Specjalizacja – sprzęgła

Z Jackiem Urbankowskim, właścicielem serwisu Reges koło Płońska (Mazowieckie) rozmawia Leon Bilski.

 

Leon Bilski: – Przyborowice Górne, gmina Załuski, powiat Płońsk, ale najłatwiej wyjaśnić, że pańska firma mieści się tuż przy trasie nr 7. Trasa to duży atut?  

Jacek Urbankowski: – Tak. Komunikacyjnie położenie jest korzystne,  mam połączenie z Mazurami, Kujawami i Warszawą, a także z województwem podlaskim. Zajmuję się głównie regeneracją sprzęgieł, a naprawa pojazdów ciężarowych, mechanika, to dodatkowa działalność. Głównym atutem jest jakość wykonanej usługi, terminowość i cena. Klienci z tak zwanej trasy to niewielki procent ogółu.

 

LB: – Jakie są przyczyny nadmiernego zużycia sprzęgieł? Jest to związane z samymi sprzęgłami, czy bardziej z postępowaniem kierowców?

JU: – Po pierwsze, sprzęgła są teraz niższej jakości. Jakość nowych sprzęgieł pozostawia dużo do życzenia. Starsza generacja (nie będę wymieniał nazw producentów) jest trwalsza niż sprzęgła nowszego typu. W nowych sprzęgłach materiał użyty do ich produkcji jest niższej jakości. Kiedyś sprzęgło potrafiło wytrzymać 700 tys. km, a nawet milion, teraz dużo mniej. Są klienci, którzy profilaktycznie wymieniają sprzęgło po przejechaniu samochodem około 500 tys. km, „doświadczeni” niską jakością nowych wyrobów. Po drugie, kierowcy, szczególnie młodzi, z małym doświadczeniem, nie szanują sprzętu. Rozmawiam z właścicielami firm transportowych, stąd ta opinia. Wracając do pytania, wszystko zależy od warunków w jakich eksploatowane są samochody oraz w jaki sposób.

 

LB: –Gdzie sprzęgła mają najciężej?

JU: – Kopalnie żwiru, budowa dróg, budowlanka ogólnie pojęta, gdzie jest dużo jazdy w trudnych warunkach.

 

LB: – Jakie są podstawowe objawy, które powinny zaniepokoić kierowcę, czy przewoźnika?

JU: – Szarpanie samochodu, wibracja pedału sprzęgła, utrata mocy silnika w trakcie przyspieszania, położenie pedału sprzęgła w trakcie ruszania – te czynniki sugerują nam nieuchronną naprawę. Bardzo często wystarczy wymienić okładziny w tarczy sprzęgłowej i problem znika. Bagatelizując te symptomy „dziwnej” pracy samochodu, narażamy się z czasem na dużo większe koszty naprawy.    

 

LB: – A ma pan telefony od klientów, że „stoję i nie mam przeniesienia napędu”?

JU: – Tak, zdarzają się, wtedy staram się jak najszybciej usunąć awarię. 

 

LB: – Przyjmuje pan wszystkie marki ciężarowe?

JU: – Tak, bez wyjątku.

 

LB: – Na czym, w skrócie, polega regeneracja sprzęgieł?

JU: – Rozbieramy sprzęgła na elementy pierwsze, następuje weryfikujemy. Elementy uszkodzone złomujemy, pozostałe elementy są wykorzystywane do ponownego użycia.

 

LB: – Daje pan gwarancję?

JU: – Tak, taką jak na nowe kupione w serwisie ASO lub w hurtowni. Uznaję reklamację, ale tylko w momencie, gdy regeneracja była kompletna, to znaczy równanie płaszczyzn docisku sprzęgła, koła zamachowego, a także kompletna naprawa tarczy sprzęgłowej.

 

LB: – Chiński towar jest na rynku sprzęgieł?

JU: – Bardzo dużo! My nawet tego nie wiemy, co jest w kartonie. Karton jest włoski, niemiecki, a w środku chiński wyrób. Miałem na początku działalności produkcję tarcz sprzęgłowych, ale zrezygnowałem, bo chińskie wyroby były o 30-40 proc. tańsze niż mnie kosztowała sama produkcja porządnej tarczy. A gdzie koszt dystrybucji, nie mówiąc już o zysku?

 

LB: – Chińskie są tańsze, a co z jakością?

JU: – Co do jakości to jakościowo bardzo dobry jest chiński ryż. Towary przemysłowe dostępne na naszym rynku pozostawiają dużo do życzenia. Swoją drogą, kto dopuszcza ten towar do obrotu? A co z normami? Krótko mówiąc, jakość jest tragiczna. Może dla warsztatów jest to dobre, mamy więcej pracy.   

 

LB: – Generalnie nie ma kłopotu z dostępnością części do ciężarówek?

JU: – Nie ma, ale kupowanie części wcale nie jest takie proste. Różnica ceny tego samego produktu, w różnych punktach sprzedaży może sięgać 300 proc., znam takie przypadki. Żeby coś zamówić, trzeba wykonać pięć-sześć telefonów, aby  kupić w dobrej cenie, żeby klient nie czuł się oszukany. Niektórzy duzi sprzedawcy nie preferują warsztatów, na przykład ma pan 20 samochodów, idzie pan do hurtowni i dostaje większy rabat niż ja jako warsztat. Pan dostanie na cały asortyment, ja tylko na określony.  

 

LB: – Na serwisie poza „sprzęgła regeneracja” jest też napis „siodła”...

JU: – Tak, siodła również regenerujemy. Siodła zużywają się w zależności od tego, co kto wozi i w jakich warunkach jeździ, ale nawet przy prawidłowej eksploatacji na długich trasach, po kilku latach siodło trzeba regenerować. Zależy to również od „nogi” kierowcy i od jakości części użytych do regeneracji. Mamy na rynku bardzo szeroki wachlarz zamienników dobrych jakościowo.

LB: – Dziękuję za rozmowę.

Tekst: Leon Bilski

T&M nr 2/2017