Volvo S60 T6, auto dające przyjemność

Tak sobie nieco powątpiewałem w duchu przed odebraniem testowego S60 T6. Tymczasem już pierwsze kilometry nastawiły mnie zupełnie inaczej do tego pojazdu. Zmieniam pas ruchu, Volvo S60 jakby czytając moje myśli robi to szybko i zwinnie. Właśnie świetna reakcja układu kierowniczego okazała się największym zaskoczeniem. Żadnego ociągania się, żadnej powolności, znanej ze starszych modeli szwedzkiej marki.

Pakiet R-Design zawiera m.in. sportowe zawieszenie. Wpadam na wyboisty odcinek. „Es-sześćdziesiątka” zachowując spory komfort zgrabnie pokonuje ten fragment. Oczywiście dochodzą do mnie wstrząsy, ale na pewno Volvo nie staje się „taczkowate”. Taki sport to lubię. Ba, żona na co dzień jeżdżąca Volkswagenem Golfem VI 1.6 TDI stwierdziła wręcz, że to Volvo jest… miękkie.

Lubię również , gdy sprawnie pomykające, szybkie auto, nie osusza zbyt szybko zbiornika paliwa. Poruszam się zgodnie z przepisami ustawiając dozwolone prędkości na aktywnym tempomacie, czyli 90, albo 120 km/h. I jaki efekt? Poza miastem schodzę poniżej 8 l/100 km. Wynik wart pochwały, aczkolwiek laboratoryjny pomiar, podawany przez producenta, to tylko 5,1 l/100 km.

                       

Z opcji, które dołożono do testowego egzemplarza największe wrażenie zrobiły aktywne światła drogowe (biksenonowe), Active High Beam drugiej generacji, wchodzące w skład opcjonalnego systemu bezpieczeństwa I (4130 zł) obsługiwanego przez kamerę. Nocą ustawiam przełącznik świateł na Auto, czyli automat, a dźwigienką przy kierownicy włączam drogowe. Z przeciwka wyłania się jakiś samochód. Nagle widzę, jakby spadła na to auto czarna płachta. Niesamowite! I ta płachta podąża wraz z autem, chroniąc jego kierowcę przed oślepieniem. Chwilę po wyminięciu, znów mam pełne światła drogowe. Tak sprawnie działa przesłona w światłach Volvo. Wyprzedza mnie Renault Espace. Zaraz po tym manewrze Espace podąża jakby w ciemnym tunelu. Wszystko za nim i wokół niego rozświetlone, ale samochód jakby sunie w ciemni. Znika za zakrętem, znika przesłona w moich reflektorach, które – podkreślam – cały czas świecą jako drogowe. Mając tak dobrze jeżdżące i ciekawe doposażone Volvo możesz nawet zapomnieć, że ma ono nieduży, 380-litrowy bagażnik, z wąskim otworem załadunkowym.

                        

Volvo S60 T6 Summum R-Design, czterodrzwiowy, pięciomiejscowy sedan, długość 4635 mm, szerokość 1865 mm, wysokość 1484 mm, bagażnik 380 l, napęd na przód, czterocylindrowy, rzędowy silnik benzynowy z turbo 1969 ccm, 306 KM, maksymalnie 230 km/h, od 0 do 100 km/h w 5,9 s, średnie spalanie 6,4 l/100 km, cena 188.900 zł (Summum), 187.600 zł (obecnie dostępna wersja Momentum R-Design)

 

Jacek Dobkowski

Fot. Jacek Dobkowski.