Efektywna specjalizacja

 

W telegraficznym skrócie, Kraker wyspecjalizował się w pojazdach z ruchomą podłogą, natomiast D-Tec w naczepach podkontenerowych i cysternach. Pod siedzibą Krakera w Vaartwijk koło Axel w południowej Holandii, tuż przy granicy z Belgią, powitał nas właściciel, Jan de Kraker. Szybko okazało się, że jego rodzina czuje swego rodzaju dług wdzięczności wobec Polaków, konkretnie wobec żołnierzy z pancernej dywizji generała Stanisława Maczka. Pod koniec II wojny światowej Niemcy zburzyli wały i tereny zostały zalane. Mieszkańcy zostali uratowani przez naszych rodaków w mundurach.

         Skoro zaczęło się od historii, należy dodać, że dzieje firmy Kraker sięgają XIX wieku, roku 1895, kiedy transport był konny. W czasach bardziej nam współczesnych Kraker stał się uznanym specjalistą od naczep z ruchomą podłogą. W pełni poświęciła się rozwojowi tych produktów. Firma nie jest wielka, zatrudnia nie przekracza 100 osób, większość na produkcji. W tym roku bramy fabryki powinno opuścić 650 pojazdów.

 

Połączenia skręcane

Naczepy z ruchomą podłogą są znacznie droższe np. od standardowych „firanek”, ale znakomicie sprawdzają się przy transporcie materiałów takich jak trociny, śmieci, złom, a zwłaszcza gdy załadunek i rozładunek przebiega na niewielkiej przestrzeni.

Kraker jest zwolennikiem połączeń skręcanych, również ram. Wytrzymałość jest odpowiednia, masa stosunkowo mała (minus 200 kg na ramie), natomiast montaż i ewentualny demontaż znacznie łatwiejszy niż przy spawanych. Zmniejsza to koszty konserwacji i napraw. Dlatego w serii K-Force dominują połączenia skręcane. Jednocześnie producent nieustannie wprowadza zmiany konstrukcyjne, czasem jest to pozornie niewielka modyfikacja kształtu elementu, a klienci zyskują większą wytrzymałość.  

         Inna charakterystyczna cecha to wysyłanie elementów do montażu w kraju docelowym, przykładowo w Polsce, Japonii czy Korei. Podzespoły, z których można złożyć trzy naczepy mieszczą się w jednym pojeździe. Drogą morską elementy są transportowane w kontenerach. Na naszym kontynencie, w kręgu biznesowych zainteresowań leżą przede wszystkim kraje Europy Środkowej i Wschodniej, włączając Turcję.   

        

Pod kontenery i nie tylko

D-Tec jest w naszym kraju kojarzony przede wszystkim z naczepami podkontenerowymi. Siedziba firmy znajduje się w miasteczku Kesteren. Początki przypadły na rok 1959, a od 11 lat D-Tec w całości należy do Gerrita van Vlastuina. Poza właścicielem konferencję prowadzili dwaj managerowie, Bernard Schiebaan oraz Cor van Bergen Bravenboer. Pierwsza cysterna powstała w 1987 r., natomiast pierwsza podkontenerówka w 1993. Obecne dziesięciolecie jest okresem zwiększonej ofensywy produktowej, co widać również po systematycznie i dynamicznie rosnących obrotach. Grupa Vlastuin zajmuje się również podwykonawstwem np. dla Nootebooma, Terberga, Kuboty, Krakera oraz sprzedażą ciągników rolniczych i innego sprzętu. W obecnym roku jej obroty sięgną 70 mln euro. Zwiększa się również zatrudnienie, do poziomu 250 osób.  

Firma podchodzi rygorystycznie do finansów, korzysta z własnych środków. W zeszłym roku powstała nowa linia spawalnicza, ale to oczywiście nie koniec poważnych inwestycji. Nowe hale są planowane na lata 2017-20.

         D-Tec może pochwalić się najlżejszymi, multifunkcjonalnymi podwoziami podkontenerowymi na świecie, tylko 4,6 t. Naczepy są rzecz jasna przystosowane do przewożenia kontenerów wszystkich rozmiarów ISO, mogą mieć trzy, cztery, lub pięć osi. Mechaniczne, ręczne rozsuwanie tyłu podwozia jest lepszym rozwiązaniem od pneumatyki, bardziej niezawodnym. W przyszłym roku pojawi się nowe podwozie dla kontenerów 20- i 30-stopowych, głównie stosowanych w sektorze chemicznym. 

Drugą specjalnością są cysterny do gnojowicy i odpadów z rzeźni. Nowość w ofercie to czujniki NIR (Near Infra-Red) drugiej generacji mierzące poziom różnych składników w transportowanej gnojowicy.

Nowością są wywrotki tylnozsypowe, na niektóre rynki z osiami skrętnymi. Takie rozwiązanie sprawdza się na ograniczonej przestrzeni do manewrowania, głównie w rolnictwie. Powstał też prototyp wywrotki z aluminiową muldą, o objętości 55 m. sześc.

 

Nowy podmiot

         Jeszcze parę zdań o organizatorze wyjazdu. Trailertec Polska ma siedzibę w Sieradzu (woj. łódzkie). To nowy podmiot na naszym rynku, powstały dokładnie 28 sierpnia, ale z doświadczonym zespołem. Prezesem jest Łukasz Kędzia. Firma połączyła Krakera, D-Tec oraz SPC, dealera naczep z ruchomą podłogą w naszym kraju. 

T&M nr 10/2017

Tekst: Leon Bilski

                      ZYJ ONLIE