Renault Grand Scenic, w 3 rzędach

W trzech rzędach można podróżować w Grand Scenicu, w układzie 2 + 3 + 2. W porównaniu ze Scenikiem ta wersja nadwoziowa ma większy rozstaw osi i jest dłuższa. Najszybciej rozpoznasz ją po większym bocznym oknie za tylnymi drzwiami. Od razu mała uwaga, ostatni rząd powinni zajmować krótkonodzy. Na głowy miejsca jest owszem, owszem, na nogi nieszczególnie. Tak więc lepiej potraktować te dwa rozkładane fotele jako „awaryjne”, gdy musimy kogoś przewieźć na niewielką odległość. Małe dziecko w foteliku może jechać także z przodu, prawy fotel ma uchwyty Isofix. Czołowa poduszka jest rzecz jasna wyłączana, gdyby fotelik trzeba było wstawić tyłem do kierunku jazdy.  

               

Grand Scenic może imponować również innymi, przydatnymi rozwiązaniami. One Touch to niesamowicie wygodne i szybkie składanie drugiego i trzeciego rzędu za dosłownie jednym dotknięciem przycisku w bagażniku. Możesz też wybrać fotele, które chcesz złożyć. Drugi rząd jest przesuwany wzdłuż, osobno prawa część (szersza), osobno lewa. Z przodu jest składane lusterko do wzrokowego kontaktu z pasażerami w drugim i trzecim rzędzie. Oba przeciwsłoneczne daszki mają wysuwane przedłużki, świetna sprawa gdy słońce razi nisko z boku.

Schowków nie brakuje, Renault nawet chwali się, że ich maksymalna pojemność może wynosi 63 l, wliczając w to całkiem obszerne kieszenie w bocznych drzwiach (w przednie wejdzie skosem 1,5-litrowa butelka). Interesujące są cztery schowki w podłodze kabiny, dwa z przodu, dwa z tyłu. Na szczęście nie są oświetlone jak w Megane II. Nie ma więc obawy o rozładowanie akumulatora, jeżeli nie domknie się dokładnie klapki schowka.  

               

Easy Life, pod tym hasłem kryją się trzy rzeczy: schowek przed pasażerem z przodu w postaci wysuwanej szuflady, przesuwana konsola na środkowym tunelu i stoliki wbudowane w oparcia przednich foteli. Cztery nawiewy w kokpicie zostały wyraźnie oznakowane, wiadomo kiedy są zamknięte, a kiedy otwarte. Na środku deski rozdzielczej króluje duży, dotykowy ekran. Renault daje szmatkę do jego czyszczenia.

Dalej – duże, przednie wycieraczki można postawić, żeby łatwiej odśnieżyć czy oczyścić czołową szybę. Turbodiesel został schowany w dole komory, ale wlewy oleju i płynu hamulcowego znajdują się wysoko, blisko ściany grodziowej. Maska jest krótka i taka lokalizacja wypada ergonomicznie. Podobnie mogę napisać o antenie radiowej. Stoi z tyłu, blisko klapy bagażnika, łatwo ją odkręcić przed automatyczną myjnią i potem znowu przykręcić. A wlew paliwa jest bez korka, wystarczy otworzyć klapkę.  

Renault Grand Scenic 1.6 dCi 130 Bose, pięciodrzwiowy, siedmiomiejscowy (2 + 3 + 2) kompaktowy minivan, długość 4634 mm, szerokość 1866 mm, wysokość 1655 mm, bagażnik 189/533 l (7 osób/5 osób), napęd przedni, czterocylindrowy, rzędowy turbodiesel, 1598 ccm, 130 KM, maksymalnie 194 km/h, od 0 do 100 km/h w 11,4 s, średnie spalanie 4,6 l/100 km, cena 118.900 zł.

 

Tekst: Jacek Dobkowski