przeznaczona do dużych prac ziemnych i budowlanych. Ten model ma wszystkie zalety DX230LCE-7, ale dysponuje większym akumulatorem, zapewniającym łączny czas pracy do 12 godzin.

Elektryczna koparka kołowa DX100WE-7 oraz elektryczna minikoparka DX85RE-7 pojawią się w następnej kolejności, uzupełni pierwszą linię maszyn elektrycznych Develon.

Minikoparka gąsienicowa Develon DX20ZE-7 o masie roboczej 2 ton to pierwsza w pełni elektryczna maszyna w gamie. Wyposażona jest w akumulator o mocy 20,4 kW, z możliwością dwóch opcji ładowania przy standardowym napięciu 220V oraz szybkiego ładowania przy napięciu 380V. Zerowa emisja dwutlenku węgla i cząstek stałych sprawia, że urządzenie jest przyjazne dla środowiska, a operator zyskuje wolne od hałasu, komfortowe warunki pracy. Dane techniczne: masa robocza 1,94 t; napięcie akumulatora 51 V; pojemność łyżki 0,065- 0,08 M3.

Jako globalny producent Develon wykorzystuje swoje możliwości projektowe, współpracując blisko ze specjalistycznymi europejskimi producentami napędów elektrycznych i akumulatorów, co – według przedstawicieli firmy – daje pewność, że nowe modele wykorzystują najnowsze rozwiązania techniczne.

Współpracując bezpośrednio z doświadczonymi integratorami systemów i klientami na wiodących rynkach, Develon może przyspieszać cykle rozwojowe, weryfikować rozwiązania w rzeczywistych zastosowaniach i wprowadzać na rynki w pełni funkcjonalne maszyny. Ta oparta na partnerstwie strategia pozwala firmie dostarczać koparki elektryczne, które dorównują osiągami modelom spalinowym, z integracją zaawansowanych rozwiązań ładowania, napędu i sterowania dostosowanych do wymagań europejskich placów budowy.

– Koparki elektryczne to nowość w ofercie marki Develon, w sektorze maszyn budowlanych wciąż nie są powszechnie stosowane, dlatego wprowadzamy je do oferty stopniowo, zaczynając od wybranych modeli minikoparek, koparek kołowych i gąsienicowych – mówi Aleksandra Zalewska. – Maszyny te oferują pełną wydajność porównywalną z modelami spalinowymi, przy zerowej emisji spalin i niższym poziomie hałasu. Dzięki zaawansowanym układom napędowym i bateriom litowo-żelazowo-fosforowym (LiFePO₄) mogą pracować od 9 do 12 godzin na jednym ładowaniu, realizując pełną zmianę roboczą bez kompromisów w zakresie siły kopania i precyzji sterowania. Bazują na sprawdzonych platformach serii -7, co gwarantuje niezawodność, ergonomię i szybkie wdrożenie nowych pracowników.

Jakie są plany firmy w zakresie dalszej elektryfikacji oferty? – Z naszego punktu widzenia segment recyklingu i przetwarzania materiałów jest dziś jednym z najbardziej perspektywicznych obszarów wdrażania napędów alternatywnych – odpowiada nasza rozmówczyni. – Obecnie koncentrujemy się na dynamicznym rozwoju sieci sprzedaży maszyn hybrydowych i elektrycznych w segmencie kruszenia, przesiewania oraz recyklingu. Widzimy w tym bardzo duży potencjał dalszego wzrostu i spodziewamy się, że w ślad za tym trendem w najbliższych latach podąży również szeroko rozumiany rynek maszyn budowlanych.

 

Komatsu: przyjazna dla środowiska minikoparka PC33E-6

Komatsu oferuje minikoparkę elektryczną PC33E-6 o masie roboczej 3.620 kg, napędzaną silnikiem własnej produkcji o mocy 17,4 kW, z łyżką o pojemności 0,03-0,10 m³. Energii dostarcza akumulator o pojemności 35 kWh, o długiej żywotności. Maszyna charakteryzuje się architekturą wysokiego napięcia (115 V).

Minikoparka oczywiście jest przyjazna dla środowiska, z zerową emisją lokalną, polecana m.in. do użytku wewnątrz pomieszczeń, w obszarach miejskich lub poza standardowymi godzinami pracy. Generuje znacznie niższy poziom hałasu i wibracji w porównaniu z PC30MR-5.

Trwały akumulator litowo-jonowy zapewnia minimalne samorozładowanie i długie cykle ładowania. System zarządzania akumulatorem zapewnia monitorowanie w czasie rzeczywistym. W przypadku spadku poziomu mocy w trakcie pracy, wyświetlacz ostrzega operatora i przypomina o konieczności doładowania. Dodatkowo, system zabezpiecza przed przeładowaniem i zużyciem akumulatora poprzez monitorowanie i regulację temperatury.

Ładowarka zewnętrzna 400 V umożliwia szybkie ładowanie – od 20 do 100 proc. w 1,8 godziny. Zaawansowany system kontroli ładowania zapewnia bezpieczne ładowanie o dużej pojemności. Ulepszone maszyny5funkcje bezpieczeństwa obejmują mechanizm blokujący, który zapobiega przypadkowemu rozłączeniu podczas ładowania. Operator może monitorować postęp ładowania na ekranie monitora.

W zależności od obciążenia, operator może wybierać pomiędzy ośmioma trybami pracy, zapewniającymi energooszczędność. Model PC33E-6 z krótkim „ogonem” zapewnia moc i prędkość kopania porównywalne do wersji z silnikiem Diesla. Co więcej, akumulator działa jak przeciwwaga i zwiększa udźwig w bok nawet o 30 proc. (w porównaniu z PC30MR-5). Producent zapewnił proporcjonalne sterowanie osprzętem, regulowany przepływ oleju w osprzęcie i możliwość stosowania osprzętu hydraulicznego kompatybilnego z innymi modelami.

Fotel z zawieszeniem pneumatycznym zapewnia komfort operatorowi. Elementy sterowania są łatwe w obsłudze i takie same jak w modelach konwencjonalnych. Funkcja automatycznej zmiany prędkości jazdy umożliwia płynną i wydajną pracę. Przydatne detale: gniazdo zasilania 12 V i uchwyt na kubek.

Wielofunkcyjny 3,5-calowy monitor ma przeprojektowany interfejs do koparek elektrycznych. Panel LCD o wysokiej rozdzielczości jest mniej wrażliwy na kąt widzenia i otaczającą jasność, zapewniając pożądaną widoczność. Wyświetlane są informacje takie jak stan naładowania akumulatora, aktualne zużycie energii i wskazówki dotyczące oszczędzania energii.

Układ elektryczny PC33E-6 składa się z wytrzymałych, zabezpieczonych i odpornych na wibracje podzespołów, a także wysoce bezpiecznego akumulatora litowego LFP, zapewniającego. Rama X zapewnia optymalny rozkład naprężeń, a jej kształt sprawia, że maszyna jest znacznie sztywniejsza. Ponadto ułatwia regularne czyszczenie podwozia i usuwanie urobku. Krótki tył, promień obrotu 1.020 mm i minimalne wysunięcie tylnej części poza gąsienice, wynoszące zaledwie 240 mm, ułatwia pracę w ograniczonej przestrzeni. Dwusłupkowy stalowy daszek jest zgodny z normami ROPS (ISO 3471) i OPG (ISO 10262). Zapewnia dobrą widoczność do przodu. Zabezpieczeniem przed kradzieżą jest system uniemożliwiający uruchomienie silnika bez kluczyka zarejestrowanego w maszynie.

Komtrax, bezprzewodowy system monitorowania Komatsu przekazuje informacje o stanie baterii, ładowaniu i zużyciu energii. Właściciel otrzymuje także szybkie odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące maszyny – co robi, kiedy, gdzie się znajduje, jak może być efektywniej użytkowana i kiedy wymaga serwisu. Dane dotyczące m.in. wydajności są przesyłane za pomocą bezprzewodowej technologii komunikacji (satelitarnej, GPRS lub 4G w zależności od modelu) z maszyny do komputera i do lokalnego dystrybutora Komatsu. Komtrax umożliwia wygodne zarządzanie flotą przez internet. Dane są analizowane i udostępniane w celu łatwego i intuicyjnego przeglądania na mapach, listach, wykresach i diagramach. System pozwala przewidzieć ewentualne problemy konserwacyjne i potrzebne części zamienne oraz rozwiązać problem, zanim technicy Komatsu pojawią się na miejscu.

Komtrax jest kompatybilny z komputerami PC, smartfonami i tabletami. Brak elementów wymagających kontroli silnika i paliwa oznacza znaczne ograniczenie codziennych przeglądów i regularnej konserwacji. Chłodzony powietrzem silnik elektryczny eliminuje potrzebę kontroli poziomu płynu chłodzącego i uzupełniania go podczas codziennych przeglądów. Unoszona podłoga ułatwia dostęp serwisowy. Obszary codziennej inspekcji i wysokiego napięcia są całkowicie oddzielone. Nowe komponenty elektrycznego układu napędowego objęte są 5-letnią gwarancją.

 

Liebherr: bezemisyjne maszyny na budowę i do kopalni

Wraz ze Strabag, Liebherr podejmuje ważne kroki w kierunku dekarbonizowanego placu budowy. Strabag, jedna z najważniejszych firm budowlanych w Europie, testuje już od ponad roku w kamieniołomie w Gratkorn (Austria) dużą ładowarkę kołową Liebherr napędzaną wodorem przez okres dwóch lat. Zielony wodór dostarcza Energie Steiermark – firma zainstalowała w kamieniołomie własną stację tankowania. Prototypowa ładowarka kołowa L 566 H to pierwsza na świecie duża ładowarka kołowa z silnikiem wodorowym.

maszyny6Strabag testuje maszynę L 566 H w codziennym użytkowaniu. Ładowarka wielkokołowa z silnikiem wodorowym ma zaoszczędzić do 100 ton CO₂ rocznie, co odpowiada około 37.500 litrom diesla.

Silniki wodorowe do napędu ładowarek będą produkowane w zakładzie silników Liebherr Components w Bulle (Szwajcaria). W przyszłości mają zapewnić nie tylko wyeliminowanie emisji gazów cieplarnianych, lecz także zminimalizowanie emisji tlenków azotu, przy zapewnieniu wysokiego poziom efektywności.

W ramach projektu pilotażowego Liebherr i Strabag pokazują, jak paliwa alternatywne mogą być wykorzystywane do redukcji emisji w sektorze, który trudno jest zdekarbonizować. Wodór neutralny klimatycznie, wspierany przez energię wiatrową i wodną lub słoneczną, może być ważnym czynnikiem umożliwiającym osiągnięcie celu neutralności klimatycznej wyznaczonego przez austriackich decydentów.

Liebherr skierował także w ramach projektu pilotażowego Hyperlink, na plac budowy przyszłej niemieckiej sieci wodorowej w Buchholz in der Nordheide, dwie bezemisyjne maszyny. Cały plac budowy działa bez lokalnych emisji, a Liebherr wspiera projekt jako partner technologiczny dwoma elektrycznymi maszynami: ładowarką kołową L 507 E oraz koparką kołową A 916 E.

System magazynowania energii LPO 100 firmy Liebherr, połączony z mobilnym generatorem wodoru firmy e-power, zapewnia stabilne dostawy energii bezpośrednio na placu budowy.

L 507 E to pierwsza ładowarka kołowa Liebherra z elektrycznym zasilaniem akumulatorowym. Według producenta oferuje takie same osiągi jak modele z silnikiem diesla, ale pracuje ciszej i bez emisji CO₂. W zależności od zastosowania, czas działania wynosi do ośmiu godzin, a ładowanie baterii około trzech godzin.

Koparka kołowa A 916 E ma porównywalne osiągi z wersją napędzaną dieslem. Dzięki baterii o pojemności 260 kWh może pracować nawet przez dziewięć godzin.

Z kolei Liebherr i Fortescue ogłosiły rozszerzenie partnerstwa w zakresie sprzętu o zerowej emisji. Partnerstwo obejmuje wspólnie opracowaną technologię, która toruje drogę do wydobycia bezemisyjnego i obejmuje łącznie 475 maszyn Liebherr o zerowej emisji – około 360 autonomicznych ciężarówek elektrycznych na baterie, 55 elektrycznych koparek i 60 spycharek zasilanych bateriami. W ramach umowy Liebherr i Fortescue wdrożą całkowicie autonomiczne rozwiązanie do transportu baterii elektrycznych dla dużych operacji wydobywczych.

Oczekuje się, że ta umowa stworzy jedną z największych na świecie flot wydobywczych o zerowej emisji i stanowi przełom w dążeniu do przemysłu wydobywczego, który nie będzie już zależny od paliw kopalnych. Jest to największa umowa sprzętowa w całej 75-letniej historii Grupy Liebherr. Obie firmy zaprezentowały też wspólnie opracowany autonomiczny, 240-tonowe elektryczne wozidło T 264. Zarówno ten pojazd jak i wspomniane maszyny trafią do operacji Fortescue w Australii Zachodniej, gdzie firma wydobywa rudę żelaza. Stanowi to około dwóch trzecich obecnej floty górniczej w operacjach Fortescue. Obie firmy zobowiązują się do uruchomienia kompleksowego i na dużą skalę ekosystemu wydobycia o zerowej emisji do 2030 roku.

Fortescue opracowało stacjonarne rozwiązanie do szybkiego ładowania, aby wspierać autonomiczne elektryczne ciężarówki na baterie. Ładowarka może dostarczyć do 6 MW mocy i naładować akumulator T 264 w 30 minut.

Liebherr i Fortescue planują też wspólne opracowanie spycharki o zerowej emisji. System zasilania bateryjnego Fortescue zostanie zintegrowany z elektryczną wersją flagowej spycharki górniczej Liebherr, PR 776, która jest obecnie w fazie rozwoju. Po opracowaniu Liebherr dostarczy Fortescue 60 takich maszyn o zerowej emisji. Historyczna umowa obejmuje również dostawę 55 elektrycznych koparek R 9400 E.

 

Liugong: e-ładowarki, e-koparki, e-wozidła, e-równiarki…

Liugong oferuje już różne maszyny bezemisyjne. Przykładem może być elektryczna ładowarka kołowa 820TE, która została zaprojektowana do zastosowań w budownictwie miejskim, na placach budowy oraz w pomieszczeniach. Łączy w sobie bezemisyjną pracę z obniżonym poziomem hałasu i niższymi kosztami eksploatacji. Zasilana szybko ładującym się akumulatorem LFP o mocy 70,5 kWh i wyposażona w łyżkę o pojemności 1,2 m sześc., z udźwigiem znamionowym 2.000 kg, zapewnia wysoką wydajność i efektywność w wymagających warunkach pracy. Cichy silnik i inteligentny system chłodzenia zapewniają pożądaną wydajność nawet w ekstremalnych warunkach.

Z kolei LiuGong 856HE to elektryczna ładowarka kołowa nowej generacji o masie roboczej 22.280 kg i pojemności łyżki 3,5 m sześc.. Zasilana jest akumulatorem LFP o dużej pojemności 423 kWh z szybkim ładowaniem (czas ładowania wynosi zazwyczaj około 60-90 minut). Zapewnia pracę bez emisji spalin i niższe koszty eksploatacji. Operatorzy zyskują na większym komforcie pracy dzięki niższym wibracjom i hałasowi.

Firma oferuje także elektryczne koparki. Liugong 9027FE to 2,7-tonowa, bezemisyjna minikoparka elektryczna, przeznaczona do prac w miastach, w pomieszczeniach i w miejscach wymagających ograniczenia hałasu. Jest zasilana akumulatorem litowo-żelazowo-fosforanowym o pojemności 20,6 kWh, który zapewnia 3–4 godziny intensywnej pracy (lub do 6–8 godzin przy mniejszym obciążeniu) z możliwością szybkiego ładowania. Wyposażona jest w konstrukcję z zerowym promieniem obrotu, 5-calowy ekran dotykowy i silnik o mocy 16,5 kW.

Następna – koparka elektryczna 922FE to większy odpowiednik modelu Liugong 9027FE. Jest to elektryczna koparka gąsienicowa przeznaczona m.in. do prac w pomieszczeniach, tunelach, w nocy, w kamieniołomach oraz do transportu materiałów. Wyposażona jest w duży akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 423 kWh, silnik o mocy 165 kW i zaawansowany układ hydrauliczny, oferując ponad 60 proc. niższe koszty energii w porównaniu z modelami z silnikiem Diesla. Dzięki sile kopania do 152,5 kN (łyżka) i 105 kN (ramię), koparka 922FE zapewnia wysoką wydajność bez spalin i hałasu.

Kolejna propozycja Liugong to elektryczne wozidło sztywnoramowe DR50CE o ładowności 50 ton. Zaawansowany układ hamowania regeneracyjnego umożliwia samoczynne ładowanie baterii podczas transportu z górki. Wozidło wyposażone jest w akumulator o mocy 423 kWh, dwusilnikowy układ napędowy o mocy 500 kW i oferuje pojemność 35 m sześc. Polecane jest do prac w górnictwie, kamieniołomach oraz przy dużych projektach infrastrukturalnych i tunelowych.

Równiarki też mogą być zasilane elektrycznie. 4280DE to jedna z pierwszych na świecie w pełni elektrycznych równiarek, zaprojektowana przez firmę LiuGong w celu zmniejszenia śladu węglowego w kamieniołomach, kopalniach i dużych projektach infrastrukturalnych. Akumulator LFP o pojemności 423 kWh zapewnia 6–10 godzin pracy, a można go naładować w 1,6 godziny, co zapewnia maksymalny czas pracy. Maszyna wposażona jest w lemiesz o długości 4.270 mm, silnik elektryczny o mocy szczytowej 160 kW i imponujący maksymalny uciąg lemiesza 123 kN.

– W przyszłości LiuGong planuje rozszerzyć swoją ofertę maszyn elektrycznych o ładowarki, koparki, samochody ciężarowe i maszyny drogowe – zapowiada James Green. – Nasze inwestycje koncentrują się na poprawie wydajności akumulatorów, efektywności ładowania i łączności cyfrowej, aby wspierać praktyczne działania bezemisyjne w całej Europie.

 

Mecalac: debiut bateryjnej gamy midi

Grupa Mecalac, która od lat projektuje, produkuje i dystrybuuje maszyny przeznaczone do prac miejskich, wprowadza na rynek swoją pierwszą gamę maszyn elektrycznych. Firma opracowała kompletną gamę większych maszyn elektrycznych (midi). Maszyny te, produkowane w Annecy w regionie Haute-Savoie we Francji, mogą być używane maszyny8przez cały dzień roboczy, dzięki niezrównanej autonomii (ponad 8 godzin rzeczywistego cyklu pracy) na placu budowy. Koparka, ładowarka i wozidło budowlane – dzięki tym komplementarnym produktom wszystkie prace ziemne (kopanie, załadunek i transport) mogą być teraz wykonywane bez emisji spalin i na skalę, która nigdy wcześniej nie była możliwa.

– Przykładowo trzy bezemisyjne maszyny Mecalac pracujące razem na tym samym terenie miejskim pozwalają zaoszczędzić średnio 64 tony CO2, które ich odpowiedniki z silnikami spalinowymi wyemitowałyby w ciągu roku – wyjaśnia Alexandre Marchetta, prezes Grupy Mecalac.

Każda maszyna elektryczna musi sprostać trzem głównym wyzwaniom: autonomii, wydajności i kompaktowości. Mecalac e12 to pierwsza w 100 proc. elektryczna koparka o masie 10-12 ton, która według producenta spełnia wszystkie te trzy wymagania. Kluczem do autonomii i wydajności tej maszyny jest jej architektura. Źródło zasilania umożliwia zainstalowanie rekordowej mocy 150 kWh, oferując autonomię wynoszącą aż 8 godzin.

Ładowarka obrotowa firmy Mecalac jest szybkim i wydajnym urządzeniem na placu budowy. Stabilność sztywnego podwozia oraz możliwość jednoczesnego manewrowania i obracania ramienia są kluczem do jej produktywności i umożliwiają efektywne wykorzystanie przestrzeni na placu budowy. Nowy model eS1000 przenosi koncepcję obrotu na nowy poziom dzięki w 100 proc. elektrycznemu układowi przeniesienia napędu i zasilania.

Wozidło elektryczne – eMDX to kompaktowy, zwrotny i łatwy w obsłudze w każdym terenie pojazd do transportu materiałów na placach budowy.

Podobnie jak samochody, maszyny te można naładować w ciągu zaledwie kilku godzin w tych samych punktach zasilania. Od 4 do 8 godzin ładowania, w zależności od modelu, przy rzeczywistym zasięgu roboczym wynoszącym 8 godzin: gniazdo typu 2, takie jak gniazdo samochodowe w środowisku miejskim lub 5-stykowe gniazdo (3P+T+N) typu przemysłowego, na przykład na stacji ładowania w miejscu pracy.

Firma wdraża te trzy elektryczne maszyny na wybranych budowach w rodzimym Annecy (Francja). Jedną z nich, jest powstająca obecnie stacja zasilania łodzi i zaplecze wydarzeń kulturalno-sportowych. Koparka, ładowarka obrotowa i wozidło zapewniają bezemisyjną pracę i obniżony poziom hałasu – 10 razy niższy niż w przypadku ich tradycyjnych odpowiedników.

 

Yanmar: wydajne jak diesle

Yanmar oferuje trzy modele maszyn elektrycznych – minikoparkę SV17e, transporter C08e i ładowarkę kołową V8e, z dostępnym szerokim wyborem osprzętu. Minikoparka SV17e to maszyna o masie roboczej/transportowej 1.955 (wersja z kabiną)/1.825 kg, o wysokości/szerokości 2,33/0,98-1,32 m. Zapewnia głębokość kopania (krótkie/długie ramię) 2,47/2,62 m, zasięg na poziomie gruntu (krótkie/długie ramię) 3,85/4,0 m, wysokość wysypu (krótkie/długie ramię) 2,56/2,675 m. Według producenta elektryczna maszyna zapewnia wydajność porównywalną z modelami z silnikiem Diesla.

Wyposażona jest w proporcjonalnie regulowane przewody hydrauliczne AUX1 i opcjonalnie proporcjonalnie regulowane przewody hydrauliczne AUX2, a także przewód zasilający szybkozłącza hydraulicznego z funkcją wstępnego ustawienia przepływu hydraulicznego narzędzi roboczych na kolorowym wyświetlaczu. Te udoskonalenia zapewniają operatorowi elastyczność i kontrolę, gwarantując płynną, wydajną i wszechstronną pracę.

Dla zwiększenia trwałości, węże hydrauliczne są bezpiecznie zamknięte wewnątrz wysięgnika, a siłownik wysięgnika jest umieszczony wyżej, aby zapobiec przypadkowym uszkodzeniom. Dodatkową ochronę zapewnić mogą opcjonalne osłony siłowników łyżki i ramienia.

SV17e posiada funkcję automatycznego biegu jałowego i automatyczne wyłączanie silnika elektrycznego, co zapewnia wydajną pracę i większą autonomię. Dzięki zerowej emisji spalin maszyna ta stanowi czystszą i cichszą alternatywę (poziom hałasu wynosi 76/82 dBA) dla przestrzeni zamkniętych lub podziemnych.

Minikoparka została zaprojektowana z myślą o szerokim zakresie zastosowań, oferując opcje zarówno długich, jak i krótkich ramion kopiących, a także lemieszy wyrównujących oraz regulowane podwozie (980-1.320 mm). SV17e wyróżnia się stabilnością, nawet w trudnym terenie, dzięki wysuwanemu, profilowanemu stalowemu podwoziu o długości do 1.320 mm. Aby ograniczyć konserwację i zapobiec gromadzeniu się brudu, części ślizgowe zostały zaprojektowane z minimalnym luzem. Taka konstrukcja też poprawia stabilność i optymalizuje rozkład masy. Jej unikatowa konstrukcja, w tym szeroki rozkład amplitudy obrotu wysięgnika, zwiększa zasięg roboczy.

Model SV17e posiada certyfikaty ROPS, TOPS i FOPS poziomu I zarówno dla daszka, jak i kabiny. Standardowe wyposażenie obejmuje pomarańczowy pas bezpieczeństwa i światła robocze LED. Dostępne są opcjonalne ulepszenia bezpieczeństwa, takie jak czujnik zapięcia, pomarańczowo-zielone światła ostrzegawcze, alarmy jazdy oraz przednia osłona z poliwęglanu w modelu z daszkiem.

SV17e wykorzystuje układ hydrauliczny z podziałem przepływu i czujnikiem obciążenia, zapewniając optymalne połączenie prędkości, mocy, płynności i równowagi. Ten zaawansowany system zapewnia płynne i jednoczesne wykonywanie ruchów roboczych, także podczas jazdy. Elektryczna maszyna zaprojektowana została tak, aby dorównywała wydajności swojego dieselowskiego odpowiednika.

Aby pomóc użytkownikowi na bieżąco śledzić najważniejsze informacje o maszynie, SV17e jest standardowo wyposażony w zdalny system telematyczny Smart – Assist SA-R3. Dzięki dedykowanej aplikacji na smartfonie operator jest zawsze na bieżąco z aktualnym stanem maszyny. Maszyna charakteryzuje się siłą kopania 9,9/16 kN (krótkie ramię/łyżka), siłą uciągu 12,8 kN/8,1 kN (pierwszy/drugi bieg) oraz dwiema prędkościami jazdy (2,2 lub 4,2 km/h). Według producenta moc i osiągi tej minikoparki są porównywalne z większymi modelami koparek. Wyposażona w układ hydrauliczny z czujnikiem obciążenia i podziałem przepływu, pompa o zmiennym wydatku zapewnia przepływ hydrauliczny do 43,2 l/min, wydłużając czas pracy.

Kolejna elektryczna maszyna Yanmar to ładowarka kołowa V8e. To maszyna o masie eksploatacyjnej 4.500 kg, z łyżką o pojemności 0,8-1,2 m sześc.

Ładowność z widłami - prostymi/skrętnymi wynosi 2.100 kg/1.800 kg, wysokość maszyny 2,49 m, szerokość nad oponą 1,81 m, prędkość jazdy maks. 20 km/h; hydrauliczny układ roboczy – maks. 63 l/min, maks. 250 bar.

Całkowicie nowa kabina wyposażona jest w dwoje drzwi ze stalową ramą, przesuwne okno po lewej stronie, okno dachowe, regulowany prawy podłokietnik, regulowaną kolumnę kierownicy oraz podgrzewany fotel. Reflektory LED i światła robocze LED poprawiają widoczność. Inteligentne sterowanie, sterowanie opuszkami palców i wielofunkcyjny joystick zapewniają operatorowi optymalną obsługę, co gwarantuje wysoką wydajność pracy. Ładowarka jest napędzana zaawansowanym silnikiem elektrycznym, który osiąga 22 kW mocy znamionowej i do 30 kW mocy szczytowej. Do operacji hydraulicznych, drugi silnik elektryczny rozwija 13 kW mocy znamionowej i do 33 kW mocy szczytowej. Te silniki umożliwiają modelowi V8e wykonywanie zadań równoważnych maszynom z dieslem. Model V8e wyposażony jest w równoległy układ kinematyczny, który umożliwia szybkie i precyzyjne operowanie ładunkiem bez konieczności ciągłej regulacji kąta nachylenia ładunku. Układ zawieszenia i konstrukcja szybkozłącza zapewniają pożądaną widoczność przedniego narzędzia i zębów wideł. Przegubowy układ kierowniczy zapewnia, że ​​tylna rama zawsze podąża za osprzętem, co oznacza krótki promień skrętu, optymalne ustawienie i mniejsze zużycie opon. Osprzętem można sterować bez konieczności przesuwania maszyny do przodu lub do tyłu, co ułatwia regulację położenia wideł w ciasnych przestrzeniach.

Połączenie przegubowe gwarantuje stabilność na nierównym terenie, zapewniając kontakt wszystkich kół, a mała wysokość maszyny, poniżej 2,50 m, ułatwia transport w kontenerze. System szybkiego zaczepu umożliwia łatwą wymianę osprzętu z kabiny.

Yanmar proponuje także elektryczny nośnik narzędzi C08e. To maszyna o masie eksploatacyjnej 730/880 kg, o ładowności 800 kg, ze zbiornikiem o pojemności 0,34/0,42 m3, z maksymalnym nachyleniem 20°. Przekładnia – hydrostatyczna. Nowy kolorowy interfejs z ekranem dotykowym dysponuje następującymi funkcjami: monitorowanie poziomu naładowania baterii; wybór trybu pracy; menu ustawień operatora.

Model C08e jest wyposażony w standardową baterię o użytecznej pojemności 10,4 kWh. Dostępne są trzy tryby pracy, które wydłużają czas pracy baterii i dopasowują się do codziennych potrzeb użytkownika. Akumulator można ładować za pomocą zewnętrznej ładowarki (3,3 kW/230 V).

 

T&M nr 2/2026

Tekst: Antoni Gostyński

     

OBEJRZYJ ONLINE