Volkswagen Transporter także od Forda
Testowaliśmy już osobowego Volkswagena Caravelle, odpowiednika Forda Tourneo Custom. Czas teraz na Transportera, odpowiednika Transita Custom.
Ponieważ oba Volkswageny otrzymaliśmy do testu w takiej samej, długiej wersji 2.0 TDI (170 KM) 4 Motion Pan Americana skupimy się na różnicach, przede wszystkim na specyficznych cechach furgona. Testowy Transporter T7 miał kilka interesujących opcji związanych z przestrzenią ładunkową i możliwościami przewozowymi. Zacznijmy od najtańszej i nieco zaskakującej. Otóż za 100 zł (podajemy kwoty netto) można zamienić seryjną tylną klapą - traktowaną przez VW jako standard - na drzwi dwuskrzydłowe. Za 210 zł doposażysz oba skrzydła w „siatki bagażowe”. To opcja rzadko spotykana a przecież sensowna, praktyczna, w siatkach zostawiasz papiery, dokumenty i wiesz, że będą przy przewożonym towarze. Boki, do linii dachu wyłożono plastikowymi panelami (410 zł), normalnie plastiki kończą się na połowie wysokości ścian. Do mocowania ładunków, zwłaszcza o mniej regularnych kształtach, przydadzą się szyny airline, umieszczone w połowie wysokości bocznych paneli (970 zł). Dodam, że wszystkie standardowe uchwyty, osiem, znajdują się ponad podłogą. Najdroższą opcją w tej grupie, 2.520 zł, jest sklejka na podłodze. Objętość ładowni w aucie L2 i z niskim dachem wynosi 6,8 m sześc. Szkoda że Volkswagen nie zdradza tak ważnej informacji od razu, trzeba nieco pogrzebać na jego oficjalnej stronie, wejść w Menu i link Sprawdź wymiary modeli. Na bagaże kierowcy i pasażerów jest schowek pod dwumiejscową kanapą. Schowek pozbawiony podłużnej poprzeczki, a więc łatwiejszy do wykorzystania.
Połączenie turbodiesla z automatem (klasycznym) i napędem wszystkich kół sprawdza się w codziennej eksploatacji, niezależnie od pogody i drogi. Jedziesz takim Transporterem pewnie, bez stresu że silnik zgaśnie na skrzyżowaniu, czy że przednie koła zaczną buksować. Do obsługi 8-biegowego automatu służy dźwignia z prawej strony kolumny kierownicy. Biegi można również wybierać manualnie, przekręcając końcówkę dźwigni, co wymaga oderwania prawej dłoni od kierownicy. Wówczas skrzynia sama redukuje, ale w górę biegu nie zmieni. Niczym w sportowym wozie, zaskoczenie w takim „blaszaku”. Praca skrzyni jest gładka. Spalanie nie powinno przekroczyć obiecanych przez Volkswagena 8,8 l /100 km, o ile nie ganiasz non stop po ekspresówkach i autostradach.
Gwarancja biegnie aż 5 lat lub do 250 tys. km, pierwsze 2 lata bez limitu kilometrów. Do tego Volkswagen dodaje 3 lata na powłokę lakierniczą oraz 12 lat na „nieprzerdzewienie” karoserii. Przeglądy przypadają co 2 lata lub 40 tys. km.
Volkswagen Transporter T7 Furgon L2 2.0 TDI (170 KM) 4 Motion Pan Americana, czterodrzwiowy (w opcji pięciodrzwiowy), dwumiejscowy (w opcji trzymiejscowy) furgon, długość 5450 mm (z hakiem 5584 mm), szerokość 2032 mm, wysokość 1986 mm, ładownia 6,8 m sześc., napęd na cztery koła (stały na przód, automatycznie dołączany na tył sprzęgłem wielotarczowym, do 50 proc.), czterocylindrowy, rzędowy turbodiesel, 1996 ccm, 170 KM przy 3500 obr./min, maksymalnie 175 km/h, od 0 do 100 km/h w 14,0 s, średnie spalanie 8,8 l/100 km, cena 196.230 zł netto (241.363 zł brutto), rok produkcji 2025.
Tekst i fot. Jacek Dobkowski














