SsangYongRextonW,prawdziwa terenówka

 

Konkurenci odznaczają się samonośnymi nadwoziami, zaś napęd z reguły trafia na przód, a na tył w razie potrzeby, przez wielopłytkowe sprzęgło. Rexton to konstrukcja w starym stylu, prosta, skierowana do ludzi, którzy naprawdę muszą lub chcą poruszać się w terenie. Wjeżdżam na żwirownię, wiem, że Rexton sobie poradzi. Sunę dróżką z głębokimi koleinami, na razie tylko z tylnym napędem. Nie obawiam się, że zahaczę o coś brzuchem, bo prześwit jest duży, 250 mm. Piasek robi się coraz głębszy, więc dołączam przód, co mogę uczynić do prędkości 70 km/h. Służy do tego pokrętło umieszczone w nietypowym miejscu, z lewej strony kokpitu – kierowcy przyzwyczajeni do Volkswagenów mogą w pierwszym odruchu wziąć go za przełącznik świateł. Przód jest dołączany dosłownie na sztywno, bez centralnego dyferencjału czy sprzęgła wielopłytkowego. Mówiąc inaczej, świetnie sprawdza się to na prostej, gorzej w zakrętach, zwłaszcza ciasnych. Właśnie – muszę skręcić pod katem 90 stopni. Rozszerzam maksymalnie łuk sunąc tuż nad rowem, ale i tak czuję, jakby jakaś potężna, stalowa łapa trzymała auto za trzewia i nie puszczała. Skręca się opornie. Tak dzieje się w każdym wozie ze sztywno dołączanym napędem drugiej osi, nie tylko w tym SsangYongu.

     

Podjazdy robią się coraz bardziej strome, czas na reduktor, czyli biegi terenowe, zwiększające siłę przekazywaną na koła. Znowu sięgam do pokrętła na skraju deski rozdzielczej, ale wcześniej muszę stanąć. Bo reduktor da się włączyć tylko przy zerowej prędkości i dźwigni zmiany biegów przestawionej na luz, czyli na N w automacie. Ruszam ponownie, automat szybko wrzuca dwójkę, trójkę i Rexton W ochoczo wskakuje na wzniesienie. Tak, Rexton W sprawdza się w off-roadzie, natomiast na szosie trzeba korzystać tylko z tylnego napędu, no chyba że zrobi się bardzo ślisko. Producent przestrzega, że jazda po przyczepnej nawierzchni z 4x4 grozi uszkodzeniem układu napędowego. No i czuje się czasem takie drobne ruchy nadwozia w poprzek. Cóż, ramowa konstrukcja. A poza wszystkim uważam, że SsangYong, również Rexton, jest zdecydowanie niedoceniany w Polsce. Jakość wykonania nie wzbudza zastrzeżeń i na pewno nie jest gorsza od dwóch bardziej znanych południowokoreańskich marek, czyli od Hyundaia i Kii. SsangYong Rexton W RX200 e-XDi Sapphire aut., pięciodrzwiowe, siedmiomiejscowe auto terenowe, długość 4755 mm, szerokość 1900 mm, wysokość 1840 mm, bagażnik brak danych, napęd 4x4 (stały na tył, dołączany na sztywno na przód, reduktor), czterocylindrowy, rzędowy turbodiesel, 1998 ccm, 155 KM, maksymalnie 175 km/h, od 0 do 100 km/h brak danych, średnie spalanie 7,8 l/100 km, cena 135.500 zł (z pięciobiegowym automatem, bez automatu 127.000 zł).

 

Tekst: Jacek Dobkowski

Fot. Jacek Dobkowski.