Nie tylko na budowę

Niewielkie ładowarki to jedne z popularniejszych maszyn w budownictwie.

 

W istocie zresztą są to maszyny o charakterze uniwersalnym, sprawdzające się również w sektorach: rolnym oraz komunalnym. Dotyczy to zarówno ładowarek iście miniaturowych, zwanych miniładowarkami, jak i tych nieco większych a zatem midiładowarek.

Na przestrzeni lat konstrukcje znacznie zmodernizowano. To zasługa zastosowania nowych materiałów, jak również tzw. „inteligentnych” systemów sterowania. Maszyny dostępne są w wersjach na podwoziu kołowym, jak i gąsienicowym, a swoją popularność zawdzięczają też bogatej gamie osprzętu dodatkowego. Wybierając konkretną wersję ładowarki należy zwrócić uwagę na szereg elementów. Z puntu widzenia efektywności, dla wybierających ważny jest udźwig znamionowy (przy kołach) i udźwig resztkowy (przy maksymalnym podniesieniu), ale również prześwit (im większy, tym lepiej ładowarka radzi sobie w terenie). Liczą się gabaryty i widoczność z kabiny – długość i szerokość (bardzo ważny parametr przy pracy w halach), ale także rodzaj napędu, hydrostatyczny czy mechaniczny. Hydrostatyczny sprawia, że ruchy mogą być dokładniejsze.   

 

Sporo się zmieniło

Współczesne maszyny tylko zewnętrznie przypominają rozwiązania sprzed lat, bowiem w ich konstrukcji stosowane są na wskroś nowoczesne rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo, wydajność. Chodzi np. o pompy typu load sensing, w których wydatek oleju jest uzależniony od aktualnie występującego zapotrzebowania, wynikającego np. z uciążliwości wykonywanej pracy (wydatek energii zależy od wielkości ładunku, głębokości kopania itp.). To rozwiązanie ogranicza zużycie paliwa, a zatem bieżące koszty eksploatacji, a jednocześnie zwiększa żywotność maszyny (mniejsze obciążenie jednostki, brak strat mocy przy przetłaczaniu oleju).  Coraz szersza jest też paleta osprzętu, różnego rodzaju łyżek, ale też wideł, chwytaków. W wielu przypadkach słowo ładowarka to swoiste uproszczenie, bo w istocie jest to nośnik różnych narzędzi, wykorzystywanych w wielu sektorach. Poza narzędziami ułatwiającymi transport materiałów, do najpopularniejszych w niewielkich ładowarkach należą: młoty wyburzeniowe, betoniarki, wiertła, zagęszczarki.

W maszynach pojawiają się nowe, bardziej ekonomiczne i ekologiczne silniki, nierzadko o mniejszej niż niegdyś pojemności, ale o większej efektywności. Najnowsze modele w wielu przypadkach zapewniają lepszą widoczność, większą wygodę operatorowi, gwarantując lepsze zabezpieczenie przed zanieczyszczeniami powietrza. Wzbogaca się wyposażenie podnoszące poziom komfortu pracy, np. o klimatyzację oraz rozwiązania ułatwiające serwisowanie. Na rynku niewielkich ładowarek dominują maszyny kołowe, m.in. dlatego że są tańsze od gąsienicowych. Jednak maszyny na gąsienicach są sprawniejsze w trudnym terenie i wywierają mniejszy nacisk na podłoże, więc w przypadku niektórych prac bywają niezastąpione. Stosowane już powszechnie gumowe gąsienice zabezpieczają podłoże (np. asfalt) przed uszkodzeniami, które mogłyby spowodować gąsienice stalowe.

Producenci starają się także akcentować inne przydatne rozwiązania, konstruktorzy Bobcata zwracają uwagę np. na to, że ładowarka o sterowaniu burtowym S650 zapewnia wyjątkowo prosty serwis (szybki i łatwy dostęp do punktów smarnych oraz do silnika - nie trzeba nawet podnosić ramion podnośnika). Z kolei w gąsienicowej maszynie TL870 zastosowano m.in. nowe, amortyzowane zawieszenie skrętne, stanowiące połączenie komfortu użytkowania zawieszenia rolkowego ze stabilnością tradycyjnego podwozia. Maszyna ponadto posiada szereg funkcji zmniejszających zużycie i zapewniających dłuższy czas pracy bez postoju, w tym. system automatycznego napinania gąsienic.

Walorem maszyn CAT (dziewięć wersji gąsienicowych o sterowaniu burtowym, począwszy od 239D, aż po 292D2 XHP) jest natomiast konstrukcja podwozia zmniejszająca nacisk na podłoże. Opcjonalnie, niemal we wszystkich  ładowarkach tej marki dostępny jest system wysokiego przepływu w obwodzie,  poszerzając zakres dedykowanych osprzętów roboczych. Największa z tej grupy, miniładowarka gąsienicowa Cat 297D2 posiada układ podnoszenia pionowego, ma większy zasięg i większą wysokość podnoszenia, co przekłada się na szybki i łatwy załadunek samochodów ciężarowych. Jej standardowe podwozie z układem amortyzacji ma zapewniać dobrą przyczepność, zdolność do poruszania się po miękkim terenie, prędkość i komfort jazdy oraz bardzo mały nacisk na podłoże i minimalne naruszanie podłoża w różnych warunkach terenowych.

 

Do wyboru

         Poza wymienionymi już markami, Bobcat oraz CAT, na rynku niewielkich ładowarek jest wielu innych, renomowanych dostawców. Wspólną cechą maszyn jest ich wielofunkcyjność. Wśród niewielkich, aczkolwiek bardzo funkcjonalnych ładowarek jest Avant 700. W modelach serii 700 (745 i 750) udźwig wynosi 1,4 t, wersja 745 przeznaczona jest do zadań, które wymagają szczególnie dużej zdolności podnoszenia, wysokiego przepływu oleju w hydraulice pomocniczej. Model 750 służy do podobnych zadań, jeśli chodzi o zdolności podnoszenia i wysoki przepływ oleju w hydraulice pomocniczej, ale osiąga większą prędkość i ma większą siłę uciągu. Ważną cechą maszyny tej wielkości jest sztywne połączenie przegubu, przenoszącego siłę na tylną ramę podwozia. Dzięki tej konstrukcji, wykluczającej oscylację na boki, niebezpieczeństwo wywrócenia się maszyny jest zdecydowanie mniejsze.

Powodzeniem cieszą się też maszyny marki Case. Szybkozłącze hydrauliczne Case w większych modelach można od niedawna  zamawiać razem z dodatkowym wzmocnieniem, aby zapewnić większą wytrzymałość na skręcania w przypadku z osprzętem lub dużymi łyżkami, które wywierają większe obciążenia skręcające na ramiona ładowarki. Do pracy w leśnictwie i przy rozbiórkach, klienci zamawiają też metalowe osłony na oświetlenie na dach kabiny, które zapewniają dodatkową ochronę świateł roboczych.

Niemal pół wieku doświadczeń w konstruowaniu ładowarek typu skid ma firma GEHL. Obecnie, zastosowanie najnowszych technologii, przyczynia się do wzrostu komfortu obsługi maszyn oraz większej wydajności pracy. Dzięki nowoczesnej hydraulice możliwe jest jednoczesne użycie kilku funkcji, nie tracąc przy tym mocy. Ładowarki typu skid wyposażone są w silne ramię, co pozwala na zachowanie precyzji podczas pracy. Modele SL4640 i 5240 mają zaledwie ok. 1,5 m szerokości (z opcjonalnymi oponami pozwalającymi na poruszenie się po standardowej powierzchni). Silniki Yanmar, dzięki systemowi podgrzewania mogą bez problemu pracować nawet w niskich temperaturach.

         Na polski rynek trafia coraz więcej miniładowarek marki Thaler. To zasługa uniwersalności tych maszyn, walorem produktów pochodzących z bawarskiej fabryki jest m.in. taka budowa ramienia, iż podnoszony lub opuszczany ciężar nie zmienia kąta jego położenia, a ładunek pozostaje stabilny. Maksymalna wysokość zwału sięga 2-3,8 m. Cechą wspólną ładowarek marki Thaler jest też ich przegubowa konstrukcja. Czterokołowce posiadają napęd hydrostatyczny, przenoszony na obie osie. W przypadku najmniejszej serii, ładowarek Thaler 200 (maszyny o długości ok. 3,5 m) maksymalny nacisk na każdą oś przekracza 2,5 t, a w przypadku największej: Thaler 400 (długość prawie 5 m) wynosi 4,6 t. Jednostkę napędową miniładowarek stanowią motory Perkinsa.

W przypadku maszyn Takeuchi (ładowarki kompaktowe: TL 220, TL 230 i TL 250) masa robocza wynosi 2,67-4,77 t. TL 230 często zamawiana jest z widłami do palet. Wysokość przeładunku 3205 mm ładowarki TL250 pozwala na załadowywanie i rozładowywanie wielkich ciężarówek, a także łatwe sztaplowanie palet z ciężkim ładunkiem. Poręczny i łatwy w obsłudze system szybkozłącza umożliwia szybką wymianę osprzętu, co w znacznym stopniu zwiększa uniwersalność maszyn serii TL.

 

Napędowa rewolucja?

Wśród niewielkich ładowarek, poza tradycyjnymi – spalinowymi, są też maszyny z napędem elektrycznym. Już prawie trzy lata temu po raz pierwszy pokazano maszynę WL20e, pierwszą całkowicie elektryczną ładowarkę kołową marki Wacker Neuson. Dwa silniki elektryczne, jeden dla układu napędowego i jeden dla układu hydraulicznego, zapewniają, że wydajność WL20e odpowiada możliwościom tradycyjnej maszyny z jednostką wysokoprężną, a całkowite koszty utrzymania takiej ładowarki są o ponad jedną czwartą niższe niż porównywalnego gabarytowo Diesla. Maszyna waży ok. 2,3 t, i ma prosty układ ładowania baterii, z gniazdka 230 V. Cóż, ani to, ani też fakt, że ładowarka pracuje praktycznie zupełnie bez emisji spalin i znacznie niższymi emisjami hałasu, nie jest na razie w stanie przekonać potencjalnych użytkowników. Jak się dowiadujemy, w ilość tego rodzaju maszyn które znalazły kupców w Polsce można policzyć na palcach. Dostawca tłumaczy to wyższą o kilkanaście procent ceną wyjściowa takiej ładowarki.

         Czy podobnie będzie z innymi maszynami z elektrycznym napędem? Przekonamy się już wkrótce, niedawno w Polsce zadebiutowała niewielka ładowarka Kramer 5055e. I w tym przypadku do napędu służą dwa silniki elektryczne, jeden do hydrauliki roboczej, a drugi do napędu jezdnego. Zależnie od zastosowania ładowarki, pobierana jest moc z odpowiedniego silnika. Pomaga to według producenta zatrzymać zużycie energii na jak najniższym poziomie. Sam silnik elektryczny jest zasilany przez sprawdzone akumulatory kwasowo-ołowiowe, których używa się w sektorze transportu wewnętrznego (głównie wózki widłowe). Czas ładowania maszyny wynosi, zależnie od opcji, od trzech do sześciu godzin.

 

CHARAKTERYSTYKI POPULARNYCH ŁADOWAREK

 

BOBCAT

Kompaktowe ładowarki Bobcat słyną ze swojej zwrotności oraz niezawodności. Przykładem jest ładowarka o sterowaniu burtowym Bobcat S650. Pionowa ścieżka podnoszenia w połączeniu z kompaktową ramą zapewniają niedoścignioną zwrotność i wydajność w ciasnych przestrzeniach, nie rezygnując przy tym z komfortu operatora. Bobcat rozwija również ofertę kompaktowych ładowarek gąsienicowych, wprowadzona w ostatnim czasie ładowarka Bobcat TL870 to prawdziwa rewolucja pod względem zwrotności i wydajności. T870 jest większa i dłuższa od starszych modeli, wyróżnia się również większym o ponad 10 proc. udźwigiem operacyjnym. Operatorzy z całą pewnością docenią dużą maksymalną wysokość podnoszenia ramienia, wynoszącą 3657mm.

 

CAT

CAT oferuje 9 modeli ładowarek gąsienicowych o sterowaniu burtowym, począwszy od 239D, aż po 292D2 XHP. Konstrukcja podwozia we wszystkich burtowych ładowarkach gąsienicowych pozwala na mniejszy nacisk na podłoże i doskonałą trakcję. Najmniejsza ładowarka gąsienicowa napędzana jest silnikiem Cat C2.2CRDI, o poj. 2,2 l i mocy 65,8 KM, porusza się z prędkością 11,2 km/h do przodu i do tyłu i może być wyposażona w opcjonalny układ sterowania jazdą, zapewniający płynniejsze przejazdy po nierównym gruncie. Największa z tej grupy, miniładowarka gąsienicowa Cat 297D2, wyposażona w układ podnoszenia pionowego, ma większy zasięg i większą wysokość podnoszenia, co przekłada się na szybki i łatwy załadunek samochodów ciężarowych. 

 

CASE

Case oferuje gamę ładowarek o sterowaniu burtowym i kompaktowych ładowarek gąsienicowych. Miniładowarka CASE SR210 sprawdza się w każdych warunkach. Wyjątkowe niskie zużycie paliwa oraz ogromny zbiornik paliwa oznaczają, że sprzęt może pracować przez cały dzień, bez potrzeby dodatkowego tankowania. Silnik dysponuje mocą 74 KM. W grupie maszyn oferowanych przez Case są też: TR 270; TR320 i TR380. Napędzane przez silnik FPT o niskim zużyciu paliwa, a można je wyposażyć w układ hydrauliczny o wysokim przepływie do zasilania szerokiej gamy osprzętu. TR320 i TV380 są dostępne z osłonami gąsienic, które zwiększają ochronę przed przedostawaniem się błota i zanieczyszczeń w okolice silnika napędowego. Ładowarka o sterowaniu burtowym jest m.in. SV280.  

 

LIUGONG

LiuGong ma nowe ładowarki typu skid: 375B/385B. Konstrukcja maszyn jest podobna, różnią się od siebie podstawowymi parametrami technicznymi, a zatem możliwościami (silnik Yanmar o mocy 67-72 KM; waga operacyjna 3,1-3,7 t; łyżka o poj. 0,4-0,5 m sześc.). Zwraca uwagę m.in. kształt przedniej części ładowarki, ułatwiający operatorowi prowadzenie maszyny, zwiększające pole obserwacji. Sterowanie jest bardzo precyzyjne, umożliwia operatorom dokładne wykonywanie zadań w wyznaczonych obszarach, a szybki system łączenia sprawia, że ​​zmiana osprzętu funkcjonalnego nie wymaga wysiłku i trwa bardzo krótko (szybkozłącze jest kompatybilne ze standardowymi narzędziami roboczymi). Przepływ oleju sięga 120 l/min.

 

VOLVO

Relatywnie niewielkie są ładowarki Volvo serii L. Maszyny są wyposażane w trzy rodzaje wysięgników z kinematyką typu równoległego, typu Z i TP (opatentowany przez Volvo CE i stosowany w większości większych modeli począwszy od modelu L35G). Wszystkie są wyposażane standardowo w szybkozłącza hydrauliczne do wymiany osprzętu. Do napędu stosowane są silniki Volvo 3-, 4- i 5-litrowe (od 56 KM). Układ hydrauliczny posiada dwie pompy, przy czym jedna jest odpowiedzialna za układ roboczy, a druga za układ kierowniczy, co widać w eksploatacji w szybkości ruchów roboczych, których nie zwalnia funkcja skrętu maszyną. W mniejszych ładowarkach są montowane pompy zębate, a modele L45 i L50 serii H wyposażane są w pompy wielotłoczkowe z układem load sensing reagującym na zmienne obciążenie.

T&M nr 6/2018

Tekst: Michał Jurczak

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE