Ciężarówkowy „raport mniejszości”

 

Tak jak w filmie „Raport mniejszości” można przewidzieć przyszłość, a winnych ukarać, zanim popełnią zbrodnię, tak serwis może śledzić parametry techniczne używanego przez nas pojazdu i przewidywać możliwe awarie. To już nie futurystyczne wyobrażenie. Firmy ciężarówkowe zbliżają się powoli do ideału, którym jest bezawaryjnie jeżdżące auto. Sprawdziliśmy, jak to działa lub jak ma działać w firmach Mercedes-Benz i Scania. Mercedes-Benz, od lat stosujący elastyczne plany przeglądowe, teraz, w ramach nowego  programu Mercedes-Benz Uptime, chce zapobiegać awariom. Scania wprowadza obecnie w placówkach serwisowych w całej Europie tzw. dynamiczne plany obsługowe oraz planuje rozwój usługi Scania Fleet Care – eliminowanie nieprzewidzianych przestojów pojazdów. W każdym przypadku celem jest maksymalne zwiększenie dyspozycyjności ciężarówek.

 

Mercedes-Benz Uptime

Przedstawiciele Mercedes-Benz ujmują to tak: idealna ciężarówka powinna jeździć bezawaryjnie. Przeglądy techniczne w ciężarówkach tej marki są już od lat wykonywane elastycznie, czyli według wskazań komputera. W efekcie pojazdy eksploatowane w mniej uciążliwych warunkach mogą trafiać do serwisu nawet co 150 tys. km. Dzięki nowej usłudze - Mercedes-Benz Uptime pojazdy Actros, Arocs i Antos mają zbliżać się do ideału bezawaryjności poprzez inteligentną komunikację sieciową. Oferując ten produkt serwisowy, Mercedes-Benz otwiera nowy rozdział w dziedzinie niezawodności i serwisowania samochodów ciężarowych.

Mercedes-Benz Uptime, bazując na FleetBoard Truck Data Center, nieprzerwanie kontroluje systemy pojazdu. Obejmuje to całą technikę samochodu ciężarowego z wszystkimi czujnikami oraz technikę, której informacje są dostępne w magistrali CAN, a także poziomy płynów eksploatacyjnych.

Wykorzystując system telematyczny FleetBoard, samochód automatycznie zgłosi konieczność wykonania naprawy lub przeglądu na serwer Mercedes-Benz Service. Serwer analizuje dane na podstawie zapisanych algorytmów, sporządza w czasie rzeczywistym dokładną interpretację usterek i wraz z konkretnymi zaleceniami przekazuje je do serwisu. Ten kontaktuje się z klientem, przekazuje mu zalecenia i w razie potrzeby odciąża go w wyszukaniu warsztatu i planowaniu niezbędnych czynności.

Cały proces odbywa się całkowicie automatycznie. W ciągu kilku minut od otrzymania kodu usterki lub ostrzeżenia przed ewentualną przyszłą awarią klient otrzymuje odpowiednią informację, a jednocześnie precyzyjne zalecenia do podjęcia konkretnych czynności.

Mercedes-Benz Uptime obejmuje trzy usługi: zapobieganie awariom na trasie, efektywne zarządzanie naprawami i przeglądami oraz wspieranie w czasie rzeczywistym czynności konserwacyjnych podejmowanych przez klienta.

Kiedy grozić będzie nagła awaria samochodu, system niezwłocznie powiadomi o tym Customer Assistance Center (CAC) w Maastricht w Holandii. Jego pracownik od razu skontaktuje się telefonicznie z wyznaczoną osobą kontaktową w firmie. Jeśli okaże się, że konieczna jest natychmiastowa naprawa, zostanie ustalona wizyta w warsztacie położonym na planowanej trasie pojazdu. CAC wyznaczy punkty serwisowe, ustali ich możliwości czasowe, a nawet sprawdzi magazyny poszczególnych warsztatów pod kątem dostępności potrzebnych części. Następnie po uzgodnieniu z klientem może zlecić naprawę w wybranym warsztacie i przygotować go do niej.

Poza tym wcześnie rozpoznana konieczność wykonania naprawy lub przeglądu przekazywana jest automatycznie do autoryzowanego serwisu Mercedes-Benz wybranego przez klienta. Połączy on konieczne do wykonania czynności, skontaktuje się z klientem i uzgodni z nim termin dopasowany do harmonogramu tras i niezbędnych prac serwisowych.

W wielu przypadkach niedbalstwo podczas eksploatacji pojazdu lub niewykonanie czynności konserwacyjnych skutkuje zwiększonym zużyciem części albo prowadzi do awarii. Przykładem jest nieprzeprowadzenie regeneracji filtra cząstek stałych, nieuzupełnienie płynów eksploatacyjnych, takich jak AdBlue czy stale zbyt niskie ciśnienie w oponach. W takich sytuacjach Mercedes-Benz Uptime przekazuje odpowiednie zalecenia bezpośrednio klientowi, eliminując niepotrzebne wizyty w warsztacie i oszczędzając koszty.

         Jak powiedział nam Tomasz Ciesielski, Product & Marketing Manager Mercedes-Benz Trucks, nowy system był długofalowo testowany w 1,5 tys. pojazdów eksploatowanych przez klientów, w tym przez trzy firmy w Polsce. Przykładowe sytuacje „przedawaryjne” to kłopot z modułem sterującym pracą silnika, wyciek z układu chłodzenia, spadek ciśnienia w układzie pneumatycznym, zwarcie w układzie elektrycznym albo brak regeneracji filtra cząstek stałych, którą w pojazdach ADR może blokować kierowca.

         Nasz rozmówca ujawnił, że w testowanym pojeździe cysternie w jednej z polskich firm, kierowca obcokrajowiec ignorował polecenia komputera dotyczące regeneracji filtra, co mogło doprowadzić do awarii. Właściciel firmy był zdziwiony, że sprawa została wykryta właśnie w efekcie działania usługi Uptime. W efekcie Mercedes-Benz opracował instrukcję postępowania z filtrem cząstek stałych dla kierowców posługujących się językiem rosyjskim, którzy mogliby tłumaczyć ignorowanie poleceń komputera słabą znajomością języka polskiego. W programie Mercedes-Benz Uptime oprócz serwisu dostęp do serwera z bieżącymi informacjami o parametrach technicznych pojazdu ma jego właściciel, np. poprzez aplikację mobilną zainstalowaną na iPadzie. Na potrzeby tej usługi w MB rozpracowano 250 kodów błędów, z zaleceniami dotyczącymi procedury usprawnienia pojazdu czy przygotowania części zamiennych. Docelowo, do końca bieżącego roku, ma być skategoryzowanych 400 kodów błędów.

  1. Ciesielski dodał, że do działania tego systemu wymagana jest nowa sieć CAN, w której możliwa będzie tzw. samodiagnoza modułów. Pojawi się ona w pojazdach produkowanych od marca bieżącego roku. Actros, Antos i Arocs wyposażane będą też w nowy komputer Bosch, z nową konfiguracją i większym zakresem przekazywanych informacji. Klientom proponowana będzie dodatkowa umowa serwisowa, przy czym dla korzystających z kontraktów serwisowych różnica w cenie będzie niewielka.

 

Scania – dynamiczne plany obsługowe...

Scania w listopadzie 2016 r. wprowadziła tzw. dynamiczne plany obsługowe. W ramach tego programu serwis korzysta z danych sczytywanych z pojazdu, które analizuje i ocenia. Technicy serwisowi mogą również zdalnie zdiagnozować pojazd, zanim przyjedzie do warsztatu. Dzięki temu mogą lepiej przygotować się do przeprowadzenia czynności obsługowych. Wynikiem jest zoptymalizowany przebieg między przeglądami, mniej czasu spędzanego w serwisie oraz wyższa dyspozycyjność i trwałość pojazdu.

         Jak wyjaśnił Mirosław Powroziewicz, kierownik działu kontraktów serwisowych i gwarancji Scania Polska, dynamiczne plany obsługowe dostępne są nie tylko dla pojazdów nowej generacji, lecz także dla pojazdów wcześniejszych serii. Ważne jest jednak, aby pojazd był wyposażony w aktywny komunikator, tak aby zapewnić wymianę danych. Chodzi o pojazdy produkowane od 2009 roku, wyposażone w układ wtryskowy XPI oraz pompowtryskiwacze PDE. Dotyczy to zarówno ciężarówek napędzanych olejem napędowym jak i biodieslem.

Jak powiedział Claes Akerlund, dyrektor Global Service Concepts w firmie Scania, pomimo podobieństw, każda ciężarówka pokonująca długie trasy pracuje w innych warunkach, a to oznacza, że potrzebuje specjalnej obsługi. Gromadząc dane o zużyciu paliwa, średniej prędkości, temperaturze silnika i oleju oraz o przebiegu można stworzyć plan obsługi dopasowany do rzeczywistych potrzeb danego pojazdu, bazujący na dotychczasowej eksploatacji.

Scania wykorzystuje to, że większość jej ciężarówek jest włączona w system telematyczny. Dzięki temu dysponuje najświeższymi informacjami i może dopasować serwis precyzyjnie do potrzeb klienta.

         Dynamiczne plany obsługowe pozwalają przewoźnikom zwiększyć wydajność. Użytkownicy pojazdów są powiadamiani, gdy nadchodzi pora wizyty w serwisie. Uwzględnia się nie tylko podwozie, lecz kompletny pojazd, z zabudową, przyczepą lub naczepą. Przegląd może obejmować dodatkowe czynności, takie jak wymagane badanie techniczne, przegląd naczepy, legalizacja tachografu, czy inne elementy na życzenie klienta.

         Serwisowane w ten sposób pojazdy eksploatowane w lepszych warunkach mogą trafiać na przegląd rzadziej. Dla przykładu, ostatnio ciągnik jeżdżący w transporcie międzynarodowym został zakwalifikowany na przegląd po przebiegu 129 tys. km. Może też zdarzać się odwrotnie, że samochód eksploatowany w ciężkich warunkach będzie wzywany do przeglądu częściej niż do tej pory. Z korzyścią dla jego dalszego funkcjonowania. Jak zauważył M. Powroziewicz, wiele zależy m.in. od kultury eksploatacji, czyli, jak to się mówi, na ile użytkownik dba o auto. Nasz rozmówca dodał, że klienci objęci umowami obsługowo-naprawczymi nie płacą dodatkowo za dynamiczne plany obsługowe.

 

 ... i Fleet Care

Kolejnym krokiem w serwisie Scanii będzie zapowiadany program Scania Fleet Care – usługa, która ma eliminować nieprzewidziane przestoje pojazdów. Jak powiedział nam Robert Jeżak, kierownik wsparcia sprzedaży serwisowej w Scania Polska, będzie to bardziej kompleksowy program w porównaniu z dynamicznymi planami obsługowymi. Projekt jest w fazie testów, uczestniczą w nim już pierwsi klienci. Pojazdy są monitorowane zdalnie na bieżąco, wykorzystując znany system Scania Fleet Management, a opiekun ze strony serwisu analizuje różne parametry pracy pojazdu i jego stan (dla przykładu – może sprawdzać grubość klocków hamulcowych). Wszystko odbywa się bez jakiegokolwiek angażowania klienta i bez względu na to, gdzie aktualnie znajduje się ciężarówka, np. w odległej Hiszpanii. Po wykryciu nieprawidłowości, które mogłyby prowadzić do awarii pojazdu, opiekun sugeruje właścicielowi pojazdu wizytę w serwisie – w razie konieczności – pilną. W ten sposób można uniknąć zatrzymania pojazdu na trasie, kłopotów, straty czasu i kosztów związanych choćby z holowaniem ciężarówki do serwisu. W efekcie zadowolony powinien być nie tylko użytkownik, lecz także sama Scania, która oferując kontrakty obsługowo-naprawcze bierze na siebie takie koszty.

Według R. Jeżaka jest bardzo prawdopodobne, że usługa będzie dostępna w Polsce od drugiego półrocza 2017 r. Wszystko wskazuje na to, że proponowana będzie, przynajmniej na początku, dla dużych flot, co najmniej 30 pojazdów.

 Tekst: Zbigniew Majerowski

T&M nr 1/2017

 

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE