Samochody nowego właściciela

 

W odnowionej hali produkcji kabin odbyła się 14 grudnia 2000 roku uroczysta prezentacja gamy Star S2000. Powstała ona pod nadzorem niemieckiego koncernu MAN, który od roku był właścicielem starachowickiej fabryki. Prezentacji S2000 dokonał prezes Star Trucks sp. z o.o. Hans Gunter Heitzer w obecności pozostałych członków zarządu: Romana Musiała, Krzysztofa Aleksandrowicza i Thomasa Neureithera oraz dyrektora rozwoju Jerzego Krawca. Heitzer zapoznał zaproszonych z planami rozwoju na 2001 rok, produkcją wiązek, komponentów do autobusów oraz zaawansowanych prac nad uruchomieniem części silnikowych dla zakładu w Norymberdze, a także mostów napędowych.

Nowe porządki w fabryce

17 grudnia 1999 roku MAN Nutzfahrzeuge kupił za 58 mln zł markę Star i część Zakładów Starachowickich Star SA zajmującą się produkcją ciężarówek. MAN przejął hale o powierzchni 135 tys. m kw i 907 pracowników z liczącej 1300 osób załogi. 

Zniknęła nazwa Zakłady Starachowickie Star SA, zastąpiona 13 stycznia 2000 roku przez spółkę Star Trucks, w całości należącą do niemieckiego koncernu. Franciszek Gaik, prezes Zasada SA powiedział dziennikowi Rzeczpospolita, „że na transakcji z MAN-em Zasada nie zarabia, natomiast cena za majątek fabryki została tak ustalona, aby pokryć wszystkie zobowiązania Star SA i zapobiec upadłości spółki”.

W rękach Zasady pozostała reszta zakładów, która przybrała formę prawną spółki nazwanej 14 stycznia 2000 roku Inweststar SA. Zajęła się ona wytwarzaniem starowskich części zamiennych i podzespołów, handlem nimi oraz usługami na rzecz Star Trucks.

Star Trucks był pierwszym zagranicznym inwestorem w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Starachowicach. MAN zamierzał zainwestować w starachowicki zakład 25 mln marek w modernizację produkcji. Przewidywał wyprodukowanie w 2000 roku 2350 ciężarówek, czyli o 1,3 tys. więcej niż w 1999. Koncern planował, że produkcja rozpocznie się w czerwcu 2000 roku, gdy fabryka otrzyma części od kooperantów, wobec których dopiero spłaciła długi.

W czerwcu Rzeczpospolita piórem Adama Maciejewskiego informowała, że prezes MAN Nutzfahrzeuge Klaus Schubert zapewnił, że zamiarem jego firmy jest stworzenie ze Stara wiodącej marki wśród ciężarówek średniej klasy w Polsce z 40-procentowym udziałem w rynku.

W 1999 roku w Polsce sprzedano wg danych MAN 6,6 tys. średniotonażowych ciężarówek, a w latach 2004-2005 MAN spodziewał się, że sprzedaż sięgnie 10,8 tys. „Plany Star Trucks zakładają roczny eksport 500 pojazdów i podwyższenie wpływów ze sprzedaży podzespołów do 60 mln zł w 2001 roku. Ten cel ma być osiągnięty głównie dzięki przeniesieniu do Starachowic całej produkcji osi do średniej wielkości ciężarówek. Według prezesa Schuberta, szacunkowa wartość tej produkcji to 40 mln marek w skali roku, przy założeniu, że buduje się 10 tys. sztuk tych elementów”.

Dyrektor generalny Star Trucks Roman Musiał powiedział Rzeczpospolitej, że w 2000 roku średnio miesięcznie będzie powstawać 200 ciężarówek. Na 2001 rok zaplanował wyprodukowanie 2490 pojazdów, a na kolejny 2823.

 

Remonty i nowe modele

MAN wygrodził wykupione 24 ha, wyburzył nieprodukcyjne obiekty, zaś hale przewidziane do produkcji przebudował. Zaczął od silnikowni (dawny wydział S4, Obiekt 55) oraz szoferkowni (wydział S8, Obiekt 59). – Przebudowa tej ostatniej wyglądała szczególnie żałośnie z powodu ociepleń suszarek w lakierni kabin kierowcy – wspomina szef inwestycji Star Trucks Kazimierz Wysocki. Przebudowa objęła także hamownię (Obiekt 55A), przygotowywaną do przejęcia montażu ciężarówek z hali montażu finalnego (wydział P4, Obiekt 60), która trafiła do remontu po 2002 roku. Hale otrzymały m.in. nowe dachy oraz instalacje.

W pierwszym półroczu zarząd MAN Nutzfahrzeuge AG postanowił, że Star będzie jednym z produkcyjnych zakładów grupy i zajmie się wytwarzaniem osi i mostów oraz pracochłonnych komponentów autobusowych wysyłanych do fabryk w Poznaniu oraz Salzgitter. Przejmowanie produkcji niektórych węzłów konstrukcyjnych autobusów z fabryki w Tarnowie Podgórnym rozpoczęło się już w marcu 2000 roku. W styczniu kolejnego ruszyła produkcja tylnych mostów dla Starów i MAN-ów.

Głównym zadaniem starachowickiej fabryki pozostawała jednak produkcja ciężarówek. W pierwszym kwartale 2000 roku Star zdobył 20 proc. rynku w segmencie 6,1 do 10 ton oraz 39 proc. segmentu 10,1 do 16 ton.

Zarządy MAN oraz Star Trucks uważały, że dla osiągnięcia założonych celów trzeba jak najszybciej poszerzyć ofertę i postanowiły o przyspieszeniu wdrożenia modeli Star zunifikowanych z MAN i rezygnacji z prac nad modelami pośrednimi. – Decyzja pozwoliła na znaczne oszczędności – tłumaczył kierujący Działem Rozwoju Jerzy Krawiec.

Nowe Stary, których premiera przewidziana była na koniec 2000 roku, miały osiągać milion km przebiegu do remontu, a dzięki montażowi w Starachowicach mieć o 20 proc. niższe ceny od podobnych samochodów zagranicznych.

Nowa generacja starachowickich ciężarówek otrzymała kabiny stosowane w modelach MAN L2000 zamiast kabin typu 152, używanych do tej pory. Szoferki L2000 w wersji krótkiej, wydłużonej i podwójnej importowano ze Steyra.

Nowa linia montażu i uzbrajania kabin ruszyła 11 października 2000. – Części do wyposażenia kabin pochodziły z Austrii – przypomina specjalista technolog Krzysztof J. Łuczkiewicz.

Wydział kierowany przez Edmunda Żłobeckiego docelowo mógł montować na dziewiętnastu stanowiskach 8-10 kompletnych kabin dziennie. Mistrz kabinowni Jan Pastuszka wspomina, że montaż nowej generacji kabin zlokalizowany był w części wydziału montażu kompletnych ciężarówek (nazwanym P4, obecnie to Hala 60). – Korpusy kabin dostarczane były ze Steyra wylakierowane finalnie – podkreśla Pastuszka.

 

Najszersza oferta w historii

Rodzina Stara S2000 składała się z ośmiu modeli: 8.117, 10.157, 12.157, 12.227, 14.227 i 15.227, a także terenowych 944 oraz 1466. Szosowa gama Stara rozszerzyła się do pięciu poziomów tonażowych, trzech silnikowych oraz wielu długości podwozia. Wszystkie silniki (o mocach od 112 do 220 KM) spełniały normę Euro 2, mogły otrzymać dowolne przystawki odbioru mocy. Moment trafiał na most hipoidalny poprzez skrzynie biegów ZF. Po raz pierwszy Tczew nie dostarczał przekładni do Stara.

Podwozia otrzymały tarcze w przodu, a wersje o dmc do 12 ton także z tyłu. ABS był w standardzie, podobnie jak dwuletnia gwarancja oraz 24-godzinne assistance w kraju i za granicą.

Najlepiej sprzedający się, 12-tonowy model 12.157 miał masę własną podwozia o blisko 400 kg mniejszą od Stara 12.155. Moc silnika pozostała taka sama (150 KM), ale nieznacznie wzrósł moment obrotowy do 590 Nm z 580 Nm.

Nowszy model otrzymał 17,5-calowe koła, gdy poprzednik miał godne klasy ciężkiej (lub terenowej) 22,5-calowe. Mniejsze koła pozwoliły obniżyć wysokość ramy o 17 cm, do 80 cm. Nowy model miał pneumatyczne hamulce (poprzednik hydrauliczno-pneumatyczne), paraboliczne resory, rozstawy osi do 5475 mm, o 275 mm dłuższy od wcześniejszego modelu.

W nowym Starze zderzak był w jednej płaszczyźnie z kabiną, w związku z czym zwis przedni zmalał o niemal 10 cm do 1215 mm. Z kolei tylny zwis ramy mógł mierzyć nawet 3 m, o ponad 70 cm więcej niż w poprzedniku.

Star S2000 był samochodem dystrybucyjnym i stracił uniwersalny charakter poprzednika. Masa holowanej przyczepy zmalała o dwie tony do 6,7 ton. – Stary S2000 to był inny standard. Praktycznie to był MAN – ocenia właściciel dealerstwa Stara i MAN Agro-Star Kalisz Tadeusz Nogaj. – Stary S2000 były tańsze od MAN-ów o 10 do 15 proc. – przypomina sobie.

Dyrektor ds. Marketingu i Eksportu Star Trucks Józef Zembrowski wspomina, że wzorem MAN, w Starze S2000 dopłacało się za wyposażenie dodatkowe.  – Gdy byliśmy niezależni, klienci nie chcieli płacić za nie – porównuje Zembrowski. – Star S2000 był kompromisem między naszymi przyzwyczajeniami i modą z Niemiec i Austrii – ocenia dyrektor marketingu.

 

Stary z Austrii

Zmieniły się zasady kompletacji ciężarówek, zmieniała się także sieć sprzedaży. 1 listopada 2001 roku spółka MAN Pojazdy Użytkowe Polska odpowiedzialna za sprzedaż i obsługę pojazdów ciężarowych połączyła się z odpowiednimi działami Star Trucks. W ten sposób powstał jeden podmiot MAN-Star Trucks sp. z o.o. odpowiedzialny za sieć sprzedaży i ASO, natomiast Star Trucks skoncentrowała się na produkcji samochodów ciężarowych oraz komponentów.

Pomimo rozwoju sieci sprzedaży i poszerzeniu oferty, wyniki handlowe nie napawały optymizmem. Sprzedaż w 2000 roku wyniosła 1042 Stary (w tym 32 egzemplarze S2000), w kolejnym zmalała do 639 (w tym 461 nowej generacji) i w 2002 roku 808 (w tym 581 nowej generacji).

Według danych Samar, w 2001 roku udział Stara w segmencie o dmc 6,1 do 10 ton wyniósł 16 proc. Rok później Star zdobył 26,5 proc. W segmencie 10,1-16 ton w 2001 roku Star mógł pochwalić się udziałem 29,4 proc., a w kolejnym umocnił się do 32,8 proc.

Były to wyniki dalekie od założeń. Pod koniec 2002 roku MAN cicho zakończył montaż szosowych modeli Stara w Starachowicach, pozostawiając jedynie produkcję terenowych 944 i 1466. Najpopularniejszym modelem szosowym gamy S2000 montowanej w Polsce okazał się Star 12.157 z wynikiem 314 sztuk, po nim uplasował się Star 12.227 w liczbie 258 sztuk i 8.117, którego fabryka wypuściła 137 sztuk.

Od 2003 roku wszystkie szosowe Stary były montowane w Wiedniu. – Różnica w jakości montażu, może nieznaczna, lecz była – uważa Nogaj. – Austriacki zakład wcześniej niż Starachowice wdrożył nową technologię, stąd i jakość była lepsza. Zwiedzałem go w tamtych czasach i przeskok technologiczny było widać gołym okiem – wspomina Nogaj.

Przeniesienie montażu do Austrii nie pomogło Starowi, którego sprzedaż malała, aby w 2007 roku wynieść w segmencie do 10 ton 61 samochodów, gdy MAN znalazł klientów na 228 aut. W cięższej klasie klientów znalazło 20 Starów i 904 MAN-y.

- Wszystkim chyba było wiadomo, że nowy właściciel będzie promował swój produkt pod swoją marką. Dla Starachowic był to okres przejściowy. Okres gasnącej gwiazdy. Podobne przykłady obserwowaliśmy już wcześniej, np. w marce Steyr – tłumaczy Nogaj.

Wreszcie na koniec 2008 MAN Nutzfahrzeuge zakończył sprzedaż Starów. Przyczyną było nikłe zainteresowanie klientów. Stary montowane w Wiedniu nie różniły się od MAN-ów średniej ładowności. Miały jedynie inny wlot powietrza do chłodnicy i niższą cenę. Zdarzało się, że klienci kupowali Stara i zmieniali atrapę, aby ich ciężarówka wyglądała jak MAN.

W ciągu 60 lat istnienia marki Star ze starachowickiej fabryki wyjechało 634,05 tys. samochodów. Według danych serwisu otomoto.pl., który zajmuje dwie trzecie rynku internetowych ogłoszeń motoryzacyjnych, w 2012 roku marka Star zajęła miejsce dwudzieste w rankingu liczby zapytań z wynikiem 33 548. Pierwsze miejsce zajął Mercedes Sprinter, o którego pytało milion osób. W przebudowanej fabryce w Starachowicach powstają autobusy miejskie i pracuje w niej ponad 2,4 tys. osób.

Podziękowania dla: Tomasza Kasprzyszaka, Krzysztofa Łuczkiewicza, Tadeusza Nogaja, Jana Pastuszki, Bogusława Postka, Kazimierza Wysockiego, Józefa Zembrowskiego.

T&M nr 1/2018

Tekst: Robert Przybylski