Na budowy

 

Dominowali wystawcy związani z szeroko pojętą branżą budowlaną. Iveco Stralis X-Way 8x4, z zabudową trójstronną KH-Kipper W3H jest propozycją do lżejszych zadań budowlanych i szosowych. Klasyczny napęd obu tylnych osi i 11-litrowy, 460-konny silnik. Robert Sawicki, przedstawiciel handlowy, zwraca uwagę na brak układu recyrkulacji spalin EGR, w Iveco to normalna sprawa, upraszczająca obsługę. Norma czystości spalin Euro 6 jest uzyskiwana dzięki technologii Hi-SCR. Iveco w swojej historii parę razy obierało własną, techniczną drogę, jak się okazywało słuszną. Swego czasu tak działo się np. z silnikami wymagającymi AdBlue.

         – Pokazujemy dwa samochody, dwuosiowy 18 ton dmc z wywrotką z HDS-em oraz trzyosiowy 6x6 o dmc 26 ton – mówi Wojciech Traczuk, dyrektor handlowy Kamaz Polska (Autobagi Polska). – Zabudowy te są robione Polsce, tak jak większość oferowanych przez nas zabudów. Po pierwsze dajemy pracę krajowym firmom, po drugie nie mamy problemów z gwarancją, bo producent jest na miejscu. Wchodzimy teraz w branżę komunalną, uczymy się tego rynku. Kamaz w Rosji pod względem zabudów komunalnych jest bardzo rozwinięty. W Polsce Kamaz do tej pory nie miał odpowiednich podwozi. W Polsce komunalka sprzedaje się albo na podwoziu dwuosiowym, z pneumatycznym zawieszeniem z tyłu, albo na trzyosiowym ze skrętną osią czy z osią podnoszoną. Na razie zabudów na podwoziach trzyosiowych nie będziemy proponować. Kamaz ma takie rozwiązania, ale jeszcze nie wprowadza ich na rynek europejski.

         Scania wystawiła podwozie typowo konstrukcyjne, 8x8, z dwiema osiami skrętnymi z przodu, o dopuszczalnej masie całkowitej 32 tony. Tak jak w przypadku innych marek auto miało zabudowę KH-Kipper, stalową tylnozsypową W1U. Dzięki blokadom międzyosiowym i mostów Scania poradzi sobie w każdych, nawet najcięższych warunkach na placu budowy, zachwala Rafał Śliwowski, przedstawiciel handlowy Scania Polska, Białystok. 450-konna jednostka posiada układ SCR, katalitycznej redukcji spalin i filtr cząstek stałych DPF. Obywa się bez turbosprężarki o zmiennej geometrii i EGR. Kabina jest ergonomiczna, zapewnia przyjazne środowisko pracy.

 

Pronar znaczy producent

         Pronar Narew został nagrodzony medalem za linię mobilnych przenośników taśmowych MPT. Przenośniki służą do przesypywania ziemi, kruszyw, różnego rodzaju materiałów sypkich. Nadają się do żwirowni, piaskowni, składów węgla, kopalni surowców mineralnych. Wystawiony w Kielcach przenośnik MPT 24/1g o długości 24 m jest w stanie usypać stożek wysoki na 16 m. Pronar sprzedaje przenośniki do wielu krajów całego świata, Stany Zjednoczone, Australia, Nowa Zelandia to przykładowe państwa.

         Mobilny przesiewacz bębnowy MPB 20.55g, tak jak przenośnik taśmowy, porusza się na gąsienicach. Liczba 20 oznacza bęben o szerokości 2 m. natomiast 55 długość 5,5 m. Przesiewacz oczyszcza kruszywo, ziemię, korę, piasek. Wysokoprężny silnik 90 KM w zupełności wystarczy, służy do napędzania hydrauliki.

Posypywarka platformowa SPT70, sprzęt typowo zimowy, ale podczas pierwszego dnia targów aura była fatalna, media informowały o opadach śniegu w górach, więc można stwierdzić, że była to maszyna na czasie. Posypywarka ma własny silnik, masa ładunku wynosi 6 ton, z nadstawkami 8 ton.

– Jesteśmy producentem maszyn, od podstaw powstają one w Polsce, w polskiej firmie – zaznacza Sławomir Matyśkiewicz, manager sprzedaży. – Pronar jest jedyną polską firmą, która takie rzeczy robi. Jako producent zapewniamy serwis. Maszyna jest cały czas pod naszą opieką w trakcie gwarancji, może być również po gwarancji.        

 

Rozściełacz gąsienicowy

Volvo Maszyny Budowlane Polska pokazało rozściełacz asfaltu P6820D ABG. Bardzo istotną cechę stanowi szybkie przezbrajanie stołu. Zmiana roboczej szerokości przebiega hydraulicznie, bez żadnego skręcania elementów.

         – W naszych maszynach mamy najcięższe stoły na rynku – podkreśla Andrzej Krasiński, przedstawiciel handlowy. – Dzięki temu jesteśmy w stanie ułożyć masę bardzo równo. Maszyny są bardzo wydajne i przyjazne dla operatora, mają wyciszony, izolowany dach, względem konkurencji są dużo cichsze. Wyposażone są w wyciągi oparów asfaltu, które zapewniają większy komfort operatorowi i pracującym przy stole. Od końca 2018 roku nowa seria D jest wyposażona w nowe, intuicyjne sterowanie. Są na przykład dwa, oddzielne pulpity po bokach stołu, jeden do stołu, drugi do niwelacji. Odbywa się to szybciej, nie ma potrzeby skakania między ekranami na jednym, zintegrowanym pulpicie.

 

Wokół opon

– Na tegorocznych targach Autostrada mamy okazję prezentować właściwie całe portolio opon do ciężkiego transportu, do ciężkiej pracy – rozpoczyna Marcin Cywiński, regionalny menadżer sprzedaży opony rolnicze i OTR Continental Opony Polska. – Zaczynamy od opon MPT, które są stosowane w drogownictwie, przy utrzymaniu zieleni, w obsłudze energetyki, na kopalniach w pojazdach zajmujących się dozorowaniem i wsparciem produkcji. Model MPT 81 został odświeżony w tym roku, można go używać na najnowszych Unimogach. Ma wzmocnione barki i stopkę –  przy przeciążeniach chroni to przed pękaniem opony, uszkodzeniem felgi, przed wnikaniem obcych ciał między oponę a felgę. Większe są opony budowlane CrossTrac, tegoroczne nowości na wszystkie osie, prowadzącą, napędową, naczepową. Mamy także w ofercie opony do ładowarek i wodzideł, sztywnoramowych i przegubowych. EM-Master, w rozmiarze 26.5 R25, w klasie L4 nadaje się do średnich, 40-tonowych wozideł giętych oraz do ładowarek.

Firma Torus miała stoisko z oponami Trelleborg, można było obejrzeć nowe, przemysłowe modele z radialnej serii EMR. Główną zaletą jest porządna, europejska (szwedzka) marka. Co równie ważne ogumienie jest wytwarzane w Europie, konkretnie w Czechach, w fabryce Mitasa. Producent należy do związku europejskich producentów ETRTO, to coraz częstszy wymóg pojawiający się w przetargach.

         – Ludzie mają większe zaufanie do produktów z Europy – komentuje Piotr Jeleń, dyrektor handlowy i współwłaściciel Torus Jeleń Nowakowski. – Jeżeli słyszą, że to nie „chińczyk” od razu jest większe zainteresowanie. Nie ma ukrywać, że przez wiele lat produkt chiński był kiepskiej jakości. Od kilku lat jakość się poprawia, ale wiążą się z tym stopniowe podwyżki cen.

T&M nr 6/2019

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE