Naczepomania 2018

 

Tym razem jej miejscem był plac pod Atlas Areną w Łodzi. W czwartek i piątek, 7-8 czerwca zgromadziło się tam ponad 30 wystawców, dwa razy więcej niż przed rokiem. Dużo działo się w PTM od pierwszej Naczepomanii w Zawierciu (woj. śląskie), 30 maja ub.r. Nadal najważniejszy w jej ofercie pozostaje Stas, naczepy z ruchomymi podłogami i wywrotki. Drugą marką jest Hueffermann – głównie przyczepy pod kontenery hakowe do przewozu odpadów, biomasy. W tym roku PTM wprowadza trzy nowe, specjalistyczne marki: irlandzką BMI, niemiecką Orthaus, włoską FGM. Zmieniło się rozwinięcie skrótu PTM, obecnie to Professional Trailers in Mind, odnowione zostało logo.

Langendorf, kupiony przez Wielton, pozostał w ofercie PTM w okrojonym zakresie. W Łodzi była naczepa do przewozu betonowych prefabrykatów. Cały czas na terenie byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej trwa rozbiórka starych bloków mieszkalnych i budowa nowych. Zapotrzebowanie na taki transport jest nieustanne.      

         – Poszukujemy pracowników, zawsze ciekawe osoby są u nas mile widziane – zaznacza Kamil Stefaniak, dyrektor działu handlowego PTM. – Cały czas rozwijamy firmę, zaczynaliśmy od dwóch osób, teraz zatrudniamy ponad 40. Szukamy głównie mechaników i kierowców, aczkolwiek z nimi jest mniejszy problem. Poszukujemy na pewno inżynierów, otwieramy dział konstrukcyjny.   

        

Zwierzęta na pokładach

         W konkursie Trailer of Naczepomania, w którym głosy mogli oddawać wszyscy obecni, zarówno wystawcy jak i goście, zwyciężyła włoska naczepa Pezzaioli do przewozu żywych zwierząt. Egzemplarz pokazany w Łodzi był przystosowany do  bydła. Dwa pokłady załadunku bydła, albo trzy pokłady załadunku cieląt. Można też transportować świnie, instalacja pojenia jest dostosowana również do nich.

         – Klientami są firmy prowadzące skup i sprzedaż zwierząt rzeźnych, również firmy transportowe, ubojnie, zakłady mięsne – mówi Małgorzata Kulik z Carrozzeria Pezzaioli. – Produkujemy również naczepy do owiec, a na Stany Zjednoczone i na Kanadę do kaczek.         

 

Cztery premiery

         U-Rock Star, tak nazywa się nowa naczepa wywrotka Stasa: skrzynia ze stali Hardox, rama również stalowa. Pojazd pokazuje więc nowe możliwości Stasa, do tej pory znanego przede wszystkim z konstrukcji aluminiowych. Naczepa nadaje się do skał, gruzu itp., zależnie od wyposażenia. Marka gwarantuje najwyższą trwałość, poza tym naczepa odznacza się najszerszym rozstawem podwozia dostępnym na rynku, co stabilizuje podczas jazdy. 

         Wywrotka bez wywrotu – oto lakoniczna charakterystyka naczepy BMI Rock Pusher. Ładunek wypycha do tyłu płyta na poziomym siłowniku. Rozwiązanie znane i szczególnie lubiane w Wielkiej Brytanii i Irlandii, sprawdza się, gdy trzeba dokonać rozładunku pod liniami elektrycznymi, na niestabilnym gruncie, albo w takich obiektach jak pieczarkarnie. Egzemplarz pokazany na Naczepomanii miał plandekę zasuwaną za pomocą silnika, system popularny w krajach anglosaskich.

         – Rock Pusher to bardzo ciekawa koncepcja, daje również możliwość dozowania rozładunku, odpada problem z jego przymarzaniem – przypomina Kamil Stefaniak. – Nowy produkt w naszej ofercie, ale mamy już kilku zainteresowanych klientów.

BMI Metal Mover, stalową naczepę ze stalową ruchomą podłogę V9 Keith Walking Floor, przygotowano do przewozu ciężkiego złomu. Mogą to być silniki samochodowe, a nawet całe, sprasowane auta. Bardzo wytrzymały sprzęt, do zastosowań heavy duty. W naszym kraju naczepy z ruchomymi podłogami w branży zajmującej się złomem nie są jeszcze popularne. A główna zaleta jest niepodważalna – taki pojazd nie przewróci się w trakcie rozładunku.

         – Niskopodwoziówka typu tiefbet, z hydraulicznie regulowaną i wypinaną szyją – rozpoczyna krótką prezentację Tomasz Biliński z firmy Emtech ze Szczercowa (woj. łódzkie). – Dodatkowo wyposażona jest w rozciągany dolny pokład na konstrukcji dwubelkowej, który umożliwia przetransportowanie towarów różnej długości, o różnych szerokościach. Tylny wózek jezdny jest wypinany, umożliwia to wstawienie konstrukcji wypełniających i zwiększenie długości załadunkowej. Osie skrętne hydraulicznie, oczywiście sterowane zdalnie z siodła i dodatkowo z pilota radiowego. Oczywiście są poszerzenia pokładu do trzech metrów i więcej. Naczepa może mieć dwie, trzy lub cztery osie.  

 

Przy naczepach

         Niektórzy wystawcy prezentowali akcesoria takie jak alufelgi, czujniki ciśnienia i temperatury w ogumieniu, czy kamery cofania, praktycznie nieobecne w polskim transporcie. Rzadko widuje się również naczepy z owiewkami.

Jak wyjaśnia Piotr Zborowski z Wabco Polska Sprzedaż, owiewki sprawdzają się na długich trasach, autostradach i drogach szybkiego ruchu pokonywanych z prędkością powyżej 70 km/h. Gdy zamontujemy do naczepy typu firanka, chłodnia, box z kołami 22,5-calowymi osłony boczne (sidewings) oszczędności powinny być na poziomie 1,5 l/100 km. Po założeniu samych tylnych osłon (tail) zużycie oleju napędowego spadnie o 1,1 l/100 km. Z kompletem osłon oszczędności przekraczają 9 proc., takie dane Piotr Zborowski ma od klienta, przewoźnika No Limit. Jednak tylny spojler musi być montowany na drzwiach bądź stalowych bądź aluminiowych, nie może to być roleta. W przypadku chłodni taki spojler może być założony tylko przez producenta, w fabrycznie nowym pojeździe, z odpowiednio wzmocnionym sandwichem. Z kolei boczne spojlery są dedykowane wyłącznie do naczep z kołami 22.5.

Odnotujmy na zakończenia stoisko belgijskiego VeDeCara. Panele w naczepach chłodniczych tej marki są bardzo wysokiej jakości, charakteryzują się współczynnikiem K równym 0,29. VeDeCar, jako jedyny, stosuje wzmocnienia w warstwie pianki.

W części artystycznej, w czwartek, 7 czerwca wystąpił Kabaret Młodych Panów. Prowadzącym imprezę był Andrzej Borowczyk, dziennikarz doskonale znany fanom sportów motorowych. Nasza redakcja była jednym z medialnych patronów  Naczepomanii.

T&M nr 6/2018

Tekst: Jacek Dobkowski

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE