Wystawa i dyskusje

 

Miejscem spotkania była miejscowość Przywory pod Siedlcami. Podczas merytorycznej części przewoźnicy rozmawiali o swoich problemach na arenie międzynarodowej. Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) wyliczył trzy główne sprawy związane z tzw. pakietem mobilności: tygodniowy odpoczynek, powrót do domu, wynagrodzenia. Zdaniem prezesa, kierowca musi mieć wybór, czy „odbiera” tygodniowy odpoczynek w ciężarówce czy w obskurnym motelu. Najlepsza byłaby możliwość skomasowania tygodniowych odpoczynków, na przykład trzy za jednym zamachem. Powrót do domu nie musi być obowiązkiem, poza tym wystarczy że wróci kierowca, a nie kierowca i pojazd. A wynagrodzenia kierowców w polskich firmach rosną, to jest rynkowy proces i na pewno nie można ich rozpatrywać w oderwaniu od sytuacji w danym kraju. Bo jeśli tak, to kasjerka we francuskim czy niemieckim supermarkecie na terenie Polski powinna dostawać taką samą pensję jak jej koleżanka we Francji czy w Niemczech.               

 

Kierunki wschodnie

         Berlio – białoruskie karty paliwowe są znane w naszym kraju już od około dwóch dekad. Jak informuje Ludmiła Mikheikina, wiceprezes operatora, Euroberlio, na terenie Rosji, Białorusi, Ukrainy, Polski karty są akceptowane w około 1,5 tysiąca obiektów. Można nimi regulować opłaty za drogi i wiele innych rzeczy.

         – Staramy się przyciągnąć życzliwością, indywidualną pracą z każdym klientem – zapewnia pani wiceprezes. – Wieloletnia współpraca powoduje, że większość klientów to nasi koledzy, inny poziom relacji.

Konkurencja Berlio to m.in. E100. Współpracuje z ponad 12 tysiącami stacji paliw w 32 krajach Europy i Azji, opłaty za przejazd drogami można uiszczać w 26 państwach. Posiada biura w 14 krajach, zaś liczba klientów przekroczyła 7 tysięcy.

Dynamicznie poczyna sobie na rynku kart Expro Vip z Tallina, stolicy Estonii. Działa na terenie Rosji, Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu. Zniżki wynoszą 10 proc. w obwodzie petersburskim, 8 proc. w smoleńskim, 5 proc. w innych regionach Rosji.

– Mamy bardzo dobre warunki – podkreśla Vasili Pauliuk z Expro VIP. – Mamy również 154 swoich stacji PTK. W Polsce jesteśmy od 2008 roku. 

         Nie brakowało w Przyworach firm z szeroko pojmowanego otoczenia transportu. Przykładowo agencja celna Bunasta, z centralą na Litwie, oferuje gwarancje na Rosje, Białoruś, Kazachstan oraz dokumenty tranzytowe T1.

 

Wokół pojazdów

         Spośród wystawców pojazdów Mercedes-Benz Warszawa był sponsorem generalnym. Na swoim stoisku prezentował m.in. dwuosiowy ciągnik siodłowy Actros 1851, fantazyjnie pomalowany. Silnik 450-konny, kabina giga space, 90-litrowy zbiornik AdBlue, który wystarcza na prawie 7 tys. km. Pod względem zużycia AdBlue i oleju napędowego Actros wypada bardzo korzystnie, zwłaszcza gdy kierowca współpracuje z pojazdem i używa telematyki – podkreśla Dariusz Zając z siedleckiego oddziału Mercedes-Benz Warszawa.     

         Belgijski VeDeCar, producent naczep chłodniczych, ma ponad 90-letnią tradycję. Najwyższa jakość, perfekcyjne wykończenie, 5-letnia gwarancja, współczynnik przenikalności 0,29 – wylicza zalety Anna Nedzi, przedstawiciel VeDeCara. Firma nie jest duża, produkuje rocznie 400-450 naczep, ale właśnie dzięki temu może całkowicie dostosować się do życzeń klienta. Wszystko jest robione na zamówienie, oczekiwanie na pojazd trwa od czterech do sześciu tygodni, a więc niedługo.     

         Niemiecka spedycja DLS poszukuje przede wszystkim firm dysponujących ciągnikami siodłowymi. Układ jest taki – ciągnik przewoźnika, naczepa DLS. Są to transporty międzynarodowe, głównie do Niemiec, Beneluksu, Rosji. Marka i kolor ciągnika w zasadzie dowolny, choć najlepiej gdyby był co najmniej Euro 5 (DLS zwraca opłaty za tę normę) i jasnosrebrny, bo takie są naczepy. W grę wchodzą chłodnie, główny produkt to czekolada, w  naczepach plandekowych jest przewożony papier w rolkach.

         – Opiekujemy się całym pojazdem, to znaczy pracę dostaje od nas – wyjaśnia Andreas Hische z DLS. – Przewoźnik nie musi szukać ładunku, posiadamy 150 naczep.

         Lutz posiada rekomendację zarządu ZMPD, jest wyłącznym ubezpieczeniowym partnerem ZMPD. Sławomir Gorczyński, specjalista sekcji serwisowej ZMPD wyjaśnia, że Lutz oferuje pakiety 3 w 1: transport krajowy, międzynarodowy, kabotaż, obejmujące pełen zakres ryzyka, także pomoc prawną.

 

Części i naprawy

         – Ponad 80 oddziałów w Polsce, dobra jakość w rozsądnej cenie, również części do maszyn budowlanych – wymienia Aleksander Jakubowicz z Autosa. – Rynek części do maszyn jest trudniejszy, części są potrzebne na placu budowy, ale nie jest jeszcze tak nasycony, jak rynek związany z ciężarówkami. Do tej pory opierał się w głównej mierze na częściach oryginalnych, teraz pojawia się coraz więcej zamienników.

         Europart, handlujący częściami zamiennymi do samochodów ciężarowych, dostawczych, autobusów, naczep promował różne towary, m.in. akumulatory 12V. Sieć Europartu liczy już 300 lokalizacji w 28 krajach.

         Mobilna, całodobowa pomoc drogowa dla polskich przewoźników w krajach zachodnich to Hussar Angels. Kamil Janikowski, dyrektor sprzedaży i marketingu, poinformował że liczba wozów serwisowych zwiększy się niebawem z 25 do 40.

         – Wiadomo, jak polscy kierowcy bywają traktowani na zachodzie, jeśli coś stanie się z pojazdem – mówi Kamil Janikowski. – Samo holowanie zaczyna się od 2.000 euro. Staramy się pomóc kierowcom, jesteśmy o połowę tańsi. 90 procent awarii jesteśmy w stanie usunąć na parkingu.

 

Branża oponiarska

         Geyer & Hosaja to polska firma zajmująca się gumą, kojarzona przede wszystkim z produkcji bieżnikowanych opon wysokiej klasy. Firma ma cztery zakłady, zatrudnia około 700 osób. W Przyworach prezentowała zarówno ogumienie bieżnikowane gorąco, bieżnikowane na zimno oraz nowe marek Hankook i Aurora. Nowa propozycja Geyer & Hosaja to małe opony, czyli do samochodów dostawczych oraz 4x4.     

         – Przebiegi ciężarowych, bieżnikowanych na gorąco są porównywalne z nowymi oponami – zachwala Jacek Gawroński, dyrektor zakładu w Warce. – Są opinie, że krótko mówiąc przebiegi są wyższe od niektórych opon chińskich. Przy bieżnikowaniu na gorąco stosujemy tylko karkasy premium. Wiele zależy też od zastosowania, przykładowo opona eksploatowana tylko na ostatniej osi naczepy ma dwa razy dwa razy krótszy przebieg od tej na środkowej osi.

         Oponami zajmuje się EWT Truck & Trailer Polska, znany powszechnie z naczep Schmitz Cargobull. W ofercie EWT są opony bieżnikowane i nowe, kilkunastu marek. Marka Schmitz obchodzi w tym roku jubileusz 125-lecia, o czym piszemy w innym artykule.

 

T&M nr 9/2017

Tekst: Jacek Dobkowski

                      ZYJ ONLIE