Ceny stabilne

 

Urszula Cieślak z BM Reflex w Łodzi tłumaczy, że powrót do tradycyjnego stosunku cen to efekt innych relacji ceny diesla do benzyny na europejskim rynku. A to z kolei wiąże się z sezonową zmianą zapotrzebowania na oba paliwa. Jest szansa, że taka sytuacja potrwa do jesieni. Ale uwaga, przed końcem roku możemy znowu więcej płacić za „napęd” niż za bezołowiową 95.  

         – Na początku wakacji ceny paliw, w tym także oleju napędowego, nie powinny rosnąć – uspokaja Urszula Cieślak. – Dzięki obniżkom cen ropy naftowej i umocnieniu złotego do dolara odnotowaliśmy już wyraźne obniżki cen hurtowych, które powinny nam zagwarantować brak podwyżek na stacjach. Co więcej, średni poziom cen w kraju w wakacje powinien zbliżyć się do poziomów sprzed roku. Jednocześnie koniec wakacji i początek września może zapoczątkować podwyżki diesla.

         Zdzisław Pisiński, redaktor naczelny miesięcznika „Paliwa Płynne” wydawanego przez Polską Izbę Paliw Płynnych zwraca uwagę na marże stacji. Otóż w drugim kwartale br. taka marża wynosiła ledwie 4 gr/l. To i tak dobrze, bo był długi okres marż zerowych, kiedy gwałtowne wzrosty ceny hurtowych paliwa nie miały przełożenia na ceny detaliczne. Zdarzało się nawet, że paliwa na MOP-ach (miejsca obsługi podróżnych) przy autostradach i drogach ekspresowych bywały tańsze niż na stacjach miejskich. Zwykle są około 40 gr/l droższe.

 

Nie tylko USA

Czy postępowanie administracji Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza wobec Chin może wpłynąć negatywnie na notowania ropy? Urszula Cieślak wymienia także inne czynniki.

– Jesteśmy w przededniu ważnych rozstrzygnięć z punktu widzenia przyszłych cen ropy naftowej. Przede wszystkim chodzi o decyzje krajów OPEC odnośnie limitów wydobycia ropy po 30 czerwca. Prezydent Rosji sygnalizował, że są różnice w ocenie godziwej ceny ropy naftowej między Rosją a OPEC, ale decyzja na temat limitów produkcji w drugiej połowie roku zostanie podjęta wspólnie. Dodatkowo prezydent Rosji podkreślił, że aktualny poziom cen ropy naftowej jest dla jego kraju odpowiedni, gdyż budżet Rosji jest kalkulowany w oparciu o średnią cenę 40 dolarów za baryłkę Wciąż wiele obaw budzi niezakończona wojna handlowa miedzy USA a Chinami, co negatywnie przekłada się w kontekście popytowej strony rynku ropy naftowej.

 

Niedobry surowiec

         Przypomnijmy, w kwietniu część ropy z Rosji dostarczanej rurociągiem Przyjaźń zawierała organiczne związki chloru. Łącznie do Polski i innych krajów trafiło około 5 mln ton zatrutej ropy. Dostawy surowca zostały przywrócone, ale trzeba było uruchomić rezerwy strategiczne. Całe zamieszanie nie miało wpływu na dostawy gotowych paliw na rynek, ani nie spowodowało gwałtownych ruchów cen.

T&M nr 6/2019

Tekst: Jacek Dobkowski

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE