Renault Espace, nie tylko uroda

 

Ale kosmos – wyrwało mi się z ust, gdy pierwszy raz usiadłem za kierownicą. Wprawdzie wskaźniki nie znajdują się na środku kokpitu, jak w poprzedniku, ale sam kształt deski rozdzielczej robi wrażenie. Tym bardziej, że osłona środkowego tunelu została podzielona na dwie części w poziomie! Dolna część służy jako podstawka na napoje i półeczka na drobiazgi. Podzielony jest też dachowy słupek A, dzięki czemu powstało okno przed przednimi drzwiami. Seryjne, nastrojowe oświetlenie Ambient Lighting zawiera m.in. cztery punkty w słupkach B i C skierowane ku górze. Oryginalne i rzeczywiście nastrojowe.

              

Seryjnie Espace jest pięciomiejscowy. Dostęp do trzech indywidualnych foteli z tyłu należy ocenić jako bardzo dobry, dzięki szerokim i szeroko otwierającym się drzwiom. Fotele przesuwają się wzdłuż, bardzo łatwo, ale nie mają regulacji pochylenia oparć. Za dopłatą 4.000 zł Renault daje dwa fotele w trzecim rzędzie, wtedy Espace staje się siedmioosobowy, w układzie 2 + 3 + 2. Na krótkie trasy może być.

160-konny diesel z dwoma turbosprężarkami stara się, ale ma sporo roboty. Pojemność to tylko 1.6 (downsizisng), zaś masa własna samochodu przekracza 1800 kg. Ale jest na to rada. Przestawienie silnika na tryb Sport naprawdę dodaje mu wigoru, poprawia się zdecydowanie reakcja na wciśnięcie pedału gazu w porównaniu z innymi trybami. Obiektywnie rzecz biorąc, silnik zapewnia jednak niezłe osiągi, sprint do setki w granicach 10 s w takim wehikule nie daje powodów do narzekań. Trudno jednak, nawet przy delikatnym traktowaniu pedału gazu, zbliżyć się do 4,6 l/100 km, czyli do średniego spalania deklarowanego przez producenta. Nastaw się raczej na 7-8 l/100 km, wtedy nie dopadnie cię rozczarowanie.

              

Zaskoczeniem na plus jest prawidłowy kierunek ręcznej zmiany biegów w dwusprzęgłowym automacie EDC (Efficient Dual Clutch). Prawidłowy, czyli redukcja do przodu. Inne, związane z tym zaskoczenie to nietypowe drogi prowadzenia dźwigni. Żeby ruszyć do przodu trzeba pociągnąć lewarek do siebie i na dół, żeby cofać  – do siebie i w przód. I nie możesz przy tym naciskać guzika z lewej strony dźwigni, bo służy on tylko do włączania parkingowego położenia P, a nie do jego wyłączania. Natomiast prosty ruch do przodu, albo do tyłu to wspomniany tryb manualny, który w ten sposób jest natychmiast dostępny.

Seryjna, kierowana tylna oś, 4 Control, wychyla się o 3,5 stopnia, również podczas jazdy do tyłu (poza półautomatycznym pakowaniem). Do 60 km/h w przeciwnym kierunku niż przednie koła, powyżej tej prędkości – w tym samym kierunku. Czujesz to na trasie, Espace szybko zmienia pas ruchu.  

Renault Espace 1.6 dCi 160 EDC Initiale Paris, pięciodrzwiowy, pięciomiejscowy crossover, w opcji siedmiomiejscowy (2 + 3 + 2), długość 4857 mm, szerokość 1888 mm, wysokość 1677 mm, bagażnik – 680 l, napęd przedni, czterocylindrowy, rzędowy diesel biturbo, 1598 ccm, 160 KM przy 4000 obr./min, 380 Nm przy 1750 obr./min, maksymalnie 202 km/h, od 0 do 100 km/h w 9,9 s, średnie spalanie 4,6 l/100 km, cena 170.000 zł.

Jacek Dobkowski

Fot. Jacek Dobkowski

Tagi: Renault, Espace, crossover, downsizing