Legendarna dwusetka ze Starachowic

Starem 200 można było wróble ganiać. To był bardzo zrywny i szybki samochód – przekonuje Jan Sokołowski, który ma prawo jazdy od 1950 roku i prowadził niemal wszystkie ciężarówki polskiej konstrukcji.

Czytaj więcej...

Małe wózki w cieniu wielkich budów.

Wspominane z sympatią niewielkie wózki-koleby wspomagały robotników na wielu, niekoniecznie małych budowach.

Czytaj więcej...

Dwusetka - rozdział pierwszy.

Pierwsze podejście do Stara 200 zakończyło się w 1962 roku. Polski przemysł nie był gotów do przygotowania i produkcji nowoczesnej ciężarówki.

Czytaj więcej...

Legendarny „ostrówek”

Jedną z najpopularniejszych maszyn budowlanych jest koparko-spycharka na podwoziu ciągnikowym. Takie maszyny, nazywane powszechnie „ostrówek” miał w ofercie także polski przemysł.

Czytaj więcej...

Jelczańskie kabiny z płaską podłogą i nie tylko

W latach 60 Jelcz przygotował koncepcyjną kabinę z płaską podłogą. Wyprzedziła ona jednak potrzeby klientów oraz plany państwowego właściciela.

Czytaj więcej...

Nienarodzony Jelcz – Skoda

W pierwszej połowie lat 60 powstały prototypy polsko-czechosłowackich ciężarówek. Konstruktorzy byli przekonani, że do końca dekady ruszy ich produkcja.

Czytaj więcej...

Setki ton epoki lat 70

Licencyjny boom epoki gierkowskiej nie ominął także Zrembu-Wrocław, który rozpoczął montaż z francuskich komponentów 200-tonowych przyczep.

Czytaj więcej...

Największa spycharka Europy

W latach 80 Huta Stalowa Wola rozpoczęła produkcję jednych z największych na świecie, blisko 70-tonowych spychaczy.

Czytaj więcej...

300 ton na haku

Największe samochody w Polsce miała energetyka. Były to sprowadzone z Francji Willeme TG300. Tuż po wojnie w Polsce działało 361 elektrowni o mocy 2550 MW.

Czytaj więcej...

Najcięższe Jelcze

W latach siedemdziesiątych powstały w Polsce pierwsze ciężkie ciągniki siodłowe i balastowe.  W 1971 roku rząd PRL podjął decyzję o budowie huty surowcowej, nazwanej później Hutą Katowice. 15 kwietnia 1972 roku ruszyły prace.

Czytaj więcej...

Rekordowe inwestycje i przewozy

Pierwsza dekada lat 70. Przyniosła rozkwit przewozów ponadgabarytowych. Większość zamówień zebrali jednak zagraniczni przedsiębiorcy. Pierwsza pięciolatka rządów Gierka przyniosła ponad 5-procentowy średnioroczny przyrost PKB.

Czytaj więcej...

Ciekawe przyczepy

Wojskowa doktryna Rosji Sowieckiej zmusiła do rozwinięcia w niemal wszystkich europejskich państwach satelickich produkcji niskopodłogowych przyczep o ładowności czterdziestu ton.

Czytaj więcej...

Podstawowy ciągnik RWPG

Czechosłowacka Tatra opracowała standardowy ciągnik balastowy dla krajów RWPG. Odpowiednie przyczepy dostarczać miała m.in. Polska. W ramach Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej Czechosłowacja produkowała ciągniki balastowe, mogące holować przyczepy o masie całkowitej do stu ton.

Czytaj więcej...

WŁASNYMI SIŁAMI

Budownictwo przyspieszyło rozwój polskiego transportu ponadgabarytowego i przyczyniło się do powstania fabryki ciężkich naczep i przyczep. Wraz z mianowaniem przez Chruszowa Gomułki do zarządzania Polską, nowy namiestnik postawił sobie za cel przyspieszyć budownictwo mieszkaniowe.

Czytaj więcej...

Planowa ślepota

W połowie lat 50 przewozy ładunków ponadgabarytowych niemal przestały istnieć z braku taboru – rozsypujący się poniemiecki demobil trafił na złom, a urzędnicy różnych szczebli administracji nie dostrzegli potrzeb tej ważnej gałęzi transportu.

Czytaj więcej...

Zaczynaliśmy od wraków

Po 1944 roku, pomimo kolejnej, tym razem sowieckiej okupacji, kraj dźwigał się z ruin. Transport ładunków ponadnormatywnych korzystał z reanimowanego taboru znalezionego na pobojowiskach.

Czytaj więcej...