Isuzu Q-Service Truck

 

Firma ta rozwija sieć filii – partnerów Isuzu Trucks, żeby znaleźć się jak najbliżej klientów. Isuzu nie są jeszcze popularne we flotach, ich nabywcami często są niewielkie zakłady świadczące usługi na lokalnym rynku, przykładowo komunalne, budowlane, kamieniarskie, czy z szeroko rozumianej branży spożywczej.

 

Dlatego Michał Wiśniewski, dyrektor zarządzający Q-Service Truck rozbudowuje sieć filii. Tak, można mówić o sieci, partnerskie salony i autoryzowane stacje obsługi (ASO) działają już w Rawie Mazowieckiej, Sokołowie Podlaskim, Błoniu, Komorowie. Plany na najbliższe miesiące zakładają utworzenie partnerów Isuzu w Radzyniu Podlaskim i Zambrowie. W każdym przypadku są to placówki Q-Service, które w ten sposób rozszerzają działalność. W każdym przypadku są zlokalizowane w niewielkich miejscowościach, w których żadna inna, samochodowa marka nie prowadzi salonu, czy chociaż ASO. Nabywca Isuzu nie musi więc tracić czasu na wyprawę po swoje auto, co nabiera jeszcze większego znaczenia w przypadku przeglądów, czy ewentualnych drobnych napraw.

 Zgodnie z życzeniem

Isuzu N, L, M, P, F są oferowane jako podwozia do zabudowy. Nadwozia mogą być przeróżne. Dużą popularnością cieszą się chłodnie, izotermy, lodownie, również wywrotki z HDS, bramowce, hakowce. Podnośnik koszowy zabudowany na Isuzu może sięgać na wysokość aż 27 m. Mocna rama bez problemu pozwala na pracę całego auta zawieszonego na podporach. Solidna konstrukcja ramy przydaje się również podczas przewożenia ładunków punktowych, takich jak wiązki butli z gazem.

Nie ma problemu z przystosowaniem Isuzu do transportu płyt kamieniarskich, tym bardziej że w takim zastosowaniu dużą zaletę stanowi wąska kabina (Easy), zaledwie 1815 mm. Dlatego takie wzięcie w tej branży miały niegdyś wąskie Lubliny i Kie.

Byś, jeden z liderów polskiego recyklingu, zamówił m.in. auto do opróżniania ulicznych koszy. Michał Wiśniewski z Q-Service Truck wspomina, że Byś doskonale wiedział, czego potrzebuje. Trzeba było zaoferować nie jakiś standardowy pojazd, ale dokładnie taki, jak chciał kontrahent. Poza tak oczywistymi sprawami jak pojemność zabudowy, w tym przypadku 22 m sześc. i jej szczegóły, przedstawiciele Bysia wykazywali duże zainteresowanie… osadzeniem drzwi szoferki. Bo w niektórych modelach innych marek drzwi, otwierane często i energicznie, wyłamywały się i słupek A trzeba było wzmacniać we własnym zakresie. Isuzu i ten test przeszło pomyślnie.

Pierwszy egzemplarz sprzedany w filii w Sokołowie Podlaskim trafił do pieczarkarni. N35 z nowoczesnym silnikiem Euro 6 o mocy 150 KM, z zabudową chłodnią produkcji AMP wyposażoną w agregat Safkar Penguen P240 K może zabrać osiem europalet w kontrolowanej temperaturze poniżej 0 st. C. Objętość komory chłodniczej wynosi prawie 19 m sześc.

 

Trwałe i praktyczne

Dyrektor Wiśniewski wylicza kolejne atuty Isuzu. Samochody są wytrzymałe, bo powstały nie wyniku „rozdmuchania” dostawczaków, ale od razu jako małe ciężarówki. Dlatego niektóre elementy są „przewymiarowane”, co tylko korzystnie wpływa na trwałość. Warto przy tym zwrócić uwagę, że Japończykom udało się opracować konstrukcje o relatywnie małej masie własnej. Największy wariant, o dmc 14 ton, sam waży 4.060 kg, co oznacza że masa zabudowy z ładunkiem sięga 10 ton! Z kolei najmniejsze Isuzu legitymują się dmc 3,5 tony, a więc mogą być prowadzone przez osoby z prawem jazdy kategorii B, nie obowiązują tachografy i viaToll, ani przepisy związane z czasem pracy kierowcy.

Po uruchomieniu silnika wielu ludzi jest zaskoczonych jego cichą i równą pracą. W kabinie dźwignia zmiany biegów tkwi stabilnie, inne elementy wyposażenia również nie drżą. Jeszcze większe wrażenia robi zwrotność każdego Isuzu. Widoczność z wnętrza nie pozostawia nic do życzenia, no i nie trzeba dopłacać za trzy miejsca w kabinie. 24-woltowa instalacja elektryczna jest przygotowana do obsługi pojazdu z zabudową. Hamulec ręczny działa na wał napędowy, to kolejna cecha przydatna w codziennym użytkowaniu. Tak samo jak mała liczba biegów, pięć. A ponieważ do połowy maksymalnego obciążenia można ruszać z II, liczba zmian biegów w transporcie dystrybucyjnym znacznie spada w porównaniu z autami z sześciostopniowymi przekładniami. Doceniają to kierowcy. Za dopłatą można zamówić skrzynię z zautomatyzowanym sterowaniem.

Tekst: Jacek Dobkowski

T&M nr 3/2016

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE