Rozmowa T&M

Wszystko na miejscu. Z Marcinem Kęską, właścicielem firmy Multikomplex Truck Center w Zarzeczu koło Puław (Lubelskie) rozmawia Jacek Dobkowski

 

JD: – Multikomplex Truck Center istnieje zaledwie od roku. Rzadko który niezależny serwis ma taki potencjał i tak wygląda...

MK: – Firma Koflex, zajmująca się transportem, robotami ziemnymi, wyburzeniami, istnieje w Zarzeczu od 2006 roku. Wcześniej mieliśmy mały serwis dla własnych potrzeb. Multikomplex zaczęliśmy budować przed dwoma laty, a został oddany do użytku latem ubiegłego roku.

 

JD: – Skąd pomysł na takie rozwinięcie działalności?

MK: –Lokalizację mamy dobrą, przy obwodnicy Puław i przy drodze ekspresowej w przyszłości. W Koflexie mamy swój transport i wiemy, że brak jest tego typu usług na rynku lubelskim a także krajowym, poza oczywiście autoryzowanymi serwisami. Postanowiłem otworzyć serwis, Multikomplex, jak sama nazwa wskazuje, który jako jeden z pierwszych obiektów w Polsce będzie gromadził szereg usług dotyczących głównie samochodów ciężarowych, dostawczych. Jest okręgowa stacja kontroli pojazdów, myjnie, z racji bliskości Zakładów Azotowych w Puławach. Spełniamy wymogi bardzo ważnego certyfikatu ECD i SQAS. Myjnia spożywcza cystern i myjnia chemiczna cystern są na oddzielnych stanowiskach. Nie można myć tego razem! Trzecie stanowisko to myjnia zewnętrzna, cysterny myjemy w niej ręcznie, a chłodnie albo plandeki maszyną firmy WashTec. Oprócz tego dezynfekujemy chłodnie. Tak więc umyć można u nas samochód i wewnątrz, i na zewnątrz.          

 

JD: – Nie obawia się Pan, że jakiś mniejszy przewoźnik może pomyśleć „taki ładny serwis, to pewnie drogi”?

MK: – Ma pan rację, takie były na początku odczucia. Siłą rzeczy nasz mechanik nie będzie kosztował 50 zł za godzinę, ale i nie 200 zł. Będzie kosztował co najwyżej 100 zł, dla stałych klientów 80 zł. Uważam, że są to bardzo przystępne ceny. I przede wszystkim nie zachowujemy się jak autoryzowany serwis, nie liczymy klienta „od deski do deski”, za każdą minutę i każdą czynność. Staramy się podchodzić otwarcie, powtarzamy naszym pracownikom, że klient jest najważniejszy. Ma się czuć, tak jakby był w autoryzowanym serwisie, a mniej zapłacić i wrócić do nas chętnie.   

 

JD: – Multikomplex zajmuje się również zakuwaniem węży...

MK: – Dorabiamy nowe lub naprawiamy używane węże hydrauliczne, jeżeli takowa możliwość istnieje. Mamy w Koflexie maszyny budowlane, w okolicy był deficyt tego rodzaju usług. W Puławach była jedna firma, która dość wcześnie się zamykała. Podobnie jak w przypadku serwisu, sami odczuliśmy, czego jest brak na rynku, czego potrzebujemy. Ludzie ze znajomych firm mówili, że to świetny pomysł.        

 

JD: – Serwis opon, jaki ma zakres?

MK: – Sprzedaż, wymiana, naprawa opon w maszynach budowlanych, samochodach ciężarowych, ale także osobowych.

 

JD: – Wracając do serwisu mechanicznego, naprawiacie samochody, ale również naczepy?

MK: – Oczywiście, naczepy, przyczepy i samochody, pełny zakres mechaniki, wszystkie marki. Naprawiamy silniki, skrzynie biegów, sprzęgła, zawieszenia, hamulce, także elektronikę. Robimy np. poziomowanie naczep. Przyjęliśmy założenie, że każdy pojazd przejeżdża przez okręgową stację, gdzie mamy urządzenia, żeby sprawdzić go dokładniej niż to co widzi kierowca, czy właściciel. Informujemy klienta o wykrytych usterkach. Po naprawie standardowo też przejeżdżamy przez stację, po to żeby mieć pewność. Mamy komputery diagnostyczne, robimy nowe zakupy, żeby być jak najbardziej elastycznym i uniwersalnym. Cały czas myślimy o nowych usługach, przykładowo o naprawach maszyn budowlanych, o szkoleniu kadry w celu nadążenia za nowinkami motoryzacyjnymi.

 

JD: – Firma nowa, skąd wziął pan ludzi?

MK: – Mechaników mamy bardzo wykwalifikowanych. Nie zapeszając, znają się bardzo dobrze na swojej pracy. Przykładowo jeden z nich był 10 lat w Irlandii, w serwisie Scanii. Wrócił do Polski, pracuje u nas. Większość ludzi pochodzi właśnie z autoryzowanych serwisów.  

 

JD: – Kto korzysta z waszych usług?

MK: – Mamy klientów lokalnych, ale również z dalszych rejonów. Myjnie cystern mają klientów z całej Polski, nawet z Ukrainy, Litwy, Węgier, Szwecji. Wystawiamy dokumenty ECD, posiadamy certyfikat SQAS, należymy do stowarzyszenia myjni cystern. Klienci z trasy często korzystają z serwisu ogumienia. Posiadamy wóz serwisowy, który używany jest do różnego rodzaju napraw. Dodam, że kierowcy mogą u nas miło spędzić czas, nie czekają gdzieś na zewnątrz, mają wi-fi (również na placu), telewizję, prysznic. Chroniony parking jest dostępny przez 24 godziny. Myślimy, żeby urządzić w przyszłym roku zewnętrzną siłownię.

 

JD: – Mając taki potencjał będzie pan starał się o autoryzacje producentów podzespołów, naczep?

MK: – Nasi klienci tworzą bardzo szeroką gamę. Staramy się nie zmuszać ich do czegoś, zazwyczaj dajemy możliwość wyboru, od oryginalnych części począwszy. Współpracujemy z kilkoma hurtowniami, decyzja należy do klienta. Autoryzacja pewne sprawy by narzuciła, nie chcemy być od kogoś zależni. Już w momencie budowy mieliśmy takie propozycje. 

 

JD: – Dziękuję za rozmowę.

 

Tekst: Jacek Dobkowski

T&M nr 10/2016

 

              Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE