Ciężarowy Motor Show

 

Podobnie jak w latach poprzednich, również elementem tegorocznej edycji (28-31 marca) był Motor Show Truck, wystawa przygotowana z myślą o użytkownikach ciężarówek. Część poświęcona pojazdom ciężarowym przyciągnęła pod targową iglicę właścicieli firm transportowych, przedstawicieli stowarzyszeń branżowych, dilerów pojazdów ciężarowych i dostawczych, kierowców oraz amatorów „klimatów trakerskich”. Można było zobaczyć m.in. pojazdy tuningowane, w tym te, które znamy już z kolejnych edycji Master Truck.

 

Kolosy do zadań różnych

Wśród aut ciężarowych, premierowego pokazu doczekał się nowy Mercedes Actros, auto wyposażone w ponad sześćdziesiąt pionierskich innowacji, których celem jest podwyższenie poziomu bezpieczeństwa, obniżenie kosztów eksploatacji oraz zapewnienie jak najlepszego komfortu pracy dla kierowcy. Wśród tych rozwiązań  najbardziej interesowano się systemami: Active Drive Assist (jazda częściowo autonomiczna), MirrorCam (pierwszy seryjnie produkowany pojazd, w którym lusterka zewnętrzne zastąpił system kamer), Active Brake Assist 5 (asystent hamowania awaryjnego nowej generacji), jak również kokpitem multimedialnym i ulepszonym system Predictive Powertrain Control (przewidujący tempomat topograficzny).

Na targach można było obejrzeć również, nieco już zapomnianą w Polsce, Tatrę. Mowa o modelu Phoenix. W odmłodzonym modelu zwraca uwagę m.in. nowy design kabiny, znany już z ostatniej generacji DAF-a CF. To właśnie z holenderskiej ciężarówki pochodzi szoferka, podobnie zresztą jak silniki MX-11 oraz MX-13 (zgodne z Euro 6). Phoenix dostępny jest w wersjach 4x4, 6x4, 8x6, 8x8, a nawet 10x10 (do najcięższych prac wykonywanych poza drogami). - Phoenix to nie DAF, choć kabina i silnik mogą to sugerować. W istocie zachowano bardzo wysoko oceniane systemy jezdne Tatry, ciężarówka ma czeskie podwozie o doskonałych właściwościach terenowych oraz niezrównanej wytrzymałości – podkreśla Tomas Pilat, handlowiec Tatra Trucks, informując jednocześnie , że w ostatnich dwóch latach w Polsce znalazło nabywców ok. 40 egz. tych samochodów.

 

Elektryczna ofensywa

Niemiecka firma ABT znana była do niedawna głównie z tuningowania samochodów z koncernu Volkswagena. Teraz wystepuje w nowej roli. ABT pomogło bowiem Volkswagenowi w przygotowaniu samochodów dostawczych do zasilania energią elektryczną. To modele e-Caddy Maxi oraz e-Transporter. Szczególne zainteresowanie uczestników targów wzbudzał ten drugi. Silnik elektryczny dysponuje mocą 112 KM, zastosowano jednostopniową skrzynię biegów, a napęd przenoszony jest na przednią oś. Kabina furgonu może mieć dwa lub trzy miejsca.  Elektryfikacja wykonana przez ABT e-line zakłada możliwość wyposażenia w jeden lub w dwa zestawy baterii. W zależności od wersji, zasięg wynosi 200-400 km. Czas ładowania do 80 proc. pojemności baterii to ok. 50 minut.

A skoro mowa o elektryfikacji pojazdów, to w części konkresowej targów odbyło się spotkania pod hasłem Move – Mobility & Vehicles, poruszające tematykę przyszłości motoryzacji z perspektywy zmian związanych z elektromobilnością. Z myślą o tych, którzy poszukują innego zamiennika dla benzyny czy diesla, zorganizowano wraz z Koalicją Na Rzecz Autogazu część poświęconą paliwom alternatywnym (Alternative Fuels Technology), skupiąjącą się przede wszystkim na gazie: LPG, CNG, LNG oraz wodorze.

 

Wiekowe rarytasy

         Jak zwykle, na Motor Show Truck nie zabrakło ciężarówek tuningowanych. Amerykański Ford L8000 ma już ponad ćwierć wieku (rocznik1993), a pod maską  8-litrowy, ponad 320 -konny silnik. Przejechał zaledwie ok. 17 tys. mil (ok. 28 tys. km) służąc jako pojazd straży pożarnej (ratownictwo chemiczne), m.in. w jednostkach PSP w Warszawie i Gnieźnie. Teraz jest w prywatnych rękach, a jego nowy właściciel, Jarosław Trzaskawka zmienił go w… kampera. Jest część sypialna, kącik kuchenny, jest miejsce do przewozu motocykla. Samochód prezentowany był już m.in. podczas Zlotu Master Truck, na targach poznańskich pokazano go po raz pierwszy. 

Innym z wiekowych aut, znanym też uczestnikom Zlotu Master Truck był  Kenworth W900 firmy Łączyńscy z Gniezna. Produkcja modelu W900 rozpoczęła się ponad pół wieku temu i wprawdzie później pojazd przeszedł liczne modernizacje, jednak pozostaje typowym przedstawicielem „dawnej szkoły” budowania amerykańskich ciężarówek. Ten konkretny egzemplarz ma ponad dwie dekady, z Ameryki trafił do Holandii, a następnie do… Gniezna (właścicielem stało się właśnie przedsiębiorstwo Łączyńscy).

 

Olejowa nowinka

         Wprawdzie PMS nie towarzyszyły tym razem Targi Techniki Motoryzacyjnej (odbywają się co dwa lata), jednak było też kilka stoisk z częściami i akcesoriami. ExxonMobil pochowalił się np. innowacyjnym opakowaniem Mobil Boxx. Ma pomóc warsztatom oszczędzić miejsce, poprawić bezpieczeństwo oraz ułatwić  użytkowanie i utylizację. Mobil Boxx to w istocie wytrzymały, 20-litrowy worek plastikowy, umieszczonym w kartonowym opakowaniu. Olej jest nalewany za pomocą kranika montowanego na boku pudełka. - Takie rozwiązanie zapewnia większą kontrolę nad dozowaniem oleju, ogranicza wycieki i podnosi bezpieczeństwo w warsztacie. Zewnętrzne opakowanie jest wykonane z tektury falistej, która chroni worek i ułatwia magazynowanie. Mobil Boxx jest znacznie łatwiejszy w utylizacji od pojemników tradycyjnych. Karton i worek foliowy można rozłożyć i przechowywać na płasko, co pomaga zarządzać zużytymi opakowaniami w warsztacie. Tak przygotowane odpady zajmują mniej miejsca i są łatwiejsze w transporcie – zapewniano na stoisku.  

 

T&M nr 3/2019

Tekst: Michał Jurczak

 

 

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE