NIEMIECKIE SPEDYCJE BEZPRAWNIE POTRĄCAJĄ FRACHTY POLSKICH PRZEWOŹNIKÓW

 

Niemieckie spedycje wręcz lubują się w takiej praktyce. Bardzo często rekompensują sobie przewoźne ze szkodami, jakimi obciążają ich nadawcy. Jak, z perspektywy przewoźnika, obronić się przed taką praktyką?

Prawem właściwym regulującym kwestie cywilnoprawne w Niemczech jest prawo niemieckie. Ustawodawca naszych zachodnich sąsiadów uregulował kwestie związane z umową przewozu w ustawie Handelsgesetzbuch. Oczywiście, jest taka możliwość, by na podstawie art. 5 rozporządzenia WE nr 593/2008 „Rzym I” wybrać jako prawo właściwe np. prawo polskie, ale taka praktyka właściwie nie ma miejsce ze względu na to, że to spedycje zazwyczaj dyktują warunki umowy przewozu.

Wielokrotnie spotyka się następujący schemat działania:

  1. Przewoźnik przyjeżdża na załadunek
  2. Przewoźnik nie uczestniczy w załadunku, co najwyżej zabezpiecza ładunek
  3. Przewoźnik dociera na rozładunek i okazuje się, że brakuje towaru
  4. Przewoźnik zostaje obciążony przez spedycję za szkodę spowodowaną brakiem towaru
  5. Spedycja potrąca sobie kwotę z innych frachtów, z tytułu których należy się przewoźnikowi zapłata za wykonane prawidłowo usługi.

Można się obronić od takiej metody działań pod warunkiem, że w umowie przewozu nie było wzmianki o obowiązku ładowania bądź rozładowania przez przewoźnika. W prawie niemieckim zasadą jest, że jeśli nic innego nie wynika z okoliczności lub zwyczaju, to nadawca towaru jest zobowiązany do zabezpieczenia jednostki ładunkowej, postawienia jej oraz załadowania. HGB nakłada z kolei na odbiorcę odpowiedzialność za rozładunek. Przewoźnik jedynie ma zapewnić niezawodne ładowanie. Na gruncie Handelsgesetzbuch jest możliwość obciążenia przewoźnika za szkodę w przewozie jeśli w umowie jest zawarty obowiązek ładowania lub zabezpieczenia i przewoźnik rzeczywiście ładował. W innych przypadkach, na podstawie §412 ust. 1 HGB, przewoźnik jest zwolniony od szkody w przewozie, jeśli ze zwyczajów przewozowych bądź z umowy lub okoliczności wynika, że towar ładował nadawca, który według ww. przepisów jest generalnie odpowiedzialny za załadunek. Należy podkreślić, że prawo niemieckie chroni przewoźnika jako najsłabsze ogniwo w procesie dostarczenia jednostki ładunkowej do odbiorcy. Jednakże ta ochrona nie jest aż tak absolutna, jak w polskiej ustawie Prawo Przewozowe, gdzie można przenieść czynności ładunkowe na przewoźnika, ale nie odpowiedzialność za załadunek. Mianowicie prawo niemieckie daje możliwość nałożenia odpowiedzialności na przewoźnika za szkodę w towarze jeśli przewoźnik ładował lub zabezpieczał towar. Ma to wynikać z okoliczności lub zwyczajów. Bywają takie towary, które najczęściej są ładowane np. na windzie przez kierowcę. Wtedy należy zachować szczególną staranność, gdyż to może spowodować nałożenie odpowiedzialności na kierowcę i w konsekwencji konieczność poniesienia wydatków w postaci zapłaty odszkodowania. 

Wyżej wymienione praktyki spedycji niemieckich spedycji mają podłoże w przekonaniu, że polskiego przewoźnika i tak nie stać i nie opłaca mu się dochodzić roszczeń przed sądem niemieckim. W tej materii niemieccy kontrahenci najczęściej zabezpieczają się w ten sposób, że w umowie przewozu, która jest narzucana jako ogólne warunki umowy, wybierają sąd właściwy dla siedziby zleceniodawcy, czyli najczęściej niemiecki. W razie obciążenia przez niemiecką spedycję należy powołać się na powyższe przepisy. Następnym krokiem powinno być wezwanie do zapłaty przeciwko spedycji. Ostatecznym krokiem jest wytoczenie powództwa do Sądu Rejonowego w Berlin Wedding o wydanie Europejskiego Nakazu Zapłaty w związku z niezapłaconymi frachtami. W razie wniesienia sprzeciwu przez pozwanego, postępowanie przenosi się do zwykłego trybu i zostaje wyznaczona rozprawa w sądzie właściwym, najczęściej wybranym przez strony. Wiąże się to z kosztami sądowymi, które bardzo często odstraszają polskie przedsiębiorstwa. Nie można przyjmować takiej postawy, gdyż wtedy wielkie koncerny spedycyjne i logistyczne niszczą rynek i de facto wyzyskują zagraniczne, często niewielkie rodzinne firmy.

Grzegorz Górecki

Aplikant radcowski

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

T&M nr 2/2019

Add comment

Security code Refresh

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE