66. Międzynarodowe Targi w Hanowerze

 

Nie zabrakło oczywiście polskich firm, w tej relacji skupimy się na naszych przedstawicielach branży ciężarowej.  

Przez jeden dzień trudno obejść wszystkie interesujące miejsca. Imponujący był rozmach Mercedesa, który wraz ze swymi markami Fuso i Setra, zajął dwie połączone hale, spychając Hankooka poza przepierzenie. Jak przystało na jedną z najstarszych motoryzacyjnych marek, Mercedes-Benz przedstawił również spojrzenie w przyszłość. Koncepcyjna ciężarówka solówka i samochód dostawczy zapewne nie wejdą w tej postaci do seryjnej produkcji, ale z pewnością niektóre ich elementy zostaną wykorzystane.
Ciężarówkę przyszłości, tym razem ciągnik siodłowy, opracowało również Iveco. Z rzeczy bardziej konkretnych Włosi przywieźli Stralisa z całkowicie przeprojektowanym układem napędowym, oraz rozwiązaniami które zapewnią większą oszczędność energii. Zagwarantuje to niższy całkowity koszt posiadania pojazdu (TCO), na który Iveco bardzo zwraca uwagę, oraz zmniejszenie emisji CO2. A Stralis NP (Natural Power) jest napędzany sprężonym gazem ziemny CNG, silnik Cursor 9 o pojemności 8,7 litra i mocy 400 KM korzysta z dwóch zbiorników gazu po 540 l każdy. Jak na polską infrastrukturę –także wehikuł przyszłości.
DAF koncentruje się na haśle Transport Efficiency, co oznacza m.in. innowacyjny system obsługi floty DAF Connect on-line, oraz zmodernizowane silniki Paccar PX-5 i PX-7 do pojazdów serii LF i CF. Generalnie większy moment obrotowy przy niższej prędkości obrotowej zwiększa komfort kierowcy i zmniejsza spalanie.    
Scania pokazała nową generację ciężarówek, ze zmodernizowanym podwoziem i płaską podłogą w kabinie. MAN chwalił się światową premierą, modelem TGE, który po prawdzie jest inaczej „ubranym” Volkswagenem Crafterem.
 
Nowości naczepowe

Wielton, coraz ważniejszy gracz nie tylko na naszym rynku, wystawił m.in. naczepę kurtynową Master. Zachwalali tę nowość przedstawiciele producenta z Wielunia, z prezesem Mariuszem Golcem na czele. Jest ona bardziej szczelna, bardziej trwała, bardziej odporna na korozję niż dotychczasowa, przy masie na tym samym poziomie. Na takie efekty złożyło się szereg pomysłów, np.: zmniejszenie liczby połączeń spawanych w ramie, wytrzymała podłoga (7.500 kg na oś wózka) z mniejszą ilością łączeń płyt, opatentowane obrzeże z otwartymi elementami (lepsza skuteczność zabezpieczenia KTL), wyjmowane uchwyty ładunku z możliwością zaślepienia otworów, aluminiowe deski na dole drzwi, uszczelka drzwi z trzech piór o różnej twardości, uszczelnienie przedniej ściany za pomocą szczotek.     
W hali stała też aluminiowa wywrotka Weight Master o kubaturze 40 m sześc. i masie własnej od 5.430 kg. Na stanowisku zewnętrznym można było oglądać zestaw kurtynowy Volume Master z unowocześnionymi rozwiązaniami: nową przednią ścianą, nowym tylnym portalem, dachem podnoszonym hydraulicznie.
EWT Truck &Trailer Handels i EWT Truck &Trailer Polska z Ożarowa Mazowieckiego miały wspólnie oryginalną aranżację – na terenie zewnętrznym, ale z zadaszonym pawilonem. Przed tymże obiektem zaparkowała ulepszona naczepa wywrotka Schmitz Cargobull S.KI Volume AK z aluminiową muldą i ramą typu gęsia szyja do transportu objętościowego (49,7 m sześc.). Pojazd odznacza się niższą wysokością bocznego załadunku przy tej samej objętości. Zredukowanie całkowitej wysokości pozwoliło na obniżenie środka ciężkości, co zawsze dobrze wpływa na stabilność w trakcie jazdy i wywrotu. A dzięki niższej krawędzi ładunkowej łatwiejszy okazuje się załadunek i rozładunek palet przez tylne drzwi.
– Naczepa zostanie wprowadzona na rynek wiosną 2017 roku, z muldami od 45 do 59 m sześc. – informuje Agnieszka Mozol, kierownik ds. marketingu. – Muldy objętościowe będą nadal dostępne także ze sprawdzoną, prostą ramą podwozia.     
Demarko ze Świętochłowic to firma rodzinna, ze 100-procentowym polskim kapitałem i historią sięgającą końca lat 80. Jacek Mańka, dyrektor ds. handlowych:  
– Obecnie najważniejszą grupą produktów są zdecydowanie naczepy platformowe pod ciągniki typu mega. Są to naczepy uniwersalne przeznaczone zarówno do transportów standardowych, a także w razie konieczności do ponadnormatywnych. Za pomocą dwukrotnego rozciągania możemy przewozić ładunki o długości nawet 30 m, w przypadku naczepy wystawionej tutaj w hali. Naczepa ma hydrauliczny układ skrętu marki Tridec, na stołach obrotowych. Układ niezawodny, prosty w działaniu.
Warto zaznaczyć, iż 90 procent odbiorców Demarko to klienci zagraniczni. Firma wytwarza pojazdy pod własną marką, ale również dla innych producentów – koszty w Polsce są niższe, przy zachowaniu wysokiej jakości.

 

Zabudowy różnego rodzaju

Podkielecki KH-Kipper skupił się na bezpieczeństwie użytkowania wywrotek. Zachwalał, i słusznie, autorski system mierzenia przechyłu. System zamontowany na wywrotce składa się minikomputera, poprzecznychi wzdłużnych czujników przechyłu, czujników temperatury i ciśnienia oleju, oraz kolorowego wyświetlacza w kabinie. Na bieżąco wskazuje takie parametry jak kąt nachylenia pojazdu, temperaturę i ciśnienie oleju, oraz informuje o konieczności wymiany oleju i filtra. Informacja o przekroczeniu parametrów przy wyładunku umożliwia kierowcy zaprzestanie dalszych niebezpiecznych czynności. Z kolei dane o zbyt wysokiej temperaturze lub ciśnieniu oleju pozwalają uniknąć perypetii związanych z uszkodzeniem układu hydraulicznego.
– Wysoka jakość produktów, konkurencyjne ceny zabudów, oraz dobra obsługa sprawiają, że zdobywamy coraz to nowe zagraniczne rynki – podkreśla Ewelina Ptak, specjalista ds. marketingu.
    MHS Serwis Mikulski ze Świebodzina wyspecjalizował się w zabudowach i przyczepach do przewożenia drewna. Przyczepy mogą mieć warianty dwu- i trzyosiowe, z osiami BPW albo SAF, z hamulcami bębnowymi, lub tarczowymi, zależnie od życzeń nabywców. Jednym z nowych produktów są kasety do kolejowych wagonów, do transportu drewna, w kooperacji z firmą szwajcarską.
Jak zaznacza Rajmund Mikulski, właściciel firmy, ważna jest waga pojazdu, dlatego używa szwedzkiej stali SSAB. Dzięki temu kłonice ważą tylko 118 kg, komplet razem z mocowaniem. Jednak najważniejszy jest kompromis między wagą, a wytrzymałością i bezpieczeństwem.

– Zakabinówki robimy stalowe, mocne, szczególnie słupy – podkreśla Rajmund Mikulski. – W razie wypadku zakabinówka ma przyjąć jak największe obciążenie. Tutaj nie oszczędzamy na masie i wytrzymałości.
    Bezpieczeństwo to nie tylko zakabinówki. Przykładowo niewielkie, profilowane elementy na ławach zabezpieczają ładunek przed przesuwaniem się, chodzi głównie o zmarznięty zimą buk.
Lamar ze Smardzowa koło Oleśnicy wystawił dwa pojazdy. Auto kurierskie na podwoziu 3,5-tonowego Iveco Daily odznacza się lekką zabudową uzyskaną m.in. dzięki przemyślanej konstrukcji regałów, z dużymi możliwościami regulacji. Ładowność 80-90 kg na metrze bieżącym półki, próg załadunku dużo niższy jak w kontenerze, wysokie wnętrze, dogodne przejście z kabiny, możliwość przewozu europalety to kolejne mocne strony.
– Foodtrucki wykonujemy pod indywidualne zamówienie klienta, ale służymy poradami doświadczonych kucharzy. – zaznacza Patryk Kuźma z Lamaru. – Robimy różne konfiguracje, z pojedynczym, albo z dwoma oknami wydawczymi. Model na targach ma wewnętrzną długość 4300 mm. Większość odbiorców jest za granicą, choć szybko rośnie popularność foodtrucków w Polsce.
Trzecim eksponatem była kabina sypialna do dostawczaka, z bardzo dużym oknem i dodatkową, przeciwsłoneczną blendą. Wystawiony egzemplarz pasuje do Mercedesa Sprintera, są wytwarzane wersje do wielu innych aut, główna różnica polega na dolnej części kabiny przylegającej do dachu.      
    Plandex ze Stęszewa robi wiele rodzajów zabudów na podwoziach dostawczych i ciężarowych, od skrzyń, kontenerów, po chłodnie, izotermy, wywrotki i lawety. 25-letnie doświadczenie w branży pozwala oferować produkty, które są doceniane w całej Europie.
    – Warto być na takich targach – uważa Michał Szymkowiak, specjalista ds. sprzedaży. – Prestiż i możliwość zdobycia nowego klienta. Targi kosztują, ale jest to opłacalna inwestycja.

Elementy zabudów

Bozamet z Ujrzanowa pod Siedlcami produkuje komponenty do zabudów, takie jak dachy przesuwne, kosze paletowe, słupy środkowe, okucia do plandek. Ponad połowa elementów trafia do klientów zagranicznych.
– W tym roku prezentujemy słupek środkowy do lekkich zabudów – nowości przedstawia Marcin Filipowicz, specjalista ds. sprzedaży. – Jest zrobiony ze stali o podwyższonej wytrzymałości, waży jedynie 8 kg, można go wziąć jedną ręką. Pokazujemy też nowy słupek do naczep. W tym momencie, według naszej wiedzy, jest to najlżejszy słupek z certyfikatem Dekra, waży niecałe 27 kg. Nasz poprzedni produkt miał masę 33 kg. Dzięki zastosowaniu stali o podwyższonej wytrzymałości jesteśmy w stanie zejść z wagi przy tych samych parametrach wytrzymałościowych.
Kompresory do materiałów sypkich są specjalnością MHS II ze Świebodzina. Targową premierą było urządzenie do wydmuchu paszy w nowej zabudowie o szerokości zaledwie 80 cm.
– Żaden producent jeszcze nigdy nie zamontował tłumików hałasu z boku – wyjaśnia Jacek Krzywy z MHS II . – Zabudowa jest zwarta, uniwersalna, na prawe i lewe obroty i przede wszystkim lekka. Badania Dekry wykazały bardzo mały poziom hałasu 78 dB.

Jazda bardziej autonomiczna

Bosch intensywnie pracuje nad rozwiązaniami ułatwiającymi pracę kierowcom ciężarówek. Strategiczny cel to jazda autonomiczna, czyli z jak najmniejszym udziałem prowadzącego. Zautomatyzowane ciężarówki są przyszłością transportu kołowego – uważa Markus Heyn, członek zarządu firmy Robert Bosch odpowiedzialny za dział pojazdów użytkowych. Za 5-10 lat dojrzałość do seryjnej produkcji ma osiągnąć platooning. Pod tym terminem kryje się jazda kilka pojazdów autostradą, w konwoju jeden za drugim, w odległości 10-15 m. Oszczędności na paliwie mogą sięgnąć niebagatelnych 10 proc. Innym interesującym pomysłem, dostępnym już od jesieni br., jest wykorzystanie internetu do wyszukania miejsca parkingowego. Kierowcy będą otrzymywali oczekiwane informacje z chmury Bosch lot Cloud.   
Pokazane na targach studium koncepcyjne Vision X to kabina przyszłej ciężarówki. Samochód dzięki wielu czujnikom sam łączy się z naczepą, sam podjeżdża tyłem do rampy itd. Interfejs użytkownika powinien być tak łatwy w obsłudze jak smartfon. Ekrany pokazują informacje dostosowane do konkretnej sytuacji, a wyświetlane przyciski dają się wyczuć niczym prawdziwe. Zanim będziemy mogli zamówić takie auta, już dziś korzystamy z wielu produktów Boscha typu kamery, układy kierownicze itd., nie wspominając już o common rail.

Tekst: Jacek Dobkowski

T&M nr 9/2016

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE