Wolne i wytrzymałe

Ogumienie maszyn budowlanych musi sprostać pracy pod dużym obciążeniem, w trudnych warunkach, przy wielu manewrach i przejazdach po bezdrożach i kiepskich drogach.

 

Liczy się wytrzymałość, odporność na uszkodzenia.

Zakres opon do maszyn budowlanych jest bardzo szeroki, od małych do gigantów. Od opon do kopalni, zarówno otwartych jak i podziemnych, przez terminalowe do zastosowania w pracach drogowych. Generalnie to drogi towar, kilkanaście tysięcy złotych za markowy egzemplarz o dużym rozmiarze nie budzi zdziwienia. Dlatego precyzyjne dobranie ogumienia do sprzętu i wykonywanej pracy nabiera jeszcze większego znaczenia niż w przypadku pojazdów ciężarowych. Modele przystosowane do użytkowania poza normalnymi drogami, ze stosunkowo niewielkimi prędkościami są określane skrótem OTR, od Off The Road. Poza nowymi, gumowymi mieszankami czy rzeźbami bieżnika ciekawym kierunkiem rozwoju jest cyfrowy monitoring.

 

Co poza ceną?

– Cena jest ważnym czynnikiem przy zakupie, choć nie przez wszystkich uważana jako najważniejszy – twierdzi Ireneusz Kotas z Nokiana, sales manager truck and heavy tires Poland. –  Użytkownicy doceniający jakość wiodących marek i mający doświadczenie z konkretnymi produktami, szukają rzetelnego dostawcy z akceptowalną ofertą. Wiedza zdobyta przez lata i partnerskie podejście do klienta są najistotniejsze przy wyborze oferty. Nie jest rzadkością przepłacanie za tzw. klasę wyższą opon (L5) ze względu na głębokość bieżnika. Coraz więcej użytkowników przekonuje się jednak , że nie zawsze jest to opłacalne. Zwłaszcza, gdy następuje uszkodzenie opony związane z dużymi kosztami. Osoby nadzorujące pracę maszyn prowadzą monitoring maszyn i widzą opłacalność konkretnych decyzji.

Zdaniem Marcina Cywińskiego , managera ds. opon specjalistycznych Continental Opony Polska, cena jest ważna, ale równie istotne, jeśli nie ważniejsze są parametry użytkowe opon. Istotny jest dobór właściwej mieszanki gumowej i rzeźby bieżnika do rodzaju nawierzchni oraz pojazdu. Nie bez znaczenia jest też koszt przejechanego kilometra i liczba wypracowanych motogodzin, czy przewieziony tonaż na milimetr opon. Bardzo ważną kwestią w przypadku marek premium jest również bieżąca obsługa i serwisowanie ogumienia.

Jak dodaje Janusz Krupa z Goodyeara, menadżer marketingu opon użytkowych Polska, finalna cena opony to wypadkowa wielu czynników, takich jak miejsce oraz koszty produkcji, w tym wykorzystane surowce, a także zastosowanych technologii. Ogumienie bazujące na innowacyjnych rozwiązaniach jest najdroższe w produkcji. Warto jednak pamiętać, że technologie przekładają się bezpośrednio na zwiększenie np. wytrzymałości, a co za tym idzie na realne oszczędności dla użytkowników.

 

Operator najwięcej znaczy

Skoro opony nie są tanie i pracują w warunkach grożących wręcz w każdej chwili przecięciem czy innym uszkodzeniem, jak uchronić je przed zbyt szybkim zniszczeniem? Ireneusz Kotas z Nokiana nie ma złudzeń, opony były, są i będą narażone na uszkodzenia. Dwa główne powody przedwczesnego niszczenia opon to nieprawidłowe ciśnienie i przeładowanie maszyn podczas wykonywania prac. Budowanie świadomości operatorów to jeden z czynników decydujących o żywotności opon. Również istotny jest prawidłowy dobór opon zarówno do rodzaju wykonywanych prac jak i ich jakości.

Można też uciec się do pewnych tradycyjnych rozwiązań, czyli wyposażać opony w łańcuchy lub wypełniać polimerem w miejsce powietrza. Dzięki temu opony są mniej podatne na skutki przecięć i przebić.

 

Cyfrowe wsparcie

Operator dbający o sprzęt i pracujący z głową to jedno, drugie to możliwość skorzystania z najnowszych rozwiązań informatycznych. Goodyear właśnie wprowadza układ monitorowania ciśnienia TPMS (Tyre Pressure Monitoring System) w ogumieniu heavy duty, w ramach usługi Goodyear Proactive Solutions. Czujniki umieszczone wewnątrz opony stale monitorują poziom najważniejszych parametrów ogumienia, przede wszystkim ciśnienie i przekazują te informacje za pośrednictwem pokładowych urządzeń telematycznych do serwera Goodyeara. Tutaj dane są analizowane, a następnie przesyłane w postaci raportów do operatorów floty, co pozwala uprzedzić wystąpienie potencjalnych problemów. Dane służą również do przewidywania żywotności opony i planowania działań serwisowych. Na drugą połowę roku Goodyear zapowiada uruchomienie aplikacji dla operatorów, którzy również będą powiadamiani o problemach w czasie rzeczywistym. Dodatkową zaletę Goodyear Proactive Solutions TPMS Heavy Duty stanowi funkcja Track &Trace. To wbudowany moduł GPS, który pozwala menedżerom określać położenie pojazdów, a tym samym zapobiegać nieupoważnionemu korzystaniu , czy kradzieży.

Podobne rozwiązania mają inne koncerny. Na przykład wszystkie opony Continental dla branży budowlanej (Conti Earth) są fabrycznie wyposażone w zintegrowane czujniki monitorujące ciśnienie i temperaturę. Informacje te są przekazywane w czasie rzeczywistym do systemów monitorowania stanu ogumienia Conti Pressure Check i Conti Connect.

– Utrzymanie odpowiednich parametrów pozwala maksymalnie wydłużyć czas pracy dzięki zminimalizowaniu ryzyka wystąpienia awarii i braku konieczności prowadzenia planowanych prac konserwacyjnych ogumienia, redukując w ten sposób poziom nieplanowych i planowych przestojów maszyn. – wylicza Marcin Cywiński z Continentala.

 

Reperacja na dwa rodzaje

A gdy jednak – odpukać – dojdzie do awarii, najczęściej zdarzają się uszkodzenia tępymi przedmiotami typu druty zbrojeniowe, ostre kamienie, pozostawione rozbite płyty betonowe. Często dzieje się to przez zaniechania, takie jak nieczyszczenie dróg na budowie. Wystarczy równiarka, która na bieżąco będzie czyściła spadające kruszywa i inne rzeczy pojawiające się w sposób nieprzewidywalny. Operator nie jest w stanie widzieć wszystkich kół ładowarki czy wozidła. 

Takie przypadki wymagają specjalistycznej naprawy na gorąco. Ryszard Marcinkowski, prowadzący firmę szkoleniową dla oponiarzy, wspomina że są metody jedno- i dwustopniowe. W dwustopniowych wygrzewanie miejsca uszkodzenia robi się na gorąco, zaś łatę aplikuje się na zimno, w drugim etapie. Metody jednostopniowe pozwalają na wygrzanie materiału wzmacniającego i mieszanki w jednym cyklu, wymagają bardziej skomplikowanych urządzeń. Trudno wskazać, która jest lepsza, wiele zależy od uszkodzenia i… przyzwyczajeń wulkanizatorów.

– Jeżeli w obydwu technologiach zachowamy reżimy, które decydują o poprawności, to naprawy są jakościowo identyczne – podsumowuje Ryszard Marcinkowski.

T&M nr 5/2018

Tekst: Jacek Dobkowski

            Obejrzyj online    OBEJRZYJ ONLINE